Martin Braithwaite: To najgorsza kontuzja w mojej karierze, ale ten okres stanowi część mojego rozwoju

Dariusz Maruszczak

26 października 2021, 11:30

TV2, AS

15 komentarzy

Fot. Getty Images

Martin Braithwaite wciąż przechodzi rehabilitację po poważnej kontuzji, a w wywiadzie dla duńskiej telewizji TV2 opowiedział on o swoich emocjach z tym związanych. Napastnik nie ukrywa, że to dla niego najgorszy uraz w karierze, ale zamierza wyjść z niego lepszy pod względem piłkarskim i ludzkim.

Braithwaite mimo dobrego początku sezonu (dwa gole i asysta w spotkaniu z Realem Sociedad) w połowie września doznał kontuzji i musiał przejść operację kolana, która wiązała się z 3-4 miesięczną absencją. Duńczyk wyjaśnił, jak radzi sobie z tym trudnym okresem. – To najgorsza kontuzja, jaką miałem w swojej karierze. Jednak w rzeczywistości jestem bardzo wdzięczny, że teraz mi się to przydarzyło. Dużo się uczę o sobie, jako piłkarzu i osobie. Oznacza to, że ranny Martin Braithwaite nie będzie martwy, kiedy wróci. Będę nowym graczem, kiedy wrócę. Bardzo chcę, żeby to już nadeszło i uśmiecham się każdego dnia.

Braithwaite korzysta więc z okazji, aby przeanalizować swoje braki i znaleźć rozwiązania, aby być bardziej znaczący dla Barcelony. – Widzisz to w inny sposób niż wtedy, gdy jesteś na boisku, z dystansu. Patrzyłem, jak mogę mieć więcej okazji i jak mogę strzelać więcej goli. Jest wiele rzeczy do rozwiązania, które wyraźnie mogę robić lepiej.

Napastnik nie zamierza jednak wyznaczać sobie terminu powrotu do gry. – Chodzi o możliwość zobaczenia końca tunelu, kiedy wyznaczasz sobie cele, nie znasz drogi. Najczęściej zanurzamy się w tej drodze, a jeśli nie wygląda to tak, jak przewidywaliśmy, rezygnujemy z pewnych kwestii. Z rzeczami i celami, jakie sobie wyznaczyłem, posiadanie tego okresu jest częścią mojego rozwoju. Uczę się pewnych rzeczy. Kiedy wrócę, będę wyglądał jak całkowicie nowa osoba i piłkarz.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Martin wracaj jak najszybciej!

Koleżkowie! Kiedy zrozumiecie, że Luuk przyszedl za 200tys EUR nie jako wzmocnienie, tylko jakikolwiek wypełniacz składu na ostatnią chwilę?
I tak cud, że już gola zaliczył. Na jego tle to Nazario jest gwiazdorem.
konto usunięte

Mistrzu, czekamy

Czekam aż wróci bo facet zawsze dawał z siebie wszystko i lepszy od tego drewniaka Luuka

Zaskakujące ale jak większość tutaj tęsknię za Martinem bo może dać nam w ataku bez porównania więcej niż holenderskie drzewo zasadzone na boisku przez holenderskiego trenera.

Szkoda, że inni zawodnicy nie mają jego zaangażowania i woli walki

Co prawda markowe zagranie Martina to zagranie nie w tempo, jednak na tle turbo kloca z Holandii nasz Nazario to prawdziwy wirtuoz.

Może i ma problemy z przyjęciem piłki, ale zapierdziela na boisku, zawsze gdzieś nogę wepcha coś strzeli także jako zmiennik aguero będzie ok ;)

Był jaki był ale jest i bedzie 10 razy lepszy od tego holenderskiego kloca

Martin wracaj..

Miarą upadku ukochanego Klubu jest fakt, że na prawdę zaczyna mi brakować Martina w kadrze meczowej. Moment kiedy widzę rozgrzewającego się Luuka powoduję gorące uczucie tęsknoty za Martinem.

O Nazario się w nim obudził

Zapomniałem że Braiti u nas gra :D