Matheus Fernandes: Dlaczego nie grałem? Moim zdaniem to sprawa osobista

Dariusz Maruszczak

28 maja 2021, 15:00

Mundo Deportivo

41 komentarzy

Fot. Getty Images

Matheus Fernandes stanowi jedną z zagadek tego sezonu. Brazylijczyk został sprowadzony do Barcelony za 7 milionów euro, a jednak nie został nawet zaprezentowany przez klub, a na boisku spędził raptem 17 minut. W wywiadzie dla Mundo Deportivo pomocnik nie ukrywał rozgoryczenia swoją sytuacją i wyznał, że czasem nawet nie brał udziału w treningach z drużyną.

Mundo Deportivo: Dlaczego rozegrałeś tylko jeden mecz w Barcelonie?
Matheus Fernandes: Zadaję sobie to samo pytanie. Dlaczego? Nie wiem. Na początku zaczynałem grać trochę więcej. Trener powiedział mi, że nie będę miał zbyt wielu okazji, ale jakieś będą. Rozegrałem tylko 17 minut i nie rozumiem, dlaczego, ponieważ były takie mecze, w którym mogłem spokojnie zagrać, tak jak to miało miejsce w przypadku innych zawodników. Nie wiem, co dzieje się w głowie trenera, myślę, że moglibyśmy więcej ze sobą rozmawiać, trener i ja, ale nie rozmawialiśmy zbyt wiele i też nie wiem, dlaczego nie wystawiał mnie do gry.

Przed rozpoczęciem sezonu niektórym twoim kolegom z drużyny, jak w przypadku Riquiego Puiga, trener powiedział, że na nich nie liczy i żeby szukali nowego zespołu. W twoim przypadku było podobnie?
Tak, już przed rozpoczęciem treningów powiedział dyrektorom, że na mnie nie liczy, że mogę odejść. Pytałem sam siebie: „jak może mówić coś takiego, jeśli mnie nie zna, ani osobiście, ani jako piłkarza, myślę, że najpierw powinien mnie zobaczyć”. Wiele razy myślimy coś, a kiedy zaczyna się sezon, jest inaczej. Powiedział to dyrektorom, ale ze mną nie rozmawiał, a chciałbym wiedzieć, co myśli, żebym wiedział, jakiej drogi kariery szukać. Pewnego dnia poszedłem z nim porozmawiać, a on powiedział mi, że na mnie nie liczy, że mogę odejść, jeśli znajdę dla siebie dobry klub, ale żebym grał. Nie znalazłem żadnego zespołu, ponieważ jestem bardzo młody i dopiero co przyjechałem, powiedziałem mu, żeby dał mi kilka minut, abym mógł znaleźć drużynę, w której grałbym w następnym sezonie, ale nie dał mi ich. To było bardzo dziwne.

Po tych jedynych 17 minutach rozegranych w Kijowie było jakieś wyjaśnienie, dlaczego więcej nie zagrałeś?
Miesiąc lub trochę dłużej po tym meczu, nie grając już więcej, poszedłem pewnego dnia do jego biura i powiedziałem mu: „trenerze, dlaczego nie dostaję więcej szans. Źle zagrałem?”. Odpowiedział mi: „nie, grałeś dobrze, ale nie mogę cię wystawić, ponieważ na ciebie nie liczę, nie masz odpowiedniej jakości, żeby grać w Barcelonie”. Powiedziałem mu, że jeśli mnie nie wystawi do gry, nie będzie mógł zobaczyć, czy nie mam jakości, a jeśli dyrektorzy mnie sprowadzili, to z powodu umiejętności. To musi być coś innego.

Zaskakujące były nie tylko decyzje Koemana, ale również samego klubu, ponieważ nie zaprezentowano cię jako wzmocnienia Barcelony… Jak to wytłumaczyć?
W tym zakresie mogę zrozumieć klub, ponieważ przybyłem do niego w delikatnym momencie z powodu pandemii, a potem właśnie w dniu, gdy mieli ogłosić moją prezentację, przyszedł biurofaks Leo, mówiący, że chce odejść. Potem nie było prezydenta… To był bardzo delikatny okres. Nie jest to nic dobrego, ale takie rzeczy mogą się wydarzyć, chociaż mam nadzieję, że w następnych latach taka sytuacja się nie powtórzy, mimo że jest to trochę dziwne, a niektórych rzeczy nie rozumiem. Wiem to samo co ty, nic, ponieważ nie rozmawiali ze mną.

Jak przeżyłeś tę całą sytuację?
To było dla mnie trochę trudne, ponieważ przybyłem z oczekiwaniem, że będę grał i rozwijał się piłkarsko oraz jako osoba. Przydarzyła mi się jednak dziwna rzecz, ponieważ nie grałem, nie dostawałem szans, zawsze byłem poza, trenowałem na pozycjach, które nie były moje, jak na boku obrony czy w środku defensywy, a na niektórych zajęciach byłem nawet poza grupą, nie trenowałem, jedynie w części ze strzałami.

Słucham? Przepraszam, ale zaskoczyłeś mnie. Nie tylko nie grałeś, ale też były treningi, w których nie brałeś udziału z drużyną?
Były takie dni, że nie trenowałem, zostawałem poza grupą, ćwicząc strzały lub tylko się rozgrzewając, ale nie byłem z całą grupą. W dni przedmeczowe, w których było więcej taktyki, niemal nie trenowałem z zespołem.

Z tego co mówisz, nie wiem, czy to byłby temat znęcania się, ale prawie, czyż nie?
Przez cały czas myślałem, że to była sprawa osobista, ponieważ trener ze mną nie rozmawiał, zrobił to, co zrobił… Moim zdaniem to sprawa osobista.

Potrzebowałeś pomocy psychologa, żeby znieść tę sytuację?
Nie potrzebowałem tego, ponieważ jestem bardzo spokojnym chłopakiem. Wiem, dlaczego jestem tutaj w Barcelonie, ponieważ Barça od zawsze mnie obserwowała podczas mojej kariery. To nie jest rzadka sytuacja, że nie wie się, co się dzieje lub co myśli trener. Mam ukształtowaną głowę i wiem, dlaczego tutaj jestem, i uważam, że będę tu grał i robił dobre rzeczy.

Cofnijmy się przed wypożyczenie do Realu Valladolid. Jak wyglądał twój transfer do Barcelony, ponieważ to było zaskoczenie, że na ciebie postawili, chociaż nie byłeś podstawowym zawodnikiem Palmeiras.
Mam pewną historię z Barceloną, która jest niewiarygodna. Już kiedy miałem 17 lat, Barça obserwowała mnie w kontekście gry w rezerwach, a w Palmeiras to był przypadek. Abidal widział, jak trenuję i gram dla Palmeiras, i spodobałem mu się. Rozmawiał ze mną, innym razem wyjaśnił mi, że Barça mnie sonduje i cała dyrekcja sportowa wyraziła zgodę na sprowadzenie mnie. Potem nie wiem, co się stało. Byłem w Realu Valladolid na wypożyczeniu, ale miałem pecha, ponieważ w pierwszym meczu doznałem kontuzji i grałem niewiele. Takie rzeczy się zdarzają. Przyszedłem z innego miejsca, tutaj jest więcej siły, taktyki, szybkości. W moim pierwszym spotkaniu doznałem kontuzji ścięgna podkolanowego i nie grałem przez prawie miesiąc, ale to, co się stało potem, jest bardzo dziwne.

Jakie są twoje oczekiwania na następny sezon? Klub powiedział ci, że na ciebie nie liczy?
Nic nie wiem, skończył się sezon, jadę na wakacje i nic mi nie powiedziano.

A jaki jest twój pomysł na następny sezon?
Nie wiem, czekam, aż klub mi coś powie, czy na mnie liczy, czy nie, abym mógł czegoś szukać. Rozmawiam też z moim agentem, aby zostawić wszystko dobrze zrobione, ponieważ sezon może się zacząć i powiedzą mi „nie liczymy na ciebie”, a wtedy dokąd pójdę? Mam nadzieję, że zasiądziemy do rozmów i dowiem się, gdzie się udam.

Wyciągniesz coś pozytywnego z tego sezonu, coś, co wskaże, że nie wszystko było takie złe?
Jest coś pozytywnego, to samo bycie tutaj, w Barcelonie, co jest moim marzeniem od dzieciństwa. Podczas złych chwil, myślałem: nie mogę spuszczać głowy, jestem w Barcelonie.

Pod względem kolegów, od kogo otrzymałeś największe wsparcie?
Zawsze od Neto, od Araujo… Wszyscy w grupie mnie wspierali, ale z Neto i Araujo, ponieważ mówią po portugalsku, było łatwiej. Rozmawiałem też z Riquim, Juniorem. Weterani również pytali mnie, jak się mam.

Jaka jest Barça od środka po tym jak widziałeś ją z zewnątrz?
To wielki ciężar, duża odpowiedzialność, zdajemy sobie sprawę z jej znaczenia, z historii klubu. Z zewnątrz widzimy to jako kibice, ale to nie było tylko przybycie do Barcelony, tylko do historycznego klubu. Mimo wszystko cieszę się z bycia tutaj, ale jest kilka rzeczy do rozwiązania, by było lepiej.

Chciałbyś porozmawiać z trenerem? Powiedział ci coś więcej podczas pożegnania w niedzielę?
Nie, z trenerem już rozmawiałem. Nie wiem, dlaczego to wszystko się wydarzyło. Na treningach zawsze byłem poza moją pozycją. Mam nadzieję, że to nie było coś osobistego, ponieważ go nie znałem.

Myślisz, że mogło ci zaszkodzić, że jednym z twoich agentów jest André Cury?
Myślę, jako osoba i piłkarz, że jeśli masz jakiś problem z moim agentem, to dotyczy niego. Jeśli uważasz, że krzywdząc mnie, krzywdzisz mojego agenta, nie jest tak. Ja jestem Matheus, a André jest André, może coś być na rzeczy, ale nie wiem.

Jeśli Koeman odejdzie z Barcelony, widzisz jakąś szansę na pozostanie tutaj?
Będzie ciężko, rok bez gry, chociaż poza Barceloną kontynuuję treningi i ciężko się przygotowuję. Będę trenować także podczas wakacji, ale nie wiem, ponieważ może przyjść inny trener i powiedzieć mi: „w ogóle nie grałeś w trakcie sezonu i musisz odejść, żeby mieć minuty, ponieważ ja też cię nie znam”.

Uważasz, że to będzie najlepsza opcja?
Dla mnie najlepszą opcją jest pozostanie tutaj, ale nie wiem, co myśli klub. Jeśli będę musiał odejść, żeby mieć minuty, zrobię to.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szczerze mówiąc, na tym zdjęciu z artykułu dopiero zobaczyłem jak on wygląda XD

Tak naprawdę nie dali mu prawdziwej szansy na pokazanie co potrafi i co może nam dać,a został potraktowany jak śmieć i 7 mln wyrzucone w błoto masakra.

tak. masz racje. Osobiscie jestes tragiczny

Abidal po prostu pomylił go z Bruno Fernandesem zamiast Bruno do nas to sprowadził Matheusa xd

Ludzie, dostał jasny sygnał od trenera, że na niego nie liczy i żeby szukał sobie innego klubu. Nie zrobił tego, to o co teraz ma pretensje? Ja bym powiedział łaski bez, bez sensu zapierdzielać na treningach a potem przez cały sezon dostać tylko 17 minut w jednym meczu. Włożył sobie patyk między szprychy, wywalił się na rowerku i teraz płacze w gazecie...

Jak gość, który zagrał 17 meczów w jedynym meczu może stwierdzić „na początku zaczynałem grać trochę więcej”? :P

A tak na poważnie, gość musi być tak słaby, że nawet nieraz Koeman wolał zabrać mniej niż 23 zawodników, byle jego nie było. Z drugiej strony nie rozumiem, czemu nie zagrał nic w lidze.

Nie rozumiem też jeszcze innej rzeczy – kiedyś co okienko gadało się o tym, że tego a tego trzeba się pozbyć, bo jest limit obcokrajowców. A teraz nic, mimo że Perła Copacabany takie miejsce zajmuje...

Myślę, że ten wywiad raczej nie pomoże mu w łapaniu minut xD

Szkoda go trochę jako człowieka ale jako piłkarz - nie wyróżniał się w Brazylii, praktycznie nie był powoływany do kadr U-Brazylii, odbił się od Valladolid, do tego były plotki, że Abidal go ściągnął po zobaczeniu go wyłącznie na treningu (xD). Ma 23 lata i nigdzie gdzie grał się nawet nie wyróżniał a chłop się dziwi, że nie dostaje szans w Barcelonie...
Imo case Brejtłejta gdzie każdy wie, że taki ktoś wgl nie powinien tu trafić tylko on tego nie wie i się dziwi, że nie dostaje tyle szans ile by chciał.
Niech podziękują Bartomeu bo nikt normalny by ich tu nie sprowadził

Bo jesteś słaby synek

odbił się od Real Valladolid i niespodzianka, za słaby na FCB. Douglas bis, czyli wyłudzenie na sambę..

Czasami nie wiem czemu tacy ludzie jak on wybierają Barcelonę itd,Z góry wiadomo że jest przegrany i ze transfer to wałek

Matheus: to sprawa osobista.
Koemam wczesniej: osobiscie uwazam, ze jestes za slaby zeby grac :P

Szkoda chłopaka, bo mówiąc prawdę Koeman może zniszczyć mu jakiekolwiek szanse na grę w lepszym klubie, nie mówię już o klubie pokroju Barcelony.

W sumie go trochę szkoda. Mogli go chociaż do Barcy B odesłać.

Niech go sprzedadzą

@arasz1819 czekamy na komentarz eksperta by La Bamba sie nie wygłupiła.

Człowiek widmo niby jest ale jakby go nie było xD