Sergio Agüero: Podpisałbym kontrakt z Barceloną jeszcze raz

Maciej Łoś

10 września 2021, 09:30

Mundo Deportivo, RAC1

25 komentarzy

Fot. Getty Images

Sergio Agüero był gościem programu "Tu Diras" na antenie RAC1. Argentyński napastnik opowiedział o kulisach przejścia do Barcelony i zaprzeczył, że rozważał odejście po tym, jak Leo Messi przeszedł do PSG.

Kontrakt z Barceloną: Tak, podpisałbym go bez wahania jeszcze raz. Wielu piłkarzy jest gotowych odrzucić większe pieniądze, żeby tu trafić. A jeśli klub wyjdzie z problemów finansowych, to odwdzięczy się młodszym. Nie mi, ponieważ ja już mam swój wiek. Przyszedłbym do Barcelony bez względu na jej sytuację.

Negocjacje z klubem: Kiedy rozmawialiśmy i dowiedziałem się o problemach Barçy, to powiedziałem agentowi, że i tak chcę tam przejść. Nie zarobiłbym tyle, ile w Manchesterze City, ale chciałem tu grać. Każdy piłkarz o tym marzy. Gdy pojawiła się taka możliwość, to nie miałem wątpliwości.

Leo Messi: Rozmawiałem z nim, ale nie pytałem o wiele rzeczy. Powiedział mi podczas Copa América, że wszystko wygląda dobrze, ale potem już o tym nie rozmawialiśmy. Potem przyznał mi, że próbował dojść do porozumienia, ale stało się to, co się stało. Byłem zszokowany jak wszyscy.

Plotki: Próbowano wmówić ludziom, że mam specjalną klauzulę na wypadek odejścia Leo. Wszystko dlatego, że zaraz po tym doznałem kontuzji przed prezentacją podczas Pucharu Gampera, więc zaczęto plotkować. To był po prostu pech. Nie rozumiem, dlaczego tak mówiono. Kiedy podpisałem kontrakt, to Messi nie miał umowy, dopiero rozmawiał z klubem. Gdy odbywał się Puchar Gampera, to nie mogłem biegać, lepiej było zostać w domu przez dwa, trzy dni. Zaprezentuję się na meczu.

Gole: Nie myślę o ich liczbie, najważniejsze są dla mnie trofea na koniec sezonu. Jeśli będę zdobywał bramki, to chcę, żeby to były trafienia zwycięskie za trzy punkty lub awans do kolejnej rundy. Musimy być drużyną. Jeśli nic nie wygramy to nie ma znaczenia, czy strzelę 15 czy 30 goli.

Zastąpienie Messiego i Griezmanna: Najważniejsze jest to, żeby pozostali zawodnicy wzięli na swoje barki odpowiedzialność i wierzyli w siebie. To nie chodzi tylko o to, żeby napastnicy strzelali po 30 goli, ale także gracze z innych pozycji im w tym pomagali. Któregoś dnia nazwałem Sergiego Roberto goleadorem i on się roześmiał. Ale powiedziałem, żeby próbował, bo w końcu piłka wpadnie do siatki. Pomocnicy wybiegający do przodu mogą być niespodziewanym zagrożeniem dla obrońców, którzy skupiają się na napastnikach.

Koniec okna transferowego: To zrozumiałe, że ze względu na długi klubu ostatniego dnia mogło się coś stać. Nie spodziewaliśmy się tego, ale ostatecznie odeszli Griezmann i Pjanić. Byli oni ważni, ale Barça ma graczy, którzy mogą ich zastąpić.

Tytuły: Nie mam na swoim koncie trofeów w Hiszpanii, ponieważ z Atlético wygrałem tylko Puchar UEFA i Superpuchar Europy, ale nic na arenie krajowej. Fan Barçy powiedział mi któregoś dnia, że musimy wygrać LaLigę. Odpowiedziałem mu, że także Puchar Króla. A on stwierdził: "Nie, mamy ich już dużo". Ja tak nie myślę, chcę go wygrać, bo każdy tytuł jest ważny.

Ambicje: Barça musi walczyć o wszystkie trofea. W Lidze Mistrzów nie jesteśmy faworytami, ale rywale nas nie lekceważą. Grałem przeciwko Barcelonie wiele razy i wiem, że nawet w najgorszych momentach zawsze była sobą. Będziemy grać i starać się jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Fani nie oczekują od nas zbyt wiele w tej Lidze Mistrzów, ale ja mówię, że na Barçę trzeba uważać.

Ronald Koeman: Trener zadzwonił do mnie podczas Copa América, a potem rozmawialiśmy po moim przyjeździe. Mamy dobre relacje. Koeman jest bardzo konkretny, mówi czego oczekuje i co mu się nie podoba. To dobrze, ponieważ dzięki temu wiadomo, co trzeba robić.

Powrót do gry: Kiedy będę gotowy, to na pewno będę zaczynał z ławki, ale będę się starał. Jeśli chce się grać w pierwszym składzie, trzeba pokazywać się z najlepszej strony, żeby trener to docenił. Czuję się dobrze, sytuacja się poprawia. W przyszłym tygodniu zacznę treningi na boisku. Ostatni rezonans wyszedł dość dobrze. Już mnie nic nie boli, ale ta kontuzja może być zdradliwa.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ale przecież według pismaków aż nie spał, z powodu odejścia Messiego. xD Widać, jak te wszystkie media zmyślają.
« Powrót do wszystkich komentarzy