O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Rivaldo
  • Ulubione zespoły FC Barcelona, Ajax Amsterdam
  • Barcelonie kibicuję od 1995r.

Statystyki

  • Dni w serwisie Ponad 3600
  • Liczba komentarzy 810
  • Polecenia 989

Komentarze

DJ6

0

@swiergol2 Zgadzam się, Rakitic zrobił bardzo wiele żeby było dobrze, spełniał swoją rolę jak najlepiej potrafił mimo że zabiło to jego entuzjazm i ofensywny potencjał. Moim zdaniem został on skrzywdzony przez Valverde i klub, bo powinien odejść przed tym sezonem, był to najlepszy moment dla wszystkich na rozstanie, ale my jak zwykle miotaliśmy się w tych transferach jak amatorzy. Tych trzech, których wymieniłeś, to moje wielkie rozczarowania, Umtiti, bo zapowiadał się na prawdziwego tytana obrony, Dembele bo to dokładnie taki zawodnik, jakiego potrzebujemy w ataku (jedyny z trzech najdroższych transferów, który był trafiony pod względem profilu zawodnika), oraz Semedo który fizycznie wydaje się niemal idealny, ale jest kolejnym żywym dowodem na to, że w Barcelonie to co masz w głowie jest równie ważne jak to co masz w nogach.

DJ6

0

@swiergol2 ja wcale zarządu nie bronie, bo ciągle udowadniają że też się nie nadają, piszę o pieniądzach, bo to jest główny argument który ich trzyma w Barcelonie i pewnie zdają sobie sprawę że tylko Barcelona była na tyle rozrzutna i naiwna żeby im tyle dać . Ja patrzę przez pryzmat ich wkładu w drużynę, są za słabi i/lub zbyt zmanierowani na taki klub.
Piłkarze ciągle przenoszą się między poszczególnymi krajami i miastami, taką karierę sobie wybrali i muszą się z tym liczyć, są inne kluby w Barcelonie i Hiszpanii, no ale przecież te kontrakty ;) Dostali swoje szanse i ich nie wykorzystali (Semedo, Coutinho, Dembele), albo koncepcje się wyczerpały (Rakitic, Roberto, Umtiti). Oczywiście, że zarząd, jak zwykle z resztą, załatwia to fatalnie, ale...serio? Po tym co prezentowali i po pojawieniu się kryzysu finansowego myśleli że nie będą zagrożeni? Barca nie może być zakładnikiem zawodników, którzy nie spełniają oczekiwań, bądź przestali je spełniać bez perspektyw na poprawę.

DJ6

0

Oj bidulki, jaka straszna sytuacja...w której znajduje się cały kurna świat. Chcą być traktowani jak pracownicy, to niech się przestaną żalić. Nie są na tyle dobrzy, żeby być nietykalnymi, z wymienionych nazwisk zagrożonych tylko Lengleta byłoby prawdziwie mi szkoda i ewentualnie Todibo i Wague, ale bez przesady. Zarabiają nieadekwatne sumy co do swoich umiejętności i im tyłek ściska z bólu, bo żaden inny klub nawet nie pomyślałby o takich kontraktach dla nich, a tu słońce, plaża, piękne miasto, treningi jak w Ciechocinku za takie pieniądze, to nie dziwota, że teraz pojawiły się nerwy. Wszyscy drżą o swoją pracę i wiadomo że kiedy trzeba się kogoś pozbyć to pracodawca zaczyna od tych najgorszych, no traf chciał że u nas jest w czym wybierać, bo ci piłkarze to żadne rarytasy w kontekście takiego klubu jak Barcelona.
Czasy się zmieniły, Barcelona była rozrzutna i sentymenty się skończyły, a ten kryzys może bardzo skutecznie oczyścić szatnię z budżetowców. Trzeba wprowadzić trochę życia do tego ciągle zagubionego środka pola, martwych boków obrony i skrzydłach - mam uwierzyć, że Rakitic, Roberto, Griezmann (nietykalny, o Chryste....), nie robiący prawie żadnych postępów Semedo i Arthur mają tego dokonać? Trzeba było wziąć się do roboty jak był na to czas, ale nie, woleli usiąść na laurach, korzystać z łagodnych trenerów i zarządu i ciągnąć absurdalny hajs. Oj bidulki.

DJ6

3

@Kriksos Sarkazm nieodczytany -> "Wczoraj w fakcie..." ;)

DJ6

0

@marcin000019 Jeśli Liverpool jest śmieszny, to jacy my jesteśmy po żałosnym rewanżu na Anfield?

Zobacz wszystkie
DJ6

57

Nie wiem jak można bronić Lengleta, ewidentny łokieć w twarz z premedytacją. Bardzo głupie zagranie i w pełni zasłużona czerwona kartka, no sorry, ale Ramosa w Barcy to chyba nikt sobie nie życzy. Tępić jak najwcześniej się da, var dalej działa.

DJ6

33

Cieszę się z takiej wypowiedzi, bo zakłamywanie rzeczywistości już wszystkim wychodziło bokiem. I tak myślę, że ujął to łagodnie, bo tu brakowało przede wszystkim dynamiki. Kiedy grasz z przeciwnikiem, który nie daje ci miejsca i gra tak intensywnie w pressingu, to musi być więcej ruchu bez piłki, widać to było wielokrotnie po rozkładającym ręce Umtitim, który podchodził wyżej i nie miał komu podać, bo wszyscy stali w miejscu i grzecznie dawali się pokryć. Jak dodać do tego jeszcze regularne problemy z przyjęciem piłki i bojaźliwość to mamy co mamy, dziś tiki taka nie zadziała jeśli jest statyczna. Jeszcze wiele pracy przed nimi, pytanie tylko czy starczy na to czasu.

DJ6

33

Moim, skromnym zdaniem najbardziej kompletna supergwiazda w historii całej dyscypliny. Uwielbiam Messiego, każdy jego występ traktuję jak dar, ale Ronnie był kimś więcej, to prawdziwy wirtuoz, Da Vinci piłki nożnej, esencja Brazylijskiej Samby. Nie umniejszam Messiaszowi absolutnie nic, jego zasługi dla piłki nożnej i moich przeżyć są nie do opisania, nie ma też dla Niego rekordu nie do pobicia, lecz jego gra , choć piękna, jest jednak bardziej nastawiona na wynik, skuteczność.

Ronnie osiągał wynik i skuteczność jednocześnie pokazując całe piękno piłki nożnej, sztuczki o jakich wielu mogło pomarzyć i nie wątpię w to, że Messi byłby w stanie je odtworzyć, ale Leo w takie rzeczy się nie bawi, jego drybling opiera się głównie na nieziemskim refleksie i znakomitej percepcji, R10 posiadał te cechy na podobnym poziomie, ale podnosił to do rangi sztuki, wykonując z piłką prawdziwe cuda. Ronaldinho posiadał wszystko, był bardzo szybki, niezrównanie świetny technicznie, miał znakomity przegląd pola, chirurgiczną precyzję podań, atomowe i bardzo precyzyjne uderzenie, był świetny w powietrzu, posiadał siłę fizyczną dzięki której tacy obrońcy jak Terry, Nesta,czy Stam odbijali się od niego jak od ściany, rzuty wolne w praktyce były dla Niego jak karne, no i grał każdą dozwoloną częścią ciała ;)

Śmieszą mnie porównywania Neymara do Ronaldinho, czy też innych gwiazd Brazylii tego okresu, Ney z pewnością jest jednym z 5 najlepszych piłkarzy świata ale do R10 nie ma kompletnie podejścia.

W ogóle uważam że dzisiejsza piłka jest "zbyt profesjonalna", brakuje jej szaleństwa, tej ręki Boga. Drybling traktuje się raczej jako ostateczność, dużo większą uwagę poświęca się taktyce i fizyczności, Ronaldinho ma w sobie wszystko co w piłce najpiękniejsze i jest bezdyskusyjnie jednym z największych symboli pięknych czasów, które powoli odchodzą do lamusa, bo to się już przestaje opłacać.



Dziękuję Ronaldinho za podzielenie się z nami Twoim geniuszem.

DJ6

29

No i jest! Kurde co za emocje, ten mecz był nieziemski. Ter Stegen - nareszcie zapachniało (zaśmierdziało?) intensywnie Neuerem :D Pique wreszcie spiął tyłek, bo rządził i dzielił w obronie, a Umtiti pokornie go słuchał i w rezultacie obaj grali tak jakbym zawsze chciał ich oglądać.
Roberto to jest gość, którego zacząłem uwielbiać, pokora, ciężka praca i wizja gry. W obronie się chłopak marnuje, na początku było mocno nerwowo u niego, ale nawet tam daj nam dużą jakość...no i ten koniec, skubaniec ma te końcówki, pięknie wyciągnął akcje, niczym Zawisza Czarny na czele armii!
Ten mecz pokazał, że Alba, choć czasem irytuje, jest nam cholernie potrzebny, to ile zamieszania on wprowadza na skrzydle to masakra.
Rakitic wreszcie przypomniał o sobie i to jak! Do tej pory pracował ciężko na boisku, ale bez prawie żadnych efektów, teraz wreszcie pykło, mnóstwo odbiorów, kreatywność i motyla noga - akcja bramkowa!
Don Andres również przypomniał jakim technicznym kozakiem jest, jego podanie do Suareza było absolutnym majstersztykiem (jak to Navas obronił nie mam pojęcia).
Paco pokazał, że zaczyna rozumieć o co chodzi w ataku Barcelony, w zdecydowanej większości akcji był dokładnie tam gdzie powinien być, zabrakło szczęścia i zimnej głowy.
Suarez - genialne poruszanie się bez piłki, ale do jasnej cholery, ileż akcji zmarnował!

No i Messi, nasz Bóg piłki nożnej, cholerny twardziel, żadnego pokładania się, darcia ryja z bólu, jak widziałem zbliżenia na jego twarz kiedy pluł krwią po łokciu Marcelo, to spojrzenie, myślę że to go nakręciło jak żadne inne wydarzenie w tym meczu, obudziło w nim bestię, na którą nie było siły, pozamiatał jak John Wick, nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo się cieszę, że żyje w jego czasach, to przywilej, którego będą nam zazdrościć całe generacje przyszłych kibiców piłki nożnej.

DJ6

28

O Matko Bosko, jak ja się stęskniłem za taką Barcą, mniam! :P