Memphis Depay: Muzyka pozwala mi zapomnieć na kilka godzin o piłce

Julia Cicha

28 lipca 2021, 19:45

Sport

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Przy okazji wywiadów udzielonych katalońskim dziennikom Memphis Depay opowiedział nieco o swoich tatuażach oraz o wielkiej pasji, jaką jest dla niego muzyka.

Największy z tatuaży Holendra to oczywiście lew zajmujący praktycznie całe plecy. Zrobił go sobie w Manchesterze, a tatuator pracował przed 24 godziny. Charakterystyczny jest także Chrystus Zbawiciel z Rio, którego ma wytatuowanego na żebrach. Wykonał go po mundialu w Brazylii w 2014 roku, kiedy to strzelił pierwszego gola w reprezentacji. Duże znaczenie ma dla niego niewielkie kółko na dłoni: - to jeden z moich ulubionych tatuaży. Odnosi się do małego kręgu przyjaciół, którą mam. Nie lubię obracać się wśród wielu ludzi.

- Moim pierwszym tatuażem było moje imię na ręce. [śmiech] Tak jakbym go nie znał i chciał sobie przypomnieć. Niektóre tatuaże mają duże znaczenie, inne to po prostu sztuka, uwielbiam wyrażać siebie poprzez sztukę lub muzykę. Uwielbiam tatuaże. Dla ludzi najbardziej charakterystyczny jest lew na plecach. Mam też inne, bardziej osobiste i związane z rodziną, które również bardzo lubię – opowiada Memphis.

Kolejną z pasji napastnika jest właśnie muzyka. Do tej pory wyprodukował już wiele piosenek, a jego kanał na Youtube ma ponad 600 tysięcy subskrybentów. Największym hitem był utwór „No love”, który może chwalić się ponad 15 milionami wyświetleń.  – Słuchanie muzyki jest bardzo ważne, przed meczem i w ciągu dnia. Wczoraj jadłem tapas i słuchałem hiszpańskiej muzyki. To moje życie. Przebywanie w studiu jest dla mnie jak terapia. Mogę zapomnieć o piłce na parę godzin, a kolejnego dnia być skupionym. To dla mnie jak związek – wyjawia zawodnik.

Zapytany o to, czy kiedykolwiek myślał o poświęceniu się tylko muzyce, Depay odpowiada: - oczywiście, że takie rzeczy przychodzą do głowy, ale futbol jest moim głównym celem. Codziennie ciężko pracuję i trenuję przez wiele godzin, by podążać za tym marzeniem. Potem zobaczymy, na razie muzyka to tylko rozgrywka. Wygranie Ligi Mistrzów na pewno byłoby inspiracją do nagrania kolejnej piosenki. Nie obiecuję, ale być może…

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Co on ma na plecach? Kto mu to robił? To ma być tatuaż?! Jprl jaka amatorka

Muzyka to taka niewidzialna magia wywołująca emocje. napewno bardzo pomaga pod psychologicznym aspektem

Ale ten Lew na plecach genialny, mam nadzieję że pomoże mu na boisku.

Ko..lo..ro..wych jaramarkow rapapapa , lalala la lala ..

Co tu dużo mówić - artysta na boisku i poza nim. W sportach drużynowych takie indywidualności i charaktery są bardzo ważne - facet zaraża optymizmem do tego stopnia że sam zacznę jeszcze wierzyć że powalczymy o coś więcej w Europie w nowym sezonie.

O żaden transfer chyba nie byłem tak spokojny jak o Depaya.

Przyda się wariacik w drużynie