Kolejny turniej, kolejna katastrofa

Julia Cicha

14 czerwca 2021, 19:54

147 komentarzy

Fot. Getty Images

Polska przegrała ze Słowacją 1:2 w swoim pierwszym meczu EURO 2020. Polacy zaprezentowali się słabo, a bramki zdobywali dziś Szczęsny (gol samobójczy), Linetty i Škriniar.

Do samego końca do mediów nie wyciekła jedenastka Polaków. Ostatecznie Sousa postawił na skład: Szczęsny - Jan Bednarek, Kamil Glik, Bartosz Bereszyński - Kamil Jóźwiak, Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty, Mateusz Klich, Maciej Rybus - Piotr Zieliński - Robert Lewandowski. Zaskoczeniem była z pewnością obecność Linettego. Polacy rozpoczęli nieźle i już w 5. minucie Lewandowski oddał strzał na bramkę. Niestety trafił jednak w rywala. Nasi reprezentanci starali się dośrodkowywać i mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale nie przekładało się to na konkretne okazje. Pierwszą groźną akcję Słowaków przeprowadził Duda, ale futbolówka po jego strzale minimalnie minęła słupek. Niemniej jednak już w 18. minucie Mak ograł na lewej stronie Bereszyńskiego, strzelił na bramkę Szczęsnego, trafił w słupek, a następnie w bramkarza, co zakończyło się golem. Kilka minut później Krychowiak zarobił żółtą kartkę, próbując przerwać kontrę rywali. W dalszej części gry próbowaliśmy kilka razy z dystansu, a Słowacy skupiali się na obronie, choć przeprowadzili kilka składnych akcji. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.

W pierwszej akcji po zmianie stron Polacy doprowadzili do wyrównania. Linetty dobrze znalazł się w polu karnym, gdzie otrzymał podanie od Rybusa i płaskim strzałem pokonał bramkarza Słowaków. Taki rozwój gry nieco ożywił podopiecznych Sousy, ale już kwadrans później drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Grzegorz Krychowiak, którego nie zobaczymy w meczu z Hiszpanią. Gra w przewadze pomogła Słowakom, którzy w 69. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą Škriniara. Do zawodnika doskoczyło aż czterech Polaków, ale ich niemrawe próby nie uchroniły Szczęsnego od utraty gola. Pięć minut później oglądaliśmy podwójną zmianę – boisko opuścili Linetty i Rybus, a zameldowali się na nim Frankowski i Puchacz. Zmiany przeprowadzili także nasi rywale, a gra zrobiła się mocno szarpana. W 85. minucie po rzucie rożnym z dystansu spróbował Puchacz, ale zrobił to bardzo niecelnie. Pod koniec Sousa wpuścił na murawę Modera i Świderskiego. W doliczonym czasie gry spróbował jeszcze Bednarek, który źle trafił w piłkę.

W sumie Polacy oddali zaledwie dwa celne strzały na bramkę. Nie tego spodziewali się kibice, ponieważ starcie ze Słowacją miało być teoretycznie najłatwiejszym w fazie grupowej. W sobotę przeciwko Hiszpanii czeka nas jednak tradycyjny "mecz o wszystko".

Polska - Słowacja 1:2 (Linetty 46' - Szczęsny sam. 18', Škriniar 69')

Polska: Szczęsny, Jan Bednarek, Kamil Glik, Bartosz Bereszyński, Kamil Jóźwiak, Grzegorz Krychowiak, Karol Linetty (Frankowski 74'), Mateusz Klich (Moder 85'), Maciej Rybus (Puchacz 74'), Piotr Zieliński (Świderski 85'), Robert Lewandowski.

Słowacja: Dubravka, Pelarik (Koscelnik 79'), Šatka, Škriniar, Hubočan, Kucka, Hromada (Hrošovský 79'), Mak (Suslov 87'), Haraslín (Ďuriš 87'), Hamšík, Duda (Greguš 90+1').

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Komentarz usunięty przez użytkownika
« Powrót do wszystkich komentarzy