Przygasł entuzjazm związany z przybyciem Memphisa Depaya

Dariusz Maruszczak

26 października 2021, 15:30

Goal.com, Sport, AS

41 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Nadzieje związane z przybyciem Memphisa Depaya mocno osłabiły się w ostatnich tygodniach
  • Holender zawiódł w El Clásico i nie strzelił gola z gry już od niemal dwóch miesięcy
  • Teraz nadzieje może wzbudzić Sergio Agüero, który nie potrzebował dużo czasu na zdobycie pierwszej bramki

Przybycie Memphisa Depaya do Barcelony miało być promykiem nadziei dla kibiców Blaugrany, którzy latem utracili swoją największą gwiazdę. Holender miał przewodzić atakowi Dumy Katalonii i pod nieobecność kontuzjowanych graczy mógł stać się kluczowym graczem drużyny, zachęcającym kibiców do powrotu na Camp Nou. Początek był obiecujący, ponieważ Depay podczas presezonu z miejsca zaczął zachwycać. Pierwsze trzy mecze ligowe potwierdziły jego dobrą dyspozycję - dwa gole i asysta miały duże znaczenie dla wywalczenia punktów przez Barcelonę. Gdy jednak oczekiwania wobec nowego nabytku jeszcze wzrosły, nastąpiło niespodziewane obniżenie formy 27-latka.

Entuzjazm związany z przybyciem Depaya niewątpliwie przygasł w ostatnich tygodniach. Poza wspomnianym początkiem sezonu Holender zdobył tylko dwie bramki, w dodatku z rzutów karnych. Na trafienie z gry czeka od 29 sierpnia, niemal dwóch miesięcy. Tymczasem to właśnie on spędził na boisku najwięcej czasu (1065 minut) z grona wszystkich piłkarzy Barcelony. Depay strzela gola średnio co 266 minut, co jest wynikiem zdecydowanie poniżej oczekiwań i potrzeb drużyny, nawet biorąc pod uwagę jego charakterystykę gracza spędzającego dużo czasu poza polem karnym. Co gorsza, momentami brakuje mu zwinności i pomysłu na rozegranie akcji, a często swoimi wyborami utrudnia sobie grę.

Rozczarowujące El Clásico

Mecz z Realem Madryt raczej potwierdził negatywną tendencję. Co prawda po akcji Depaya Barcelona miała swoją najlepszą szansę, którą zmarnował Sergiño Dest, ale w skali całego spotkania trudno uznać jego występ za udany. Holender przyczynił się nawet do utraty pierwszego gola po jednej ze swoich 17 strat. To właśnie jemu piłkę zabrał David Alaba, a napastnik tylko do pewnego momentu wracał za obrońcą. Kontratak przerodził się w bramkę, a do siatki ostatecznie trafił właśnie Austriak, za którym nie pobiegł Depay. W dalszej fazie pojedynku zagrania 27-latka często okazywały się nieskuteczne. Według statystyk miał on najwięcej kluczowych podań w zespole Barcelony (5), ale oddał tylko jeden bardzo niecelny strzał. Nie wykorzystał okazji, że na prawej obronie Realu grał często krytykowany Lucas Vázquez. Dwa dryblingi Depaya przy dziewięciu takich próbach Viniciusa też pokazują brak odciśnięcia swojego piętna na spotkaniu. Holender nie robił różnicy, jakiej oczekiwano od niego po pierwszych starciach w barwach Blaugrany.

Niesprzyjające okoliczności

Depay wciąż jest najlepszym strzelcem Barcelony, co jednak świadczy raczej o problemach zespołu w ataku niż jego błyskotliwej dyspozycji. Ciężki klimat w klubie też może wpływać negatywnie na zawodnika, a na pewno jest tak w przypadku problemów z funkcjonowaniem całej ofensywy. To, że nie tylko 27-latek jest winny swojej obecnej sytuacji, świadczy jego postawa w reprezentacji. Depay tylko we wrześniu i październiku strzelił siedem goli i zanotował cztery asysty w raptem pięciu meczach. Być może większa liczba minut wspólnej gry z kontuzjowanymi do tej pory piłkarzami sprawi, że jego poziom wzrośnie, a może Holender potrzebuje właśnie odpoczynku, ponieważ w tym sezonie w 17 spotkaniach klubu i drużyny narodowej nie przebywał na murawie tylko przez 15 minut.

Agüero przywróci nadzieje?

Teraz nadzieje kibiców może przywrócić Sergio Agüero, który w przeciwieństwie do Depaya charakteryzuje się byciem typowym łowcą bramek. Holender częściej cofa się po piłkę, a w Barcelonie brakowało zawodnika skupiającego się na wykańczaniu akcji. Kun już po 20 minutach swojego debiutu w El Clásico zdołał trafić do siatki i choć nie uczynił w tej sytuacji niczego nadzwyczajnego, pokazał, jak ważne jest posiadanie snajperskiego nosa. Nawet w poprzednim sezonie Agüero potrafił udowodnić, że go nie stracił, mimo śladowej liczby występów, ponieważ trafiał do siatki co 120 minut. Argentyńczyk zapewne będzie stopniowo wprowadzany do gry i potrzebuje czasu, aby wrócić do pełni sprawności, ale może choć trochę poprawić siłę ognia Barcelony już w kolejnych spotkaniach. Trudno pokładać takie nadzieje w Luuku de Jongu, który strzelił jednego gola mimo blisko 400 minut pobytu na boisku.

Agüero w przeciwieństwie do rosłego napastnika przynajmniej potencjalnie może stanowić wzmocnienie ataku, a dziennik Sport upatruje jego występu w wyjściowym składzie w spotkaniu z Rayo. Do tej pory 33-latek rozegrał trzy minuty z Valencią, kwadrans z Dynamem i nieco dłużej przebywał na boisku w starciu z Realem Madryt. Wiele będzie więc zależało od oceny stanu zdrowia Agüero, bo historia jego kontuzji zmusza do ostrożności. W obliczu licznych urazów w zespole, braku świeżości Depaya i innych problemach Agüero może jednak stanowić nadzieję na poprawę gry w ataku. Barcelona musi w tym kontekście przede wszystkim liczyć, żeby jej wszyscy napastnicy byli już zdrowi i wracali do rytmu, a być może wtedy funkcjonowanie całego zespołu i indywidualna postawa zawodników będzie lepsza.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Gdy przyszedł byłem sceptyczny, potem się przekonalem do niego, a on zaczal grać jak lamaga

Biorąc pod uwagę sytuację klubu, transfer Depaya był bardzo pozytywny. Problem w tym że Koeman chce zrobic z niego gwiazdę a to jest poprostu solidny grajek który różnicy nie zrobi. Potrafi zagrać kombinacyjnie i tu trzeba chłopaka rozwijać a nie oczekiwać fajerwerków. To nie jest zawodnik pokroju Fatiego czy wiecznie kontuzjowanego Dembele(mówiąc o potencjale). Depay będzie pomocny, tylko musi zejść na ziemie.

przygasł optymizm - jakieś 4 lata temu, czy nie? Depay nigdy nie wzbudzał optymizmu. Za Niekouman, tak !?1???!!!!.....---___

Przecież każdy kto się choć trochę znał na piłce wiedział już dużo wcześniej, że Depay to piłkarz po porostu dobry ale bez fajerwerków. Ma chłopak momentalne wyskoki ale nic poza tym. Wspominałem już w lipcu gimbazie, która np. hejtowała Griezmanna, że zamieniamy go na gorszego zawodnika ale z nimi wiadomo jak jest... jak grochem o ściane :)

Ale tatuaże i stylówe ma prima sort. Taki luzak. Do wyspy miłości by pasował idealnie czy tam hotel paradise.

W obecnej sytuacji finansowej klubu taki Depay też jest potrzebny . Jednak nie czarujmy się jest to średniak, pewnie strzeli kilka może kilkanaście bramek w sezonie. Na grę z drużynami z topu może być za cieńki . Ogólnie w Barcelonie niema za bardzo kim postraszyć z przodu. Ja bym Depaya za bardzo się nie czepiał, bo inni też nie błyszczą na boisku

Gdybyśmy zapytali fanów United to by nam juz dawno powiedzieli zeby sie tak na niego nie napalać.
Ja nigdy nie bylem entuzjastą jego talentu, aczkolwiek przy naszej obecnej sytuacji finansowej to na wzmocnienie byl bardzo dobrą opcja bo za takiego Braitka dalismy wiecej za transfer niż za kontrakt jaki placimi Depayowi, a jednak holender umiejetnoscimi przewyzsza dunczyka. Niemniej jednak chyba juz widac ze z Depaya super gwiazdy nigdy nie bedzie ale jaki wzmocnienie kadry to dobra decyzja.

Piłkarz średniej półki...

Ktoś mi kiedyś napisał, że najlepszy transfer od lat.Oczywiście na na początku sezonu, kiedy Depayowi szło super.Ale już wtedy tonowałem ten huraoptymizm.Mowiłem,żeby poczekać przynajmniej jedną rundę, żeby mówić o tym, że to najlepszy transfer od lat...
konto usunięte

Niestety zrównał forma do reszty druzyny

Na Barce chyba rzucono klątwę, każdy zawodnik kupiony zjeżdża z formą. Nie ma chyba zawodnika, z zewnątrz żeby się rozwiną u nas.

nie oszukujmy się, na miejscu Depaya żaden Neymar czy inny Mbappe daleko by nie zajechał, dopóki Holender będzie potrajany a reszta nie będzie stanowić żadnego pożytku to lepiej nie będzie. Dest w ataku to jakaś parodia i przypadkowa asysta w GD tego nie zmieni. Aguero też raczej Messim nigdy nie będzie. Porównywanie ilości dryblingów do Viniciusa śmieszne, Holender miał 3 rywali w okół siebie a Brazylijczyk śpiącego Minquezę i 20 metrów do następnego rywala

Tej drużynie trzeba zawodnika lub trenera, który będzie ciągnął cała resztę, da motywację i wywrze na reszcie zdrowa presję oraz chęć rywalizacji. Depay tego czegoś nie ma, trener niestety też...

Nie oszukujmy sieć, Depay nie był i nie będzie gwiazdą. Gość odbudował się w lidze francuskiej i może być solidnym piłkarzem ale przestańmy go budować na gwiazdę. Rudzielec go traktuje jak Messiego przy którym on nawet nie stał. Szczerze mówiąc przy zdrowych Fatim, Aguero, Dembele to właśnie Depay ładuje na ławce, choć wiemy że rudzielec ziomka nie zdejmie.

Depay chyba po prostu lepiej pasuje do systemu z dwoma nominalnymi napastnikami, gdzie jest tym bardziej kreatywnym, ze swobodą do poruszania się między pozycjami i formacjami - w obecnym ustawieniu Barcelony widać, że brakuje mu kogoś do odegrania na ścianę, a on sam do bycia takim napastnikiem się nie nadaje. Do tego swoboda pozycyjna i naturalny ciąg do lewego skrzydła sprawiają, że często nie ma go tam, gdzie akurat jest potrzebny. Ale np. w momencie, kiedy z Realem grał w ataku z Fatim i Coutinho, było widać zalążki fajnej gry, gdzie cała trójka krążyła między swoimi pozycjami, robiąc sobie wzajemnie miejsce

U Koemana nawet Cristiano grał by podake....

Co z tego, Real strzelił pierwszą bramkę przez jego stratę, a za to oberwał Mingueza. W nagrodę zagrał pełne 90 minut dzięki rudemu ziomeczkowi.

Depay to żaden mega wielki pilkarz, który pociągnie taki zespół jak Barca.
Bardzo dobry na OL czy inne sredniaki.

Trochę nie zgodzę się z tym najazdem na Depaya. Prawdą jest, że nie gra w sposób w jaki oczekiwaliśmy ale chyba kibice dość szybko znaleźli sobie kozła ofiarnego co tylko pokazuje jak łatwo trafić z nieba do piekła. W obecnej Barcelonie nikt nie gra na miarę swoich możliwości i to widać za każdym razem jak zaczyna się przerwa reprezentacyjna. Nomen omen Memphis jest najlepszym strzelcem i asystentem w eliminacjach.

O tym, że jest w słabej dyspozycji a i tak jest naszym najlepszym ofensywnym zawodnikiem pokazuje tylko jak mamy obecnie nędzną ofensywę a wizytówką jej jest Luuk De Jong, który nawet by miał problem grać w klubie z 2 La Liga obecnie a jeszcze 3 lata temu nie dostawałby nawet powołań do kadry..

Dlaczego Depay gra lepiej w kadrze? Dlaczego Gavi gra lepiej w kadrze? Dlaczego piłkarze jadący na kadrę grają tam lepiej, a po powrocie do klubu są cieniami? Nie wiem, ale się domyślam.