Leo Messi zadedykował bramkę zmarłemu Diego Maradonie

Julia Cicha

29 listopada 2020, 18:17

FCBarcelona.es

29 komentarzy

Fot. Getty Images

W dzisiejszym meczu piłkarze FC Barcelony, a w szczególności Leo Messi, uczcili pamięć zmarłego Diego Maradony.

Najpierw przed rozpoczęciem spotkania w loży wystawiono koszulkę z autografem Maradony, a zawodnicy oddali hołd Argentyńczykowi minutą ciszy, podczas której na telebimie pokazano jego podobiznę. Później w trakcie meczu wszyscy gracze, również rywale, mieli na ramionach czarne opaski.

Leo Messi wpisał się na listę strzelców w drugiej połowie starcia. Następnie zdjął koszulkę, pod którą miał trykot Newell’s Old Boys. Nie była to pierwsza lepsza koszulka, tylko ta, którą w sezonie 1993/94 nosił sam Maradona. To właśnie w tym klubie Leo stawiał pierwsze kroki, zanim przeniósł się do Barcelony. Maradona spędził w Newell’s jeden sezon, po czym przeszedł do Boca Juniors i zakończył karierę. Messi oglądał na żywo debiut swojego idola w argentyńskiej drużynie 7 października 1993 roku.

Co ciekawe, wcześniej Messi wyciągnął rękę do piłki po strzale kolegi, co niektórzy odebrali jako próbę naśladowania "ręki Boga" Maradony. Leo nie dotknął piłki, a gol został zaliczony Braithwaite'owi.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Genialne było to markowanie że zagra ręką. Dał pretekst żeby obrońca odpuścił a tu Cyk brameczka Brejta. Cwaniactwo level master.

Odszedł Król ... pozostał Król wielki szacunek dla Messiego :) :) :)

Wielki piłkarz mały człowiek. Nie rozumiem tych hołdów dla maradony.

I chyba nawet za to kartki nie dostał.

Brawo Leo, chwała bogom futbolu, którzy sprawiają że te dyscyplina sportu jest tak wspaniała!

Bardziej zastanawia mnie sytuacja po strzelonych pierwszych 3 golach Barcy,zauważcie Leo, jeśli nie chodzi o smierć Diego to On juz chyba jest "poza" naszym Klubem

Ciarki miałem jak uwidziałem tą cieszynke.
Brawo Leo to było piękne,Diego byłby dumny.

Piękny gest, okazana pamięć. Jeden malutki szczegół zwrócił moją uwagę..koszulkę klubową walnął na ziemię :-(

Umarł król, niech żyje król

Messi i Maradona, dwie najlepsze dziesiątki Argentyny jak i świata. Żywa i martwa już legenda futbolu. Nic tylko oddać hołd.