Pewna wygrana z Villarrealem

Daniel Olbryś

2 grudnia 2018, 17:16

404 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:0

Herb FC Barcelona

Villarreal CF

VIL

  • Gerard Piqué 36'
  • Carles Aleñá 87'

Po niezłym meczu Barcelona pokonała Villarreal na Camp Nou 2:0 po trafieniach Gerarda Pique w 35. i Carlesa Aleñi w 85. minucie. Podopieczni Ernesto Valverde zaprezentowali futbol wyrachowany, choć skuteczny, i zasłużenie pokonali piłkarzy Żółtej Łodzi Podwodnej.

Ernesto Valverde po raz kolejny zapomniał o znaczeniu słowa "rotacje", wystawiając przeciwko Villarrealowi ten sam skład co cztery dni temu w Eindhoven. Okazji na odpoczynek nie otrzymał nawet regularnie "zajeżdżany" przez szkoleniowca Ivan Rakitić.

Nic więc dziwnego, że katalońska maszyna rozpędzała się dość powoli. W pierwszcyh dwudziestu minutach podopieczni Valverde nie zdołali stworzyć żadnej klarownej okazji mimo wyraźnej dominacji w posiadaniu piłki i operowaniu nią. Obiecująco prezentował się Osumane Dembele, próbował szarpać Coutinho, swoje robił Messi, jednak nie było z tego żadnych efektów. Jednak w 35. minucie odbitą piłkę po źle wykonanym rzucie rożnym przejął Dembele, który zerknął w pole karne i perfekcyjnie dograł wprost na głowę Gerarda Pique, a kataloński obrońca skierował futbolówkę do siatki. Od tego momentu Blaugrana zyskała nieco więcej pewności, co nie przełożyło się jednak na kolejne trafienia i do szatni Leo Messi i spółka schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.

Drugą część spotkania goście zaczęli z nieco większym animuszem, co poskutkowało kilkoma okazjami m.in. Gerarda Moreno czy Santiego Cazorli. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż albo uderzali oni niecelnie, albo na posterunku był Marc-Andre ter Stegen. Nie ulega jednak wątpliwości, że to bardziej słabej postawie rywala niż własnej taktyce Barcelona zawdzięcza to, że nie padł gol dla Villarrealu. W szeregach gospodarzy widoczne było bowiem delikatne rozprężenie i chęć klasycznego "dowiezienia" wyniku do końca spotkania. W obliczu tego Ernesto Valverde zdecydował się na zmiany - na boisku pojawili się kolejno Aleña oraz Malcom. Ten pierwszy zaznaczył swoją obecność na boisku pięknym golem - w 86. minucie inteligentnie wbiegł za linię obrony rywali, gdzie prostopadłą piłkę posłał Messi, po czym sprytnym lobem pokonał wychodzącego Sergio Asenjo. Był to pierwszy ligowy gol Aleñi w barwach Azulgrany. Do końca meczu nie wydarzyło się nic godnego uwagi, zatem Barcelona zapewniła sobie trzy punkty i (przynajmniej chwilowy) powrót na pozycję lidera.

Jeszcze dwa-trzy sezony temu wygrana z taką drużyną jak Villarreal budziła respekt, zważywszy na renomę przeciwnika. W tej chwili zespół Submarino Amarillo balansuje jednak nad strefą spadkową i pokonanie go nie może być żadnym wyznacznikiem formy. Faktem jest jednak, że Barcelona wykonała swoje zadanie, nawet jeśli w skali szkolnej zasłużyła zaledwie na trójkę z plusem. Obraz taktyczny oraz zaangażowanie poszczególnych zawodników pozostawiały wiele do życzenia, jednak najważniejsze dziś były trzy punkty. Najbliższy tydzień będzie zdecydowanie ciekawszy: najpierw czeka nas kolejna szansa dla zmienników w rewanżu na Camp Nou z drużyną Cultural Leonesa, zaś później obejrzymy derby Barcelony z nieźle spisującym się w tym sezonie Espanyolem. Oby bilans obu tych spotkań był taki sam jak w meczach z Villarrealem i PSV, choć niewątpliwie wielu z nas życzyłoby sobie nieco lepszego widowiska w wykonaniu Blaugrany.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wreszcie Rakieta w XI. Już myślałem że EV uwierzy w tę wymyśloną kontuzje :D
« Powrót do wszystkich komentarzy