Doradca Laporty: Koeman ma kredyt zaufania, ponieważ jest trenerem Barcelony

Dariusz Maruszczak

22 września 2021, 10:02

TV3

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Doradca Joana Laporty Enric Masip w wywiadzie dla katalońskiej telewizji TV3 wypowiedział się na temat przyszłości Ronalda Koemana, relacji trenera z prezydentem i władzami FC Barcelony oraz sytuacji drużyny.

Deklaracje Koemana: Koeman powiedział pewne rzeczy, których moim zdaniem, jako byłego sportowca, trener nigdy nie może powiedzieć. Dotyczyły tego, że prezydent nie może się wypowiadać. Prezydent jest prezydentem. Takie jest moje zdanie. Mój tweet? To była odpowiedź na pewne słowa, które widziałem, ale to nie był atak na Koemana. Myślę, że prezydent uratował klub znajdujący się w stanie bankructwa. Następnego dnia zeszliśmy na boisko i uściskaliśmy Ronalda. Mam z nim dobre relacje.

Zwolnienie Koemana: W tej chwili znajdujemy się w położeniu, które nie jest najbardziej pozytywne. Zawsze trzeba próbować zmienić taką sytuację. Koeman ma kredyt zaufania, ponieważ jest trenerem Barcelony. Jeśli szkoleniowiec jest na swoim miejscu, uważa się, że to dlatego, że ma to zaufanie, aby kontynuować pracę. Podczas kampanii było już powiedziane, że wszystko będzie zależało od wyników i również od gry. Kiedy widzisz, że coś nie działa, wątpliwości są czymś normalnym. Jest zaniepokojenie z powodu rezultatów, oczywiście. Mam swoje zdanie, ale najważniejsza jest opinia dyrektora sportowego i dyrektora ds. futbolu.

Relacje Koemana z Laportą: Relacje między nimi są serdeczne i dobre, ale czasem otoczenie zmienia coś pozytywnego w negatywne spojrzenie. Laporta powiedział, że rozważa przedłużenie jego kontraktu, a niektórzy postrzegali to negatywnie. Nie okazał mu braku szacunku, ale w jego rękach jest przywództwo i chce, żeby określone linie działania były realizowane.

Xavi: Punktem odniesienia dla prezydenta zawsze był Cruyff, a potem są tacy ludzie jak Guardiola czy Xavi. Laporta zawsze mówił, że Xavi w końcu będzie trenował Barcelonę. Podczas prezydentury Laporty? Czemu nie, ale teraz jest Koeman.

Przyszłość: Prezydent prosi o cierpliwość i zaufanie, że można to wyprostować. Jesteśmy optymistami i nie cofamy się, ale nie da się tego naprawić z dnia na dzień. Sytuacja finansowa była dramatyczna, znacznie gorsza niż się wszyscy spodziewali, a pole manewru, żeby coś zrobić, było niewielkie. Przy takim zadłużeniu bardzo trudno było zrobić to, co się chciało. W kwietniu praktycznie nie mogliśmy wypłacać należności. Zamiast budować, musieliśmy łatać dziury. Mamy chorego na oddziale intensywnej terapii, ale jesteśmy Barceloną, nie można o tym zapominać.

"Jest, jak jest": Kiedy się to mówi, nie można myśleć, że nie ma nic więcej. Ten, kto broni barw Barcelony, musi zostawić życie na boisku. A kiedy ludzie widzą, że tak jest, wspierają cię, nie gwiżdżą. Barça nigdy nie wychodzi na boisko z myślą, że przegra mecz. Ludzie widzą, gdy brakuje przywództwa i pazura. Wcześniej otrzymywali jakość, ale nigdy nie może zniknąć ten pazur, serce i uczucie. Trzeba zrozumieć, że brakuje wiary w piłkarzy.

Wątpliwości wobec Koemana po sezonie: Prezydent był bardzo przejrzysty i za to go atakowano. Powiedział mu, że przyjrzy się innym alternatywom, wszystko było analizowane. Uważano, że rozegrał dobry sezon, ze zdobytym pucharem i reakcją w LaLidze. Znaczenie miał też obowiązujący kontrakt. Trzeba było to wszystko rozważyć. Gdyby sytuacja sportowa była dramatyczna, być może decyzja byłaby inna, ale postanowiono, że zostanie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

W chwili obecnej zbytnio nie pomoże żaden inny trener z tych na których nas stać i chcieli był przyjść tutaj w to bagno. Z innej beczki jak się patrzy na inne zespoły LL to U nas bardzo słabe jest przygotowanie fizyczne, tutaj za Realem jesteśmy daleko daleko, przychodzący do nas nowi piłkarze po kilku miesiącach obniżają poziom fizyczny. Taki Coutinho po powrocie z Bayernu też dużo lepiej wyglądał.
« Powrót do wszystkich komentarzy