Carlos Soler: Barça jest i zawsze będzie wielka

Mateusz Doniec

16 października 2021, 15:30

Sport

3 komentarze

Fot. Getty Images

Pomocnik Valencii Carlos Soler udzielił wywiadu dziennikowi Sport na dzień przed spotkaniem z FC Barceloną. 24-latek wyleczył kontuzję i jest w pełni gotowy do gry. Soler podzielił się oczekiwaniami co do niedzielnego meczu oraz przeanalizował swoją dotychczasową karierę.

SPORT: Rozegrałeś już 150 meczów dla pierwszej drużyny Valencii. Masz „10” na plecach, reprezentujesz kadrę narodową… To twój najlepszy moment w karierze?

Carlos Soler: To z pewnością najlepszy i najpiękniejszy moment w mojej karierze. Te lata były piękne, ale też bardzo trudne pod względem adaptacji do Primera División. To nie jest łagodne przejście. Młody chłopak, który się przebija, jest nowością, lecz gdy zaczynasz grać w dużej liczbie meczów i nie radzisz sobie, ludzie cię zjedzą. To mój najlepszy czas, ale mam nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej.

Chcesz zostać zawodnikiem jednego klubu, czy oczekujesz więcej?

Nie chodzi o to, że nie oczekuję nic więcej, ale naprawdę doceniam możliwość gry tutaj przez te wszystkie lata. Widziałem piłkarzy, którzy byli legendami w swoich klubach, jak Totti, Gerrard… również tu w Valencii. To nie znaczy, że nie chcę więcej. Oczywiście pierwszą opcją jest pozostanie tutaj na wiele odniesienie sukcesu. Piłkarz chce się jednak rozwijać, osiągać szczyt umiejętności i wygrywać tytuły. Jeśli Valencia może to zapewnić, to oczywiście, że ja w to wchodzę. Kto by nie chciał? Jestem tu od siódmego roku życia. Kto nie chciałby spełnić marzenia o rozegraniu całej kariery w jednym klubie? Mam nadzieję, że dla mnie ono się spełni, ale zobaczymy, co się wydarzy.

W 2019 zdobyłeś swój jedyny tytuł w barwach Valencii pokonując w finale Pucharu Króla FC Barcelonę. Czy dla pomocnika o takim profilu jak twój mecz z Barçą jest szczególny?

Oprócz tego, że Barcelona jest jedną z najlepszych drużyn w historii hiszpańskiego futbolu i wygrała tyle pucharów, to stworzyła też „szkołę gry”, którą lubię najbardziej. Mówię o czasach Guardioli. Dla mnie to najlepsza drużyna, jaką kiedykolwiek widziałem. Teraz w Valencii gramy stylem, który również mi się podoba, ale grałem też w reprezentacji narodowej oraz w kadrach młodzieżowych i tam obowiązywał styl podobny do tego, jakim grano w Barcelonie, w formacji 4-3-3. Oczywiście mam wiele dobrych wspomnień z meczów przeciwko Barcelonie, ale niestety nie pokonaliśmy jej jeszcze na Camp Nou. Mam nadzieję, że w niedzielę wygramy po raz pierwszy.

Barça nie jest teraz w dobrym momencie. Przypomina ci to ostatnie lata w Valencii?

Rzeczywiście brakuje im regularności, przegrali dwa ważne mecze w Lidze Mistrzów i cierpią w LaLidze. Być może istnieje pewne podobieństwo do nas w ostatnich latach, ale ostatecznie Barcelona to Barcelona. Stracili najlepszego piłkarza w historii, ale mają innych bardzo dobrych zawodników. Jest na przykład Gavi i inni gracze z ogromnym potencjałem. Barça jest i zawsze będzie wielka.

Gavi to jeden z twoich konkurentów w walce o skład w kadrze…

Uważam, że to dobre dla reprezentacji i dla Luisa Enrique, aby podnosić poziom. Tak naprawdę nie poznałem jeszcze Gaviego.

Jest normalny, ma 17 lat.

Nie znałem go, ale wygląda na bardzo dynamicznego i silnego w pojedynkach. Z piłką przy nodze jest świetny, podobnie jak w odnajdywaniu przestrzeni. To bardzo wybiegany piłkarz, który bardzo dobrze poradził sobie w reprezentacji. Miejmy nadzieję, że wkrótce obaj zostaniemy powołani.

Barça to drużyna pomocników, podobnie jak Hiszpania

To prawda, że w reprezentacji selekcjoner ma bardzo dużo klasowych opcji na pozycję pomocnika: Fabian Ruiz, Koke, Mikel Merino, Marcos Llorente, Pedri, Gavi, ja. Nie chcę nikogo pominąć. Jest jeszcze Brais Mendes, Pablo Fornals. Jest tu wiele przyszłości. Barça rzeczywiście zawsze pielęgnowała tego typu graczy. Xavi i Iniesta to wzory dla nas wszystkich. Teraz jest Pedri, który przedłużył kontrakt, De Jong, Gavi… to zawodnicy na wiele lat.

Wyglądasz na zawodnika, który szkolił się w La Masii. Widzisz siebie grającego dla Barçy?

Przede wszystkim chcę grać jeszcze przez wiele lat tu, gdzie jestem. Myślę, że tego samego chce klub. Rzeczywiście podoba mi się „halowy” styl Barcelony, szczególnie w formacji 4-3-3, jak za czasów Guardioli, ale nie mówię przecież, że chciałbym grać dla Barcelony.

Co sądzisz o Barcelonie bez Messiego?

Nie wiem, czy jest inaczej, ponieważ jeszcze nie grałem z nimi bez Messiego, ale to na pewno boli, gdy odchodzi z zespołu najlepszy zawodnik w historii. Barcelona potrzebuje czasu, aby to przyswoić i znaleźć innych idoli oraz młodych talentów takich, jak Ansu Fati, który przejął po nim numer. Jest jeszcze bardzo młody. Trzeba dać mu czas, nie nakładać presji i nie obciążać go odpowiedzialnością tak, jak Messiego. Barcelona się przebudowuje i na pewno odniesie sukces.

Pep Serer powiedział kiedyś, że Barça bardzo chciała cię pozyskać.

Tak, wiedziałem o zainteresowaniu Barçy. Chcieli, aby dołączył do zespołu rezerw, lecz zdecydowałem się podpisać nowy kontrakt z Valencią, ponieważ zaoferowano mi projekt sportowy, który bardzo mi się spodobał, oraz gwarancję, że będę trenował z pierwszą drużyną. Musiałem jednak na to wszystko zapracować. Valencia dotrzymała słowa i pozwoliła mi trenować z pierwszym zespołem, a wkrótce byłem już powoływany na mecze i rozgrywałem pierwsze minuty. Wtedy zdecydowałem się na pozostanie. Nie wiem czy ostatecznie wyszło na dobre, czy nie powinienem przejść do Barcelony.

Tego nie wie nikt, ale z pewnością nie idzie ci źle.

Zapewne, gdybym wtedy odszedł, też byłoby mi dobrze, ale jestem bardzo zadowolony z tej decyzji. Jestem w miejscu, w którym chcę być. Te lata w pierwszym zespole były piękne.

Jaki obstawiasz wynik w niedzielę?

Wygramy 1:0.

Zakładam, że po twoim golu?

Mam nadzieję!

Camp Nou będzie pełne.

Tak, minęło już tyle czasu bez kibiców i w końcu mogę poczuć te emocje. Czasem na nas gwiżdżą, lecz bardzo się cieszę, że fani wracają na stadiony.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dobry grajek który mógł by grać w innym klubie i zarabiać dużo więcej a dalej jest w klubie gdzie się wychował

Facet pewnie ma rację z tym że jest pytanie: czy będzie wielką drużyną, czy będzie wielkim rozczarowaniem (nawet mi się fajnie rymnęło).

Ale... już nie tak wielka, jak wcześniej