Joan Laporta: Koniec z postawą, że nic się nie dzieje, jeśli przegrywamy

Julia Cicha

28 maja 2021, 15:03

FCBarcelona.es, MD, AS

25 komentarzy

Fot. Getty Images

Joan Laporta wziął udział w pierwszej obszernej konferencji prasowej od czasu objęcia władzy w FC Barcelonie. Prezydent poruszył wszystkie najważniejsze tematy, najczęściej prosząc jeszcze o cierpliwość w kwestii decyzji.

Konferencja prasowa rozpoczęła się od przemówienia Joana Laporty:

- Celem tej konferencji prasowej jest udzielenie wyjaśnień dotyczących rzeczy wokół klubu. Zauważyliśmy zniecierpliwienie, więc chcemy wyjaśnić nasze decyzje oraz plany krótkoterminowe. Trafiliśmy do klubu w połowie sezonu i kończymy projekt, który naszym zdaniem nie działał. W tym samym czasie wdrażamy nasz projekt, który da wiele radości barcelonismo. Te dwie rzeczy muszą być kompatybilne. Przeprowadzamy bardzo szczegółowy audyt w wielu działach, jest on prowadzony równolegle do naszych działań.

- W Barcelonie nie ma sezonów przejściowych. Tak jak mówiliśmy, po zakończeniu sezonu przeanalizowaliśmy go. Potem będziemy wyjaśniać i komentować podjęte decyzje. Bardzo szanujemy Ronalda Koemana jako byłego piłkarza i bohatera z Wembley oraz trenera. Spotkaliśmy się w poprzednim tygodniu i rozmawialiśmy na temat przyszłości, czyli kolejnego sezonu.

- Rozmowy z Messim przebiegają dobrze, ale nie są zakończone. Staramy się złożyć mu propozycję na miarę możliwości klubu. Nasze relacje są bardzo dobre, Leo wielokrotnie mówił, że kocha Barçę. Robimy wszystko, co możemy, by został.

- Nie może być tak jak w poprzednich sezonach, że porażki nie miały konsekwencji. Teraz będą konsekwencje, zmienimy kadrę, w przyszłym tygodniu ogłosimy transfery. Różne rzeczy przebiegają w różnym tempie, my działamy powoli, by zajść daleko.

- Podziwiam Xaviera Pascuala i Davida Barrufeta, ale z powodów sportowych uznaliśmy, że dobrze będzie zmienić trenera drużyny piłki ręcznej. Proszę o uszanowanie tego. To czas zmian i taką podjęliśmy decyzję. Jestem przekonany, że dobrze nam pójdzie. Potrzebny był nowy impuls. Jeśli chodzi o Barrufeta, to musieliśmy zmniejszyć liczbę dyrektorów sportowych, on doskonale to rozumie. Jeśli będziemy mogli, znajdziemy mu inne stanowisko. W sekcji piłki halowej również potrzebowaliśmy nowego impulsu, dlatego zakończyliśmy współpracę z Andréu Plazą. Jesteśmy mu wdzięczni za pracę, daliśmy mu trochę czasu na znalezienie nowej pracy, co na pewno nie będzie trudne.

- Kiedy przyszliśmy, projekt Superligi był już bardzo zaawansowany. Kluby postanowiły stworzyć nowe rozgrywki i ważne było, by Barça była tam obecna. Nie możemy stać z boku w stosunku do największych klubów. Podeszliśmy do tego z rezerwą, ale po konsultacji z prawnikiem postanowiliśmy dołączyć do Superligi. Zachowaliśmy jednak warunek zatwierdzenia tego przez socios. Pozycja Barçy jest jasna - bronimy swoich interesów i chcemy, by kluby mogły się utrzymać. Największe kluby cierpią, sytuacja jest bardzo trudna, mamy długi i straty. Chcemy jednak dialogu z UEFA, FIFA, federacją i ligą. Często rozmawiam z Rubialesem i Tebasem, rozmawiałem też trochę z Čeferinem. Tak będziemy działać - bronić naszych interesów i optować za dialogiem.

- W kwestiach finansowych nie mogę być bardziej konkretny, bo trwa audyt. Niektóre dane nas martwią, inne są skomplikowane, ale mają rozwiązanie. Chcemy być jak najbardziej transparentni, wyjaśnimy wszystko. Opowiem to, gdy będę miał wyniki audytu. Gdyby sytuacja była inna, moglibyśmy działać szybciej, ale tak nie jest. Przepraszam za tak długi wstęp, ale chciałem wszystko opowiedzieć.

Następnie rozpoczęły się pytania od dziennikarzy.

Jaką wiadomość przekażesz socios?

Proszę o cierpliwość i przekazuję optymizm. Kolejny sezon będzie pełen sukcesów. Jestem przekonany, że będą zadowoleni.

Kto teraz najbardziej cię inspiruje?

To wciąż jest Johan, to on inspiruje styl, w jakim gra pierwszy zespół. Lubimy spektakl, wygrywanie i dobrą grę. Mamy dyrekcję sportową, sztab, zarząd i będziemy brać pod uwagę opinie wszystkich. Całe nasze otoczenie pojmuje piłkę tak jak Cruyff.

Planujesz pozwać poprzedni zarząd w zależności od tego, co pokażą wyniki audytu? Ujawniono już w mediach np. nieuzasadnioną płatność 1,5 mln euro dla Laieta.

Tak, bo doniesienia są zaskakujące i alarmujące. Poczekajmy jednak na wyniki, trzeba to przeanalizować. Sytuacja finansowa jest trudna i chcemy jak najszybciej to zmienić. Jesteśmy w trakcie procesu restrukturyzacji zadłużenia. Na szczęście mamy mocne aktywa.

Kiedy zwolniono Valverde i Setiena, mówiłeś, że forma nie była najlepsza. Teraz z Pascualem i Plazą zrobiono to jeszcze w trakcie sezonu. Z kolei Koeman nie wie, czy zostanie. Uważasz, że forma mogła być lepsza?

Wszystko można poprawić. Zauważyłem pewien brak zrozumienia, być może źle to wyjaśniliśmy. W tym przypadku sytuacja kontraktowa Pascuala była taka, że nie mogliśmy na nią pozwolić. Otrzymaliśmy kontrakt zakładający automatyczne przedłużenie go w wypadku wygrania Ligi Mistrzów, a my chcemy zmian wcześniej. Koeman ma jeszcze rok kontraktu, rozmawiamy z nim na spokojnie. Rok temu miał zawał, ale teraz na szczęście czuje się dobrze. Bardzo się szanujemy. Na pewno dopracujemy wszystkie szczegóły. To trener, którego my nie zatrudniliśmy, więc potrzebujemy tych rozmów, by dowiedzieć się, czy podzielamy wszystkie pomysły. Rozmawiamy bardzo bezpośrednio i szczerze.

W mediach pojawiło się, że poprosiłeś Koemana o 15 dni na podjęcie decyzji i że szukacie nowego trenera. Tak było?

Powiedziałem Koemanowi to, co miałem mu powiedzieć. On ma ważny kontrakt i jesteśmy w trakcie oceniania sezonu. Rozmawiamy, to normalne. Kiedy przyszliśmy do klubu, on już tu był, więc musimy zbliżyć nasze stanowiska. Uważam, że wszystko idzie dobrze. Nie chcemy zostawić niczego nieomówionego i niewypowiedzianego. Nie chcemy też pustych deklaracji. Nic nie może nam umknąć, by wszystko dobrze doszło. Wszyscy jesteśmy zaangażowani, trener, prezydent, zarząd. Jako pierwszy naszą decyzję pozna Ronald, nasze stanowiska się zbliżają.

Czy koniec cyklu obejmuje niektórych ważnych piłkarzy?

Rozmawiamy ze wszystkimi piłkarzami o celach, kryteriach. W ostatnich latach nie było odpowiednich wymagań, gracze zbytnio się rozluźnili, nie przeszkadzały im porażki. Teraz chcą jednak wygrywać, są do dyspozycji klubu. Codziennie nad tym pracujemy.

Czy powrót Guardioli jest marzeniem?

Życzę Guardioli wygrania Ligi Mistrzów w sobotę. Niech wygra czy to z Barçą, czy z City. Bardzo chciałbym, by to zrobił. Nie jestem tutaj, by opowiadać o marzeniach, ale chcę, by się spełniły.

Czy Xavi jest opcją do zastąpienia Koemana?

Koeman ma ważny kontrakt, szanujemy go, więc nie będziemy o tym mówić. Nie skreślajcie Koemana. Wszyscy chcą przyjść do Barcelony, ale to my podejmujemy decyzję i na razie mamy trenera z ważnym kontraktem.

Czy możesz powiedzieć nieco więcej na temat oferty dla Leo Messiego? Jesteście optymistami?

Przedstawiliśmy ofertę na miarę naszych możliwości, Leo na pewno zasługuje na dużo więcej i może dostać dużo więcej. Wiem, że docenia nasz wysiłek. Moim zdaniem nasz projekt sprawia mu radość i cieszy się na myśl o pozostaniu. Zawsze mówiłem, że to nie kwestia pieniędzy.

Powiedziałeś, że w piłce ręcznej i halowej potrzebny jest nowy impuls. Czy w piłce nożnej również? Czy oznacza to odejście Koemana? Chcecie odcisnąć swoje piętno na klubie?

Za mojej kadencji nie będzie sezonu przejściowego, więc przeprowadzamy zmiany. Odciśniemy nasze piętno. Chcemy ważnych transferów, teraz rozmawiamy z Koemanem. On ma odpowiedni profil.

Jak ważna będzie dla was opinia szatni?

Szatnia prowadzi cię do zatrudnienia trenera o konkretnej filozofii piłkarskiej. Chcemy też piłkarzy - utalentowanych profesjonalistów. O trenerze decyduje jednak prezydent, nie zawodnicy. Uzasadnimy tę decyzję, bo wszystko jest wynikiem spokojnych przemyśleń.

Czy obniżenie pensji to jedyne wyjście, by dopiąć budżet?

Obecnie pensje to 110% naszych przychodów, to wynik pandemii. Trzeba to dostosować. Musimy przestrzegać finansowego fair play. Z każdych zaoszczędzonych stu milionów możemy wydać tylko 25. Co możemy zrobić? Zmniejszyć wydatki i pracować nad zdobyciem przychodów. Dostajemy dobre oferty od sponsorów na koszulkę. Chcielibyśmy dalej współpracować z Rakutenem, już o tym rozmawiamy. Potem porozmawiamy o title rights Camp Nou oraz o sponsorach dla innych sekcji. Jestem optymistą, ale będziemy działać powoli.

Jakie zmiany w Espai Barça wprowadzicie i jaki będzie całkowity koszt?

Koszt będzie większy niż mówiono, dowiemy się konkretnie po zakończeniu audytu. Przedstawimy ratuszowi plan zmian, pod koniec roku spotkamy się i będziemy mieli pozwolenie na rozpoczęcie prac.

Czy jeśli Koeman zostanie, będzie mógł pracować normalnie wiedząc, że nie jest twoim pierwszym wyborem, co sam mu powiedziałeś?

Tak. Relacje z Koemanem są bardzo dobre, szanujemy się.

Czy to prawda, że przeniesiecie się na pewien czas prac na Estadi Olimpic?

Spróbujemy wszystko zgrać - obecność kibiców i prace. Przez osiem miesięcy będziemy budować dach i w tym czasie trzeba będzie się przenieść na inny stadion. Powiem więcej, gdy poznamy pełny kalendarz. Przez pewien okres trzeba się będzie jednak przenieść, ale będzie on krótszy, niż myśleliśmy.

Zaskakuje cię, że Tebas mówi, że nie będzie was bronił?

Prywatnie szanujemy się i cenimy. Publicznie on jest bardziej wojowniczy. Zaskakują mnie niektóre deklaracje. Zawsze pojawiają się kwestie sporne, ale szukamy porozumienia. Tebas świetnie zna się na piłce i też chce dialogu.

O co poprosił cię Messi, by przedłużył kontrakt?

Przede wszystkim o szacunek, chce czuć się dobrze i dobrze się bawić. Żeby tak było, musi móc wygrywać. Dużo z siebie daje.

Czy w zespole jest coś, co ci się nie podoba?

Niektóre rzeczy mi się podobają, a inne nie. W Paryżu zagraliśmy świetny mecz, w finale Pucharu Króla też. Tutaj przychodzi się, by rywalizować i wygrywać. Koniec z postawą, że nic się nie dzieje, jeśli przegrywamy.

Jeśli nie dojdziesz do porozumienia z Koemanem, wiesz, kto go zastąpi?

Nie będę o tym opowiadał, nie wyjaśnię moich skrytych pragnień.

Czy improwizowaliście w celu uzyskania gwarancji bankowych, co doprowadziło do zmiany w dyrekcji finansowej?

To oddzielne sprawy. Jaume Giró zdecydował się od nas odejść, wyjaśnił swoje powody i zrozumiałem je. Mamy wykwalifikowane osoby w dziale finansowym klubu. Gwarancje zostały złożone, to 125 mln i nie było łatwo ich uzyskać. Mam nadzieję, że rząd to zmieni, bo to bez sensu.

Dlaczego nie wierzysz w Xaviego?

Życzę mu, by był świetnym trenerem. To delikatny temat, bo przyjaźnimy się, co nieco komplikuje sprawy. Obecnie rozwiązanie nie jest taki samo jak w 2003 czy 2008 roku. Trzeba zmierzyć się z sytuacją.

Co zmieniło się w Messim od czasu wysłania przez niego burofaksu?

Rozmowy z Messim przebiegają dobrze, choć nie są jeszcze zakończone. Widać, że on chce czuć się dobrze i że zostało mu wiele lat. Chce się nimi cieszyć. Leo bardzo dojrzał, ma dużą osobowość i charakter. Stara się. Wcześniej był inny prezydent, teraz jestem ja, a jemu się to podoba. Rozczarował się tamtym prezydentem, a teraz ma prezydenta, który go kocha i mu to mówi. On chce, żeby Barça myślała wielkimi kategoriami. Chce sukcesów i większych wymagań. Z nami to ma i dlatego nam pomaga.

O czym rozmawiałeś z Čeferinem?

Powiedziałem mu, że nie zamierzam przepraszać za myślenie ani płacić sankcji. Jeśli nas ukarzą, pójdziemy do TAS i na pewno wygramy. Format Superligi już nie istnieje, ale sędzia przyznał nam rację, chcemy rozmawiać z UEFA i FIFA. Chcemy, by piłka mogła się utrzymać. Format musi być bardziej atrakcyjny dla młodych, potrzeba innowacji. Rozmawiamy ze wszystkimi drużynami Superligi. Niektórych klubów, szczególnie tych będących własnością milionerów, to nie interesuje. My też zrobiliśmy kilka rzeczy źle, też jesteśmy winni. Chcemy rozmawiać, będziemy bronić naszych interesów. Kluby mają straty, to my ponosimy konsekwencje kryzysu, a UEFA myśli o zakładaniu nowych rozgrywek, by zdobywać głosy.

Kiedy Barça ponownie będzie mogła sprowadzić gwiazdę światowego formatu?

Kiedy poprawimy naszą sytuację finansową. Na pewno nam się to uda. Mamy wielkich inwestorów, mnóstwo osób chce wziąć w tym udział. Za maksymalnie dwa lata nasze finanse zostaną uzdrowione.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

'Nie będę o tym opowiadał, nie wyjaśnię moich skrytych pragnień' - prosta odpowiedz nie odpowiadam. Dosc solidnie odpowiada na pytania, jednak nie ma konkretnego planu jak powiedzial na poczatku. No i to odpowiedz o pozwie Bartka. Uuujee... no i kolekna Barcagate sie zacznie. Laporta bedzie odwracal uwage brudami poprzednika

Może się coś wreszcie zmieni, ktoś wstrząśnie tym wszystkim! Ciężko uwierzyć, ze przez 5 lat wszystko było zamiatane pod dywan...

Niektórzy tutaj by chcieli żeby Laporta zwolnił Koemana na konferencji prasowej , Laporta to nie Grześ Lato.

No to Laporta wyjaśnił wszystko... i nic. Biorąc pod uwagę kontekst wypowiedzi można wnioskować że prędzej piłkarze będą opuszczać Barcelonę niż trener, co mnie cieszy. O finansach właściwie też nic nowego nie wiemy, cóż - czekamy dalej.

Pierwsze co to wziąć się za tych gumbasów co to zarabiają miliony a podchodzą do swoich ról jakby na wczasach byli. Olewanie treningów, granie do późna w gierki itp.

Laporta. Odpowiedni człowiek na nową i poteżną Barcę.

Czyli po następnej ew. wtopie Barcy, Laporta natychmiast poda się do dymisji. Czy dobrze rozumiem?

Z konferencji można wyczytać pare rzeczy:
Koeman aktualnie jest trenerem, tylko dlatego, że jeszcze nie udało się zakontraktować kogoś lepszego.
Nadejdzie przewietrzenie składu, moim zdaniem zawodnicy typu Roberto, Umtiti itp. odejdą po sezonie
Messi chce maksymalnej konkurencji w zespole i zawodników o większej klasie sportowej, tylko to go przekona do podpisania kontraktu

Jak to, już nigdy nie przeczytam po meczu formułek typu 'musimy wyciągnąć wnioski i być silni' ?

Chłopie wez długi rozbieg i yebnij w ścianę, co będziesz chłostał za porażki, a może łamał kołem. Bartek chyba zły urok na Ciebie rzucił

Stracony czas na konferencję. Jak się zwołuje spotkanie z prasą, to po to, aby coś zakomunikować. A tutaj nic nie zostało powiedziane. Żaden problem nie jest wyjaśniony. Z biznesowego punktu widzenia - tragedia. Zarządzanie kryzysem w najgorszym wydaniu.

Najbardziej podoba mi się zdanie o tym, że się rozluźnili i nie przeszkadzały im porażki, ale teraz to już chcą wygrywać.

Czyli jak ktoś myślał o odejściu Amigosow to dostał idealny argument czemu nie odejdą.

Ciekawe jakie transfery zostaną ogłoszone w najbliższym czasie..

Mocno powiedziane. Zobaczymy co z tego będzie..

No to adios mister.

Mam nadzieje, ze to nie bedzie powtorka z rozrywki i przejscie do postawy "musimy wyciagnac wnioski".
Finanase moge nam wiazac rece.