AS: Ansu Fati nie zagra z Bayernem od pierwszej minuty

Julia Cicha

29 listopada 2021, 13:47

AS

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Ansu Fati jest coraz bliżej powrotu na boisko, a głównym celem Barcelony jest oczywiście jego występ z Bayernem w Monachium. Ten mecz może przesądzić o wyjściu z grupy Katalończyków, a odczucia wychowanka są zdaniem ASa dobre, ale nie można przesadnie ryzykować. Gra od pierwszej minuty jest ponoć wykluczona, a możliwe będzie jego wejście z ławki w drugiej połowie, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Dembélé w starciu z Benficą.

Fati powinien dołączyć w tym tygodniu do treningów z zespołem i sprawdzić swoje odczucia oraz przetestować możliwości. Prawdopodobnie stanie się to w czwartek lub piątek. Następnie zawodnik oraz trenerzy przygotowania fizycznego wspólnie zdecydują o zwiększaniu obciążenia pracą. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, zostaną mu jeszcze cztery treningi do meczu z Bayernem. Do tej pory Barça nie podawała daty powrotu Ansu na boisko, ale początkowe prognozy mówiły, że będzie pauzował około miesiąca, a ten okres minie 6 grudnia.

Sam piłkarz na pewno zrobi wszystko, by wrócić do gry jak najszybciej, ale Xavi nie pozwoli mu przesadnie ryzykować. Na razie nie można być niczego pewnym, ale pocieszający jest ostatni wzrost formy Memphisa Depaya. Być może to na nim spocznie ciężar strzelania goli w Monachium. W starciu z Villarrealem w końcu udało mu się zdobyć bramkę z gry, wykorzystując błąd rywala. Następnie odstąpił jedenastkę Coutinho, by i ten mógł się przełamać. W Lidze Mistrzów nie wpisał się jeszcze na listę strzelców, ale w lidze idzie mu nieco lepiej. Teraz podobnie jak cała drużyna będzie musiał zrobić krok naprzód, jeśli chce powalczyć jeszcze o wyjście z grupy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Przeciwnicy rozszyfrowali Depay'a i tyle w temacie.

Oby fati a nie Glassi, chuchać na zimne. Liga Europy nie ucieknie a zawodnika szkoda

Może to i dobrze, w LE sie przyda.

Z tym Depayem to popłynęli, dość strzelił bramkę, ale wcześniej setę zmarnował. W Monachium już takiego prezentu obrońcy mu nie dadzą.

Heh, jaka propaganda z Depayem..
Namarnował sytuacji w pierwszej połowie, ale później rywale mu podarowali bramkę i już jest super. Do tego "odstąpił" karnego.. Coutinho dotychczas wykorzystał wszystkie karne w swojej karierze, Depay 75%, chyba jasne kto powinien te karne strzelać, gdy obaj są na boisku.

"...ale pocieszający jest ostatni wzrost formy Memphisa Depayaostatni wzrost formy Memphisa Depaya."

O jakim my wzroście formy mówimy? Przecież to, co Depay przez ostatni czas prezentuje, te niepotrzebne kiwki w decydującym momencie, marnowane setki, to jest ten wzrost formy? Po prostu coś się zacięło i nastąpiła stagnacja, bo tak to się nazywa, a nie wzrost formy, bo padła bramka.

Jak nie będzie mógł to nie ma co go w ogóle wystawiać, jego zdrowie nie jest warte grania w lidze mistrzów.