Barça B lepsza od Lleidy, gol Konrada

Błażej Gwozdowski

29 listopada 2020, 20:14

11 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Rezerwy Barcelony pokonały Lleidę 2:1, jednak wciąż wyprzedzają w tabeli zaledwie trzy zespoły
  • Bramki zdobyli Mortimer i Konrad de la Fuente, a samobójcze trafienie zostało zapisane na koncie Arnau Comasa
  • Kolejne minuty otrzymał powracający po kontuzji Collado

Rezerwy Barcelony podobnie jak pierwszy zespół muszą w bieżącym sezonie walczyć nie tylko z rywalami, ale także z kontuzjami. W efekcie podopiecznym Pimienty udało się zgromadzić zaledwie cztery punkty w pięciu spotkaniach, co plasowało Barçę B w strefie baraży o utrzymanie podgrupy A w Segunda B. Dzisiejszy mecz przeciwko Lleidzie był zatem niezwykle ważny. O ile awans to cel, który trudno będzie zrealizować, o tyle spadek byłby dla rezerw prawdziwą tragedią.

Wyrównane 45 minut z bramką Mortimera

Brak regularności w przypadku rezerw Barcelony jest wynikiem częstych zmian w składzie, zwłaszcza w środku pola. Nie inaczej było dzisiaj, kiedy do lidera tej formacji, Jandro Orellany, dołączyli De Vega i Nico González. Pierwsze minuty były bardzo wyrównane i żadnej z drużyn nie udało się zdominować rywala. W 8. minucie z dystansu uderzył Jandro, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Podopieczni Pimienty starali się uruchomić skrzydła, jednak niewiele z tego wynikało. Dopiero w 12. minucie szybką akcję zapoczątkował Peque, dobrze podał do wchodzącego w pole karne z lewego skrzydła Nilsa Mortimera, a ten precyzyjnym strzałem przy słupku pokonał Pau Torresa.

Lleida starała się odpowiedzieć, ale wyraźnie brakowało jej pomysłu na sforsowania defensywy Barçy B. W 32. minucie goście powinni wyrównać, jednak González trafił w boczną siatkę. Kolejną akcję ładnym strzałem z dystansu zakończył Molinero i zabrakło kilkunastu centymetrów do strzelenia gola. Tuż przed przerwą Barcelona B mogła podwyższyć prowadzenie. Najpierw Nico uderzył niecelnie zza pola karnego, a później Konrad de la Fuente przeprowadził ładną indywidualną akcję zakończoną mierzonym strzałem, który sprawił sporo problemów Torresowi.

Otwarta gra, gol Konrada i samobój Comasa

Druga połowa stała pod znakiem dość otwartej gry. Lleida starała się zaatakować, pozostawiać sporo miejsca na rozgrywanie szybkich akcji gospodarzom. W 55. minucie dobrą interwencję po rykoszecie zanotował Vidal, który w przerwie zmienił w bramce Pau Torresa. W jednej z kolejnych akcji nie popisał się natomiast Nils Mortimer, który postanowił zakończyć akcje strzałem, choć musiał widzieć dobrze ustawionego w polu karnym Konrada. W 65. minucie Amerykanin nie czekał już na podanie kolegów, ale sam wypracował sobie pozycję do strzału z dystansu i posłał piłkę przy słupku, nie dając szans na skuteczną interwencję bramkarzowi Lleidy. Trzeba przyznać, że De la Fuente zasłużył na tego gola swoją postawą w przekroju całego spotkania. 

W 70. minucie powinno być już 3:0, ale Peque trafił prosto w Vidala. Po przeciwnej stronie boiska Molinero uderzył po rozegraniu rzutu wolnego pośredniego, a doskonałą interwencją popisał się Tenas. Na kwadrans przed końcem meczu goście jednak dopięli swego, choć autorem gola w protokole pomeczowym został Arnau Comas. W samej końcówce bliscy wpisania się na listę strzelców byli wprowadzony w drugiej połowie Ilias Akhomach oraz Raúl, ale ostatecznie kolejnych bramek już nie oglądaliśmy, a podopieczni Garcíi Pimienty wywalczyli bardzo ważne trzy punkty. Wśród zawodników Barçy B warto dziś wyróżnić Orellanę oraz Konrada de la Fuente. Jandro po raz kolejny udowodnił, że jest ponad swój wiek dojrzałym pomocnikiem, a amerykański skrzydłowy z dużą łatwością stwarzał zagrożenie pod bramką Lleidy.

Bramki:
1:0, Nils Mortimer (12')
2:0, Konrad de la Fuente (65')
2:1, Arnau Comas (76', bramka samobójcza)

FC Barcelona B: Tenas, Balde (min. 72, Mika Mármol), Mingo, Comas, Sanz, Orellana, Nico González (min. 83, Matheus Pereira), De Vega (min. 90+1, Ilias Akhomach), Konrad de la Fuente, Peque (min. 83, Zeballos) oraz Nils Mortimer (min. 72, Collado).

Lleida: Torres (min. 46, Vidal), Diana, Simic, Abraham, Chavero (min. 58, Marc), Elizalde, Cano (min. 58, Araujo), Fall (min. 80, Yasser), González (min. 67, Joanet), Molinero oraz Raúl.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ciężko się dziwić skoro piłkarze tacy jak puig araujo fati czy teraz mingueza grają w 1 składzie.Reszta barcy b to średniaki więc nie ma co się dziwić że wyników brak

„W efekcie podopiecznym Pimienty udało się zgromadzić zaledwie cztery punkty w pięciu spotkaniach, co plasuje Barçę B w strefie baraży o utrzymanie podgrupy A w Segunda B”.
Jak dla mnie to zdanie sugeruje, że to po tym meczu Barça B ma cztery punkty po pięciu spotkaniach, a nie przed nim...

W meczu grał na pewno Peque Polo a nie Gerard Fernandez? Transfermarkt pokazuje, że to dwóch różnych piłkarzy

Z punktu widzenia pierwszego zespołu w pierwszej kolejności powinno się napisać coś o obrońcach:
Balde - dzisiaj słabiutko, niczym specjalnym się nie wykazał, chyba trochę zmęczony jest bo miał mecze którymi ciągnął zespół ostatnimi czasy
Mingo - dzieciak ma papiery na granie, dzisiaj poprawnie zagrał, ale doświadczenia brakuje mu jak tlenu.
Comas - starszy środkowy obrońca dzisiaj zestresowany jak nigdy, samobój przypadkowy ale jednak

Podsumowując wszyscy trzej chyba mają świadomość że mogą dostać szansę od Koemana i wydaje mi się że grali jak sparaliżowani. Z tej trójki to najlepiej wypadł Mingo, ale to moja bardzo subiektywna opinia. Najmłodszy jest i jego szanse na zagranie w zespole wydają się najmniejsze, ale trudno powiedzieć co przez najbliższe 2 tygodnie przyjdzie do głowy Koemanowi - oby było ciekawie i skutecznie:)!

Konrad na lewej stronie jest dwie klasy lepszym zawodnikiem od Konrada na prawej. Mimo to widzę, że i Pimienta od początku ustawił go na prawej :/

jak spisywał się Balde?