Obudzić piłkarskiego giganta - działalność Barcelony w Chinach

Maciej Łoś

6 maja 2020, 16:14

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Po powrocie do normalności kluby piłkarskie będą musiały szukać sposobów na uzdrowienie swoich finansów. Proces ten prawdopodobnie zajmie kilka lat. Jest jednak na świecie miejsce, które może okazać się prawdziwym El Dorado dla wielkich zespołów z Europy. Chiny, bo o nich mowa, przygotowują się na futbolową rewolucję i zamierzają zorganizować mistrzostwa świata w 2030 roku. Popularność tego sportu w Państwie Środka w niedługim czasie może eksplodować. Zespoły ze Starego Kontynentu, które będą potrafiły wykorzystać ten fakt, mogą zyskać niezwykle dużo.

Megalomańskie plany

O tym, że chińska gospodarka trzyma się całkiem nieźle i będzie inwestować w piłkę nożną kolejne miliardy juanów, świadczy wielki projekt Evergrande Real Estate Group. Właściciel klubu Guangzhou Evergrande zamierza do końca 2022 roku zbudować dla najlepszej drużyny CSL ogromny stadion, który może pomieścić 100 tysięcy widzów i być miejscem rozgrywania finału mistrzostw świata w 2030 roku. Pracę w Panyu trwają już od kilku tygodni. Na tym jednak nie koniec. Grupa Evergrande zapowiedziała jeszcze budowę dwóch kolejnych aren piłkarskich, na których mecze będzie mogło oglądać po 80 tysięcy kibiców. Wszystkie plany zostały zatwierdzone w trakcie trwania pandemii koronawirusa i nikt nie myślał o cięciu kosztów.

Ktoś może powiedzieć, że do 2030 roku zostało jeszcze dużo czasu, a Chiny nie mogą być pewne, że dostaną organizację mistrzostw świata. Trzeba jednak pamiętać, że Państwo Środka będzie gospodarzem dwóch innych turniejów, które według planów sprzed pandemii koronawirusa miały odbyć się w 2021 i 2023 roku. Chodzi o Klubowe Mistrzostwa Świata i Puchar Azji. Na obydwie imprezy również są budowane kolejne nowoczesne stadiony. Chińska Federacja Piłkarska nie próżnuje, by piłka nożna stała się w niedalekiej przyszłości najważniejszym sportem w kraju. Co to oznacza dla zespołów z Europy? Otwierają się dla nich nowe możliwości zarobku.

Chiński kibic z potencjałem

Już od wielu lat ligi europejskie próbują się przypodobać kibicom z ojczyzny Konfucjusza. Szczególnie intensywnie działają w tym kierunku Serie A i LaLiga, które rozgrywają część meczów w godzinach odpowiednich dla fanów z Azji. Być może dla dużej grupy kibiców z Europy jest to zniewaga, że ich ulubione drużyny podporządkowują się odległym strefom czasowym, jednak jest to całkiem zrozumiały zabieg marketingowy. Najbardziej uprzywilejowany na Starym Kontynencie jest w tej kwestii lokalny rywal Barcelony, a więc Espanyol. Wszystko przez obecność w swoim składzie Wu Leia.

Jak podaje Marca, 12-minutowy debiut Chińczyka w zespole z RDCE Stadium oglądało w jego ojczyźnie 40 milionów osób. Dla porównania, w Hiszpanii to samo spotkanie śledziło zaledwie 177 tysięcy kibiców. Jeśli te liczby jeszcze kogoś nie przekonały, to ostatecznym argumentem powinna być widownia w Chinach podczas prezentacji Wu Leia w koszulce Espanyolu. Według mediów, oglądało ją 350 milionów rodaków napastnika.

Espanyol wykorzystuje fakt posiadania w swoim składzie Chińczyka w najlepszy możliwy sposób. Wu Lei jest w swojej ojczyźnie jednym z najpopularniejszych sportowców, dlatego do klubu z Barcelony w krótkim czasie zapukali sponsorzy z tego kraju. Nie można także zapomnieć o koszulkach z nazwiskiem byłego napastnika Shanghai SIPG, które sprzedają się jak świeże bułeczki.

Co w takim razie robi Barcelona, która nie może zatrudnić żadnego chińskiego piłkarza, ponieważ nie prezentują oni odpowiedniego poziomu? Na szczęście klub z Camp Nou nie próżnuje w Państwie Środka i systematycznie buduje swoją markę na tamtejszym rynku piłkarskim.

Budowanie marki

Josep Maria Bartomeu jest świadomy potencjału drzemiącego w chińskich kibicach. Mówił o tym w wywiadzie z China Daily w 2019 roku.

- Chiny są bardzo dużym krajem, a co za tym idzie, są dla nas bardzo ważne. Barcelona ma w tym państwie 47 milionów kibiców, ta liczba rośnie z każdym dniem. To otwiera nam bardzo wiele możliwości, by budować globalną markę klubu. Dlatego mamy obecnie pięć akademii piłkarskich w Chinach, w których szkoli się 15 tysięcy dzieci.

- Mamy w Chinach wielu ważnych partnerów, przede wszystkim Oppo, Shanghai Pudong Develompent Bank, Yunnan Baiyao i Mission Hills Group. Dzięki temu ostatniemu podmiotowi z Hajnanu otworzyliśmy tam pierwsze muzeum klubowe poza Hiszpanią, a także sklep z pamiątkami. Chcemy kontynuować współpracę z fanami, rządem i firmami w Chinach.

- W ostatnim czasie nasz zespół młodzieżowy wygrał LaLiga Hope Cup w Kunming. Naszą intencją jest, by nie tylko juniorzy z Barcelony mieli okazję zwiedzić Chiny, ale także by lokalne dzieci miały kontakt z drużyną Barçy.

- Wiemy, że w Chinach piłkę nożną ogląda się przede wszystkim na smartfonach i tabletach, a fani są najbardziej aktywni na platformach Weibo i WeChat. Dlatego dostosowujemy się do tamtejszego rynku i w ten sposób próbujemy dotrzeć do kibiców.

Najpopularniejszy klub w Chinach

Barcelona prężnie działa na rynku w tym kraju. Dowodem tego jest fakt, że Barça otrzymała podczas gali Red Card 2020 nagrodę dla najlepszego klubu w chińskim internecie. Została ona przyznana przez prestiżową firmę Mailman.

Blaugrana w 2019 roku miała 16 milionów fanów na chińskich portalach społecznościowych, takich jak Weibo, WeChat, Douyin i Toutiao. To wzrost o 104% w porównaniu do roku 2018, w którym Barça zajęła piąte miejsce za Realem Madryt, Chelsea, Manchesterem City i Manchesterem United. Dodatkowo wideo z bramką z rzutu karnego, w którym Leo Messi podawał do Luisa Suáreza, obejrzało w ciągu minionego roku 69 milionów razy w Chinach. W plebiscycie na najpopularniejszego piłkarza kapitan Barçy zajął trzecie miejsce. Przed nim znaleźli się Cristiano Ronaldo i Neymar.

Szczególną popularnością cieszył się także specjalny filmik przygotowany przez Barcelonę na obchody Chińskiego Nowego Roku. Pojawili się w nim Leo Messi, Marc-André ter Stegen, Samuel Umtiti, a także przedstawiciele sekcji młodzieżowych i żeńskich, jak i dzieci z chińskiej akademii piłkarskiej Barçy.

Szkolenie przyszłych gwiazd

Barça jest obecna w Chinach również w obszarze futbolu młodzieżowego. Obecnie klub ma w Państwie Środka pięć akademii piłkarskich. Znajdują się one w Haikou, Qingdao, Chengdu, Kunming i Lijiang. W 2021 roku planowane jest otwarcie szkółki w Fuxian Hu. W samym Haikou [stolicy prowincji Hajnan – przyp. red.] od momentu powstania Barça Experience Haikou szkoliło się tam ponad 5000 dzieci. W 2019 roku odbył się tam Barça Academy China Cup, w którym wzięły udział 24 drużyny ze wszystkich pięciu akademii w Chinach. Cztery najlepsze zespoły miały potem okazję zagrać w Mistrzostwach Świata Akademii w Barcelonie, w której uczestniczyło 188 drużyn ze szkółek Barçy z całego świata.

Akademia w Haikou jest największą spośród pięciu szkółek Barcelony w Chinach. Znajduje się tam sześć boisk piłkarskich, siłownie, baseny, a także sklep z pamiątkami oraz pierwsze klubowe muzeum poza Hiszpanią. Najbardziej utalentowane dzieci otrzymują możliwość kontynuowania swojej nauki w La Masii.

Ważną szkółką dla Barcelony jest również akademia w Qingdao. Powstała ona w 2015 roku dzięki współpracy z firmą Qingdao Huanghai Pharmaceutical, właścicielem klubu Qingdao Huanghai. Koordynują ją szkoleniowcy z La Masii, Albert Moratalla i Sergi Pi. Są oni wspierani przez sześciu chińskich trenerów. Qingdao stało się w ostatnich latach jednym z najważniejszych centrów futbolu młodzieżowego na świecie. Od 2018 roku jest tam rozgrywany słynny turniej Gothia Cup, największy turniej juniorski na świecie. W zeszłorocznej edycji wzięło w nim udział 306 zespołów, nie zabrakło oczywiście przedstawicieli Barcelony.

Wyjazdy do Chin

Europejskie kluby wiedzą, że najlepszą okazją do promocji w Chinach będą Klubowe Mistrzostwa Świata. Pierwotnie turniej miał odbyć się w lecie 2021 roku, jednak z powodu przełożenia mistrzostw Europy i Copa América zostanie on rozegrany w innym terminie. Nowy format rozgrywek ma znacząco zwiększyć ich prestiż. Wezmą w nich udział 24 zespoły, w tym osiem z Europy.

Barcelona wciąż nie jest pewna gry w tym turnieju. Aby tam się dostać, musi wygrać Ligę Mistrzów lub Ligę Europy. Brak awansu na Klubowe Mistrzostwa Świata może mieć negatywne skutki na popularność klubu w Chinach. Coroczne tournée europejskich klubów po Państwie Środka cieszą się tam dużą popularnością, pomimo wysokich cen biletów. Barça w ostatnich latach nie decydowała się na wyjazd do Chin, preferując przede wszystkim takie kierunki jak Stany Zjednoczone i Japonia.

W przeszłości Blaugrana mierzyła się z chińskimi zespołami zarówno na Camp Nou, jak i w Azji. W kwietniu 2004 roku do Barcelony przyjechała reprezentacja Chin i przegrała 0:6. Kilka miesięcy później podopieczni Franka Rijkaarda pojechali do Państwa Środka i wygrali 3:0 z Shanghai International. Barcelona pojawiała się w Chinach jeszcze dwukrotnie. W 2005 roku wygrała z Shenzhen Jainlibao 9:0, a w 2007 roku pokonała 3:0 Beijing Guo’an i 4:0 reprezentację Hong Kongu. W oficjalnym meczu Barça mierzyła się z chińskim zespołem raz. Było to podczas Klubowych Mistrzostw Świata w 2015 roku, Blaugrana pokonała wówczas Guangzhou Evergrande 3:0.

Podsumowanie

Chińska piłka nożna wciąż jest w powijakach, jednak ma ambitne plany, by stać się konkurencyjną dla największych potęg na świecie. Popularność futbolu w tym kraju stale rośnie, a warto wspomnieć, że już finał Pucharu Azji w 2004 roku oglądało tam 300 milionów osób. Europejskie kluby nie mogą przechodzić obojętnie obok rynku z tak dużym potencjałem. Barcelona, która już teraz jest globalną marką, musi kontynuować swoje działania w Chinach, ponieważ w obliczu kryzysu ekonomicznego spowodowanego koronawirusem to właśnie kibice i firmy z Państwa Środka mogą okazać się największą pomocą.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Ciekawe czy "każą" usunąć Krzyż Świętego Jerzego. Coraz więcej prześladowań religijnych w Chinach.
Ktoś jeszcze pamięta? https://www.fcbarca.com/20971-herb-barcy-przegrywa-z-religijna-poprawnoscia.html

A ile z tych 47 milionów obejrzy kolejkę ligową, jeden procent? Może rynek duży, ale na ten moment chodzi głównie o ''potencjał''.