Sport: Wydatki Barcelony w poszukiwaniu godnego następcy Daniego Alvesa wkrótce sięgną 93,7 miliona euro 

Dariusz Maruszczak

29 maja 2021, 16:45

Sport, Mundo Deportivo

29 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona od odejścia Daniego Alvesa w 2016 roku poszukuje prawego obrońcy, który zapewniłby stabilność na tej pozycji
  • Sport podaje, że klub przeznaczył już na ten cel ponad 90 milionów euro
  • Kolejni prawi defensorzy nie potrafili spełnić oczekiwań, a teraz spróbują to zrobić Dest i Emerson

Jeszcze w trakcie gry Alvesa na Camp Nou latem 2015 roku do klubu trafił Aleix Vidal za 17 milionów euro. Piłkarz świetnie spisujący się wcześniej w Sevilli mógł zacząć grać dopiero po pół roku z powodu sankcji nałożonych przez FIFA. Vidal nie zdołał ugruntować swojej pozycji ani na prawej obronie, ani na skrzydle, a ponadto miał problemy z kontuzjami. Odszedł z Barcelony w 2018 roku, mając na koncie 51 meczów, cztery gole i jedenaście asyst. Na prawą obronę musiał więc zostać przeniesiony Sergi Roberto, który jednak na dłuższą metę nie zagwarantował odpowiedniego poziomu.

Barcelona szukała innego zawodnika na tę pozycję i w 2017 roku kupiła Nélsona Semedo z Benfiki za 35,7 miliona. Portugalczyk mimo licznych szans nie zdołał wykrzesać z siebie wymaganego potencjału. W 124 meczach zanotował nieco gorszy bilans niż Vidal – dwa gole i jedenaście asyst. Latem 2020 roku cierpliwość klubu wobec Semedo się skończyła, a Portugalczyk wylądował w Wolverhampton za 30 milionów euro + 10 milionów zmiennych.

W 2018 roku po udanych mistrzostwach świata do Barcelony trafił Senegalczyk Moussa Wagué za 5 milionów euro. Prawy obrońca dołączył do zespołu rezerw, z perspektywą awansu do pierwszej ekipy. Do tej pory rozegrał w nim jednak tylko sześć spotkań. Wagué miał dużego pecha podczas wypożyczeń do Nicei i PAOK-u. Z powodu pandemii we Francji przedwcześnie zakończono sezon, co wyhamowało rozwój Senegalczyka. Z kolei w Grecji przy heroicznym wybiciu piłki z linii bramkowej wpadł na słupek, zrywając więzadła w kolanie. Nie wiadomo, czy po tej koszmarnej kontuzji Wagué będzie w stanie w ogóle uprawiać sport na tym poziomie, ale ma kontrakt z Blaugraną do 2023 roku.

Barcelona wciąż wiąże duże nadzieje z Sergiño Destem, sprowadzonym ostatniego lata z Ajaksu za 21 milionów euro. Amerykanin miał przebłyski dobrej gry, choć też wiele przeciętnych występów. W całym sezonie rozegrał 44 mecze, strzelił trzy gole i zaliczył jedną asystę. Należy jednak pamiętać, że prawy obrońca ma dopiero 20 lat i był to jego pierwszy sezon na tym poziomie, więc będzie otrzymywał kolejne szanse i można dalej wierzyć, że zostanie godnym następcą Alvesa.

Barcelona zamierza jednak wykupić z Betisu Emersona, który może rywalizować z Destem o miejsce w składzie. Mimo to Brazylijczyk musi najpierw udowodnić podczas presezonu, że jest w stanie w ogóle grać na poziomie zespołu Blaugrany. W drużynie Verdiblancos w niedawno zakończonej kampanii rozegrał 38 meczów, strzelił dwa gole i zanotował cztery asysty.

Koszt sprowadzenia Emersona jest szacowany na 15 milionów euro. Po zrealizowaniu operacji łączny wydatek Barcelony na prawych obrońców w omawianym okresie wyniesie aż 93,7 miliona euro. Klub nie może sobie pozwolić na dalsze inwestowanie środków w poszukiwaniu piłkarza, który będzie godnym następcą Daniego Alvesa. Zastąpienie najlepszego prawego obrońcy w historii klubu może być jednak zbyt trudnym zadaniem. O skali wyzwania świadczy to, że Emerson otrzymał powołanie do reprezentacji Brazylii na następne mecze dopiero po kontuzji 38-letniego Alvesa. Zarówno 22-latek, jak i Dest powinni więc celować przede wszystkim w zapewnienie większego bezpieczeństwa na prawej obronie Barcelony, a dopiero później myśleć o czymś więcej.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Odjebali z Alvisem. Poskąpili kasy dla gościa długowiecznego i profesjonalnego jak Messi. Później same kłopoty i żenada. Bartolomeu zjebał wszystko.
« Powrót do wszystkich komentarzy