Szef Komitetu Technicznego Arbitrów: Nie możemy robić skandali z dobrych decyzji sędziów

Dariusz Maruszczak

27 maja 2021, 19:15

AS, RFEF, Marca

10 komentarzy

Fot. Getty Images

  • RFEF zorganizowała dziś konferencję prasową na temat poziomu sędziowania w ostatnim sezonie LaLigi
  • Przedstawiciele arbitrów podali statystyki w zakresie podejmowanych decyzji i popełnionych błędów
  • Przewodniczący Komitetu Technicznego Arbitrów Velasco Carballo sugeruje, że w niektórych sytuacjach trafne decyzje arbitrów były uznawane za skandal ze względu na stronniczość komentujących

Carballo dokonał podsumowania ostatnich rozgrywek LaLigi. – To był bardzo trudny sezon, zwłaszcza w ostatniej części zmagań. Przede wszystkim z powodu hałasu medialnego, który nie jest dobry dla wspólnoty sędziowskiej i hiszpańskiego futbolu. Poziom krytyki był znacznie powyżej tego, co usprawiedliwiałaby rzeczywistość. Czujemy, że przemilcza się wspaniałe występy. Krytykuje się słuszne decyzje. Musimy zrozumieć, że błąd sędziowski jest częścią futbolu, i nie możemy przemilczać dobrych werdyktów. Nie możemy zamieniać dobrych decyzji w skandale. Prosimy o odpowiedzialność wszystkich ludzi futbolu. Sędziowie wyrażają największy szacunek w całym środowisku, prosimy o to samo wobec naszej grupy. To nie znaczy, żeby nas nie krytykować, tylko robić to z szacunkiem. Samokrytyka jest podstawą do poprawy. Arbitrzy są uczciwi w każdy weekend i w zdecydowanej większości przypadków mają rację. Pracujemy, żeby nie było żadnych błędów.

Kryteria przy zagraniach ręką

Carballo wyraził żal, że nikt nie zgłosił się do jego organizacji w razie wątpliwości związanych z kryteriami. – Ujednolicenie kryteriów jest naszym głównym celem, ale nasze kryteria są bardzo jasne. Wyjaśnialiśmy je sto razy. Komitet Techniczny udzielił więcej wyjaśnień niż kiedykolwiek. Zawsze jest otwarty na udzielanie odpowiedzi na zapytania i wątpliwości zawodników, trenerów i klubów. Nie otrzymaliśmy ani jednego zapytania czy prośby o wyjaśnienie jakiegokolwiek aspektu. Kiedy ręka nam sprzyja, rozumie się kryteria, a kiedy nie, przestaje się rozumieć. Kiedy ktoś uważa się za pokrzywdzonego, kompletnie nie wie, jaka jest zasada, lub mu się ona nie podoba. W następnym sezonie większy nacisk zostanie położony na to, aby sędzia był jedynym, który ocenia, czy ręka jest ułożona naturalnie w określonej akcji.

– Mieliśmy rację przy 94% zagrań ręką. Zostały tylko te, które są trudne do przeanalizowania. Postąpiono słusznie przy 141 ze 150 przypadków. W zależności od konkretnych akcji trudno jest rozstrzygnąć, czy ułożenie ręki jest naturalne, czy nie – stwierdził dyrektor projektu VAR Clos Gómez, który wskazał, że siedem błędów wnikało z czynnika wymienionego w jego ostatnim zdaniu, a dwie pomyłki przy ocenie, czy piłka uderzyła w rękę, czy już w ramię. – Arbiter musi przestrzegać przepisu i to robi. Przyznajemy, że były ręce, które powinny zostać ukarane, a nie były, a także, że karano zagrania ręką wtedy, kiedy nie powinno się tego robić – dodał Carballo.

Przewodniczący Komitetu Technicznego Arbitrów pochwalił poziom sędziów na przykładzie Mateu Lahoza. – Dla hiszpańskiego arbitrażu to zaszczyt, że finał Ligi Mistrzów poprowadził Hiszpan. Mateu Lahoz to jeden z najlepszych sędziów na świecie, razem z innymi 19 kolegami z Primera División. Jestem przekonany, że są najlepsi na świecie.

Statystyki

Carballo i Gómez przedstawili konkretne statystyki dotyczące 380 meczów tego sezonu LaLigi. Jeżeli chodzi o incydenty w polu karnym, w całym sezonie wykryto 880 różnych przypadków, a w 115 sytuacjach odgwizdano rzut karny. Jak zauważa Komitet, sędziowie mieli rację w 90,91% akcji, ale dzięki systemowi VAR odsetek błędów spadł z 9,09% do 1,7%. Łącznie liczba pomyłek dotyczących rzutów karnych spadła z 80 do 15. W przypadku spalonych skuteczność sędziów bez VAR wyniosła 95,86%. System interweniował przy 155 akcjach, z czego przy rzutach karnych 73 razy, przy golach - 52 razy, przy czerwonej kartce - 27 razy, a także przy trzech błędach związanych z identyfikacją gracza.

Ponadto arbitrzy udawali się do monitorów 104 razy. VAR nie powinien być wykorzystany przy 5 ze 155 akcji, a zabrakło go w 24 sytuacjach. Velasco wskazuje, że w razie wątpliwości lepiej, żeby VAR nie interweniował, a robił to jedynie przy klarownych błędach. Czas na interwencję został zredukowany do 85 sekund, co też było dla Komitetu ważnym aspektem.

Co ciekawe, podczas konferencji padła również propozycja utworzenia specjalnej jednostki VAR, w której znaleźliby się arbitrzy działający tylko w tym zakresie. Pomysłodawcy uważają, że przy mniejszej liczbie sędziów zajmujących się tym działem łatwiej będzie ujednolicić kryteria. Liczba arbitrów VAR podczas meczu ma wzrosnąć z dwóch do czterech.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Najgorsi sędziowie w Europie. Debile z gwizdkami i chorągiewkami. A do tego wszyscy z przerośniętym ego i wierzący w swoją nieomylność. Tfu!

Ich niezachwiana wiara w siebie i swoją wszechwspaniałość chwyta wręcz za serce.

Niech zaczną szkolić sędziów zasiadających tylko i wyłącznie na varze. Może to coś poprawi.
"Velasco wskazuje, że w razie wątpliwości lepiej, żeby VAR nie interweniował." - że co? Nie po to powstał VAR, żeby rozstrzygać wątpliwe sytuacje? Komedia.
konto usunięte

Pozostaje pytanie: skoro jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle?
Komentarz usunięty przez użytkownika