Malcom daje Brazylii złoto; Pedri, Éric García i Mingueza muszą zadowolić się srebrem

Dariusz Maruszczak

7 sierpnia 2021, 16:11

26 komentarzy

Fot. Getty Images

Hiszpania bardzo liczyła na sukces w igrzyskach i dlatego zabrała na turniej wielu znanych zawodników. Finał z Brazylią miał dać jej złoto, ale ostatecznie to Canarinhos mogli cieszyć się z triumfu. Pedri i Éric García, którzy wystąpili od pierwszej minuty, a także kontuzjowany Oscar Mingueza, będą musieli zadowolić się srebrnymi medalami.

Hiszpania od początku spotkania z Brazylią musiała zmierzyć się z innymi warunkami niż w poprzednich pojedynkach turnieju w Tokio. Inne zespoły cofały się i pozwalały drużynie Luisa de la Fuente prowadzić akcje, ale Canarinhos byli znacznie aktywniejsi na połowie rywala. Mimo to okazji bramkowych nie było zbyt wiele. W 15. minucie Diego Carlos dobrze interweniował po zgraniu głową Mikela Oyarzabala, choć był w tej sytuacji bliski nawet bramki samobójczej. Po chwili odgryzła się Brazylia, ale strzał Douglasa Luiza został przyblokowany i poradził sobie z nim Unai Simon. W 25. minucie w boczną siatkę trafił Richarlison. Z kolei uderzenie Marco Asensio z rogu pola karnego nie mogło zaskoczyć Santosa.

To, co wydarzyło się po 35. minucie, było doskonałym świadectwem wzlotów i upadków Unaia Simona w tym sezonie. Bramkarz Hiszpanii źle wyszedł do dośrodkowanej piłki i wpadł w rywala, a sędzia po sprawdzeniu sytuacji na monitorze VAR podyktował rzut karny. Futbolówkę na jedenastym metrze ustawił Richarlison, który jednak fatalnie spudłował. Tuż przed przerwą Hiszpanie popełnili kolejny błąd i tym razem został on wykorzystany przez Brazylię. Dani Alves powalczył o piłkę wychodzącą już niemal za linię końcową i skierował ją wysoko do góry w pole karne, a Zubimendi i Pau Torres wykazali się zaskakującą biernością i ani nie wybili futbolówki, ani nie przyblokowali rywala. Wykorzystał to Matheus Cunha, który po wymanewrowaniu apatycznych przeciwników nie miał problemu ze skierowaniem piłki do siatki. Do przerwy Brazylijczycy prowadzili 1:0.

Już na początku drugiej połowy Canarinhos mogli podwyższyć wynik po szybkim ataku. Richarlison wyczekał atakującego wślizgiem Oscara Gila, ale Simon zdołał sparować jego strzał na poprzeczkę. Po godzinie gry Hiszpania wyrównała. Rezerwowy Carlos Soler dośrodkował piłkę z prawego skrzydła, a akcję znakomicie wykończył Mikel Oyarzabal fantastycznym uderzeniem z powietrza. Tempo spotkania trochę spadło, a obie strony obawiały się utraty gola. La Roja mogła jednak w sensacyjnych okolicznościach wyjść na prowadzenie w 85. minucie, gdy po dośrodkowaniu Oscara Gila piłka zatrzymała się na poprzeczce. Identyczny był skutek świetnego strzału z dystansu Bryana Gila. Gole jednak nie padły i obie drużyny musiały wziąć udział w dogrywce.

Brazylia dopiero w dogrywce przeprowadziła pierwszą zmianę, a na boisku pojawił się dobry znajomy Barcelony Malcom. To właśnie on po pięciu minutach pobytu na murawie zagroził Hiszpanom, ale dobrze wyblokował go Éric García. Nikt nie zdołał za to powstrzymać Malcoma w 108. minucie, gdy po długim podaniu wyprzedził on nieporadnego Jesúsa Vallejo, który miał znacznie bliżej do piłki, i pokonał rozpaczliwie interweniującego Simona. Brazylia mądrze się broniła, wynik nie uległ już zmianie, a Pedri i Éric García przebywający do końca spotkania na murawie musieli zadowolić się srebrnymi medalami. Pomocnik Barcelony wreszcie kończy sezon, w którym żaden inny piłkarz występujący w Europie nie rozegrał więcej spotkań od niego. Z kolei 38-letni kapitan Canarinhos Dani Alves dołożył kolejny sukces do swojej wspaniałej kariery.

Brazylia - Hiszpania 2:1
1:0 Cunha 45+2’
1:1 Oyarzabal 61’
2:1 Malcom 108’

Skład Brazylii: Santos - Dani Alves, Niño, Diego Carlos, Arana - Guimaraes, Luiz, Antony (112’ Menino), Cunha (91’ Malcom), Claudinho (106’ Reinier) - Richarlison (114’ Paulinho).

Skład Hiszpanii: Unai Simon - Oscar Gil (91’ Vallejo), Éric García, Pau Torres, Marc Cucurella (91’ Miranda) - Zubimendi (112’ Moncayola), Merino (46’ Soler), Pedri - Asensio (46’ Bryan Gil), Olmo, Oyarzabal (104’ Rafa Mir).

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Gdyby Alves grał u nas, to na dzień dzisiejszy by był naszym najlepszym prawym obrońcą. Gość jest niesamowity, pozytywna energia i do tego potrafi grać na wysokim poziomi. Odszedł z Barcy 5 lat temu, a spokojnie mógł grać jeszcze 2-3 lata. Nikt nie załatał dziury po nim na prawej obronie.

Gratulacje dla Alvesa, a młodych z Barxelony mi po ludzku szkoda - federacja poświęciła ich sezon w LaLidze dla Igrzysk Olimpijskich - dla tak młodych piłkarzy będzie to męczarnia - nie dość że jeszcze nie obyci bo nawet 3-4 sezonów w dorosłym futbolu to jeszcze presja, sinusoidalna forma, zmęczenie i roszczeniowi kibice liczący na cuda.
Lada dzień zaczyna się liga - doniesienia o słabej atmosferze w zespole przygniatają - nie zdziwię się że w pierwszym składzie na pierwszy mecz kolejki pojawi się Gavi bo nie ma kim grać - mimo wszystko zapowiada się ciekawy sezon. Będą emocje, byle więcej pozytywnych.

Ten Torres to jest poziom środka tabeli, on nic nie broni, hiszpański Marcin Kamiński

Kolejny tytuł Alvesa! Rekordzista!

Nie wiem czym się podniecacie jak pedri i Garcia to poziom na środek tabeli, nic więcej

Ciekawe, ile Barca da Pedri'emu teraz urlopu? Ja bym mu dał do końca sierpnia.

Ja pie...dolę, nie kumam jak można dopuścić na olimpiadę stare dinozaury, Alves jest juz na piłkarskiej emeryturze.

Ja pierdole.Cały turniej Pedriego ,przechodzili na farcie żeby w finale przegrać.Pierwszy raz w życiu chciałem żeby jak najszybciej odpadli ze względu na Pedriego a jak w finale zacząłem kibicować żeby wygrali to …. Tragedia

Jak grali Pedri i Garcia?

Areczku to teraz odpoczywaj, a jutro widzimy się na meczu z Juventusem.

W wieku 18 lat srebrny medal na IO, czapki z głów.
Tworzy się kolejna legenda w Barcelonie, nowoczesny Iniesta.

Pedri jeszcze wiele ma w swoim życiu do wygrania także głowa do góry;)

Ale co Pedri rozegrał meczów to jego ;D