Konrad de la Fuente: W OM trenuje się dużo ciężej niż w Barcelonie

Julia Cicha

26 października 2021, 16:30

AS, MD

32 komentarze

Fot. Getty Images

Konrad de la Fuente odszedł z Barcelony w czerwcu tego roku i podpisał umowę z Olympique’iem Marsylia. W rozmowie z Gerardem Romero porównał oba kluby oraz zapewnił, że sam podjął decyzję o zmianie drużyny.

- To ja postanowiłem odejść. Przez pół roku rozmawiałem z moimi reprezentantami. Realistycznie patrząc, było trudno, żebym grał w pierwszym zespole odpowiednio dużo. Teraz rozegrałem już ponad 500 minut, a mamy dopiero październik. Mam 20 lat. W Barcelonie pewnie nie dostałbym tylu szans. Nie byłoby tak samo.

- Nie wiem, co myślał o mnie Koeman. W poprzednim sezonie prawie nie grałem. Byłem szczęśliwy, że mogłem tam być i trenować z najlepszymi. Wiele się nauczyłem. To dobre doświadczenie.

- Jestem culé, nigdy nie wiadomo, co będzie w przyszłości. Teraz jestem skupiony na obecnym sezonie. Później zobaczymy.

- Dość dobrze i szybko się zaadaptowałem. Mam zaufanie trenera i kolegów. Álvaro, Pol i Balerdi dobrze mnie przyjęli, mówią po hiszpańsku. Po francusku mówię tylko trochę, ale to mi pomogło.

- Sampaoli jest bardzo dobry, ale też bardzo wymagający, codziennie dużo pracujemy nad taktyką. Podwójne treningi od 8 rano, 2,5-godzinne sesje, godzina na siłowni… Mecze w tygodniu po treningach. Brak dni wolnych. Było ciężko. Zauważyłem dużą różnicę w porównaniu do Barcelony, szczególnie w presezonie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

I proszę bardzo... że gdziekolwiek indziej trenuje się ciężej niż w Barcelonie słyszymy już od przyjścia do klubu Ernesto Valverde. Już wtedy mogliśmy zaobserwować pierwsze różnice pomiędzy nami, a innymi drużynami. Lżejsze treningi to jest właśnie to wyszukane DNA Barcelony? Obudźcie się! Na tą chwilę wszyscy nas wciągają nosem.

I to są te detale

Konrad miał fajne sytuacje podbramkowe, jak grali ostatnio z PSG, szkoda że Milikowi nie uznali gola :(
konto usunięte

Treningi nie naleza do DNA barcy

Nie jest pierwszym który to mówi...

Aguero stwierdził, że trenuje się mniej niż w Anglii. Teraz Conrad mówi o tym samym.
Wychodzi na to, że forma wynika z przygotowania na treningu. Kontuzje być może też są efektem braku odpowiedniego przygotowania do ciężkich warunków na boisku.

O tym nie trzeba mowic. To po prostu widac na boisku. Nasi w ogole nie biegaja, nie szukaja stref, wolnych przestrzeni, nie ma jak zagrac prostopadlej pilki bo nikt nie wychodzi. Dramat.

To nie jest pierwszy piłkarz, który opuścił klub i po paru miesiącach dal wywiad wspominając, że w innym klubie ciężej pracują niż w Barcelonie .

A później wszyscy zdziwieni, że nie możemy nadążyć za szybkimi akcjami topowych zespołów. Taki Bayern czy inny Liverpool na pół gwizdka grający nas ogra.

Szczerze powiedziawszy, to taki skrzydlowy by sie nam teraz przydal. Szybki i silny a to polaczenie cech, ktore u nas sa w zaniku.

Później się dziwić, ze nie mogą dać rady z innymi zespołami jak oni na pół gwizdka. U nich trening regeneracyjny wyglada, ze idą do turasa na kebaba i piwo.

No i co się dziwić, że tacy gracze jak Umtiti czy Roberto nie chcą opuścić klubu. Tu już nie chodzi o ambicje, pracują mniej niż inni, dostają więcej kasy. Żyć nie umierać :)

oczywiście winny trener. Piłkarze zmuszali 3 ostatnich trenerów do katorżniczych treningów a oni głupi po rozruchu wyrzucali ich do domu. ALe jak przyjdzie nasz zbawca czołowy wypasacz katarskich bosych beduinów których ich nauczył tiki taki nawet (na filmikach na jutubku widać) to znowu będzie tu kraina mlekiem i miodem płynąca

Dzięki temu są w stanie zapierdzielać 90 minut przeciwko PSG zamiast wypinać tylną część ciała

Średniaki od nas ciężej trenują, a my chcemy o coś walczyć? Co najwyżej o 5 miejsce w lidze.

Wstyd, aspirując do bycia jednym z najlepszych klubów to piłkarze powinni się wypowiadać w odwrotny sposób, u nas powinna być zapi*dol na treningach

I taki jeden później wychodzi na konferencję i narzeka na piłkarzy. Każdy myślący wiedział o tym bardzo dobrze od dłuższego czasu ale dobrze, że wypowiadają się o tym piłkarze.

To oczywiste, że u nas jest największy opierdoling w Europie, Aguero też coś wspominał o tym.
Z resztą widać to najlepiej po tych blamażach z ostatnich lat, nie ma siły to psycha siada, bo niby co mają zrobić jak oddychają rękawami, spuścić łeb i popłakać sobie w szatni...