Iniesta kończy 2016 rok bez żadnej kartki w lidze

Ola

28 grudnia 2016, 18:48

Mundo Deportivo

19 komentarzy

Andrés Iniesta jest typem zawodnika, którego każdy trener chciałby mieć w zespole: to wirtuoz z piłką przy nodze i uosobienie zasad fair play na boisku.

Co ciekawe kapitan FC Barcelony kończy 2016 rok jako zawodnik, który rozegrał najwięcej minut bez otrzymania kartki. Pomocnik z Fuentealbilii ma na koncie 26 spotkań ligowych w kończącym się roku i w żadnym z tych meczów nie został indywidualnie ukarany przez sędziego.

Iniesta rozpoczął rok 2016 meczem z Espanyolem 2 stycznia, a zakończył spotkaniem z tym samym rywalem 18 grudnia. Łącznie Andrés spędził na ligowych boiskach 1870 minut w minionych 12 miesiącach (1421 w sezonie 2015/16 i 449 w obecnym) bez otrzymania kartki. Ostatnią żółtą kartkę w Primera División Iniesta obejrzał 8 listopada 2015 roku w 37. minucie meczu z Villarrealem. Od tamtej pory rozegrał 2270 minut bez żadnej kary indywidualnej.

Ponadto kapitan Barçy nie został jeszcze ukarany w żadnym z 13 meczów rozegranych w tym sezonie, wliczając w to spotkania Ligi Mistrzów. Warto również podkreślić, że w swojej karierze Iniesta nie otrzymał jeszcze żadnej czerwonej kartki.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Fenomen, jeden z najlepszych graczy Barcy w historii!!!

Iniesta jest niesamowity że nie ma słów żeby go opisać.Piłkarzy którzy nie zdobędą w roku żadnej kartki to dzisiaj rzadkość.Brawa dla Andresa!!

Miękka faja :D

Piłkarz - gentleman - to się bardzo rzadko zdarza w obecnym futbolu. Tym, większe brawa, a jeszcze większe za to, że przy swoim dryblingu, piłkarz nie bojący się wejść między paru przeciwników, często jest kopany, a nie przypominam sobie żadnego większego spięcia z nim w roli głównej. NIGDY.
W tym sezonie nawet nauczył się (i brawa za to coś nowego w jego grze przy jego wieku!) czegoś nowego, a mianowicie co raz lepszych wślizgów, często nie odstawia nogi, nawet zdarzyło mu się ,,zemścić" za faul na nim, ale nawet te nowe aspekty robi na takim poziomie, na tyle czysto, że skończył ten rok bez ,,żółtka" na swoim koncie.
Olbrzymia radość u mnie z tego powodu, że po półtora roku słabszej gry (nawet ja, jego olbrzymi fan, zwątpiłem w niego), wrócił wielki don Andres.
Jak to powiedział, z wielka powagą, w jednym z wywiadów Dani Alves:
- To nie jest Andres, to jest Pan Andres.
Obyś, Don Andresie, cieszył nasze oko swoim dostojeństwem, kunsztem, elegancją i magią, jeszcze dobre kilka sezonów. Marzy mi się kariera wielkich z Barcy do 40-tki, wiem, że będzie trudno, ale może któremuś z tych naszych największych się uda? Medycyna idzie na przód, więc jeżeli będą oszczędzani, czemu nie? Każdemu wolno marzyć, a to jest jedno z moich marzeń. Może nie to najważniejsze, bo te są zarezerwowane dla moich bliskich, ale jest dość wysoko na liście ;)

Prawdziwy wzór do naśladowania.
konto usunięte

Mowilem, ze to kozak. Gentelmen na boisku i na ulicy pewnie tez ;*

Ale pamietam ze w meczu z Atletico za tą rękę każdy inny piłkarz by miał czerwoną a Iniesta chyba nawet żółtej nie dostał.

I to lubię. Czysty futbol!

Dosyć, że Andres jest tak wybitnym i kapitalnym pomocnikiem to jeszcze do tego gra czysto jak nikt. Po prostu wzór do naśladowania dla innych.
Vamos Iniesta!

Oby do końca kariery nie zobaczył w oczach czerwieni

Idealny wzór do naśladowania dla młodzieży. Tak na boisku, jak i poza nim...
konto usunięte

To żółtko z Villareal to pewnie za dyskusje, nie faul?

Ideał pilkarza. Człowiek, który opaską kapitańską godnie reprezentuje Barcelone na boisku, ale także bez opaski w życiu prywatnym również jest przykładem dla każdego.

Mieć takiego zawodnika w zespole to po prostu cud. Cieszmy się póki możemy go oglądać.