Podsumowanie LaLigi: 15. kolejka

Dariusz Maruszczak

11 grudnia 2018, 10:30

Twitter

1 komentarz

W 15. kolejce Primera División Barcelona pokonała Espanyol w derbach Katalonii, a dzięki remisowi Sevilli z Valencią powiększyła swoją przewagę nad zespołem z Andaluzji do trzech punktów. Messi genialnie odpowiedział na krytykę ze strony Pelégo, Sidnei wcielił się w Lucio, a Athletic wygrał po raz pierwszy od czterech miesięcy. Zapraszamy na przegląd ciekawostek z 15. serii gier LaLigi.

15. kolejka w pigułce

1. Barcelona nie miała problemów z pokonaniem Espanyolu w derbach, a Messi nie miał problemów, żeby już w pierwszym meczu pokazać Pelému, ile znaczą wynurzenia Brazylijczyka na temat jego gry. Kapitan Blaugrany po raz pierwszy w karierze strzelił dwa gole z rzutów wolnych w jednym meczu LaLigi. W 2018 roku ma dwa razy więcej bramek z tego stałego fragmentu gry niż następny piłkarz w tej klasyfikacji w pięciu najsilniejszych ligach europejskich. To jednak nie wszystko - jak podaje MisterChip, Messi w ostatnich czterech latach zdobył w ten sposób 19 goli w Primera División, a zatem więcej niż… jakakolwiek inna drużyna w pięciu najsilniejszych ligach europejskich, ze wszystkimi jej strzelcami.

Po spotkaniu z Espanyolem Messi zrównał się z Xavim pod względem liczby zwycięstw w Primera División (322), co jest rekordem katalońskiego klubu. Poniżej rzadki obraz, na którym Messi znajduje się w objęciach Jezusa Chrystusa.

2. Ousmane Dembélé spóźnia się na treningi, ale wciąż nadąża ze strzelaniem i podawaniem - Francuz w ostatnich ośmiu meczach miał bezpośredni udział w ośmiu golach Barcelony (trzy bramki i pięć asyst). Jak podaje Squawka, 21-latek w profesjonalnej karierze ma 16 trafień i 18 asyst po zagraniu lewą nogą oraz 19 goli i 16 asyst po dotknięciu piłki prawą nogą. A potem się dziwią, że sam Dembélé nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, którą z nich ma silniejszą. Tę zagadkę możemy rozwiązać dopiero wtedy, gdy dowiemy się, którą nogą Francuz wstaje z łóżka...

twitter.com/Squawka/status/1071498561068638208

3. Real Madryt wygrał czwarty mecz z rzędu we wszystkich rozgrywkach. Po 40 strzałach i 802 minutach bez gola Gareth Bale trafił wreszcie do siatki w konfrontacji z Huescą, a Thibaut Coutois w trzecim kolejnym spotkaniu zachował czyste konto. Kibice Los Blancos nie mają jednak wyłącznie powodów do zachwytów, ponieważ czerwona latarnia ligi sprawiła im spore problemy, przez co mieli trudności z dowiezieniem minimalnego prowadzenia 1:0. W całym spotkaniu Real tylko cztery razy celnie strzelał na bramkę zespołu (Karim Benzema nie oddał ani jednego uderzenia), który traci najwięcej goli w LaLidze. Choć można to też podsumować w ten sposób:

4. Po remisie z Valencią Sevilla traci do Barcelony trzy punkty. Kolejne trafienie w tym sezonie zanotował Pablo Sarabia i w klasyfikacji kanadyjskiej jest drugim najlepszym pomocnikiem w pięciu najsilniejszych ligach europejskich po Florianie Thauvinie (13). Niewiele zabrakło Sevillistas, żeby ten gol dał drużynie Pablo Machína trzy punkty, ale w 91. minucie bramkę wyrównującą zdobył Mouctar Diakhaby. Co ciekawe Valencia po raz pierwszy od kwietnia 2016 roku zdołała wywalczyć punkt w doliczonym czasie gry. Ostatnio udało jej się to w spotkaniu z… Sevillą.

5. Betis wygrał z Rayo 2:0, a pięknego gola zdobył obrońca Verdiblancos Sidnei. Bierność defensywy Rayo przeraziłaby nawet polskich ligowców, ale jednak 29-latek przeprowadził akcję niczym jego słynny rodak Lucio za najlepszych lat, a najbardziej może podobać się sposób, w jaki wymanewrował jednego z obrońców.

6. Coraz lepsza forma Braisa Mendeza. Pomocnik Celty strzelił gola i zaliczył dwie asysty w wygranym meczu z Villarrealem (3:2). Łącznie ma bezpośredni udział w dziewięciu trafieniach zespołu z Balaídos w ostatnich sześciu spotkaniach LaLigi. Nie ma się co dziwić, że 21-latek otrzymał ostatnio szansę w reprezentacji Hiszpanii. Villarreal wciąż znajduje się tuż nad strefą spadkową, za co posadą zapłacił Javi Calleja. 

7. Ten, kto zlekceważył spotkanie Eibaru z Levante, twierdząc, że to tylko pojedynek mało interesujących przeciętniaków, zapewne żałuje. Był to jeden z najbardziej emocjonujących meczów tego sezonu, a oprócz ośmiu goli było sporo innych okazji do zdobycia bramek. Eibar oddał 32 strzały (razem z zablokowanymi), najwięcej w historii swoich występów w LaLidze. Tym razem Marc Cucurella bez trafienia lub asysty, ale zaliczył kolejne 90 minut.

8. W debiucie Gaizki Garitano Athletic wygrał z Gironą 1:0. Było to pierwsze zwycięstwo Basków od spotkania z Leganés w… pierwszej kolejce LaLigi. Los Leónes czekali więc na trzy punkty niemal cztery miesiące i była to ich najgorsza seria w historii. Nie dziwi więc entuzjazm kibiców zgromadzonych na San Mamés po zwycięskim golu Aritza Aduriza z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. 37-latek wytrzymał wielką presję i pojedynek oko w oko ze swoim rówieśnikiem i byłym kolegą klubowym Gorką Iraizozem. Aduriz obok Messiego i Sergio Ramosa jest jedynym piłkarzem, który strzelał gole w ostatnich czternastu sezonach LaLigi. Pytanie tylko, czy jedenastka została słusznie podyktowana? 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A gdzie var? Girona oszukana.