Oscar Mingueza: Moi koledzy pomagają mi, bym nie czuł presji

Maciej Łoś

31 maja 2021, 12:30

Marca

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Oscar Mingueza przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii U-21, gdzie udzielił wywiadu dziennikowi Marca na temat swojej gry w klubie i kadrze.

Z jakim nastawieniem przyjechaliście na to zgrupowanie?

Z chęciami. Czekaliśmy na to, by móc wrócić do reprezentacji pomiędzy fazą grupową i finałową. Jesteśmy przed wakacjami, ale chcemy dobrze wykonać nasze zadanie.

Początek zgrupowania nie był najłatwiejszy ze względu na zarażenie się koronawirusem jednego z piłkarzy.

Mieliśmy szczęście, że nie mieliśmy bardzo bezpośredniego kontaktu, zachowujemy środki ostrożności. Przeprowadzono testy, przez które niestety musieliśmy przez kilka dni trenować w mniejszej grupie, ale byliśmy chronieni, dzięki czemu pojawił się tylko jeden przypadek.

Przyjeżdżasz na ten turniej z większymi chęciami, mając w głowie niesprawiedliwą czerwoną kartkę w meczu z Włochami?

Wszyscy widzieli, jak to wyglądało. Rozumiem to, że sędzia nie widział tego w pierwszej chwili, ale sygnalizowaliśmy mu błąd i gdyby zobaczył ten obrazek, na pewno zmieniłby zdanie. Ale nie zrobił tego i tyle. Nie ma co już o tym myśleć, tylko skupiać się na tym, co ma nadejść.

Zachowałeś zimną krew w tej sytuacji. 

Byłem zdenerwowany, ponieważ to nie była sprawiedliwa czerwona kartka. Wiedziałem, że nic złego nie zrobiłem. Leżałem na ziemi, zostałem uderzony i podniosłem się dość gwałtownie. Nie chciałem nic zrobić Włochowi, tylko powiedzieć, co myślę. To on trafił mnie głową w nos i się przewrócił, nie spodziewałem się takiej reakcji sędziego. Wszystko działo się tak szybko, być może arbiter tego nie widział. Ale decyzja o zawieszeniu mnie na jeden mecz jest niesprawiedliwa, można było ją na spokojnie przeanalizować. Teraz o tym nie myślę.

To pokazuje, że VAR przydaje się w piłce.

Kluczowe sytuacje, które mogą zaważyć na losach meczu, powinny być sprawdzane i od tego jest VAR. Pomaga on na przykład w lidze hiszpańskiej, jest on potrzebny w całym futbolu.

Straciliście tylko jednego gola w trzynastu meczach, macie perfekcyjną obronę.

To nie tylko zasługa obrońców, ale także pomocników i napastników, którzy wykonują dobrą robotę w pressingu. Ustawiamy się wysoko po stracie piłki, chcemy ją błyskawicznie odebrać. Pracujemy nad tym i uczymy się tego. Widać to w ostatnich spotkaniach.

Wolisz grać na boku czy na środku obrony?

Od małego grałem na boku, ale od kilku lat występuję na środku. Czasem grywałem też jako defensywny pomocnik, ale jestem bardziej przyzwyczajony do pozycji stopera. Na początku sezonu czułem się tam pewniej, ale potem polubiłem też grę na prawej stronie. Podoba mi się atakowanie, a w obronie uważam na piłki rzucane za nasze plecy do szybkich napastników.

Gdy zaczęły się eliminacje do mistrzostw Europy U-21, grałeś w trzeciej lidze. 

Taki jest futbol. Byłem w drugiej drużynie, ale wierzyłem, że mogę dostać szansę. Gdybym tak nie myślał, to nie grałbym przez tyle lat w Barcelonie i nie walczyłbym każdego dnia na treningach. Teraz stało się to rzeczywistością, jestem bardzo szczęśliwy.

To będzie twój pierwszy turniej reprezentacyjny, prawda?

Dostałem powołanie na mistrzostwa Europy U-19, ale nie udało mi się zagrać.

Co czułeś, gdy twoi koledzy grali, a ty nie mogłeś?

Kiedy jest się dzieckiem, ma to duże znaczenie, ale wraz z wiekiem nie myśli się tak o tym. W każdym razie każdy chce grać, jeśli otrzyma się powołanie na turniej.

Jak odczułeś zmiany, które zaszły w twoim życiu przez ostatni rok?

Nie było tak wielkich zmian w codziennym życiu. Czasem na ulicy zatrzymują mnie ludzie i rozmawiają o Barcelonie. Cieszy mnie to. Ale cały czas robię to samo z rodziną, swoją partnerką, psami, przyjaciółmi. W tej kwestii wszystko jest takie samo.

Jak przystosowałeś się do tej presji?

Wraz z nabieraniem doświadczenia. Mam szczęście, że moi koledzy z pierwszej drużyny bardzo mi w tym pomagają. Nie czuję dzięki temu presji, która by mi przeszkadzała w grze. Jestem bardzo wdzięczny zawodnikom i trenerom, ponieważ robią wszystko, żebym czuł się w Barcelonie jak najlepiej.

Pomagałeś też rezerwom w walce o awans.

Chciałem pomóc, gra tam wielu moich przyjaciół. Walczyliśmy o awans, ale nie udało się. Przykro mi, że im się nie udało, ponieważ walczą o swoją przyszłość. Mogli grać w drugiej lidze, szkoda, że w tym roku się nie udało.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Vamos Oscar. Może i ma swoje braki ale charakterem nadrabia to i zaangażowaniem, do tego może zagrać jako PO i jako ŚO.

@Coutinho007 Skoro przychodzi Garcia i jestAraujo, to dla niego nie ma miejsca. Chyba że dalej mamy grać 3 z tyłu

@filipadamski1996 Na to wygląda.

@filipadamski1996 Nie ma miejsca dla Lengleta i Umtitiego, a Minqueza musi zostać. Pokazał, ze ma potencjał i po nabraniu doświadczenia będzie kocurem. Będą rotacje i każdy z tej trójki (Oscar,Araujo,Garcia) będzie grał.

@Tomek97 Niby tak, tylko Rudy nie chce grać dwoma prawonożnymi stoperami. I niestety będzie grał albo elektryczny Lenglet albo Umtiti biegający jak z workiem kamieni na plecach.

@masik86 Ja jednak liczę, ze tych francuskich parodystów uda się opchnąć gdziekolwiek :) A co do Minguezy to pokazał Koeman, ze mu ufa i myśle, ze się wyłamie z tej swojej zasady. Na ten moment jeszcze Alba nie ma zmiennika, wiec jak nie w środku to na boku zagra dając odpocząć Albie
« Powrót do wszystkich komentarzy