Quique Setien: Konferencje prasowe były dla mnie bardzo trudne

Mateusz Doniec

18 czerwca 2021, 21:00

Cadena SER

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Były trener FC Barcelony Quique Setien na antenie Cadena Ser porozmawiał z hiszpańską dziennikarką Ángels Barceló między innymi o nowym etapie swojego życia z dala od ławki trenerskiej.

Niespełna rok po rozstaniu z FC Barceloną, 62-latek otworzył się na temat swojej pasji do piłki nożnej, którą pielęgnuje od dzieciństwa, choć nie ukrywa rozczarowania spowodowanego doświadczeniami z piłkarskiej elity.

Setien wyjawił, że aktualnie pracuje jako „majster” we własnym domu. Uczy się nowych rzeczy i co jakiś czas dostaje telefony od wielu mediów sportowych. – Oferowali mi współpracę, ale je nie mam już głowy do piłki nożnej. Odciąłem się od tego.

Kantabryjczyk wspomniał swoje początki w świecie futbolu. Nie miał zbyt dużo poparcia ze strony rodziny. – Pewnego dnia powiedzieli mi, że powinienem przestać pracować. Mój ojciec tego nie chciał. Mówił, że to nie jest bezpieczna opcja – dwa lata i koniec. Na szczęście mój wujek przekonał go, że będę podpisywał umowy jedna po drugiej.

Skomentował również dzisiejsze podejście do szkolenia młodzieży - Teraz to nie dzieci się frustrują, a rodzice. Dzieci mogą co najwyżej być sfrustrowane spełnianiem wymagań rodziców. Dostrzega się ten problem na meczach w niższych kategoriach wiekowych. Trzeba pozwolić młodym bawić się futbolem bez presji.

Sam Quique Setien często przyglądał się rozwojowi wielu młodych talentów i podkreślił ich błędne postrzeganie: – zdecydowana większość dzieci jest niezwykła, chłonna wiedzy, gotowa do poświęcenia wielu rzeczy, które ciężko w ich wieku odstawić. Są też inni, trudniejsi w obejściu. Zmieniło ich społeczeństwo, które zmusza do nierealnego, trudnego życia.

Tej samej presji doświadczył sam Setien między innymi, gdy odchodził z Realu Betis. – W ostatnich miesiącach w Betisie pewna grupa kibiców nie mogła mnie znieść. Nie widzieli żadnych pozytywów, więc musiałem odejść. Tego właśnie nie lubię w futbolu. Normalnie cieszę się grą, jak gdybym nadal biegał po mojej dzielnicy. Uwielbiam grać w piłkę. Ta radość z gry trzyma mnie przy życiu. Lubię przebywać z zawodnikami, lubię tę codzienną pracę, treningi... ale na przykład konferencje prasowe były dla mnie bardzo trudne.

 - W Barcelonie nastąpił wyjątkowo trudny moment dla klubu. Wydarzyło się bardzo dużo. Jestem temu współwinny jako trener, ale nie ponoszę winy za wszystko. „Żałobę” mam już za sobą. W Katalonii zaskoczyło mnie wiele rzeczy. Miały miejsce bardzo skomplikowane sytuacje, których nie byłem w stanie rozwiązać. To już się stało.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

majster kurła hahaha, a to dobre :D
konto usunięte

@NaFazieHitman ciekawe czy i w tym jest beznadziejny...
« Powrót do wszystkich komentarzy