Arturo Vidal: Widzę w myślach, jak podnoszę puchar Ligi Mistrzów

Maciej Łoś

7 sierpnia 2020, 11:15

Mundo Deportivo

17 komentarzy

Fot. Getty Images

Arturo Vidal udzielił wywiadu Mundo Deportivo, w którym opowiedział m.in. o przygotowaniach do Ligi Mistrzów i o swoim pobycie w Barcelonie.

Dokładnie wczoraj minęły dwa lata, odkąd przyszedłeś do Barcelony. Jak oceniasz ten czas?

To były dwa wspaniałe lata. Poznałem znakomitych ludzi, fantastycznych piłkarzy, niesamowitą widownię na trybunach i otrzymałem wsparcie, dzięki któremu czuję się w Barcelonie jak w domu. Mam nadzieję, że zwieńczeniem tego okresu będzie Liga Mistrzów.

Jutro nie będziesz mógł zagrać z powodu nadmiaru żółtych kartek. Co chciałbyś przekazać zawodnikom przed meczem z Napoli?

Tak, to smutne dla mnie, że nie będę mógł wybiec na murawę, ale tak to już jest. Zawsze wspieram w takich chwilach drużynę. Przygotowujemy się najlepiej jak umiemy do najważniejszego pojedynku w roku. Chcemy wygrać z Napoli i dalej wierzyć w to, że wygramy puchar.

Czy Napoli ma przewagę, ponieważ przystępuje do spotkania w rytmie meczowym, czy jednak lepiej jest być wypoczętym?

Włosi skończyli sezon parę dni temu, a my nie gramy od dwóch tygodni. To nie będzie jednak ważne. Będzie chodziło tylko o to, kto lepiej zagra w tym meczu. Jesteśmy bardzo skoncentrowani i pewni tego, że jeśli zrobimy wszystko dobrze, awansujemy dalej.

Jak zagra Barcelona po remisie 1:1 w Neapolu?

Musimy zagrać najlepiej jak umiemy. Zaatakować od pierwszych minut, narzucić swój styl gry, być agresywnymi i wysłać wiadomość innym klubom, że jesteśmy zdeterminowani i walczymy o zwycięstwo w turnieju.

Czy jest coś, co cię niepokoi przed tym meczem?

Nie. Napoli znalazło się w tym miejscu, bo na to zasłużyło. Ma bardzo dobrą drużynę, trenera z charakterem, który będzie kazał swoim zawodnikom biegać i walczyć. Dlatego musimy wyjść z podobnym nastawieniem i największą koncentracją.

Jeśli spełnią się prognozy, to w ćwierćfinale traficie na Bayern.

Tak, ale nie ma co jeszcze o tym mówić, mamy do rozegrania teraz mecz z Napoli. Jako Barcelona musimy myśleć o zdobywaniu trofeów, ponieważ mamy znakomity zespół i piłkarzy, ale należy skupić się teraz na najbliższym spotkaniu. Jeśli będziemy grać dobrze, to wygramy z każdym.

Kiedy podpisywałeś kontrakt z Barceloną, powiedziałeś, że chcesz wygrać trzy Ligi Mistrzów w trzy lata. Czy drużyna złożona z weteranów takich jak Messi, Piqué czy Suárez jest w stanie wygrać turniej w czterech meczach?

Wszyscy w Barcelonie jesteśmy piłkarzami chcącymi wygrywać wszystko, co się da. Przed sobą mamy kilka spotkań, dlatego musimy dać z siebie wszystko. Mamy głód zdobywania trofeów, nie tylko w tym roku, ale także w kolejnych latach. 

Dobrze pamiętasz porażkę z Liverpoolem w zeszłym sezonie. Czy teraz drużyna jest dobrze przygotowana mentalnie?

Tak, to było coś, co zostanie nam w pamięci na zawsze. Nie chcemy, żeby to się powtórzyło. Teraz będzie inaczej, musimy być skoncentrowani i po prostu robić swoje.

Po ostatniej porażce z Osasuną na Camp Nou spotkaliście się i porozmawialiście, a efekty tego było widać w spotkaniu z Alavés. Co sobie powiedzieliście?

To było prywatne spotkanie i nie będę tego zdradzał. Wszyscy wiemy, co się wydarzyło. Przegraliśmy LaLigę, a przed nami Liga Mistrzów, której nie możemy odpuścić. Zostawimy serce na boisku, bo naszym celem jest ostateczny triumf.

Czy w takim razie wierzysz w wygranie Ligi Mistrzów?

Tak, widzę w myślach, jak podnoszę puchar.

Czy jeśli wygracie, zgolisz swojego irokeza?

Nie, zrobiłbym sobie tatuaż z Ligą Mistrzów, ale nie wiem gdzie. Nie myślałem o tym jeszcze, trzeba skupiać się na najbliższym meczu.

Co sądzisz o sytuacji Arthura? Rozumiesz jego reakcję?

To jest temat, którego chciałbym uniknąć, bo nie wiem, co się stało. Mogę jedynie powiedzieć, że lubię Arthura i mam do niego szacunek. Mam nadzieję, że będzie mu się dobrze wiodło.

Porozmawiajmy o Messim. Jak czuje się kapitan przed Ligą Mistrzów?

Dobrze, jest skoncentrowany i zmotywowany. Wiemy, że jest najlepszym piłkarzem na świecie i jeśli będzie się czuł komfortowo, to zagwarantuje nam zwycięstwo. Ale do tego potrzebna jest nasza pomoc. Drużyna musi go wspierać i wykorzystywać do maksimum jego atuty. 

Twój kontrakt kończy się za rok, a zimą byłeś bliski dołączenia do Interu. Czy chcesz kontynuować swoją przygodę w Barcelonie?

Został mi rok kontraktu i wspominam bardzo dobrze minione dwa lata. Czułem się bardzo dobrze, dostałem dużo wsparcia i poznałem wspaniałych ludzi. Chcę dokończyć umowę, wygrać teraz Ligę Mistrzów, a w przyszłym sezonie zdobyć tryplet.

Czyli możemy już potwierdzić, że zostajesz w klubie na przyszły sezon?

Tak, jeśli Bóg pozwoli, to będę grał dalej w Barcelonie.

Co powiesz krytykom, którzy uważają, że nie masz DNA Barçy?

Jeśli mnie krytykują, to nie znają się na piłce nożnej. Futbol cały czas się rozwija. Owszem, DNA cały czas jest obecne, ale wszystko się zmienia. Niektórzy chyba zatrzymali się kilka lat wstecz.

Jak skończyła się sprawa z pozwem, który złożyłeś w sprawie niewypłaconych premii?

Nie jest to temat, o którym chciałbym rozmawiać. Od tego są prawnicy.

Ale sprawa dalej się toczy czy doszedłeś do porozumienia z klubem?

Mówiąc szczerze, nawet nie pytałem prawników. 

Czyli rozumiem, że to była bardziej inicjatywa twoich ludzi?

Tak, oni skupiają się na takich kwestiach, a ja skupiam się na grze w piłkę.

Barcelona jest zmuszona na stawianie na młodych zawodników przez swoją kondycję finansową. Jak oceniasz Puiga i Fatiego?

To dobrzy zawodnicy, ciężko pracują i chcą się rozwijać. Muszą jednak robić to krok po kroku. Wykorzystują minuty, które daje im trener. Nie jest łatwo utrzymać się w najlepszej drużynie świata, ponieważ jest tu duża konkurencja, dlatego powinni o tym pamiętać i korzystać z czasu na boisku. W przyszłości na pewno będą znakomitymi piłkarzami, na razie niech spokojnie się rozwijają.

Wyjaśnij to, co powiedziałeś w kolumbijskich mediach o kwestii trenera w przyszłym sezonie.

Chodziło mi tylko o to, że w tak dużym klubie ludzie oczekują rezultatów. Jeśli ich nie ma, wtedy władze muszą podejmować decyzje, które pomogą zespołowi grać lepiej. Nie powiedziałem, że trener musi być zmieniony. Niezależnie od tego, czy wygramy Ligę Mistrzów, czy nie, dyrekcja będzie myśleć o przyszłości Barcelony.

Rozumiem, że jeśli nie wygracie Ligi Mistrzów, to władze muszą coś zmienić w klubie?

Tak, bez wątpienia jakieś decyzje trzeba będzie podjąć. Jeśli Setien zostanie na stanowisku, to bardzo dobrze, ponieważ to mądry trener, który dużo rozmawia z zawodnikami.

Czy po ostatnim spotkaniu relacje między trenerem i Leo Messim zmieniły się?

Tak. Ostatnio nie wszystko było takie, jak powinno być. Teraz podejście się zmieniło i wszyscy mają ambicję i chęć do wygrywania.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

ja widze w myslach jak staje sie milionerem i mam wszystko szeroko w du... ;)

ale to tylko marzenia a jakby za marzenia karali to dawno bym siedzial ^^

i pewnie w myślach ten puchar pozostanie :P
Komentarz usunięty przez użytkownika

ja widzę w myślach jak wygrywam Eurojackpot. Szanse takie same.

Jak Grecji się udało w 2004 to nam też może. Osobiście wolałbym jednak, żebyśmy w tym sezonie oraz w następnym tej LM nie wygrali, bo jeszcze na fali emocji socios wybiorą ten sam zarząd, który „po latach przyniósł upragnioną LM swoimi strategicznymi decyzjami”. W dłuższej perspektywie lepiej by było, jakbyśmy wygrali za rok co najwyżej CdR, żeby przypieczętować reformę w klubie.

Oby było Ci to dane. Zasługuje jako jeden z niewielu w drużynie.

Jeżeli chociaż połowa składu pokaże takie jaja jak On, to wszystko możliwe. Ja tam po cichu wierzę.

Wszyscy powinni tak myśleć. Od myśli wszystko się zaczyna i wszystko od niej zależy. To potężne narzędzie, które trzeba wykorzystywać. Wizualizacje tak samo.

Wierzyć trzeba i walczyć, ale to co oni teraz prezentują nie rokuje dobrze.

Arturo a widzisz moze jak wy gracie? Obejzyj pare waszych spotkań i pomyśl jeszcze raz

Podejrzewam, że gdyby w klubie wszyscy mieli takie pozytywne podejście, to do tego meczu Barcelona przystępowała by, jako mistrz LL. Jednak kiedy jest pod górkę to niektórzy juz zwieszaja glowy i resztka morale wyparowuje z ekipy. A Vidal swoją postawą, przypomina mi D. Alwesa. Taki pozytywny świr.

A ja widzę jak oglądasz go w TV w trakcie wakacji

Wstawaj arturo zesr**** się :D

W myślach to każdy fan Barcy podnosi co roku ,a jak się kończy to wszyscy wiemy ;)

Chlopaki niech przestana myslec a zaczna pracowac.