Javier Tebas: W kwestii VARu wciąż jest potrzeba poprawienia pewnych aspektów

Maciej Łoś

6 lipca 2020, 18:30

World Football Summit, AS, Mundo Deportivo

15 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Javier Tebas udzielił obszernego wywiadu dla World Football Summit
  • Prezes LaLigi odniósł się do kwestii finansowych związanych z pandemią koronawirusa i kolejnego sezonu
  • 57-latek chce również, by Leo Messi pozostał w Barcelonie

Nie tak dawno mówił pan, że nie będzie spał spokojnie, dopóki nie zakończą się wszystkie rozgrywki. Czy wszystko idzie w dobrą stronę?

Na pewno je zakończymy, ale obawiam się, że kolejne fale koronawirusa mogą znów być zagrożeniem. Mamy przygotowane protokoły na wypadek pozytywnych wyników testów, jednak czujemy niepewność. Jeśli chodzi o logistykę, to mamy pod kontrolą wszystko: podróże, zakwaterowanie. Mimo to jest obawa.

Jest pan prezesem LaLigi od siedmiu lat. Czy wznowienie rozgrywek po pandemii jest pana największym sukcesem?

Nie, ponieważ powrót czegoś, co powinno być normalne, nie jest oczekiwanym osiągnięciem. Uważam, że ważniejsze są kontrola finansów i scentralizowana sprzedaż praw telewizyjnych. Bez tego kryzys wyrządziłby nam jeszcze większe szkody.

Co by się stało, gdyby odwołano rozgrywki tak jak we Francji?

Tylko do 30 czerwca ten sezon wygenerował miliard euro straty. Nie jesteśmy sektorem, w którym zyski są bardzo wysokie, ponieważ duża część pieniędzy trafia do piłkarzy lub jest przeznaczana na przykład na rozbudowę stadionów.

Nawet kluby krytykujące pana, takie jak Real Madryt, pogratulowały panu doprowadzenia do wznowienia rozgrywek?

Tak, nie mam problemu z krytyką. Wręcz przeciwnie -  gdy jej nie ma, to martwię się, że coś jest przede mną ukrywane. Zawsze musi być krytyka, czasem ostrzejsza, a czasem mniej. Kluby czuły się niepewnie przez pierwsze tygodnie pandemii i było wiele obaw i sceptycyzmu. Kiedy włodarze zobaczyli, że idziemy w dobrym kierunku, pogratulowali mi.

Ale nie wszyscy są zadowoleni z terminarza.

Tak, chodzi głównie o trenerów. Niektórzy prezesi do mnie dzwonili i wytłumaczyłem im, czemu tak jest. Ciężko jest pogodzić wszystkie czynniki. Jeśli chodzi o temperaturę, to tylko siedem meczów było rozgrywanych przy ponad 30 stopniach Celsjusza. Trzy z nich grano o 22, a pozostałe o 19:30.

LaLiga, która dba o swój wizerunek, pozwoliła Realowi Madryt grać w Valdebebas. Dlaczego?

W najtrudniejszym momencie kryzysu musieliśmy pomóc klubom w zniwelowaniu strat finansowych. Jak poinformował mnie prezes Realu, przeniesienie się do Valdebebas przyśpieszyło remont Santiago Bernabéu kosztujący pół miliarda euro. Ostatecznie ta przeprowadzka nie okazała się zła.

Niektóre kluby po skorzystaniu z przepisów ERTE przeprowadziły potem wielomilionowe transfery.

Słucham o tym, ale nie widzę takich przypadków.

Juventus zapłacił za Arthura 72 miliony euro.

Ale to była wymiana.

Sądzi pan, że tego typu operacji będzie więcej?

Tak, zdecydowanie. W poprzednim sezonie w pięciu najważniejszych ligach zapłacono za nowych zawodników 3,2 miliarda euro. Teraz nie przekroczymy 700 milionów. Można przeczytać, że Barcelona oferuje 80 milionów euro za Lautaro Martíneza, ale to są tylko wymysły mediów.

Czy będą zmiany w zyskach ze sprzedaży praw telewizyjnych?

Mamy 77 kontraktów, ale będziemy negocjować z 50 operatorami. Ze wszystkimi ustaliliśmy, że trzeba przejrzeć umowy i po 19 lipca określić straty. Niektórzy sponsorzy, w tym jeden z operatorów telewizyjnych, poprosili nas nie o zmniejszenie kwoty, którą mieli nam zapłacić, a o zmianę sposobu zapłaty. Jeśli chodzi o technologię, musimy zachować pozycję lidera. W Hiszpanii otworzyliśmy dwa kanały, jeden wirtualny, a za granicą jest jeden kanał wirtualny, który funkcjonuje bardzo dobrze.

Czy w przyszłości mecze będą rozgrywane w poniedziałki?

To dobry dzień tygodnia i nie przeszkadza kibicom. Mam nadzieję, że tak kwestia zostanie rozwiązana. A jeśli nie, będziemy kontynuować nasz proces. Uważamy, że to my mamy rację. Jest orzeczenie Sądu Okręgowego, które wyjaśnia sprawę dość jasno, ale ma charakter zapobiegawczy. Wierzę, że w przyszłości LaLiga będzie rozgrywać spotkania w poniedziałki i piątki.

Jaką ocenę wystawiłby pan protokołowi sanitarnemu LaLigi?

W skali od 0 do 10 oceniam go na 9. Prosiły o niego inne rozgrywki na świecie.

Czy możliwe jest zakończenie sezonu z kibicami na trybunach?

Nie chcę spekulować, to skomplikowane. Być może w niektórych regionach będzie to możliwe. Przygotowaliśmy specjalny protokół na przyszły sezon lub nawet na ten, jeśli gdzieś lokalne władze zdecydują się go wprowadzić. Dużo trudniej zarazić się na stadionie niż na plaży.

Jak pan uważa, kiedy wrócą kibice na stadiony?

To zależy od regionów. Nie mam obsesji na tym punkcie. Maksymalnie będzie mogło się pojawić na trybunach 30% kibiców, nie więcej. To będzie skomplikowane, ponieważ trzeba będzie wprowadzić odpowiednie środki bezpieczeństwa przy wprowadzaniu fanów na stadiony i usadzaniu ich w odpowiednich odległościach. Możliwe będzie wchodzenie tylko o konkretnej godzinie, jeśli ktoś się spóźni, to nie wejdzie już na trybuny. Trzeba będzie nosić maseczki, siedzieć w samotności, nie będzie otwartych barów, wyjścia do toalet będą ograniczone.

Każdy kryzys przynosi też możliwości. Czy uważa pan, że uda się skrócić dystans do Premier League?

Nie myślę tak. Anglicy pracują dużo z nowoczesnymi technologiami i digitalizacją. Musimy zmniejszać naszą stratę do Premier League. Ta liga ma dziesięć klubów, które mają ponad 10 milionów fanów na portalach społecznościowych. My mamy jedynie trzy takie drużyny.

Nowy sezon rozpocznie się 12 września. Czy już wiadomo, kiedy zostanie rozlosowany jego terminarz?

Nie. Po pierwsze, kalendarz musi być sporządzony na zwyczajnym walnym zgromadzeniu. Tak mówi nasz statut, ponieważ to leży w naszej gestii, a nie Federacji. Spójrzmy także na kwestię wyborów. Zaczęliśmy rozmowy ze związkiem piłkarzy, musimy przedyskutować to również z Federacją, to jest ważne. Mam nadzieję, że w sierpniu podejmiemy decyzję o losowaniu. Zobaczymy, gdzie się odbędzie.

Ponieważ terminarz będzie bardzo napięty, niewykluczone są mecze w Boże Narodzenie. Czy w tym terminie może odbyć się na przykład pojedynek Realu z Barceloną?

Tak, nie ma dla mnie znaczenia, czy to spotkanie zostanie rozegrane w Boże Narodzenie, czy nie. Nie dyskutowaliśmy o tym. Jedną kwestią jest to, co dzieje się na stadionie, a drugą to, co w telewizji. W Święta oglądalność jest mniejsza.

Nie rozmawialiśmy jeszcze o Luisie Rubialesie. Czy Irene Lozano była kluczowa dla porozumienia z prezesem RFEF, czy udałoby się je osiągnąć bez niej?

To fakt, że dzięki mniejszej aktywności w mediach bardziej pomagamy naszej branży. Jest to jeden z postanowień paktu z Viany. Nadal pozostają problemy z podziałem kompetencji i to nie zniknie. Mamy parę sporów związanych z rozumieniem piłki nożnej. Myślę na przykład o rozgrywaniu meczów w poniedziałki i piątki. Musimy zaakceptować nową rzeczywistość.

Czy zgadzając się na pakt z Viany został pan zobligowany do zaprzestania popierania kandydatury Ikera Casillasa na prezesa RFEF?

Nie, a jeśli ktoś by ode mnie tego wymagał, nie zgodziłbym się. Taka jest demokracja i nikt nie może mi zabronić wspierać tego, kogo chcę.

Jak ocenia pan system VAR?

Dam mu ocenę 7. Wciąż jest potrzeba poprawienia pewnych kwestii. Były dni, w których dochodziło do błędów, winna była też technologia. W jednym spotkaniu z udziałem Atlético system nie działał przez pół godziny. Tak nie może się dziać.

Czy dzięki nowym relacjom z Federacją możliwe jest granie w Miami?

Nie wydaje mi się. To jest temat, o którym mówiłem już kiedyś. Obecni włodarze RFEF nie zaakceptują rozgrywania meczów w Miami z pewnych względów. Ja też powiem, że mecze poza Hiszpanią nie są jednym z moich priorytetów.

Czy już widzi pan świętujący mistrzostwo Hiszpanii Real Madryt?

Nie.

Czy woli pan, by do Barcelony wrócił Neymar czy Xavi w roli trenera?

Wolę, żeby w Barcelonie został Leo Messi.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Var powinien byc stosowany tylko podczas spalonych wylaczajac wszystko inne.

@wojpie6377 Czyli twoim zdaniem karne z dupy powinny być odgwizdywanie, bo sędzia nie widział, a var nie może pomóc? XD.

@grejtxkrzychu wlasnie uwazam ze karne z dupy sa przez VAR

@wojpie6377 Wyobraź sobie taką sytuację, sędzia nie widzi dokładnie całej sytuacji, piłka jest w polu karnym, obrońca czysto odbiera, a atakujący nurkuje i sędzia przez to, że nie widział dokładnie całej sytuacji wskazuje na jedenastkę, a drużyna przeciwko której dyktowany jest rzut karny traci szansę na grę w europejskich pucharach. Uczciwe? Nie.

@grejtxkrzychu jesli z varu mozemy korzystac w kazdej kwestii to dlaczego sedziowie wybieraja sytuacje? Dlaczego raz sedziowie chca zobaczyc cos ponownie a innym razem nie? czym krzywdza obie ekipy na przemian. Var powinien byc ograniczony do spalonych bo tam popelniaja najmniej bledow i latwo zweryfikowac przewinienie. Za reszte powinni byc odpowiedzialni sedziowie.
Nie moze byc tak ze zaraz po strzelonym golu sedziowie wracja np. do sytuacji z srodka boiska gdzie ktos kogos w ferworze walki przepchnal a tamten upadl. To jest przesada. Niech pilka nozna pozostanie pilka nozna.
« Powrót do wszystkich komentarzy