W meczu z Realem Sociedad Luis Enrique dokonał tylko jednej zmiany

Majerr

28 listopada 2016, 01:08

Sport

21 komentarzy

Mecz przeciwko Realowi Sociedad był jednym z najbardziej skomplikowanych spotkań zespołu Luisa Enrique. Na pomeczowej konferencji sam Asturyjczyk przyznał, że nigdy wcześniej jego zespół nie był tak wyraźnie słabszy od przeciwnika.

Pomimo przewagi Realu Sociedad i braku kontroli nad boiskowymi wydarzeniami szkoleniowiec Barçy zdecydował się na przeprowadzenie tylko jednej zmiany. W przerwie spotkania Asturyjczyk postanowił ściągnąć Ivana Rakiticia i wprowadzić w jego miejsce Denisa Suáreza.

Przebywający na ławce rezerwowych Cillessen, Digne, Marlon, Rafinha, Alcácer i Alena w ogóle nie pojawili się na murawie. Żaden z tych zawodników nie miał okazji wspomóc drużynę w starciu z Baskami, choć w pierwszej połowie ze swoimi drobnymi urazami zmagali się Piqué i Alba. Kataloński środkowy obrońca był bliski opuszczenia placu gry (przebrany w strój meczowy był już Marlon), lecz ostatecznie lekarze Barçy owinęli bandażem kostkę Piqué, który dokończył spotkanie.

Mimo wszelkich przeciwności, z którymi w trakcie meczu spotkał się Luis Enrique, Asturyjczyk zdecydował się na zaufanie tym graczom (poza Rakiticiem), których posłał na plac gry od pierwszej minuty.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Typowy Enrique.Drużyna gra słabo prawie żadnych zmian nie przeprowadza

Tak się zastanawiam, kiedy Enrique zaważył, że "nigdy wcześniej jego zespół nie był tak wyraźnie słabszy od przeciwnika"... Bo jeśli już w trakcie meczu, to czemu nie wymienił najsłabszych ogniw kiedy miał taką możliwość? Wiem, że ławka nie straszyła ale nawet nie spróbował...
Bo jeśli do takich wniosków doszedł na konferencji, to chyba trochę zbyt późno...

Podczas tak tragicznej gry w środku pola trzeba zareagować i to dużo szybciej.

Marzy mi się inny trener. Nie uważam Luisa za najlepszą opcję dla nas. Powtarzam jak mantrę, on jest konfliktowy. Potrzebujemy trenera, który będzie sobie radził taktycznie z takimi sytuacjami, jakie mamy, tj. kontuzje, słaba gra podstawowych piłkarzy.

Rafa byl w gazie i sie zasiedzial. Az sie prosilo by wpuscic Rafe bo mobilnosc naszych pomocnikow to jak ogladanie filmu w "slowmo".

Takiej Barcelony nie widzialem od czasu ostatniego ezonu Rijkaarda.
Bez energii, bez formy i co najgorsze bez checi zwyciestwa od pierwszych do ostatnich minut.

Najwiekszym problemem jest zabojcza dla nas miejszanka Nasz styl + brak formy.
Taki Real mimo, ze gra padake to jednak kopnie pilke do przodu, jakis kone wyskoczy i wbije pilke z metra albo wejdzie jeden z 25 strzalow z 30 metra.
Nasz system i sposob gry wymaga by wszystko chodzilo jak w zegarku. Wystarczy taki wdaliwy tybik jak ostatnio Busi i cala gra sie sypie.
Najgorsze, iz tych zepsutych trybikow jest sporo teraz... Nie wiadomo czy po prostu nie pasuje, wyrobily sie czy moze nasz "zegarmistrz" sie wypalil.

I to mnie wczoraj wkurzyło, nie wiem po co są rezerwowi skoro ich nie wprowadza, a na ławce nie siedzą słabi gracze.

Trochę żałuję że nie wszedł ten Marlon, może by wyszedł zwycięsko z tego i okazał się naszym drugim Puyolem.

Dlaczego ten pseudo trener ciągnie tą muchę w smole jakim jest Gomez w sytuacji gdy mecz się nie układa. Ten zawodnik musi być zmiennikiem do czasu kiedy nie wskoczy na wyższy poziom.
Ale "nasz" trener nie widzi, że Rakitić gra ostatnio padakę, Gomez jest wolny i o mało zwrotny.
Ale ich wystawia na tak trudny mecz jak ze Realem S.
A na ławie byli "nasi" D.Suarez i Rafinia.

LE jest albo głupi albo sabotażysta. Innej opcji nie ma.

Najbardziej wkurza w LE brak zmian. Żeby tylko się nie okazało że Pique mógł nie mieć urazu jeżeli zostałby zmieniony to samo dotyczy Alby. Wkoncu kuna na coś poszła ta kasa.

Powiem tak LE nie jest niestety trenerem jakiego potrzebuje Barca.
ktoś powie bzdura, ale czy na pewno?
Moim zdaniem sukcesy Barcy za kadencji LE to nie zasługa trenera lecz piłkarzy, którzy dwa lata temu,"przeprowadzili rozmowę z trenerem" i póki trener nie z mieniał tridente gra się Barcelonie układała gdyż NSM grał cały czas. Obecnie Barcelona rozegrała jedynie kilka meczy, w którym całe tridente grało razem.
W zaistniałej sytuacji ujawniła się podstawowa wada LE, a mianowicie nieumiejętność czytania gry i dokonywanie szybkich korekt, w tym również personalnych.
Wczorajszy mecz pokazał to po raz kolejny.
Po pół godzinie oczywistym było, że dwóch zawodników wymaga zmiany, a mianowicie Rakitic i Gomez. Wejście na boisko D.Suareza pozwoliło stwierdzić, że jest to zawodnik znacznie bardziej kreatywny i wszędobylski niż Rakitić i Gomez w obecnej formie.
Po wejściu na boisko D.Suareza odczuwalna była poprawa gry drugiej linii. Należy zadać pytanie dlaczego LE trzymał cały mecz na boisku Gomeza gdy na ławie siedział Rafinia.
Błędem mającym również wpływ na wynik meczu było trzymanie na boisku Pique, kóry po urazie nie poruszał się na 100%.
Byo to zwłaszcza irytujące zwłaszcza w kontekście el clasico.
Jak się okazało "bojaźliwa strategia" LE za skutkowała samobójem (moim zdaniem wystarczyło by Piquet nie wybijał lecz zasłonił swoim ciałem bramkę, a gola nie byłoby.
Eusebio grał o całą pulę, a o co grał LE? Czy o to by różnica między Barcą a Realem wynosiła nie 7 ale 6 pkt?
W grze Barcelony nie widać jakiejkolwiek koncepcji trenerskiej. "Sukcesy" to wynik indywidualnych szarsz naszego tridente.
Dlatego też udział pozostałych piłkarzy przy strzelonych bramkach jest tak mały.

"Ślepotę" LE potwierdza pokazał również mecz z Malagą, kiedy to nie zdjął z boiska Alcacera, który w zasadzie przeszkadzał drużynie w grze. Myśmy między 20-70 min, kiedy to Alcacer nie miał ani razu piłki przy nodze, w 10 przeciwko 11 Malagi. I co?
LE nie reagował !!!, Czy on nie widzi, że sami piłkarze są wkurzeni . Piquet w tym meczu widząc indolencję Alcacera grał jako typowa 9.
Moim zdaniem LE winien odejść z Barcelony.
Wczorajszy mecz pokazał, że Eusebio umiał poukładać zespół, który o mało nie wygrał z wielką "Barceloną". Niestety za porażki drużyny ponosi odpowiedzialność również zarząd, który będąc blisko drużyny nie interweniuje.

konto usunięte

Lucho po prostu nie ma coraz częściej pomysłów na dany mecz. Byle trerner zjada go taktycznie... Już od pewnego czasu to mówię- niestety coś złego się dzieje w drużynie.

G.... a nie zaufanie. Po prostu LE nie miał pomysłu na ten mecz i zamiast coś zmienić widząc jak (nie) idzie gra to nie zrobił zupełnie nic by chociaż spróbować odmienić losy tego meczu.

Jak to było? "Mamy najmocniejsza lawke od lat".Taaa widac to było choćby wczoraj
konto usunięte

Ja rozumiem, że potrzeba nam wzmocnień np: ŚO, PO na na bank do tego jakiś napastnik ale nie drewno jak Paco ale jak oglądałem wczorajszy mecz to wydaje mi się, że cel transferowy nr 1 to trener. Luis nie wykorzystuje naszego potencjału i jakby mu się nie chciało lub uważa, że to Barca to i tak wygra. Powiedzcie mi co z Rafinią przecież zawsze dobrze wypadał i miał kilka rajdów. Czy on już nikomu nie ufa i tylko twarda 11 i nie raz 1 zmiana?? On zajedzie podstawowych graczy a jeszcze niektórzy słabo grają od samego początku. Obawiam się jakiegoś pogromu w sobotę z taką gra naszego zespoły i mam nadzieje, że bardzo się mylę pisząc te słowa.
TYLKO BARCA

Rotacje :D

Moze wartalo wpuscic 4 napastnika.( Paco ) Tylko kogo wtedy sciagnac. ? Leo dac do pomocy a Suareza i Paco do samego przodu z Neymarem.