AS: Wypalony Pedri udaje się na odpoczynek

Mateusz Doniec

22 sierpnia 2021, 17:15

As

27 komentarzy

Fot. Getty Images

Po obniżce formy spowodowanej zmęczeniem sezonem Pedri otrzymał dwa tygodnie urlopu. W pierwszych dwóch kolejkach nowego sezonu LaLigi dało się zauważyć przeciętną grę w wykonaniu 18-latka.

Wystarczy jedno zdanie, aby określić poziom zmęczenia sezonem Pedriego: 18-letni pomocnik, odkąd stał się członkiem pierwszego zespołu Barçy we wrześniu 2020 roku, rozegrał do tej pory 75 meczów. W zeszłym sezonie w meczu ligowym właśnie przeciwko Atlheticowi Pedri stał się najmłodszym zawodnikiem od sezonu 2007/08, któremu udało się zaliczyć 12 odbiorów piłki. We wczorajszym meczu na San Mamés zawodnik z Wysp Kanaryjskich odzyskał tylko jedną piłkę.

Pedri jest wypalony. Nie tylko pod względem fizycznym, ale też mentalnym. Podczas meczu przeciwko Athleticowi 18-latkowi ani razu nie udało się przewidzieć zamiarów przeciwnika i przechwycić podania. Pomocnik nie zaliczył także żadnego wejścia w pole karne. Nie jest jednak piłkarzem, który się ukrywa. Udało mu się m.in. sprowokować żółtą kartkę dla Inigo Martíneza. Jego gra nie wygląda jednak tak dobrze jak w poprzednim sezonie przez zbyt duży natłok meczów jak na jego wiek. Futbolówka nie była mu już tak posłuszna, jak w poprzednich miesiącach i wydaje się, że były zawodnik Las Palmas nie ma już takiej zwinności. Brakowało go również w defensywie. Ciężko porównywać obecnego Pedriego, do tego, który jeszcze kilka miesięcy temu w ostatniej chwili uchronił Barçę przed golem Isaka, uderzając nieszczęśliwie w słupek.

- Trzeba opiekować się młodzieżą – powiedział Luis Enrique po przegranym meczu półfinałowym z Włochami, chwaląc swój zespół za występ na EURO 2020. Na tym turnieju forma Pedriego osiągnęła szczyt. Po rozegraniu ponad 50 meczów z Barçą, debiucie w reprezentacji U21 i po mistrzostwach Europy z dorosłą reprezentacją igrzyska olimpijskie w Tokio wydawały się już przesadą. Żaden z graczy powołanych na turniej do Japonii nie miał w nogach tylu minut w nogach co Pedri. To logiczne, że sam piłkarz chciał zagrać. Była to wyjątkowa okazja. Ostatecznie nikt z większym doświadczeniem, biorąc pod uwagę wizję kariery 18-latka nie wyrzucił mu tego pomysłu z głowy. Co więcej, wszyscy wydawali się zadowoleni.

Poziom gry Pedriego na igrzyskach nie był już taki jak przed kilkoma miesiącami. Zaraz po wywalczeniu srebra w Tokio wrócił do Barcelony, odbył kilka treningów i od razu wyszedł w pierwszym składzie w dwóch pierwszych kolejkach LaLigi. Po spotkaniach przeciwko Realowi Sociedad i Athleticowi zaczęto przyznawać rację tym, którzy uważali, że sezon Pedriego powinien zakończyć się wcześniej, szczególnie po przegranym półfinale EURO z Włochami na Wembley. Ronald Koeman dał teraz młodemu pomocnikowi dwa tygodnie wolnego, a Luis Enrique nie powoła go na trzy nadchodzące mecze reprezentacji Hiszpanii.

Teraz trzeba będzie mieć nadzieję, że Kanaryjczyk wystarczająco się zregeneruje i będzie prezentował poziom z poprzedniego sezonu. Te same osoby, które nie sprzeciwiały się powołaniu Pedriego na igrzyska, po powrocie do gry będą od niego wymagać najwięcej. W tle tego wszystkiego jest temat przedłużenia umowy z 18-latkiem do 2026 roku, co też nie wydaje się łatwe. Zarządzanie następnymi tygodniami i całym sezonem będzie bardzo ważne dla przyszłości Pedriego.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nic dziwnego, chłopak musi odpocząć.

Teraz, 2 tygodnie leżenia plackiem na Ibizie, piękne kobiety, być może ta jedna, delikatne "treningi" rano, aktywny wypoczynek, rower, spacery, pływanie, dobre jedzenie, wyskoczyć na miasto, ale grzecznie i głowa wróci do normy, może nawet zatęskni za piłką.

Po dwóch tygodniach, delikatne treningi z piłką, później stopniowe wracanie do formy fizycznej. Ogólnie, Pedri, to tak z miesiąc nie powinien występować w żadnym meczu. Później stopniowo, co tydzień 30-60-90 minut. Dajmy mu zatęsknić za meczem.

Porzygać i zatruć się, to można jedząc ciągle te same, najlepsze, słodkości świata, a co dopiero grać w piłkę.

@Sortello zapytaj Messiego albo innego piłkarza, czy grając większość meczów w sezonie rok rocznie, przejadła mu się piłka. Bredzisz.

@Tollusiek pewnie, bo to są maszyny i dla nich nie ma czegoś takiego jak nuda, przytłoczenie. A właśnie po Messim, czy np Busquetsie widać to najbardziej, kiedy np z Granadą grają padake, ale z Realem, czy w LM, poziom ich zaangażowania i motywacji osiąga szczyt.
Każdy ma momenty słabości i nikt nie będzie grał bez przerwy na takim samym poziomie 100 meczy pod rząd, bo jak Tobie, czy mi, im też, po prostu się nie chce.

Widać to na przykładzie Pedriego, jak jest napisane w artykule, cały sezon gra na wysokim poziomie, motywacja w nowym, lepszym zespole. Później ME i igrzyska, a pierwszy mecz nowego sezonu i już nie ten zawodnik.

Jeśli nie fizycznie, to jest zmęczony psychicznie. I bredzisz Ty, jeśli wydaje Ci się, że czegoś takiego nie ma. To nie maszyny, tylko ludzie i jak chirurg zmęczy się kilkoma operacjami, kierowca ciężarówki ciągłymi trasami, czy gamer ciągłą grą w cs'a czy fifkę, tak piłkarz meczy się graniem w piłkę. Chłop od sierpnia, do sierpnia zagrał 73 mecze, średnio 6 meczy w miesiącu, plus codzienne treningi. Nawet jeśli kocha to co robi, to czasem trzeba dać odpocząć głowie, głównie ze względu na "głód gry", dodatkową motywację.
« Powrót do wszystkich komentarzy