Xavi Pascual: Czuję, że teraz moja odpowiedzialność wymaga ode mnie kontynuowania pracy w Barcelonie

Tomek Jędrzycki

28 grudnia 2014, 15:00

Mundo Deportivo

2 komentarze

Xavi Pascual i FC Barcelona osiągnęli kilka dni temu porozumienie w sprawie przedłużenia wygasającego następnego lata kontraktu do czerwca 2017 roku. 42-letni trener urodzony w Gavie podsumował najbardziej owocny okres w historii sekcji, w którym każdy sezon kończył się zdobyciem co najmniej jednego tytułu.

Przede wszystkim gratuluje z powodu przedłużenia kontraktu. Czy możemy mówić o wielkim momencie Xaviego Pascuala w klubie?

Prawdopodobnie było tak jeszcze przed przedłużeniem kontraktu. Myślę, że nie byłoby to możliwe bez tych wszystkich finałów, które osiągnęliśmy. To wszystko nie pozwala daleko spoglądać w przeszłość.

Dziewięć lat z rzędu. Nikomu nie udało się spędzić tyle czasu w klubie.

Tak, to prawda. To nowa, wielka odpowiedzialność. Liczby są bardzo duże, a jeżeli wypełnię kontrakt, to będzie 10 lat w Barcelonie.

Dlaczego ta współpraca trwa tak długo? Czy to tylko kwestia tytułów?

Nie, na pewno nie. Wprowadzenie stabilności na przestrzeni lat, porozumienie, które zawsze miałem z Joanem Creusem, oraz zobowiązania podjęte przeze mnie, kiedy w klubie był Zoran Savić. A także stabilność, którą wprowadzili Francesc Solanellas i Joan Carles Raventos. Stabilność w sekcji sprawia, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Czy to, że jesteś stąd i że masz Barçę w sercu, pomogło ci?

W tym sensie te rzeczy czasami nie pasują, zależy w pewnym stopniu od okoliczności. Patrząc wstecz, zdajesz sobie sprawę, że nic nie było łatwe, ale również jasne jest, że to wszystko pozostaje w pamięci.

Co pozostało w twojej pamięci po tylu latach?

Nie da się zignorować Final Four w Paryżu, powtórzę kolejny raz, patrząc wstecz, nie da się znaleźć innego momentu. Są mniejsze chwile, wciąż uczę się codziennie, próbuję zrozumieć klub, zrozumieć rozgrywki, przezwyciężyć trudne chwile, ale jeśli mam wybrać wyjątkowy czas, to jest niewątpliwie Final Four w Paryżu.

A coś przykrego?

Na pewno każde Final Four, w którym nie udało nam się wygrać, wszystko pamiętam bardzo wyraźnie. A zwłaszcza Final Four w Barcelonie, do którego nie udało nam się dostać.

Czy to wielki sukces twojego klubu, że prawie zawsze byliście wśród czterech najlepszych drużyn w Europie?

Tak, to na pewno jest niesamowite, ale graliśmy także prawie w każdym finale w Hiszpanii, co jest bardzo trudne. Jest wiele zespołów, które aspirują do tego samego, z dużymi budżetami oraz z wielkimi aspiracjami. To jest bardzo trudne, ponieważ to jest normalne, że są także porażki.

Miałeś dużo lepsze oferty, ale zgodziłeś się, aby przedłużyć kontrakt. Dlaczego zdecydowałeś się kontynuować pobyt w Barcelonie?

Bo teraz mam ten sam entuzjazm i te same wyzwania, co w pierwszym sezonie. Próbujemy z tym zespołem wygrywać wiele tytułów i to w sposób trwały, a nie raz na jakiś czas. Czuję, że teraz moja odpowiedzialność wymaga ode mnie bycia tutaj. Kiedy czujesz, że nie możesz pomóc klubowi wygrywać, to jest czas, aby udać się gdzie indziej. Pieniądze nie zawsze są najważniejsze, ważniejsze jest czuć się komfortowo. A teraz czuję się bardzo komfortowo z tą strukturą, drużyną, publicznością, otoczeniem, również z bliskością ludzi. A poza tym, czuję wyzwanie i chęć wygrania jeszcze więcej.

Czy podpisałeś klauzulę wyłączności? Zapytam inaczej: bierzesz pod uwagę zostanie trenerem reprezentacji, jeśli ACB zmieni obecne reguły?

To by wyglądało, jakbym dawał klubowi jakieś ultimatum, ale tak nie jest. Mamy porozumienie, jednak nie podpisałem jeszcze umowy, więc nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. W zasadzie jest to coś, o czym nie rozmawialiśmy. Chociaż rozmowa o tym teraz jest niepotrzebna, ponieważ obecne przepisy nie pozwalają pogodzić pracy na dwóch stanowiskach.

Czy przedłużenie kontraktu to nagroda za jedne z najtrudniejszych lat życia?

Nie traktuję tego jako nagrody, podchodzę do tego z wdzięcznością i uznaniem, że klub ponownie mi zaufał, by iść naprzód. Trenerom i graczom za to, co zrobiliśmy, i za to, co udało nam się osiągnąć, płacą oddzielnie. Teraz klub zaufał mi na przyszłość i to bardzo mnie cieszy.

Zespół rozpoczął sezon znacznie lepiej niż rok temu, ale urazy stają się poważnym problemem.

Rzeczywiście, graliśmy na wysokim poziomie. Pokazaliśmy to w jednej z najtrudniejszych grup Euroligi oraz bardzo dobrymi wynikami w Lidze ACB. Urazy są czymś, co pomoże nam na innym etapie, jeżeli chodzi o postęp pozostałych zawodników. Postaramy się grać jak najlepiej, ale nie można zaprzeczyć temu, że z kontuzjami nie jesteśmy tym samym zespołem.

Jak bardzo krzywdzący jest obecny kalendarz Liga Endesa i Euroligi?

Wiadomo, że od dwóch lat w wywiadach zawsze podkreślam to samo. Wydaje się bardzo trudne ustawienie odpowiedniego kalendarza spotkań, a to sprawia, że zawodnicy muszą co 36 lub 48 godzin grać kolejny mecz, co jest krzywdzące.

Co jest trudniejsze: wygrać w Stambule czy w Lidze Endesa po 48 godzinach?

Obie rzeczy. Niezależnie od przeciwnika trzeba dobrze grać, aby wygrać. To jest bardzo skomplikowane. Ludzie mówią, że w NBA również grają codziennie lub co dwa dni, ale tam wszystkie zespoły rywalizują na tych samych warunkach, a my mamy do czynienia z przeciwnikami, którzy mają cały tydzień na przygotowanie się do meczu, a my tylko jeden dzień i wiele podróży.

Czego oczekujesz od Edwina Jacksona?

Mamy nadzieję, że pomoże nam zastąpić kontuzjowanych czterech graczy z tej samej pozycji. Oczywiste jest, że musi się jeszcze dopasować, ale wymagania w każdym tygodniu będą rosły. Potrzebowaliśmy kogoś, kto mógłby nam pomóc na obwodzie, gdzie mamy braki, a zawodnicy grają po 30 minut co 48 godzin.

Może wam natychmiast pomóc?

Mam nadzieję, że tak, pierwsze odczucia po treningach są dobre. W kwestii kondycji fizycznej nie ma problemu, ale będzie musiał dostosować się do naszej gry.

Nie będzie tęsknił za meczami, bo gracie cztery w ciągu ośmiu dni.

To jest najtrudniejszy czas w roku, bez wątpienia, nie przypominam sobie czegoś podobnego.

Czy klub na tym etapie sezonu jest tam, gdzie chcesz?

Jestem bardzo zadowolony z tego, jak graliśmy. Myślę, że wszyscy byli bardzo zadowoleni. Widać to było po graczach, publiczności, ludziach z klubu, a także w mediach. Graliśmy bardzo dobrze. Na tym pierwszym odcinku sezonu myślę, że CSKA i my byliśmy poziom wyżej od pozostałych. Teraz mamy zły moment z powodu kontuzji, ale wszystkie zespoły muszą być w stanie przejść takie testy jak ten.

Co jest priorytetem od teraz? Top 16, Puchar Króla czy pierwsze miejsce w lidze?

Top 16 jest priorytetem, bo to jest to, co daje stabilność i równowagę do wszystkiego innego. To był czas dla nas, aby pokazać naszą siłę, ale jest jak jest, pokonujemy kolejne etapy na wysokim poziomie, a kiedy odzyskamy wszystkich, postaramy się wrócić do poziomu, który mieliśmy.

Jakie jest twoje marzenie sportowe w 2015 roku?

Dla mnie istotne jest, aby spróbować dotrzeć tak daleko, jak to możliwe, we wszystkich rozgrywkach, wygrać co najmniej jeden z trzech najważniejszych tytułów, co zawsze daje dużą stabilność na przyszłość.

Wygrana Final Four w Madrycie nie przyciąga twojej szczególnej uwagi?

Prawda jest taka, że nie. Dla mnie najważniejsze jest wygranie Euroligi, niezależnie od miejsca. Czuję taką samą satysfakcję po wygranej w Pucharze Króla w Vitorii i Bilbao, jak w Madrycie. I nic tego nie zmieni.

Kibice Blaugrany mają pewnie inne zdanie.

W tym sensie, na pewno tak. Oczywiście jeśli sprawiamy, że nasi kibice są szczęśliwsi, to tym lepiej.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

I zwycięstwo z Realem stało się faktem! Barcelona tym samym wyprzedziła Królewskich w tabeli, wskakując na 2. pozycję. Przed nami jest tylko Unicaja Malaga. Co prawda Królewscy mają taki sam bilans co my, ale dzięki dzisiejszej wygranej nasz zespół może cieszyć się wyższą lokatą w tabeli :)

Bardzo słusznie.