Sergi Roberto: Nigdy nie przestanę walczyć

Mateusz Doniec

9 października 2021, 09:30

Sport

11 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Sergi Roberto udzielił wywiadu dla dziennika Sport przed meczem finałowym Ligi Narodów
  • 29-latek wyznał, że przybiły go gwizdy na Camp Nou, lecz odzyskał siły i chce wygrać puchar z reprezentacją
  • Wychowanek Barçy podkreślił, że po przerwie reprezentacyjnej zespół będzie się poprawiać

Jak się czujesz po zwycięstwie z Włochami?

Bardzo dobrze, jestem zadowolony. Wygraliśmy z Włochami, którzy mieli passę 37 meczów bez porażki z rzędu. Wygrana na ich stadionie i awans do finału bardzo nas cieszy. Teraz przygotowujemy się do spotkania z Francją. Atmosfera w zespole jest świetna.

Powołanie do reprezentacji pomogło ci się „odłączyć”?

W kadrze spotykasz się z nowymi kolegami. Każdy jest w innej sytuacji, a łączy nas wspólny cel: wygrać z Włochami i później z Francją. W klubie nie wszystko wygląda tak, jak byśmy chcieli i takie „odświeżenie” jest dobre dla wszystkich. Trzeba naładować baterie i wrócić z większą siłą.

Sposób bycia Luisa Enrique również przyczynia się do zmiany nastawienia?

Zawsze. W pierwszej rozmowie, którą odbyliśmy, powiedział, żebyśmy zapomnieli o klubie. Każdy przychodzi w innej sytuacji. Jedni grają więcej, inni mniej, jednym idzie dobrze, innym gorzej, lecz musimy się zjednoczyć i być reprezentacją. Jest mało dni na pracę i trzeba dobrze je wykorzystać. Musimy iść wszyscy razem po jeden cel. Luis Enrique potrafi to przekazać i widać to na boisku. Tworzymy świetną grupę.

Cieszy cię możliwość zdobycia w niedzielę swojego pierwszego pucharu z reprezentacją?

Jestem naprawdę podekscytowany. Wygranie turnieju z kadrą zawsze jest piękne. Wiem, że to nie mistrzostwa Europy ani mundial, ale gramy o kolejny tytuł i bardzo chcemy go wygrać.

Cieszysz się szczególnie, będąc na tym zgrupowaniu?

Zawsze się cieszę. To jest jak nagroda. To bardzo dobra grupa, w której zawsze są jakieś zmiany. Zadebiutowało dwóch nowych zawodników, lecz wydaje się, jakby byli z nami cały czas i to jest piękne. W Barcelonie sytuacja będzie się poprawiać. Gdy wszystko idzie dobrze, jesteśmy szczęśliwi zarówno piłkarze, jak i trener, prezydent, kibice… tego wszyscy chcą. Po zgrupowaniu będzie lepiej.

Jesteś szczęśliwy?

Tak, tak. Kiedy nie wszystko idzie dobrze, trudniej być zadowolonym i szczęśliwym. Trzeba jednak odzyskiwać siły. Wspólnym celem jest wygrywanie i poprawianie sytuacji. Wielka szkoda, bo podczas presezonu wszystko było tak, jak należy. Atmosfera w drużynie była świetna, wszyscy byliśmy zadowoleni i tworzyliśmy spektakularną grupę. Nie było jednak wyników. Teraz jest sporo zamieszania wokół drużyny i wpływa to na każdego po trochu. Wiemy, jaki mamy zespół. Musimy mocno wierzyć i być zjednoczeni tak, jak jeszcze nigdy. Zasługujemy na to, żeby pewne rzeczy się poprawiły.

Jak się czujesz po gwizdach na Camp Nou?

Nie będę kłamał, tamtego dnia i przez następne dni byłem bardzo wkurzony. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. To nie jest miłe. Jestem zawodnikiem, który całe życie spędził w klubie i takie sytuacje nikomu się nie podobają. Jeśli nie miałoby to na mnie żadnego wpływu, byłby problem. Znaczyłoby to, że mnie to nie obchodzi, a prawda jest taka, że bardzo mnie obchodzi. Będziemy coraz lepsi. Panuje zamieszanie, które nie pomaga, lecz musimy razem walczyć i tworzyć zjednoczoną drużynę. Musimy być silni razem z kibicami. Jestem przekonany, że nam się uda. Zaczną pojawiać się dobre wyniki. Złe rezultaty wszystko psują. Jestem przekonany, że zarówno ja, jak i zespół będziemy się poprawiać.

Wydaje się, że jesteś w dobrej formie…

Rozpocząłem sezon od dwóch goli i asysty. Dlatego gwizdy trochę mnie zaskoczyły. Trzeba szanować opinię każdego i wykorzystać ją jako dodatkową motywację do cięższej pracy i rywalizacji. Taki jestem. Jeśli jestem z czegoś znany, to właśnie z tego, że nie przestaję walczyć i zawsze pracuję na maksymalnych obrotach. Tak robię od pierwszego dnia i będę tak robił nadal.

Luis Enrique bronił cię przed meczem z Włochami. Powiedział, że spadają na ciebie wszystkie niepowodzenia i że w każdym świetnym zespole pewnego dnia każdy może być na świeczniku. Zgadzasz się?

Taki jest sport, który tak bardzo lubimy. Raz na wozie, raz pod wozem. Trzeba wiedzieć, jak się z tym zmierzyć. Powinno się znaleźć złoty środek. Ja zawsze jestem skupiony na sobie. Gdy przegrywamy, nie możemy zapadać się pod ziemię. Teraz przed nami trzy ważne spotkania i musimy wygrać wszystko, aby dalej iść przed siebie.

Co sądzisz o krytyce, jaka spada na Luisa Enrique?

Staram się nie czytać tego, co się mówi. Czasem są to nieprawdziwe rzeczy, bo ludzie nie wiedzą w stu procentach. co naprawdę się dzieje. Jeśli ktoś go krytykuje, to nie wiem. z jakich powodów. Odkąd przybył, wszystko. co zrobił dla drużyny, wyszło na dobre. Na EURO 2020 zespół był najlepszy. Ja nie mogłem z nimi być i oglądałem wszystko w domu. Hiszpania była faworytem, patrząc na grę, kreowane okazje… zasługiwała na zwycięstwo, lecz się nie udało. Meldujemy się w innym finale z młodymi zawodnikami, z debiutantami, w bardzo dobrych nastrojach. Miałem szczęście pracować z Luisem Enrique wiele lat, najpierw w Barcelonie B, później w pierwszej drużynie i teraz w reprezentacji. Bez wątpienia to jeden z najlepszych trenerów na świecie.

Jak powstrzymać Mbappe?

To bardzo trudne. W meczu przeciwko Belgii widać było, że choć nie dominują w meczu, są bardzo niebezpieczni. Gdy Mbappe ma dużo miejsca, bardzo trudno jest go powstrzymać. Można go tylko sfaulować na samym początku kontry. Musimy grać naszą piłkę, dominować i unikać kontrataków. Trzeba być uważnym w ataku i pokonać ich jako drużyna.

We Francji mogą o tobie pamiętać przez bramkę na 6:1 w pamiętnym meczu z PSG…

To był mecz klubowy, nie reprezentacji (śmiech). To przeszłość. Szykujemy się na bardzo ważny i trudny mecz. W spotkaniu z Belgią można było zobaczyć, że potrafią z niczego odwrócić losy starcia. Mają bardzo dobrych zawodników na poziomie indywidualnym. Musimy zaprezentować swoją najlepszą wersję, aby wygrać.

Oni zagrają słynnym ustawieniem z trzema stoperami, a wy w formacji 4-3-3. Co sądzisz o tych systemach?

To nie kwestia systemów, tylko wiedzy, kto ma jakie zadania podczas meczu. Jeśli jeden boczny obrońca wyjdzie wyżej, drugi musi się cofnąć i stworzyć trójkę z tyłu… można grać w danym systemie, ale najważniejsze jest, aby wiedzieć, co robić: kiedy wyjść z pressingiem, gdzie iść, jak bronić. To widać podczas meczu. Trzeba się dobrze przygotować na to, co może się wydarzyć.

Pomimo twojej wszechstronności, sprawiasz wrażenie, że najlepiej czujesz się w środku pola…

Od małego grałem w środku i ten sezon rozpocząłem od zdobywania bramek i zanotowania asysty jako pomocnik. Lubię tę pozycję. Później grałem jako carillero. Zawsze byłem środkowym pomocnikiem. To na tej pozycji najbardziej cieszę się grą. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało dalej.

W finale spotkasz się z Antoine'em Griezmannem. Widzisz w nim utratę pewności siebie po etapie w Barcelonie?

Spotkaliśmy się już w meczu z Atlético. Do każdej zmiany musisz się zaadaptować. Przez kilka lat grasz danym sposobem i odchodzisz do innego klubu, choć on już grał dla Atlético. To wielki zawodnik. Zaadaptuje się i wszystko będzie mu wychodziło.

Prezydent powiedział, że brakuje szczegółów do przedłużenia umowy. Również jesteś optymistą w tej kwestii?

Tak. Prezydent już się wypowiedział. Tego lata wiele się wydarzyło i jeszcze teraz jest wiele do zrobienia. Jak powiedział prezydent, wierzę, że wkrótce osiągniemy porozumienie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Najlepsze że on nadal nie czai w czym jest problem, że jego gra jest zbyt zachowawcza, nie potrafi kiwać ani nie jest szybki i w sumie nie wiadomo gdzie powinien grać B wszędzie efekt ten sam.

@dariooo właśnie podsumowałeś CAŁĄ karierę Xaviego, którego na tej stronie przez ostatnie 3 lata kariery w Barcelonie nazywano "hamulcowym" xDDDDD
« Powrót do wszystkich komentarzy