Enric Masip wyjaśnia zwolnienia w sekcji piłki ręcznej Barcelony

Julia Cicha

23 czerwca 2021, 15:19

Mundo Deportivo

2 komentarze

Fot. Getty Images

Enric Masip, doradca sportowy Joana Laporty, był gościem programu „Tot costa” na antenie Catalunya Radio. Przyznał, że doradził prezydentowi Barcelony zwolnienie Xaviego Pascuala i Davida Barrufeta, oraz wyjaśnił przyczyny takiej decyzji.

- Laporta pyta mnie o różne rzeczy, a ja też przeżywam mocno to, co dzieje się w klubie, i mówię, co myślę. Nie mam nic do ukrycia w kwestii piłki ręcznej. Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji finansowej, ponieważ źle działano w sferze sportowej i w kwestii zarobków. W mojej opinii nie miało sensu, by inne sekcje oprócz koszykówki miały własnych dyrektorów sportowych. W nich trenerzy pełnili już tę funkcję. W piłce ręcznej, hokeju i piłce halowej pozyskuje się graczy z dużym wyprzedzeniem, w piłce nożnej i koszykówce tak nie jest. Zaproponowałem jedną osobę, Xaviego O’Callaghana, który pracował już w klubie wcześniej. Powiedziałem też, że Barrufet mógł zostać przeniesiony do działu prawnego, by radzić sobie z kontraktami.

- Barrufetowi nie pomogło powiedzenie, że Palmarsson odchodzi, ponieważ zmęczył się czekaniem. Ten transfer kosztował milion euro, w piłce nożnej byłoby to 80 milionów, jak za Mbappe. A nie wygrano Ligi Mistrzów. Wtedy były pilniejsze rzeczy, a Barrufet powinien był bardziej myśleć o klubie.

- W ostatnich 12 latach bardzo dobrze radzono sobie z niektórymi sprawami w piłce ręcznej, a inne można było poprawić. Powiedziałem prezydentowi, że projekt trochę się skończył. Brano już pod uwagę Antonio Carlosa Ortegę, gdy zatrudniono Manolo Cadenasa. Wiedziałem, że Pascual rozmawiał z 2-3 drużynami, w tym z Dynamem Bukareszt. Kontrakty w piłce ręcznej w Barcelonie były nieproporcjonalnie wysokie jak na obecną sytuację. Pensje zwiększały się znacznie, istniała też klauzula, która zmuszała Barçę do przedłużenia umowy ze szkoleniowcem, jeśli wygrywał Ligę Mistrzów. To było za dużo, mielibyśmy przez kolejne trzy lata trenera ze zbyt wysoką pensją, poza rynkiem piłki ręcznej. A on już od grudnia miał uzgodnione, że mógł odejść do Rumunii, bo nie wiedział, co wydarzy się w wyborach. Gdyby chciał zostać, mógł powiedzieć, że zgadza się na obniżkę pensji. Miałoby sens przedłużenie z nim współpracy po wygraniu LM, gdyby warunki nie były tak niekorzystne.

- Etap Pascuala był bardzo długi, od sześciu lat nie wygrał Ligi Mistrzów, dlatego trzeba było dać szansę komuś innemu. W tym czasie Barça mogła zdobyć dwa puchary. Jeśli docierasz do final four i przegrywasz… Barcelona brała udział w 9 z 12 final four, co jest osiągnięciem, nikt tego nie neguje.

- Nie było łatwo zatrudnić Ortegę. Nie był „zaklepany”, gdy zwolniliśmy Pascuala. Zwolnienie go było impulsem do wygrania Ligi Mistrzów, choć nie chcę odbierać mu zasług. Pożegnanie się z nim ma korzenie sportowe i finansowe.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Przyczyny Sportowe? WTF? Lapcio robi syf w każdej sekcji sportowej Barcelony

Rozwalili Ferrari piłki ręcznej