Dani Alves: Nigdzie nie jest lepiej niż w Barcelonie, pieniądze nie mają znaczenia

Julia Cicha

17 listopada 2021, 15:57

33 komentarze

Fot. Getty Images

Dani Alves został zaprezentowany w FC Barcelonie. Brazylijczyk wzbudził wśród kibiców wiele emocji, a na późniejszej konferencji prasowej wyraźnie wzruszony obiecywał, że pomoże ponownie uczynić Barçę wielką. Zapowiedział, że przyszedł do klubu, by grać, oraz dodał, że nigdzie nie czuł się lepiej niż na Camp Nou. Z kolei Mateu Alemany poinformował, że obecna sytuacja nie pozwala na pozyskanie żadnego piłkarza zimą, choć może się to jeszcze zmienić.

Joan Laporta: Dziękuję, Dani, za powrót do Barçy. Zrobimy to ponownie. To dzień radości i wielkich emocji. Emocji, które mieliśmy za pierwszym razem i które odczuwamy ponownie. Dani to osoba, która sama doszła do tego, co ma, walczyła, ma talent, ducha i charakter. Prezentacja na stadionie była spektakularna. Widać, że kibice cię kochają, zjednałeś ich sobie. Dani to piłkarz z największą liczbą trofeów w historii. Przyjaźniliśmy się przez te lata i Alves powiedział mi, że chciał wrócić i pomóc. Rozmawiałem z Rafą Yuste i Mateu Alemanym. Wszyscy zgadzali się, że fizycznie Dani ma się świetnie. Wyróżniłbym jednak przede wszystkim jego osobowość. Da nam charakter, rywalizację, on jest zwycięzcą. Teraz pora, by przemówił Dani.

Dani Alves: Jestem zaszczycony i zachwycony, że mogę tu wrócić. Minęło dużo czasu, prezydent dał mi szansę przeżyć najpiękniejsze rzeczy w karierze. Teraz znów mam na to szansę. Od teraz zaczynamy budować Barcelonę, ten dom jest pełny wielkich chwil. Jesteśmy więcej niż klubem i dlatego tu jestem.

Joan Laporta: Powiedzieliśmy Xaviemu, że Dani chciał nam pomóc, a on od razu odparł, że to jedna z takich osób, których potrzebuje.

[Marc Brau, Barça TV] Jakie były twoje pierwsze dni w klubie? Poznałeś kolegów, niektórych z nich znałeś już wcześniej.

Dani Alves: Były bardzo wyjątkowe, ponownie mogłem założyć koszulkę Barçy, wejść do szatni, rozmawiać z kolegami. Czułem się jak w domu. Jest wielu młodych, którzy starają się być profesjonalistami i bronić tych barw. Przypomniałem sobie wiele rzeczy, które przeżyłem. Przede wszystkim chciałem wnieść trochę radości, w ostatnim czasie zrzucano na drużynę wiele negatywnych rzeczy. Żeby coś zmienić, potrzeba pozytywnego nastawienia. To nasza misja, misja klubu, Xaviego. Możemy zrobić to tylko razem. Cules muszą połączyć siły i zmienić klub tak, jak zrobiliśmy to kilka lat temu. Wyzwanie jest duże, ale chęci też.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Jakiego Daniego Alvesa możemy się spodziewać? Co możesz dać Barcelonie?

Dani Alves: Ludzie się zmieniają, stają się lepsi. Nie zmieniają się jednak chęci i duch walki o wszystko, czego pragniesz. Może mam nieco mniej włosów, ale chęci są tak samo wielkie. Wiem, czym jest ten klub, co znaczą jego kolory. Wiem, co mogę dać. Nie tylko na boisku, ale też poza nim. Możemy stworzyć krąg energii i zmieniać klub na lepsze. Zdobyliśmy tyle trofeów, wygraliśmy tyle meczów, to normalne, że ludzie mogą mieć wątpliwości. Jeśli jednak będziemy działać razem, szybciej dopłyniemy do portu.

[Marta Ramon, RAC1] Jak przebiegały rozmowy z Xavim? Kto do kogo zadzwonił? Mówiłeś, że możesz grać za darmo. Naprawdę tak jest?

Dani Alves: Rozmawiałem z prezydentem i naciskałem, mówiąc, że mogłem pomóc w wielu rzeczach. Chciałem to zrobić. Musiałem być upierdliwy, bo wysłał mnie do Xaviego. Xavi zadzwonił i powiedział, że na mnie liczy, jeśli chciałem przyjść. Reszta jest łatwa. Jeśli chcesz, to możesz. Ludzie skupiają się na pieniądzach, pensji. To nieważne. Ważna jest rodzina. Muszę ją utrzymać, ale to nie był moment, by myśleć o pieniądzach. To drugorzędna sprawa, szczególnie gdy dzwoni do ciebie Barca. Dlatego tu jestem, by odbudować klub, który tak kochamy. Czekam na przejazd przez Barcelonę ze zdobytymi trofeami.

Prezydent mówi, że masz się świetnie fizycznie. Chcesz grać w podstawowym składzie czy zadowolisz się rolą zmiennika?

Dani Alves: Nigdy nie zadowalałem się drugim miejscem. Przychodzę tu, by walczyć, by grać. Chcę zasłużyć na miejsce w składzie, nie przez moją historię czy świetnie relacje z prezydentem. Myślę, że moją pracą wiele dam klubowi. Wiek to tylko liczba. Wielu innych świetnych piłkarzy dobrze sobie radzi mimo wieku. Pokazałem, że jest to możliwe. Ludzie oczekują ode mnie tego, co najlepsze, a ja im to dam.

[Helena Condis, Cadena COPE] Wyobrażasz sobie, że Messi w PSG pożałuje odejścia, wróci i będziecie grać razem?

Dani Alves: Jeśli pożyczysz mi kilka euro, pojadę po niego. Leo jest najlepszym piłkarzem, jakiego widziałem. Zawsze tęskni się za wielkimi, szczególnie gdy ma się z nimi dobre relacje. Jego powrót byłby niesamowity. Niestety nie może tak być. Mnie udało się wrócić, gwarantuję ci, że nigdzie nie jest lepiej niż tu. Musimy korzystać z tego, co mamy, nie zapominając o wielkich zawodnikach, którzy byli tu w przeszłości.

[German García, Radio Nacional] Dziś ponad 10 tysięcy kibiców oklaskiwało Daniego Alvesa. Czy rozważasz powrót Messiego lub Iniesty?

Joan Laporta: Nie wykluczam tego. Dani powiedział, że wiek to liczba. Powiedział, że czuje się na siłach, by pomóc. Muszę przyznać, że bardzo wysilił się finansowo. Zna naszą tymczasową sytuację finansową, którą oczywiście zmienimy. Jesteśmy mu wdzięczni. Dziś Dani, jutro inne osoby, które sprawiły, że ten klub jest wielki. Mówisz o Leo, o Inieście. Nie przewidzę przyszłości. To wielcy, wciąż aktywni piłkarze. Na razie mają jednak kontrakty z innymi klubami i trzeba to uszanować. Nigdy jednak nie wiadomo.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] W Madrycie mówi się, że szum wokół ciebie jest przesadzony. Myślisz, że to ze strachu?

Dani Alves: Szanuję Real, zawsze go szanowałem. Mogę zagwarantować, że nie zawiodę wszystkich kibiców, którzy przyszli dziś na stadion. Oni sprawili, że czuję się jednym z nich. To ponowne spotkanie jest wyjątkowe. Robię wszystko, by ucieszyć kibiców. Dziękuję im.

[Marca] Jak wygląda obecnie limit wydatków na pensje? Czy możecie pozyskać kogoś w styczniu?

Mateu Alemany: Mogliśmy zatrudnić Xaviego i jego sztab. W styczniu trzeba będzie zobaczyć, czy stanie się coś dającego nam większy margines na wydatki. Mamy 1,5 miesiąca, pracujemy nad tym. Na dzisiaj nie ma możliwości pozyskania nikogo, ale zobaczymy.

[TV3] Jaką rolę ma dla ciebie Xavi? Czy będziesz grał na prawej obronie?

Dani Alves: Tak, znam tę pozycję, ale mogę też robić inne rzeczy, żeby pomóc drużynie. Chodzi o dobro zespołu. Xavi będzie decydował, na jakiej pozycji zagram. Na razie trenuję jako prawy obrońca i staram się wywalczyć sobie miejsce.

[Didac Peyret, Sport] Po tobie żaden prawy obrońca nie zagrzał miejsca w Barcelonie. Dlaczego tak się stało? Co doradzisz Destowi, który mówił, że jesteś jego idolem?

Dani Alves: Ja jestem wyjątkowy, nie ma drugiego takiego. Po mnie było wielu prawych obrońców. Bycie dobrym często nie wystarcza, trzeba rozumieć filozofię klubu, jak się tu gra i jak się walczy. Myślę, że gracze, którzy tu byli, są świetni. Muszę być trochę egoistą i pomyśleć, że gdyby tu byli, to bym nie wrócił. Postaram się pomóc piłkarzom, którzy tu są. Dest to świetny obrońca, ma wszystko, by osiągnąć sukces. Postaramy się, by zrozumiał, jak gra się w Barcelonie. Wielu zawodników jest młodych, trzeba o nich zadbać, wydobyć potencjał, ale też sprawić, by zrozumieli, gdzie są.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] Jak oceniasz zespół? Jakie są jego limity?

Dani Alves: Zespół jest dobry, z wieloma młodymi zawodnikami, ale można radzić sobie lepiej. Musimy grać zespołowo, razem, walczyć o piłkę. Piłka jest w Barcelonie obsesją. Ona jest nasza, my ustalamy zasady. Postaramy się to odzyskać, dzięki temu ten klub jest inny. Młodzi muszą to szybko zrozumieć, bo tu nie ma czasu, nie ma miejsca na błędy. Lubię być indywidualistą, ale wspólnie możemy radzić sobie lepiej. Jestem pewny, że znów poczujemy radość.

[L'Esportiu] Gdybyś miał wybrać jakiś mecz, w którym miałbyś zagrać, to byłoby to z Realem?

Dani Alves: Jasne, to najbardziej wyjątkowe spotkanie. Tego się nie zapomina.

[Juan Jimenez, AS] Czy to prawda, że masz w kontrakcie klauzulę mówiącą, że jak zagrasz w określonej liczbie meczów, zostaniesz na kolejny sezon?

Dani Alves: Przyszedłem tu pomóc i jeśli to zrobię, jeśli mi się uda, to mogę odejść. Jeśli dobrze mi pójdzie, możemy rozmawiać. Jeśli zostanę oceniony na 4,5, to oblałem, to nie wystarczy. Muszę dać z siebie wszystko. Jeśli nie będę dawał sobie rady, sam spakuję walizki.

Jak myślisz, z kim porozumiesz się na boisku - z Gavim, z Dembélé?

Dani Alves: Dembélé to świetny piłkarz, musi zrozumieć, gdzie jest, i uwierzyć w siebie, w to, gdzie jest. Będziemy mu przypominać dzień po dniu, że jest dobry i może tu zrobić wielkie rzeczy.

Jak oceniasz to, że są piłkarze, którzy są gotowi zarabiać minimalną kwotę, by tu być, a inni odmawiają obniżenia pensji, jak Coutinho czy Umtiti?

Joan Laporta: Każdy przypadek jest inny. Wszystko zależy od negocjacji. Jedni zgodzili się na naszą propozycję, inni wciąż są w fazie rozmów. Pracujemy nad odzyskaniem przychodów. Limity płac są, jakie są. Traktujemy wszystkich z szacunkiem, nie możemy nic narzucać. Teraz jesteśmy w trakcie pewnej obniżki. Mamy szczęście, bo podjęliśmy odważne decyzje i mamy młodych piłkarzy pełnych radości. Klub ma się dobrze, widać to po Ansu czy po Pedrim. Niedługo ogłosimy kolejne przedłużenia kontraktów, zgodne z naszymi limitami wydatków.

[Jordi Quixano, El País] Wiedząc, że trenerem jest Xavi, martwi cię bardziej przegranie pojedynku biegowego czy złe podanie?

Dani Alves: Złe podanie. Pamiętam, że bywały mecze, w których Xavi miał 100% celnych podań. Kto by powiedział, że długoletni kolega zostanie moim trenerem? Dobrzy ludzie zawsze łączą siły, by zrobić coś ważnego. Dlatego tu jesteśmy. Postaramy się pomagać, on jako trener, ja jako piłkarz. To będzie wyjątkowe.

Pep podczas swojej prezentacji w Barcelonie powiedział, że wybaczy błędy, ale nie wybaczy braku zaangażowania. Taki charakter musi mieć ten zespół i taki charakter możesz mu dać?

Dani Alves: Tak. Trzeba iść naprzód, zawsze starałem się to robić. Wskazywałem innym drogę, ale każdy wybiera swoją. Musimy starać się zrozumieć, że radość kolegi to moja radość. Szanuję kolegów i klub. Moja osobowość się nie zmieniła. Wszystko, co robię, jest dla dobra FC Barcelony.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No teraz to podbijemy Europę a może i ligę wygramy jeszcze...oczywiście szacun mam do Daniego za to jak grał i co zrobił dla barcy no ale jednak jak chcemy budować ten klub na graczach koło 40 to raczej ciemno widzę przyszłość
« Powrót do wszystkich komentarzy