Gerard Piqué: W takich chwilach widać, kto jest prawdziwym culé

Julia Cicha

7 grudnia 2021, 19:09

33 komentarze

Fot. Getty Images

Gerard Piqué odpowiedział na pytania dziennikarzy przed jutrzejszym meczem z Bayernem. Przyznał, że przed drużyną trudne zadanie, ale stwierdził też, że widzi już pewne pozytywne zmiany w grze.

Jakiego meczu jutro oczekujesz?

Nie ma znaczenia, że Bayern już awansował i że gramy bez kibiców. Przeciwnicy będą rywalizować jak zawsze. Dla nas liczy się tylko zwycięstwo i w takim celu wyjdziemy na boisko. Myślę, że to będzie dobry mecz, w którym obie drużyny spróbują atakować. Zobaczymy, kto wygra.

[Marta Ramon. RAC1] Dlaczego i w jaki sposób Barcelona doszła do obecnej sytuacji?

Mógłbym opowiadać o tym godzinami. Musimy patrzeć na teraźniejszość i przyszłość. Są rzeczy, które mogą nas cieszyć i wyjdą nam na dobre. Oczywiście nie jesteśmy w sytuacji, w której chcielibyśmy być w lidze i w Lidze Mistrzów. Widać już jednak pewne zmiany, od dawna nie robiliśmy niektórych rzeczy. Wciąż wiele nam brakuje, ale powoli będziemy je wprowadzać. Jestem przekonany, że będziemy rywalizować. Tego nie robi się z dnia na dzień, ale widać już pewne rzeczy, takie jak odzyskanie piłki na połowie rywala, pressing po stracie. Mamy intensywność i chęci potrzebne do zdobywania trofeów i wygrywania meczów. To podstawa wszystkiego. Gra i gole przyjdą.

[Adria Albets, Cadena SER] Do jakiego stopnia macie rachunki do wyrównania z Bayernem? Chcecie rewanżu?

Dla nas liczy się tylko zwycięstwo, a Bayern na pewno będzie rywalizował, ale nie gra już o nic. To spotkanie, w którym możemy pokazać sami sobie, że możemy grać dalej w najważniejszych europejskich rozgrywkach. To prawda, że ostatnie dwa starcia z Bayernem nie wyszły nam tak, jak byśmy chcieli. To jednak przeszłość. Trzeba skupić się na tym, co możemy zrobić. Jutro będziemy chcieli wygrać, to jasne. Sama stawka wystarczy, by walczyć, starać się wygrać i pokazać nas styl, który był rozpoznawalny przez tyle lat.  

[Helena Condis, Cadena COPE] Jesteś jednym z dwóch piłkarzy Barcelony, którzy strzelali gole w tej edycji Ligi Mistrzów. Tymczasem Bayern ma już 19 bramek na koncie. Jak go pokonać? Cud jest możliwy?

Tak, to możliwe, nie mówiłbym o cudach. To trudny mecz na trudnym stadionie. Wczoraj widziałem statystykę, że od wielu lat Bayern nie przegrał u siebie w fazie grupowej. Musimy być sobą. To prawda, że mamy niewiele goli, ale do wygranej przede wszystkim trzeba postarać się zachować czyste konto lub stracić bardzo mało bramek. Rywale nie mogą mieć okazji, a my musimy wykorzystać nasze. Trzeba grać na połowie przeciwnika, przejmować piłkę i wtedy będziemy bliżej bramki. A w obronie musimy być bardzo solidni. Kiedy widzisz, że trudno jest ci trafić do siatki, najlepiej jest być silnym w defensywie. Jeśli nie stracimy gola, wystarczy nam jedna bramka.

[Raúl Fuentes, Radio Marca] Robert Lewandowski jest jednym z napastników w najlepszej formie. Czy macie jakiś sposób, by go powstrzymać?

Musi grać daleko od pola karnego, a to oznacza, że my musimy być na połowie rywali. Robert jest bardzo dobry, a wyróżnia go przede wszystkim wykończenie akcji w polu karnym. Jeśli uda nam się trzymać go daleko, to dobrze. Im mniej będzie brał udział w grze, tym lepiej. Wtedy będziemy mieli większe szanse na wygraną.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Po tylu potknięciach w tym sezonie, co powiesz kibicom, by uwierzyli, że obecna Barcelona jest w stanie pokonać Bayern?

Prawdą jest, że nie możemy dać wielu powodów po tym, co dzieje się w tym sezonie. Jesteśmy w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy, ale sami siebie do niej doprowadziliśmy na podstawie gry i wyników. To w takich trudnych momentach widać, czy ktoś jest prawdziwym culé, czy tylko wtedy kiedy wygrywamy. Miłość do klubu i jego kolorów widać przede wszystkim w trudnych chwilach. Teraz jesteśmy w takiej sytuacji. Jeśli wygramy, to bardzo poprawimy naszą sytuację, a w lidze pozostało dużo meczów i możemy odwrócić sytuację. W takich chwilach widać jednak, kto jest z nami na dobre i na złe.

[Albert Nadal, Diari Ara] Z czego wynika różnica między Bayernem a Barceloną w ostatnich latach? Co sprawiło, że oni utrzymali się na szczycie, a wy macie problemy?

Zarządzanie, to proste.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

" W takich chwilach widac , kto jest prawdziwym culé"

Sezonowcy out ;)
VeB !

I za takie słowa i podejście do klubu szanuje Piqué.

W takich chwilach widać, kto jest prawdziwym culé
nic dodać nic ująć

najgorsze jest to, że jeśli, jeśli wyjdziemy z drugiego miejsca to trafimy znając nasze szczęście w losowaniu na jakiegoś potentata (City, Liverpool albo Chelsea) i raczej będziemy mieli mniejsze szanse na przejście niż obecnie na wyjście z grupy. Obecna Barca jest na poziomie drużyn z grupy G (Lille, Salsburg, Sevilla), ogólnie może wcale nie byłoby złe przejście do LE...bo obawiam się, że wiosna mogłaby być równie dramatyczna co jesień w wykonaniu naszych zawodników i nawet Xavi nie zdziała cudów.

Prawdziwy mistrz w gadaniu. Oby jutro nie dał ciała, tak jak w wielu meczach CL gdy odpadaliśmy!

Ostatnie pytanie jest podsumowaniem wszystkiego

Gerard, trzeba było mówić, że dla Bayernu trening, a dla nas mecz o życie!

W sumie u siebie nie graliśmy źle z Bayernem i nie mieli sytuacji podbramkowych w pierwszej połowie, a gra była dobra do momentu rykoszetu Erica Garcii. Kto wie co się wydarzy. Dzisiaj MC przegrał z Lipskiem, to teraz w odwrotną stronę, może do nas los się uśmiechnie.
Komentarz usunięty przez użytkownika

" Gra i gole przyjdą " - akurat teksty w tym stylu on i Alba mają wyuczone do perfekcji ;)

"Zarządzanie, to proste". Przyszły prezydent FC Barcelony wie o co w tym chodzi.

Wielki Pique _ nasz kapitan a nie miękki flak jak busi

Pique wyjaśnił sezonowców.

Czyli nie można być prawdziwym culé i jednocześnie myśleć racjonalnie?

Nie ważny jest wynik, ważna jest walka! Barca ponad wszystko!

Pique w ostatnim zdaniu krótko i na temat