Halilović dzwonił do Roberta Fernándeza

Łukasz Lewtak

27 grudnia 2016, 21:32

Mundo Deportivo

63 komentarze

Alen Halilović jest rozczarowany swoją sytuacją w Hamburgu. Jak informuje Mundo Deportivo, Chorwat skontaktował się nawet telefonicznie z Robertem Fernándezem i przyznał, że popełnił błąd, przechodząc do Niemiec, oraz zapytał, czy Barça byłaby w stanie pomóc mu zmienić klub w zimowym okienku transferowym.

Halilović odgrywa marginalną rolę w Hamburgu, któremu grozi spadek z Bundesligi. W obecnym sezonie drużyna młodego Chorwata odniosła zaledwie trzy zwycięstwa. Halilović wyszedł w podstawowym składzie swojego zespołu tylko raz w 16 kolejkach. W sumie rozegrał jedynie 138 minut w sześciu meczach. Nie znalazł się w wyjściowej jedenastce nawet w dwóch spotkaniach Pucharu Niemiec.

Haliloviciowi nie podoba się również życie w Niemczach, dlatego zawodnik chciałby wrócić do Hiszpanii. Były piłkarz m.in. Mallorki, Deportivo i Figueres Zoran Stojadinović, który jest obecnie reprezentantem Chorwata, przedstawia swojemu klientowi propozycje z kilku zespołów. W tym kontekście mówi się o Betisie, Espanyolu czy Sportingu, gdzie Halilović grał już na wypożyczeniu w zeszłym sezonie. Barça chciała, aby Chorwat kontynuował swój rozwój w Hiszpanii, ale zawodnik zdecydował się na przejście do Niemiec, czego teraz żałuje.

Przypomnijmy, że Barça sprzedała Halilovicia do Hamburga za pięć milionów euro. Kataloński klub może odkupić zawodnika za dziesięć mln w ciągu dwóch lat. Ma również prawo pierwokupu piłkarza w przyszłości.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Niemiecka liga nie nadaje się na rozwój takiego piłkarza.. powinien zostać jeszcze na jeden sezon w gjion .. dobrze mu szło wyróżniał się bardzo i zawodnicy Gjion przewyższaja bardzo technicznie te drewna z hamburga .. Halilovic tam nie pasuje .. a uwierzcie że on jeszcze będzie naszym filarem tylko niech ktos pomoże mu wybrac klub w którym ma sie rozwijac

@bernardFCB: Dlaczego? Niemiecka piłka ma cały zastęp super grajków których wychowywali od małego. Czy tam pasuje zobaczymy jak poradzi sobie w następnym klubie, bo może okazać się że już do żadnego klubu nie pasuje. I najważniejsze byli ludzie którzy dobrze mu radzili by został w Sportingu ale on wraz z agentem wybrał kasę po co Barca ma po raz kolejny sięgać do kieszenie i go ratować. Ja nie wierze by kiedykolwiek był wielką postacią barcy.

@Gall: Właśnie, mają zastępu ludzi wychowanych siebie. W ich trybie treningu i przede wszystkim w podejściu do obowiązków. Człowiek z zewnątrz jeżeli się szybko nie przestawi i nie podporządkuje nie ma tam szans.
« Powrót do wszystkich komentarzy