Antoine Griezmann: Messi powiedział mi, że wkurzył się, kiedy za pierwszym razem zostałem w Atlético

Julia Cicha

24 listopada 2020, 11:11

Marca, Sport

41 komentarzy

Fot. Getty Images

Antoine Griezmann był gościem programu „Universo Valdano” i po raz pierwszy od ponad roku wypowiedział się publicznie na szereg tematów, opowiadając o swojej karierze oraz wyjaśniając wiele kontrowersyjnych spraw.

Wywiad: Podczas mojej prezentacji w Barcelonie powiedziałem, że chciałem przemawiać na boisku, nie poza nim. Uważam jednak, że to moment, by umieścić rzeczy na swoim miejscu. Od dawna wstrzymuję komentarze i powiedziałem już “dość”.

Wypowiedzi Érica Olhatsa: Nie mam z nim relacji od dnia mojego ślubu. Zaprosiłem go i nie przyszedł, co mnie zdenerwowało i od tamtej pory z nim nie rozmawiam. Moja rodzina również nie ma z nim kontaktu, a prasa do niego dzwoni, bo tylko on udziela wypowiedzi. Takie komentarze mogą wywołać problemy w szatni i z Messim. Leo wie jednak, że bardzo go szanuję i podziwiam. Jest dla mnie wzorem. Powiedziałem mu, że się wypowiem, choć tego nie lubię, żeby wyjaśnić te sprawy.

Wypowiedzi wujka: On nie wie, jak działa piłka. Udzielasz wywiadu, pod koniec jesteś już zmęczony, mniej uważny, a potem dziennikarz wyciąga jakieś zdanie. Powiedziałem Leo, że nigdy nie rozmawiam ani z Olhatsem, ani z wujkiem, nawet nie mam numeru telefonu wujka.

Krytyka Koemana: We Francji zaczęto podawać w wątpliwość Deschampsa, więc powiedziałem, że on wie, gdzie mnie wystawiać. Miałem na myśli, że to trener, który wie, co robi. Chciałem go obronić, bo był krytykowany, a prasa odebrała to jako krytykę Koemana.

Plotki: Oglądanie codziennie nowych doniesień na mój temat jest męczące. Przestajesz się cieszyć. Oddycham lżej w dniu, w którym niczego nie opublikowano.

Ten sezon: Mamy za sobą dwa trudne sezony, ale moim zdaniem mamy grupę i poziom, by wygrać ważne rzeczy. Musimy pokazać to na boisku zespołowo i indywidualnie. Proszę, by zostawiono mnie trochę w spokoju.

Kalendarz: Podróżujemy co 2-3 dni. Nie odpoczywamy, co powoduje kontuzje. Nie sądzę, by był to przypadek.

Relacje z Setienem: Nasze relacje były normalne. Nauczyłem się wiele o wyprowadzaniu piłki. Nigdy nie miałem problemu z Setienem. Moi rodzice mówili mi, żebym zapytał go, dlaczego nie zagrałem w podstawowym składzie. Nie sądzę jednak, że powinienem to robić, skoro nie pytałem o nic, kiedy grałem. W meczu z Atlético wpuścił mnie na boisko na pięć minut, nic się nie stało. Powiedział, że chciał ze mną porozmawiać, ale ja odparłem, że nie było potrzeby. Zapytał, jak długo zamierzam być zły. Odpowiedziałem, że może być spokojny, że będę pracował i się nie obrażał. Jeśli chce mnie wystawiać, to niech mnie wystawia, a jeśli nie, to nic nie szkodzi.

Relacje z Valverde: Prosił, żebym grał z lewej strony, by współpracować z Jordim Albą. Nasze relacje były dobre. Zaufał mi, jestem mu wdzięczny.

Krytyka jego gry: Akceptuję krytykę, bo wiem, że nie oglądamy najlepszego Griezmanna, ale za każdym razem, gdy coś się dzieje, ja jestem pierwszą osobą do obwiniania. Jako że nie udzielam wypowiedzi, jestem łatwym celem. W półtora roku miałem trzech trenerów, to nie jest łatwe. Potrzebuję czasu na adaptację do kolegów, a oni do mnie. Do tego zmienialiśmy ustawienie i doszła przerwa spowodowana pandemią. Mówią o mnie nawet kandydaci na prezydenta. I bez tego mam dość spraw. Nie sądzę, by było najlepszym rozwiązaniem wypowiadanie się, czy mój transfer był dobry.

Przejście do Barcelony: Rozmawiałem z Leo, kiedy przyszedłem, i powiedział mi, że kiedy za pierwszym razem zdecydowałem się zostać w Atlético, wkurzył się, bo publicznie na mnie postawił. Powiedział jednak, że mnie wspiera, czuję to każdego dnia.

Odejście z Atlético: Potrzebowałem zmiany. Godín i Lucas odeszli, więc ja też podjąłem taką decyzję. Z pomocą dokumentu chciałem pokazać, że zmiana drużyny jest bardzo trudna. Ludzie myśleli, że to była gra i śmiałem się z klubów lub z kibiców. Ja taki nie jestem, chciałem tylko pokazać, jak piłkarz nie wie, co zrobić i co postanowić. Wszyscy do ciebie mówią, ale koniec końców to ty decydujesz. Po emisji dokumentu dzwonili do mnie rodzice, byli źli, nie rozumieli, dlaczego zrobiłem to w taki sposób. Do tego oni chcieli mnie w Barcelonie.

Mundial w Rosji: Widzieliśmy, że mogliśmy zrobić coś wielkiego, patrząc na sposób i intensywność treningów. Deschamps zaczął przygotowywać nas do meczu z Argentyną i zaproponowałem ustawienie 4-4-2 z Kante blokującym Messiego. Powiedzieli mi: „myślisz, że to Atlético?”. Ale posłuchano mnie.

EURO 2016: Wtedy zaczęto mnie dostrzegać we Francji, bo tam ogląda się tylko Real i Barcelonę. Przegrałem dwa finały w krótkim okresie i nie chciałem oglądać już piłki. Nie pocieszył mnie tytuł najlepszego piłkarza turnieju.

Finał Ligi Mistrzów: Trudno mi o tym mówić, bo wiem, że gdybym trafił z karnego, wszystko by to zmieniło. Strzelałem też w serii jedenastek, bo czułem się winny, że do niej doszło. Kiedy trafiłem, powiedziałem sobie: „trzeba było zrobić to wcześniej”.

Gra w Atlético: Na początku było mi bardzo ciężko. Przyszedłem do klubu, który właśnie zdobył mistrzostwo, musiałem wywalczyć sobie miejsce pracą. Do grudnia było mi trudno. Zawsze jestem do dyspozycji trenera i robię to, o co mnie prosi, nawet jeśli wiem, że osobiście mi to szkodzi. Pod względem intensywności z Cholo każdy trening był jak mecz. Wszyscy do mnie krzyczeli, prosząc mnie o więcej. W Atlético wszyscy biegali we wszystkie strony, ja dalej to robię. Kiedy przegrywaliśmy, jedliśmy razem kolację, by nie pojawiła się zła atmosfera.

Początek kariery: Nie czułem, bym się wyróżniał. Kiedy powołano mnie do reprezentacji Francji U-19, zacząłem wierzyć, że mogło mi się udać, ale wiedziałem, że musiałem ciężko pracować. Przechodziłem przez wszystkie etapy, aż wywalczyłem sobie miejsce w dorosłej reprezentacji.

Real Sociedad: W Realu Sociedad wszyscy bardzo dobrze mnie traktowali, nawet prasa. Rozegrałem turniej w Montpellier i skaut klubu mnie wypatrzył, a potem poprosił mnie o przyjazd. Tak zrobiłem. Najpierw spróbowałem sił w drużynie o rok ode mnie starszej, tydzień później musiałem wrócić, by sprawdzić się w zespole w moim wieku. Mieszkałem w Bayonie i trenowałem z Realem Sociedad. Nie znałem hiszpańskiego, tłumaczono mi wszystko, co mówił trener. To było bardzo trudne. Zacząłem od etapu cadete i trudno było mi wywalczyć miejsce w składzie, nie wyróżniałem się, robiłem tylko to, o co prosił trener. Zacząłem wierzyć, że mogłem zacząć grać profesjonalnie, kiedy podpisałem pierwszy kontrakt z Realem. Martín Lasarte dał mi szansę i tak zaczęły się moje relacje z Urugwajczykami.

Testy w dzieciństwie: Próbowałem w dziesięciu klubów pierwszej ligi francuskiej. Nikt mnie nie chciał, czy to przez moją budowę ciała, czy przez poziom, nikt nie dał mi szansy. Kiedy Metz mnie nie wzięło, było to dla mnie bardzo ciężkie, ponieważ powiedziano mi, że tak, a potem zadzwoniono do mojego ojca, by powiedzieć mu, że nie. Przez wiele dni płakałem w pokoju. Mój ojciec grał w piłkę, ale nie profesjonalnie. Był moim pierwszym trenerem, jeździłem na wszystkie treningi i mecze prowadzone przez niego.

Beckham: Jest moim idolem na boisku i poza nim. To wzór, tak powiedzieli mi koledzy z reprezentacji, którzy grali z nim w Paryżu. Jego prawa noga była niesamowita, poza boiskiem też ma w sobie coś wyjątkowego.

Cieszynka z konfetti: Zrobiłem to z powodu LeBrona Jamesa. Moja żona kupiła konfetti i przygotowałem się. Zawsze mam dziwne cieszynki.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Potrzebny wywiad. Najlepsze zagranie Griezmanna w Barcelonie.

No cóż. Nie zmienia to faktu, że do Barcelony Messiego nie pasuje i tyle

Całkiem w porządku jest z niego chłopak, generalnie bardzo lubię jego zaangażowanie w grze Barcelony. Szkoda, że tylko nie był w stanie do tej pory pokazać tej swojej przynajmniej dobrej strony. Aczkolwiek liczę, że jeszcze będzie w stanie się podnieść i przemówi na boisku tak jak, wielu z nas tego oczekuje.

Dawno tak fajnego wywiadu nie czytałem :D
Treściwy i obala kilka tutejszych mitów i niektórych fantazj.

Wyjaśnił wypowiedzi otoczenia i chwała mu za to. Mniejsza, że jakoś się do tego nie palił ale to akurat można zrozumieć do pewnego stopnia. Dziwi trochę brak świadomości i wytłumaczenia w stylu "chciałem, żeby mój film został inaczej odebrany niż został", "chciałem, żeby moja wypowiedź o pozycji na boisku była inaczej odebrana, niż później była". Z jednej strony mówi jak cierpi, że tyle o nim piszą, a z drugiej nie wytrzyma żeby jakąś wymyślną cieszynką nie zabłysnąć albo nie nagrać o sobie filmu dokumentalnego, a potem "nie wiedziałem, że to tak wyjdzie" i czemu oni tyle piszą o tym. W teorii fajnie, odpowiadamy na boisku, jesteśmy skromni i ciężko pracujemy, ale praktyka już tak wspaniale nie wygląda, bo marnujemy hurtowo setki, nagrywamy filmy dokumentalne i w mediach najpierw mówimy, a dopiero potem myślimy co będzie dalej. Nigdy nie będę jego wielkim fanem za to co robi na boisku i poza nim, ale chciałbym żeby się odnalazł, nastrzelał mnóstwo bramek, dał nie mniej asyst i cieszył grą każdego kibica Barcelony - czekamy.

Niech on już odejdzie i będzie po sprawie, po kwasach, plotkach i krytyce. Sprzedać go i kupić Haalanda lub kogoś innego. Nie potrzebujemy trzeciej "10" po Messim i Coutinho. Już lepiej dać szansę gry na 10 dla Puiga lub Pedriego.

Lubię jego i Coutinho. Dwóch gości, którzy mają w sobie pokorę i dyscyplinę. Z tego względu im obu bardzo kibicuje, mam nadzieje, że jeszcze będą stanowić o potędze FC Barcelony

Sądzę, że ponad połowa kibiców jak nie więcej była wściekła na Francuza z powodu cyrku jaki wytworzył przed przyjściem do naszego klubu.

Co on ma z tym ustawieniem na boisku. Piłkarz za taki hajs jak 120 mln euro powinien grać na każdej pozycji w ataku.

Przed podjęciem krytyki gry Griezmanna należy zadać pytanie po co tak po prawdzie sprowadzono do Barcelony Griezmanna i jaką miał odegrać rolę w układance drużyny z Messim i Suarezem.

Typową „9” Antek nigdy nie był więc chyba nie sprowadzono go by zastąpił Suareza. Pozostaje jedynie opcja, że Griezmann zastąpi docelowo Messiego. Wszystko tylko zależąło od tego kiedy to nastąpi.

Wg mnie takie rozwiązanie było jak najbardziej realne zważywszy, że Antek tak po prawdzie poruszał się na boisku w obszarach zbliżonych do Messiego, a do tego też jest piłkarzem lewo nożnym.

A zatem o ile go sprowadzono jako następcę Messiego to władze klubu i kolejni trenerzy podgrzewali jedynie niesnaski w drużynie, ustawiając ich obok siebie, co w konsekwencji powodowało, że Francuz tak po prawdzie nie wiedział jak ma grac, jak się ma ustawiać, zwłaszcza, ze Leo grał ze swoimi chłopakami z ferajny(Alba, Pique, Busqets, Rakitić, Vidal, Suarez). Griezmann był w tej układance zbędny.

Na to wszystko nałożyła się pewna apatia, która towarzyszy większości piłkarzom, którzy przyszli ostatnimi czasy do klubu. Znamiennym tego przykładem jest np. Coutinho. Gra Griezmanna w tym sezonie już wygląda inaczej. Myślę, że duży wpływ na to ma nieobecność Vidala i Rakiticia, a zwłaszcza Suareza.

Moim zdaniem kolejnym krokiem w ‘rozwoju” gry Griezmanna w Barcelonie może być związane z odejściem z klubu naszej perły z Rosario. Nie zdziwiłbym się gdyby wówczas Antek odżył i pokazał pełnię swojej klasy.

Na dzisiaj jednak Francuz jest niedoceniany, pomimo tego, że wcale nie gra gorzej od |Messiego, a wręcz przeciwnie w tym sezonie daje o wiele więcej, zwłaszcza w grze obronnej. Antek robi to czego brakuje Leo, a mianowicie waleczności, wybiegania. Ok. jest nieskuteczny co powoduje morze krytyki. Ale tak samo nieskuteczny jest Leo, któremu przynajmniej część z nas jest skłonna mu wybaczyć (tak za zasługi).

Przez wielu Antek jest skreślany. Ja bym proponował nieco ostrożności. Jeszcze na początku tego sezonu większość z nas pisała: pierwszy do odstrzału Dembele, a po tych kilkunastu tygodniach „Dembuś jest cacy”.

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

Dajmy więc szansę Griezmannowi ale i Umtitiemu, który gdy był zdrowy znacznie przewyższał swoją grą Lengleta.


Wszystko fajnie tylko najważniejsze jest to , że Griezmann słabo gra . Kiedy grasz słabo co chwilę pojawiają się nowe plotki co dodatkowo nie najlepiej wpływa na szatnie i siebie samego . Ja nie mam wątpliwości , że ten transfer to porażka , jakoś nie wierzę w jego odbudowanie się w Barcelonie po sezonie dobrze by było aby znalazł sobie nowy klub .

Niestety ale piłkarze musieliby robić takie wywiady co tydzień żeby wyjaśniać coraz to nowsze dziennikarskie bajki.

Fajny szczery wywiad. Oby zamknął usta krytyką, bo jak narazie jest cieniem samego siebie.

No i bardzo fajny wywiad, powiedział szczerze i nie owijał w bawełnę. Bardzo dobrze, że podkreślił jak strasznie dziś wszystko przekręcają media, bo tak jest. Solidnych, wiarygodnych dziennikarzy jest dziś niewielu, zdecydowana większość to szukające sensacji hieny. Oni non-stop wyrywają wypowiedzi z kontekstu, dodają swoje opinie zamiast faktów czy nawet zwyczajnie kłamią. Przecież ile ja już pamiętam takich ''afer'' w związku z jakąś wypowiedzią różnych piłkarzy - w końcu nie tylko Francuzowi się to przytrafiło - a potem okazywało się, że to wszystko te pismaki zmyśliły/zle przetłumaczyły (bo piłkarze często mówią nie w swoim ojczystym języku i brakuje im słownictwa, żeby dobrze wyrazić swoje myśli, a dziennikarzyny to wykorzystują) albo właśnie wyjęły jakieś zdanie z kontekstu, celowo (ile razy tak robili z wypowiedziami Cristiano Ronaldo chociażby). Najgorsze jest to, że ogłupiała opinia publiczna często natychmiast wierzy w takie bzdury i wiesza psy na piłkarzu, zamiast poczekać i się trochę zastanowić albo przeczytać o problemie więcej niż tylko clickbaitowy nagłówek. Dlatego dobrze, że Griezmann o tym tu mówi, bo to media zazwyczaj sieją zamęt, bo na tym zarabiają. Nie ma żadnego wielkiego konfliktu, tak jak powiedział, to kwestia zgrania się, przebudowy zespołu (Barca jest po prostu w trudnym okresie transformacji) oraz częstych zmian trenerów, co nigdy nie jest dobre, to 100% prawda. Przecież Real Madryt właśnie dlatego przez lata przegrywał z nami ligę - skład mieli kosmiczny, ale też przechodzili wtedy transformację i budowali ten skład trochę czasu, a co najważniejsze, tam się zmieniali trenerzy jak w kalejdoskopie, nie było przez to żadnej spójnej wizji, a u nas nawet gdy Pep odszedł, to jego następcy kontynuowali przez jakiś czas jego wizję i styl. Także Francuz jak najbardziej ma tu duuużo racji.

Pelikany wyjaśnione, o to chodzi.

W skrócie:
Messi mi powiedział 1,5 roku temu, że się wkurzył, że nie przyszedłem wcześniej i dlatego do dzisiaj nie pamiętam jak się gra w piłkę.
Wszyscy się na mnie uwzięli od małego, gdy nie chcieli mnie w żadnej drużynie, przez co płakałem, teraz też krytykują tylko mnie. Myślałem, że w Barcelonie będę miał fajne wakacje, a tu każą dobrze grać w piłkę. Przestańcie, dajcie mi spokój.
Aha, to ja na mundialu zatrzymałem Messiego za pomocą Kante..

Może ten wywiad/"spowiedź" będzie otwartym zaworem bezpieczeństwa, pozwalającym Griezmannowi upuścić nieco ciśnienia i złych emocji, na które jest wiecznie narażany, nowym otwarciem dla piłkarza, a tym samym Barcy.
Trzymam kciuki Antek!

Jak zwykle media robią z igły widły. Wypowiedź Francuza wydaje mi się szczera i wyjaśnia wszelkie kontrowersyjne wieści dotyczące jego osoby z ostatniego czasu.

Zwrócił tu uwagę na te wszystkie perfidne manipulacje dziennikarzy i wypowiedzi ludzi, którzy nie mają bladego pojęcia na tematy, o których mówią - słuszna uwaga, dzieje się to obecnie w przypadku każdego większego nazwiska, klubu, trenera itd i jest to rzecz godna pożałowania, moim zdaniem. Ogólnie w dużym skrócie można by to steścić do zdania: "dajcie mi spokój i pozwólcie robić swoje". I spoko, no ale problem polega na tym, że Griezmann nie broni się na boisku niczym, kompletnie niczym... Pojedyncze przebłyski / dobre mecze przeplata setkami przeczłapanych bez pomysłu minut. Po prostu od piłkarza tej klasy i ceny wymaga się więcej. Ale prawdą jest też fakt, że ta sytuacja ma swoje drugie odbicie - przecież nie jest winą Griezmanna, że ktoś przepłacił za niego prawie dwukrotnie... Plus niestety czasy dla Barcelony są najtrudniejsze od 14 lat.
Samo do końca nie wiem co o tym myśleć, lecz wiem jedno - potrzebny jest nam długofalowy, kompleksowy projekt, na którego czele staną ludzie kochający klub, specjaliści znający się doskonale na swoim fachu i osoby odpowiedzialne, które nie będą się bały podjąć trudnych, czasem niepopularnych decyzji. Czekają nas trudne lata... VeB!

Prawda jest taka że w Barcy jest taka presja ze o mały włos a talent Iniesty by się zmarnowal bo się zalamal od tych gazet szmatlawych. To samo Cou teraz ma trochę lzej bo wszystko spadlo na Griezza

No i wyjaśniły się koperkowe afery - 4-5 afert których nie było i super. Szkoda że po dziennikarzach tak nikt nie jeździ jak jeździli po nim. Osobiście wierzę w każde słowo które powiedział i jako kibic Barcelony mam nadzieję że to "oczyszczenie" będzie miało pozytywny wpływ i na zawodnika i na zespół, szczególnie teraz gdzie potrzebujemy zjednoczenia i mocy oraz jak najwięcej zdrowia.

No i dobrze, że się wypowiedział. Słusznie podkreślił, że prasa krytykuje otwarcie jego grę, bo mało się wypowiada i jest łatwym celem. Tak samo z Messim.
Jakieś wypowiedzi osób postronnych, które nie mają żadnej relacji z piłkarzem są przytaczane przez wszystkie pismaki. Nie zapominajmy też jak w Hiszpanii żyją piłką i to wszystko obija się jeszcze większym echem niż u nas.

Griezmann za tydzień: "Leo wkurzył się, że ujawniłem treść naszej prywatnej rozmowy mediom".