LaLiga o Realu, Barcelonie i Athleticu: Powtarzają te same argumenty z zamiarem sprowokowania zamieszania

Mateusz Doniec

7 grudnia 2021, 19:00

Marca, LaLiga

3 komentarze

Fot. Getty Images

Konflikt między LaLigą a klubami proponującymi Projekt Zrównoważony nie słabnie. Prezes LaLigi Javier Tebas odpowiedział na dzisiejszy list Realu Madryt, FC Barcelony i Athleticu, krytykując działania tych klubów, a w szczególności Królewskich.

LaLiga dolała oliwy do ognia w konflikcie z Realem Madryt, FC Barceloną i Athletikiem. Prezes LaLigi Javier Tebas oraz jego projekt LaLiga Impulso mają od piątku konkurenta w postaci Planu Zrównoważonego sporządzonego przez wymienione kluby. Jeden z tych projektów ma zostać wybrany przez 42 kluby Primera i Segunda División.

Nie mamy wiele do dodania w sprawie nowego listu od Realu Madryt podpisanego przez Athletic Club i FC Barcelonę, ponieważ powtarza on te same argumenty z wyłącznym zamiarem sprowokowania niepewności i zamieszania, aby za wszelką cenę sprawić, że projekt LaLiga Impulso nie wejdzie w życie.

Projekt Zrównoważony nie jest bezpośrednio porównywalny z LaLiga Impulso, ponieważ jest to operacja dłużna i dlatego wymaga gwarancji. Struktura zaproponowana przez Real Madryt opiera się na finansowaniu „super senior”, ponieważ ma dostęp do pierwszych dochodów wygenerowanych z komercjalizacji praw audiowizualnych. Ta operacja nie jest zatem wykonalna dla wielu klubów.

Oskarżenia ze strony Realu Madryt

Z kolei zarzut oszustwa prawnego to nic nowego. Jest to częsty zarzut stawiany przez Real Madryt w kierunku LaLigi wraz z zarzutem wywłaszczenia. LaLiga nie może być podporządkowana klubowi, który po ponad trzech latach potajemnego planowania projektu Superligi przedstawił go zaledwie pół roku temu, wiedząc, że jest on zabójczy dla naszej ligi oraz że wprowadza w błąd niektórymi argumentami, mianując Superligę zbawieniem dla wszystkich klubów, mimo że zagraża prawnie LaLidze.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Milcz, milcz... Chłopie!... Skończony

Niestety LaLiga to dyktatura a Tebes to dyktator, który sam sobie rozpisuje przedwczesne wybory, żeby nikt inny ich nie wygrał. Jego projekt to machloja, niekorzystny deal na którym kasę tracić będzie każdy klub, który przez następne pół wieku awansuje przynajmniej do Segunda w zamian za kasę tylko dla obecnych klubów i to nawet nie gotówkę tylko kredyt do spłacenia w czasie krótszym niż trwa umowa. A żeby tego dokonać, Tebes wyskoczył z tym syfem akurat wtedy, gdy kluby są ustawione pod ścianą i potrzebują jakiejkolwiek gotówki, bo LaLiga walcząc o "ciekawość" rozgrywek nie była w ogóle zainteresowana ulżeniu uczestnikom choćby poprzez poluzowanie limitów budżetowych, skoro nawet UEFA poluzowała FFP, dzięki czemu LaLiga straciła ogromną inwestycję jaką był Leo Messi a sporo drużyn miało w ogóle problem z zarejestrowaniem piłkarzy. I to wszystko dla własnych korzyści decyzja z konsekwencjami której nie będzie się musiał mierzyć, bo zanim umowa wygaśnie, to pan Tebas będzie już dawno w ziemi.

Panie Tebas. Jakiekolwiek argumenty. Kluby wyszły z propozycją podając liczby i argumenty, a ty wychodzisz i Real podburza, to nie jest propozycja itp.