Juan Miranda: Nie rozmawiałem z Koemanem, po prostu odesłano mnie do rezerw

Julia Cicha

3 grudnia 2021, 10:16

Mundo Deportivo

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Juan Miranda, który w przeszłości grał w Barcelonie, rozgrywa drugi sezon w Betisie. Jutro jego zespół zmierzy się z Barceloną na Camp Nou.

Jak podchodzisz do meczu z Barçą?

To będzie kolejny wyjątkowy moment, spotkam się ze starymi przyjaciółmi. Sytuacja w tabeli sprawia, że będzie to jeszcze piękniejsze, ale i trudniejsze. Obie drużyny walczą o awans na wysokie miejsca.

Grałeś już przeciwko Barcelonie rok temu, ale bez kibiców. Jak sądzisz, jak oni cię przyjmą?

Mam nadzieję, że dobrze. Bardzo lubię fanów Barçy i klub. Dali mi szansę wejść do profesjonalnej piłki i zawsze będę wdzięczny klubowi.

Barcelona znajduje się w tabeli za wami.

Barcelona, Real i Atlético zawsze są wysoko, więc dziwnie się na to patrzy. Barça jest w trakcie zmian, myślę, że będzie miała świetny zespół i na pewno dalej będzie walczyć o tytuły.

Wierzysz, że Xavi odbuduje drużynę?

Jest jeszcze wcześnie, ale wydaje się, że to dobra opcja. Xavi świetnie zna klub, wie, jaki on jest. Są dla siebie stworzeni. Trener wie, jak przywrócić Barcelonę na szczyt, na pewno będzie dobrym szkoleniowcem.

Miałeś wyjątkowe relacje z Gavim w La Masii. Oczekiwałeś wybuchu jego talentu?

Gavi jest dla mnie jak młodszy brat. Przyszedł do La Masii, gdy byłem w niej od dwóch lat. Był z Sewilli, miał przeszłość związaną z Betisem, więc go obserwowałem. Rozmawiałem z nim na zgrupowaniu reprezentacji. Wciąż nie może w to uwierzyć. Cieszę się z jego powodu, bo to świetny piłkarz i człowiek.

Nie spędziłeś dużo czasu w pierwszym zespole.

Tak było, ale jestem bardzo wdzięczny. Szczególnie pamiętam pierwszy mecz w Lidze Mistrzów. Byłem zdenerwowany, bo debiutowałem w europejskich pucharach, w starciu z Tottenhamem na Camp Nou. Kibice świetnie się zachowali i ułatwili mi zadanie.

Twoim najgorszym wspomnieniem jest mecz z Levante w Pucharze Króla, gdy Valverde zmienił cię w przerwie?

To spotkanie miało na mnie wpływ, byłem młody i czułem się obwiniany. To był początek, kariera piłkarska jest bardzo długa. Trzeba umieć sobie z tym radzić, bo w przeciwnym razie nie masz co robić w profesjonalnej piłce. Pomogli mi bliscy, rodzina, rodzice. Zdaję sobie sprawę, że w przyszłości na pewno pojawią się kolejne dołki.

Jak zachowywali się w stosunku do ciebie koledzy i Valverde?

Nie było powodu do alarmu, to był tylko zły mecz i tyle. Każdemu się to zdarza, trzeba podchodzić do tego naturalnie.

Tego lata ostatecznie odszedłeś z Barcelony. Czy Koeman z tobą porozmawiał?

Nigdy nie rozmawiałem z Koemanem. Na początku na mnie liczył, zabrał mnie na presezon, ale kiedy wrócili podstawowi gracze, wróciłem do rezerw. To była niebezpośrednia wiadomość. Wiedziałem, że moim zespołem była Barça B, nie spadłaby mi korona z głowy, gdybym tam został, ale pojawiła się opcja Betisu i była to dla mnie duża szansa.

Teraz Barça stawia na młodych. Jest ci trochę żal?

To inny etap, pierwsza drużyna jest w trakcie zmian. Kiedy byłem w klubie, wygrywała wszystko i było trudno awansować. Niczego nie żałuję. Byłem tam szczęśliwy, zrobiono ze mnie piłkarza. Wiele nauczyłem się w La Masii i dzięki Barcelonie jestem tu, gdzie jestem.

Mogłeś zostać na kolejne dwa lata, ale Barça nie wykorzystała tej klauzuli i musiała ci wypłacić odszkodowanie. Twoje odejście było dość dziwne.

Było mi szkoda, spędziłem tam wiele lat, ale to był moment, by zrobić krok naprzód. Czułem się do tego przygotowany.

Drzwi definitywnie się przed tobą zamknęły?

Nigdy nie wiadomo, to futbol. Jestem szczęśliwy w Betisie, mam nadzieję, że zostanę tu na wiele lat.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

@Moderacja test z oznaczeniem

Niestety, nie te umiejętności jak na Barcelonę. Gra na boku obrony, a nie jest szybki, dodatkowo przez swój wzrost (chyba 185 cm) brakuje mu zwinności, zwrotności itp.