Mundo Deportivo: Wijnaldum kolejnym wojownikiem, który ma pomóc Barcelonie w zdobyciu mistrzostwa

Dariusz Maruszczak

29 maja 2021, 15:15

Mundo Deportivo

17 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Transfer Georginio Wijnalduma do Barcelony jest coraz bliżej, a Mundo Deportivo ocenia, że Holender może być kolejnym „wojownikiem” w klubie
  • Dziennik wymienia graczy, którzy zostali sprowadzeni ze względu na chęć urozmaicenia zespołu nieco innymi cechami niż te u typowych pomocników Blaugrany
  • Kilku zawodników o tym profilu przyczyniło się w ostatnich latach do sukcesów Dumy Katalonii

Wijnaldum nie jest typowym pomocnikiem w stylu Barcelony, choć nie można mu odmówić umiejętności technicznych. Jego zalety w dużej mierze wiążą się z siłą fizyczną, wytrzymałością i zmysłem do znalezienia się w polu karnym i wykończenia akcji. Pomocnik ma już zresztą na swoim koncie 114 bramek w całej karierze. Wijnaldum mógłby wnieść do środka pola Barcelony pewne dodatkowe cechy, a klub nie po raz pierwszy sięgnąłby po zawodnika o nieco innym profilu. Mundo Deportivo wymienia w tym kontekście Yayę Touré, Seydou Keitę, Javiera Mascherano, Paulinho i Arturo Vidala.

Yaya Touré (2007-2010)

Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej był najbardziej kompletnym z tych graczy. Najlepiej o tym świadczy to, że w Barcelonie był defensywnym pomocnikiem, a w Manchesterze City liderem drużyny i ofensywniej usposobionym piłkarzem. Mógł dzięki temu mniej angażować się w pracę w defensywie, ale za to na Camp Nou potrafił być waleczny. W Barcelonie w finale Ligi Mistrzów 2008/2009 grał nawet na środku obrony. Pomógł też klubowi zdobyć dwa mistrzostwa Hiszpanii. Obecność potężnie zbudowanego Touré wyróżniała się na tle niskich pomocników Xaviego czy Iniesty, choć Iworyjczyk potrafił się do nich dopasować dzięki swoim umiejętnościom technicznym.

Seydou Keita (2008-2012)

W złotym okresie w historii Barcelony Keita nie był pierwszym wyborem w drugiej linii złożonej z wychowanków, ale Pep Guardiola ochoczo po niego sięgał. Malijczyk był dla trenera cennym rezerwowym, akceptował swoją rolę i potrafił wnieść odrobinę siły fizycznej do środka pola i powalczyć z rywalami, gdy innym brakowało już sił. Był członkiem zespołu, który zdobył trzy mistrzostwa Hiszpanii z rzędu.

Javier Mascherano (2010-2018)

Przychodził jako pomocnik, który miał zastąpić Touré, ale szybko został przeniesiony na środek obrony. Mascherano mimo braku imponującego wzrostu był wielkim wojownikiem i nigdy nie brakowało mu determinacji. Argentyńczyk był wartością dodaną pod względem charakteru, a dzięki swoim zdolnościom przywódczym stanowił przedłużenie trenera na boisku. Te cechy sprawiały, że urozmaicał utalentowany technicznie zespół. Mascherano podczas swojego pobytu w klubie wygrał pięć mistrzostw Hiszpanii i dwie Ligi Mistrzów.

Paulinho (2017-2018)

Transfer Brazylijczyka wywołał wręcz oburzenie w stolicy Katalonii ze względu na jego styl kompletnie odmienny od wymagań stawianych pomocnikom Barcelony, a także fakt, że grał jedynie w Chinach. Były piłkarz ŁKS-u Łódź był jednak wówczas w życiowej formie, co znajdowało swoje odzwierciedlenie w reprezentacji Brazylii. Paulinho potrafił jednak do siebie przekonać podczas swojego krótkiego pobytu na Camp Nou. Pomocnik strzelił w LaLidze dziewięć goli i przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Hiszpanii. Stanowił niezbędny element zaskoczenia podczas ataków, a dzięki dobrym warunkom fizycznym potrafił pomóc zespołowi także w innych aspektach gry.

Arturo Vidal (2018-2020)

Vidal przybył do Barcelony, aby zapewnić drużynie podobne cechy do Paulinho. Chilijczyk dzięki swojej wytrzymałości i aspektom fizycznym często potrafił być wartościowym elementem zespołu, wnosząc do niego determinację i waleczność. W swoim pierwszym sezonie pomógł Blaugranie w zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii, ale końcówka drugich rozgrywek była już słabsza w jego wykonaniu. W klubie zapadła decyzja o rozstaniu się z kilkoma weteranami, w tym z Vidalem, który w LaLidze strzelił jedenaście goli i zanotował dziewięć asyst.

Sprowadzając Wijnalduma, Barcelona chce wzmocnić środek pola doświadczonym i wytrzymałym zawodnikiem, potrafiącym walczyć z rywalami. Nie bez znaczenia pozostają zdolności strzeleckie Holendra, a także to, że jest uzdolniony technicznie, choć nie należy do wybitnych rozgrywających. Wijnaldum miałby swoje określone zadania w zespole Koemana (o ile ten pozostanie w klubie), podobne do tych, które z powodzeniem realizowali wyżej wymienieni gracze, zapewniając nieco więcej urozmaicenia drugiej linii Blaugrany. Celem będzie zrównoważenie zespołu i odzyskanie mistrzostwa Hiszpanii, choć transfer może wzbudzać wątpliwości pod kilkoma względami związanymi z wiekiem piłkarza i szansami dla młodszych pomocników.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Może zostanie drugim ture jaja

Dobry transfer Moriba będzie uczył się nie tylko od Busiego warunki ma podobne do holendra i rozwinie umiejętności gry siłą. Ma 17 lat i jako 20 letni zawodnik przejmie po nim schedę.30 lat to dobry wiek 3 lata jest ok.A doświadczenie ma.

To po jaką cholere ściągali Pjanicia,jak on nawet nie jest zapchajdziurą

Dobrze napisane pomoc w walce o mistrzostwo . Liga mistrzów nie jest brana z takim transferem wogole .

Tego właśnie się spodziewałem. Spodziewałem się, że Wijnaldum będzie porównywany do tzw. "zapchajdziur". Moje zdanie na temat tego zawodnika jest jednak odmienne. Wiecie kogo mi przypomina? Edgarda Davidsa.

Co ciekawe - Davids również miał łatkę"zapchajdziury", mimo niesamowitej szybkości i techniki. Czemu? Bo jednak w jego stylu gry dominowała waleczność. Epizod Davidsa w Barcelonie (wypożyczenie) w sezonie 03/04 to słaby materiał do oceny tego piłkarza za całokształt. Jego prime był w Juventusie i na jego grę w Juve warto popatrzeć. Do Barcy przyszedł jako ktoś w stylu Keity czy Paulinho, ale jego rola w zespole była uwarunkowana:
- wypożyczeniem
- wiekiem zawodnika

Wijnaldum w czasach gry w Feyenoordzie był pupilkiem Makaaya. Nie bez powodu - doświadczony napastnik, który powrócił do macierzystego klubu po przygodzie w Bayernie Monachium widział w młodym pomocniku nadzieję holenderskiej piłki. W tym miejscu zachęcam do obejrzenia wywiadu z Janotą (niespełnionym polskim talentem), który to właśnie opowiadał o sytuacji wewnątrz Feyenoordu w tamtych czasach.

U Koemana Wijnaldum może być zawodnikiem pierwszego składu. Może jego liczby nie powalają, ale to nie jest najistotniejsze u pomocników (przypominam jeden z sezonów Iniesty, gdzie grał fenomenalnie a nie nastukał ani za dużo bramek ani asyst).

Tak samo jak podobał mi się transfer Paulinho, tak też ten transfer mi się podoba. Uważam nawet, że jest to piłkarz o o wiele wyższej jakości od wszystkich wymienionych w artykule (poza Yaya Toure i wspomnianym przeze mnie Davidsem).

https://www.youtube.com/watch?v=I09sPi8vmiQ

Niech podpisuje już. W tym klubie to już nie wiadomo czego się spodziewać. Trener swoje. Prezes swoje. Tragedia

Dzisiejsza piłka to siła i dynamika, musimy mieć takich gościu w środku pola, żeby z tymi największymi walczyć. To już nie czasy Xaviego i Iniesty gdzie nikomu piłki nie oddawaliśmy, tutaj takie człapaki jak Pjanić są w tym momencie niepotrzebne.

Paulinho bardzo miło wspominam, kawał goscia