Carles Puyol: Wyjechałem z Camp Nou kilka minut przed Koemanem i uderzano również w mój samochód

Dariusz Maruszczak

25 października 2021, 18:30

Sport, MD, AS

23 komentarze

Fot. Getty Images

Legendarny kapitan FC Barcelony Carles Puyol podczas charytatywnego turnieju tenisowego, którego celem jest zbiórka środków na walkę z rakiem u dzieci, wypowiedział się na temat obecnej sytuacji Barcelony. Były obrońca przyznał, że po wczorajszym Klasyku podobnie jak Ronald Koeman padł ofiarą natarczywości ze strony kibiców. Wezwał barcelonismo do jedności i wiary w zespół, chwalił Érica Garcíę i bronił Luisa Enrique.

– El Clásico to było wyrównane spotkanie. Gdyby Dest strzelił gola, byłby to inny mecz. W Barcelonia wymagania zawsze są maksymalne. Zwłaszcza po latach, w których wygranych zostało wiele trofeów, a gra była bardzo dobra. Właśnie odszedł od nas najlepszy piłkarz w historii i jesteśmy na etapie budowy. Barça zawsze musi walczyć o zdobywanie trofeów. Musimy wymagać od zawodników, żeby dawali z siebie maksimum. A od fanów, żeby wspierali drużynę od pierwszej do ostatniej minuty. Gwizdanie na piłkarzy nic nie pomoże. To nie może się dziać, wszyscy razem muszą podążać w tym samym kierunku. Możemy z tego wyjść tylko wtedy, gdy będziemy zjednoczeni – powiedział Puyol.

Były obrońca Blaugrany nie tylko wzywa do jedności, ale też nadal wierzy w zespół i Ronalda Koemana. – Trener i zawodnicy muszą iść w jednym kierunku, szatnia musi być chroniona. Ronald doskonale zna Barcelonę, buduje zespół. Nie jestem pesymistą, jest jeszcze czas, aby odwrócić tę sytuację. Koeman i jego piłkarze są w stanie to zrobić. Teraz nie byliśmy regularni, ale wierzę w ten zespół.

Legendarny piłkarz Barcelony odniósł się do ataków na samochód Ronalda Koemana po El Clásico i przyznał, że jego również spotkało coś podobnego. – Te osoby w ogóle nie reprezentują culés. Ja wyjechałem kilka minut wcześniej i uderzali również w mój samochód. Nie wiem, czy mnie obrażali, słuchałem radia. Doskonale rozumiem, że Koeman i jego żona mieli ciężkie chwile, to niebezpieczna sytuacja. W moim przypadku rzucali się przed samochód. Barça musi przywrócić porządek i nie nadawać większego znaczenia tym ludziom, którzy nie zasługują na jakąkolwiek uwagę. Nie można dopuszczać do takich sytuacji.

Puyol podkreślił, że wobec młodych piłkarzy trzeba być cierpliwym, i chwalił Érica Garcíę. – Ja przeżyłem pięć lat bez zdobycia trofeum. Z tych złych doświadczeń również się uczysz. Nie rozumiem wątpliwości, jakie są wokół niego. Znam go bardzo dobrze. Jest świetnym środkowym obrońcą, za wczoraj oceniam go bardzo dobrze. Moim zdaniem on i Busquets byli najlepsi w tym meczu. García ma wszelkie zdolności, aby grać w Barcelonie. Chcę skorzystać z okazji i powiedzieć, że od wielu lat nie pracuję już w agencji Ivana de la Peñi, chociaż on jest jednym z najlepszych przedstawicieli i gdybym miał syna, byłby on jego reprezentantem.

Były obrońca był pytany o objęcie posady szkoleniowca Barcelony przez Xaviego. – Teraz trenerem jest Koeman i musimy go wspierać. Rozmawiałem latem z Xavim. Bardzo dobrze się dogadujemy. Jest jednym z byłych kolegów z drużyny, z którymi utrzymuję najlepszą relację. On nigdy nie ukrywał, że ma nadzieję na trenowanie Barcelony i jestem przekonany, że pewnego dnia nadejdzie dla niego okazja i spiszę się spektakularnie.

Puyol stanął też w obronie Luisa Enrique, krytykowanego za rzekome kierowanie się sympatiami klubowymi przy wysyłaniu powołań. – Znam go od dawna i jestem przekonany, że zabiera na kadrę najlepszych. Zawsze będzie myślał o tym, co najlepsze dla reprezentacji. Nie ma dla niego znaczenia, jakich barw bronią jego zawodnicy. Jeśli w przyszłości będzie musiał powołać pięciu piłkarzy Realu, zrobi to bez żadnych wątpliwości, chociaż w składzie Los Blancos na Camp Nou nie było zbyt wielu Hiszpanów. Przed mistrzostwami Europy był bardzo krytykowany, ponieważ nie zabrał na turniej Sergio Ramosa. Niestety, i tutaj chciałbym wysłać Sergio wyrazy wsparcia, życzę mu jak najszybszej rehabilitacji, nadal nie może grać. Nie widziałem nikogo, kto by przeprosił Luisa Enrique za tę krytykę.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

I to jest prawdziwy kibic, reszta może się uczyć od Puyola. Nie da się zawsze wygrywać, nie da się być zawsze najlepszym, od kibiców oczekuje się wsparcia a nie wyzwisk.

ja wiem że nie gramy teraz najlepszej piłki czasy są naprawde cięzkie , przegrywamy czwarte el clasicco z rzędu ale żeby tykać takie postaci jak Tarzan....ja wiem że może jestem tylko kibicem z polski który ma inną mentalność i może nie rozumiem tych wszystkich historycznych katalońskich zażyłości ale nie mogę sie pozbyć wrażeniu że obecni kibice chyba są oderwani od rzeczywistości i oczekują niemożliwego na ten moment...

Més que un club...
konto usunięte

Wstyd dla calej Katalonii takie zachowanie.

Trochę widzę tutaj brak waszego zrozumienia. Mieszkałem w Barcelonie parę lat i to wygląda trochę inaczej.
Barcelona przez lata była największa dumą Kataloni. Takim ich symbolem do powstania przeciw stolicy, co reprezentuje Królewski Madryt. Dla nich porażki i słaba gra to obraza. To nie tacy kibice jak Ty, czy ja. Dla tych największych fanatyków to niezrozumiałe dlaczego np. Polacy kibicują Barcelonie, A na pewno nie uważają nas za tą samą "klasę" kibica.
A prawda jest taka, że to banda debili. Przeważnie albo bardzo młodzi, albo tacy co nie osiągnęli nic, w dupie byli i gówno widzieli. Przykre ale prawdziwe.

Te ataki i rzucanie w samochody Koemana i Puyola to porażka. Mam nadzieję, że ci ludzie za to zapłacą odpowiednio, sfrustrowane bydło...

Glos rozsadku w tym miejskim kiblu.

A gdzie są teraz Ci wszyscy, którzy od rana wyrażali aprobatę dla zachowania bandytów kiedy chodziło o zaatakowanie Koemana? Mam nadzieję, że dzięki słowom Puyola przejrzeliście po prostu na oczy.

Co do meczu to Puyol ma rację, mecz był wyrównany, gdyby Dest strzelił gola to równie dobrze my byśmy mogli cieszyć się ze zwycięstwa Barcelony. Czasem jedna sytuacja, jeden zepsuty strzał, albo świetna akcja przeciwnika powoduje, że wynik się oddala od jednej drużyny. W piłce trzeba mieć dużo szczęścia. Oczywiście temu szczęściu można pomóc tworząc dużo sytuacji bramkowych, ale naprawdę wczoraj nie było widać jakiejś strasznej dysproporcji pomiędzy drużynami. Ten cały syf, który się wytwarza wokół Barcelony przez "kibiców" nie rozumiejących realiów, powoduje, że ani trener ani piłkarze nie mogą się skupić na swojej robocie. Barcelona przez ostatnie blisko 20 lat rozpieściła niemiłosiernie swoich sympatyków i teraz są tego efekty. Nie na tym polega kibicowanie.

Wygląda na to że na wyjeździe zgromadziła się jakaś trzoda. Puyol i Koeman są tylko trochę podobni;)

Bydło, i tyle w temacie! Jak można zaatakować Tarzana, wielkiego kapitana. I jakby nie patrzeć to Koeman też jest legendą. Drażni nas jako trener? to szanujmy go jako byłego zawodnika!

Z tym Garcią to trochę popłyną, może jest młody i kariera przed nim. Ale trochę zbyt dużo błędów robi jak na podstawowego obrońcę. Niestety również jest trochę słaby fizycznie i wolny a doświadczeniem jeszcze tego nie nadrabia.

Więcej niż bydło... na prawdę żeby jeszcze Puyola atakować

Prawdziwy Kapitan

W zasadzie trudno nazywać takie zachowania inaczej niż dziczą. Ale trudno też pojąć, że ochrona bardziej tego nie pilnuje. Kopacze z większości klubów Ekstraklasy byliby lepiej chronieni przy opuszczaniu stadionu niż piłkarze, trenerzy czy goście honorowi Barçy.

Wstyd. Wiele jeszcze zostało Laporcie i jego ekipie do poprawy.