Królowie futbolu ostatnich 30 lat. Porównanie statystyczne

Leszek Legut

11 maja 2020, 14:35

49 komentarzy

Fot. Getty Images

Z przyjemnością prezentujemy zestawienie statystyczne najlepszych piłkarzy ostatnich lat przygotowane przez Leszka Leguta (zoltan87). Leszek wziął pod uwagę wasze prośby i stworzył wspaniałe wykresy i tabele, z którymi polecamy się zapoznać.


 

Kiedy tydzień temu wpadłem na pomysł stworzenia zestawienia statystycznego największych piłkarzy ostatnich 30 lat, myślałem o wzięciu pod uwagę około 20 graczy, którzy będą interesowali mnie i moich znajomych. Głównym celem pracy miało być proste samodoskonalenie w Excelu, ale ostatecznie tak wkręciłem się w robotę, że efekty znacznie przerosły początkowe oczekiwania.

Poniżej znajdziecie wykresy i tabele dotyczące występów, bramek i asyst łącznie 70 zawodników, których dane udało mi się zebrać. Teoretycznie mógłbym dodawać kolejnych graczy, ale uznałem, że rzeczona siedemdziesiątka to optymalny moment na wyhamowanie, jeśli chcę zachować czytelność wykresów.

Prawdopodobnie większość z Was nigdy nie widziała porównania zawodników z różnych epok w takiej formie. Ja sam nigdy na podobne zestawienia nie trafiłem, choć pewnym jest, że analogiczne, a nawet bardziej szczegółowe wykresy istnieją.

W następnych akapitach postaram się pokrótce opisać zebrany materiał, dodając własne refleksje na temat konkretnych wyników. Skupię się wyłącznie na kilku graczach, ponieważ gdybym chciał interpretować wyniki każdego z osobna, powstałaby książka a nie artykuł. Jeżeli nie interesują was moje przemyślenia, możecie od razu przejść do analizy wykresów – ich odczytanie nie powinno stanowić żadnego problemu.

Na końcu tekstu znajdziecie źródła, z których korzystałem, opis procesu zbierania danych i przyjęte przeze mnie kryteria. Postaram się również uzasadnić wybór takich a nie innych zawodników.

Tymczasem przechodzę do pierwszego wykresu, przedstawiającego łączną liczbę bramek i asyst zdobytych przez analizowanych zawodników w trakcie ich kariery.

Do przedstawienia danych wybrałem wykres punktowy, ponieważ idealnie nadaje się do obrazowania dwóch różnych kategorii – w naszym wypadku będą to oczywiście bramki oraz asysty. Czytanie wykresu jest banalnie proste: na osi poziomej mamy bramki, na osi pionowej asysty; im dalej na prawo znajduje się dany zawodnik, tym więcej bramek zdobył w trakcie kariery; im jest wyżej, tym więcej zaliczył asyst.

Prezentuję ten wykres na początku nie przez przypadek. Już pierwszy rzut oka na otrzymany obraz uzmysławia nam, z kim mamy do czynienia, mówiąc o Leo Messim i Cristiano Ronaldo. Prócz tej dwójki na wykresie jest ponad 60 najlepszych ofensywnych zawodników ostatnich 30 lat oraz kilku wybitnych graczy z lat 70 i 80. Wszystkie te legendy – genialni sportowcy, fizyczne fenomeny, techniczni wirtuozi – wszyscy oni w porównaniu z dokonaniami Messiego i Cristiano wyglądają, jakby grali po prostu w innej, niższej lidze.

Oczywiście musimy pamiętać, że cały czas mówimy jedynie o liczbach. Trudno wyłącznie na ich podstawie powiedzieć, że żyjemy w czasach dwóch największych piłkarzy w historii. Z drugiej strony różnice są tak wyraźne, że nie jest łatwo tego nie powiedzieć.

Kiedyś z kolegą przygotowaliśmy normy motoryczne dla młodych zawodników trenujących w naszej Akademii. Aktualizowaliśmy je co pół roku. Któregoś dnia zjawił się u nas gość, który wywindował taki wynik w kategorii mocy, że nie wiadomo było, co z tym zrobić. Jeden wynik sprawił, że skala nam eksplodowała. Ten jeden rezultat zaburzał wszystkie wyliczenia. Zawodnicy, którzy do tej pory wydawali się bardzo sprawni, nagle mieli wynik o ponad połowę słabszy niż najlepszy wynik w ich kategorii. Wyglądało to trochę, jakbyś szedł po schodach i nagle natrafił na kilkumetrową, pionową ścianę. Nie wiedzieliśmy, co z tym zrobić. Ostatecznie wyrzuciliśmy go po prostu z głównej bazy danych i specjalnie dla niego stworzyliśmy osobny, dedykowany wyłącznie jemu folder. Z Messim i Cristiano trzeba by zrobić podobnie. Ta dwójka po prostu rozsadza skalę. Powinni być liczeni osobno – w swojej lidze.

Prócz Argentyńczyka i Portugalczyka w kategorii bramek od peletonu odstaje jeszcze czwórka zawodników: klasyczny lis pola karnego Gerd Müller, Brazylijczyk Romario, niepokorny Ibrahimovic oraz ulubiony partner Messiego: Luis Suárez. To wyniki tego ostatniego zaskoczyły mnie najbardziej. Spodziewałem się, że Urugwajczyk może mieć blisko 500 goli w karierze, ale nie miałem pojęcia, jak często również asystuje. Spośród analizowanych zawodników tylko dwójka graczy zaliczyła w karierze więcej ostatnich podań od Luisa: Messi (a jakże) oraz długowieczny Ryan Giggs z Manchesteru United – najlepszy asystent w historii Premier League. Urugwajczyk zostawił w tyle takich specjalistów od otwierających podań jak Maradona, Özil, Xavi, Beckham, Fàbregas czy Ribéry. Ktoś mógłby powiedzieć, że Suárez w dużej mierze zawdzięcza swoje niesamowite liczby współpracy z Leo Messim, który z chirurgiczną precyzją finalizuje większość jego podań. Gdy jednak bliżej przyjrzymy się karierze Urugwajczyka, zobaczymy, że gdziekolwiek nie wylądował, zawsze doskonale potrafił wpasować się w styl gry partnera z ataku. W Liverpoolu tworzył pamiętny duet ze Sturridge’em, wcześniej w Ajaksie dogrywał piłki Huntelaarowi, a w reprezentacji od lat świetnie współpracuje z Cavanim.

Drugi wybrany przeze wykres prezentuje średnią liczbą bramek i asyst na mecz.

O ile poprzedni wykres prezentował dokonania zawodników na przestrzeni całej kariery, eksponując graczy najbardziej regularnych, o tyle drugi wykres - bazujący na średnich wartościach – w większym stopniu akcentuje potencjał graczy. Jak widać Leo Messi nadal pozostaje w strefie niedostępnej niemal dla nikogo innego, łącząc niesamowicie wysoką średnią bramek z absurdalnie wysokim jak na napastnika współczynnikiem asyst. Niewiele wyższą średnią goli w całym zestawieniu ma jedynie Gerd Müller, ale już w zakresie asyst Niemiec zdecydowanie odstaje od Argentyńczyka.

Do graczy, którzy odstawali od reszty w pierwszym wykresie, w drugim dołączyło kilku nowych. Są to albo zawodnicy młodzi, tacy jak Neymar czy Mbappe, albo tacy, których kariera z różnych przyczyn nie trwała wystarczająco długo, by mogli zaistnieć w poprzednim wykresie. Do grupy tych drugich możemy zaliczyć Van Bastena, Cruijffa czy brazylijskiego Ronaldo.

Przy okazji tego wykresu nie można również nie zauważyć pozycji Kevina De Bruyne, który ma zdecydowanie najwyższą średnią asyst na mecz spośród wszystkich analizowanych graczy. Wysoko są również takie tuzy jak Maradona, Ronaldinho czy niepozorny Thomas Müller z Bayernu.

Generalnie muszę się przyznać, że jest to mój ulubiony wykres spośród tych, które prezentuję. Można powiedzieć, że jest nieco bardziej „romantyczny” od wcześniej analizowanego. Pokazuje świat nie taki, jaki był czy jest, ale trochę taki, jaki mógłby być. Dzięki temu na przykład we wspomnianym wcześniej Van Bastenie, który musiał bardzo szybko zakończyć karierę ze względu na powracające problemy zdrowotne, możemy w końcu zobaczyć geniusz, którego nie sposób mu odmówić.

Ten wykres jest również najlepszy, by zobaczyć pewne charakterystyczne tendencje. Spójrzcie na przestrzeń między 0,4 a 0,5 bramki na mecz i 0,1 a 0,25 asysty. „Zobaczcie” ten prostokąt. Jest to zdecydowanie najbardziej „zatłoczone” pole w całym wykresie. To strefa typowych killerów. Goście strzelali lub strzelają średnio raz na 2-3 mecze, ale są słabsi w asystach. Zaliczają je średnio raz na 4-10 gier. Mamy tu między innymi Stoiczkowa, Villę, Kluiverta, Higuaína, Raúla, Owena czy Drogbę. Napastników, którzy zdobywali więcej niż 0,5 bramki na mecz, wcale nie jest zbyt wielu. Na samym dole wykresu mamy Batistutę, który strzelał bardzo dużo, ale zaliczał bardzo niewiele asyst (podobnie Crespo).

W innym charakterystycznym, małym „prostokącie”, pomiędzy 0,1 a 0,2 bramki na mecz i 0,25 a 0,3 asysty, widzimy typowych ofensywnych pomocników i skrzydłowych w starym stylu. Asysta średnio raz na 3-4 mecze i nieco niższa średnia goli. Mamy tu Fàbregasa, Giggsa, D. Silvę, Figo i Beckhama. Zaraz obok jest Zidane.

Rozgrywający odpowiedzialni bardziej za fazę budowania gry niż finalizację znajdują się nieco niżej. Blisko siebie widzimy Xaviego, Iniestę, Pirlo, Seedorfa czy Modricia.

Najciekawsi są gracze, którzy wyłamują się z tych tendencji, łącząc w sobie umiejętność asystowania ze zdobywaniem goli. Charakterystyczne przykłady to Ronaldinho, Bergkamp, Kaká czy T. Müller. To gracze, którzy grają wysoko, ale lubią mieć blisko siebie klasyczną „9”. Wtedy są najbardziej groźni.

Trzeci wykres – słupkowy – pokazuje 30 zawodników z najwyższym wynikiem bramek i asyst w trakcie kariery. Jest to pierwszy wykres, przy którym dostajemy czytelną hierarchię graczy.

W tym zestawieniu zwraca uwagę bardzo wysokie miejsce Roberta Lewandowskiego, który spokojnie powinien w przyszłości wskoczyć do pierwszej dziesiątki. Lewy zostawia w tyle takie legendy jak Henry, Ronaldo, Totti, Bergkamp, Del Piero czy Shearer. Dla mnie osobiście największym zaskoczeniem w pierwszej dziesiątce są Raúl oraz Rooney. Ten pierwszy przez lata był po prostu niezwykle regularnym snajperem, a Anglik dobrze łączył strzelanie z asystowaniem.

Czwarty wykres - również słupkowy - pokazuje 30 zawodników z najwyższym średnim wynikiem w zakresie bezpośredniego udziału przy golach (bramka lub asysta).

W tym wykresie zaskakujące może być dopiero czwarte miejsce Cristiano Ronaldo. Przed Portugalczyka wskoczyli Gerd Müller oraz Luis Suárez, a tuż za jego plecami biegną już młode wilki z Paryża: Neymar oraz Mbappe.

Kolejne dwa wykresy są identyczne jak dwa pierwsze, tyle że ukryłem na nich wszystkich napastników, pozostawiając wyniki tylko pomocników i obrońców. Oczywiście musimy pamiętać, że niektórych graczy niezwykle ciężko sklasyfikować, więc przyjęte przeze mnie pozycje mogą budzić kontrowersje. Na swoją obroną powiem, że brałem pod uwagę dominującą pozycję danych zawodników wyliczaną przez portal Transfermarkt.

W wykresie przedstawiającym liczbę bramek i asyst, prócz wcześniej wyróżnianych Maradony oraz Cruijffa, z pewnością uwagę przykuwa dwójka Anglików: Frank Lampard oraz Steven Gerrard. Obaj zaliczyli w karierze ponad 150 asyst oraz – co naprawdę nietypowe jak na pomocników łączących zadania ofensywne z defensywnymi – odpowiednio 297 (Lampard) i 216 (Gerrard) goli.

Na koniec zostawiłem dla was tabele ze szczegółowymi danymi graczy. Pierwsza tabela składa się z sześciu głównych kolumn, z których każda hierarchizuje analizowanych graczy pod konkretnym kątem.

Druga tabela, podzielona na dwie części to po prostu baza, na której opierałem wcześniejsze wykresy i tabele. Cała analizowana przeze mnie siedemdziesiątka ze wszystkimi liczbami.

Pozostaje kwestia źródeł, kryteriów i doboru graczy. Zdobycie danych dotyczących liczby występów oraz bramek przez konkretnych graczy nie stanowi dziś właściwie żadnego problemu. Wystarczy wejść w anglojęzyczną Wikipedię i z miejsca znajdujemy to, czego szukamy. Znacznie trudniej odnaleźć dane dotyczące asyst. To ta kategoria zmusiła mnie do ograniczenia się do ostatnich 30 lat. Próba ustalenia liczby asyst zdobytych w trakcie kariery np. przez Pelégo to zadanie niemal niemożliwe. Zresztą nie trzeba cofać się tak daleko, by napotkać problemy z kategorią asyst. Nawet lata osiemdziesiąte i początek lat dziewięćdziesiątych mają mnóstwo luk.

Głównym portalem, z którego korzystałem, był niemiecki Transfermarkt. Strona nie jest doskonała, ale stanowiła niezłą bazę, którą uzupełniałem między innymi oficjalną witryną Premier League czy stroną UEFA Champions League. Wartościowa była również angielska Wikipedia oraz strony poświęcone konkretnym zawodnikom, prowadzone przez fanów.

Generalnie bardzo dobrze policzone asysty mają Premier League i Bundesliga oraz rozgrywki Champions League. Całkiem niezłe dane przedstawia Eredivisie. Słabiej jest z ligą hiszpańską i włoską – nawet dane z lat dziewięćdziesiątych są niepełne.

Jeżeli chodzi o przyjęte przeze mnie kryteria, to brałem pod uwagę występy, bramki oraz asysty zaliczane przez zawodników w siedmiu najsilniejszych ligach europejskich: angielskiej, włoskiej, hiszpańskiej, niemieckiej, francuskiej, holenderskiej i portugalskiej. Do tego dochodziły dwie ligi południowoamerykańskie: argentyńska oraz brazylijska, ale bez spotkań rozgrywanych w ramach tzw. lig regionalnych. Następnie dodawałem dane z pucharów krajowych w tych ligach, puchary ligi, wszystkie rozgrywki międzynarodowe (Liga Mistrzów, Puchar UEFA/Liga Europy, Superpuchary, Puchary Interkontynentalne itd.) oraz spotkania reprezentacyjne.

Ciekawym przykładem był np. Rivaldo, którego spotkania, bramki i asysty z ligi greckiej musiałem odliczać, ale już mecze, w których reprezentował greckie kluby w europejskich pucharach zaliczałem.

Jeżeli brakowało mi asyst zawodnika z konkretnych rozgrywek, ale miałem dość wiarygodne dane dotyczące tej kategorii i tego zawodnika z innych rozgrywek, liczyłem po prostu średnią z tego, co miałem, i w oparciu o nią ustalałem zbliżoną liczbę asyst z brakującego sezonu czy całych rozgrywek. Nie jest to metoda doskonała, ale lepsza niż stawianie zera.

Generalnie im młodszy zawodnik i bliższe nam czasy, tym lepsze dane i mniejszy margines błędu. Im zawodnik starszy, tym więcej problemów. Asysty Maradony liczyłem jedna po drugiej w oparciu o materiały wideo.

Jeżeli wśród zaprezentowanych przez mnie zawodników nie ma gracza, o którego prosiliście, prawdopodobnie nie znalazłem wiarygodnych danych dotyczących zaliczanych przez niego asyst lub też po prostu uznałem, że ciekawszym typem będzie ktoś inny.

To tyle ode mnie. Jak to mówią: bierzcie i jedzcie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Super, należy Ci się doktorat, a jeśli już go masz to dopisz sobie hab. Pozdrawiam
« Powrót do wszystkich komentarzy