Barcelona wydaje na pensje swoich zawodników najwięcej pieniędzy spośród wszystkich klubów sportowych

Maciej Łoś

27 marca 2020, 22:46

Mundo Deportivo, Sports Intelligence

9 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona znalazła się na pierwszym miejscu zestawienia klubów sportowych wydających najwięcej pieniędzy na pensje dla swoich zawodników
  • Kataloński klub płaci swoim piłkarzom średnio 11,5 miliona euro rocznie
  • Na podium znalazły się również Real Madryt i Juventus

Według Price Waterhouse Cooper Barça zarabia dla miasta kwotę 2,04 miliarda euro rocznie. Klub zatrudnia bezpośrednio i pośrednio 19,451 osób. Samo klubowe muzeum znajduje się na trzecim miejscu pod względem liczby odwiedzających w całej Hiszpanii, ustępując tylko Prado i Museo Reina Sofia. Atrakcję turystyczną Barcelony rocznie zwiedza 1,9 miliona turystów, co generuje 58 milionów euro zysków. Dzięki Camp Nou Experience kibice mogą wejść do szatni zawodników lub na Mini Estadi. Świetnym pomysłem było również utworzenie specjalnej strefy gastronomicznej zlokalizowanej przy obiektach klubowych.

Każdy mecz dostarcza Barcelonie zysków w wysokości sześciu milionów euro z samych biletów. W zeszłym sezonie klub zarobił dzięki temu 72 miliony euro, kolejne 22 miliony wpłynęły dzięki strefie VIP, a posiadacze karnetów zostawili w kasie kolejnych 60 milionów.

Bez rozgrywania meczów Barcelona nie zarobi również na umowach sponsorskich. Przez brak transmisji ze spotkań reklamy 17 sponsorów z całego świata nie są widoczne. Klub nie zarobi przez to 28% kwoty z praw telewizyjnych.

Jest to ważne, biorąc pod uwagę, że według raportu Sports Intelligence Barcelona wydaje najwięcej pieniędzy na kontrakty swoich zawodników spośród wszystkich klubów sportowych na świecie (średnio 11,5 miliona euro rocznie). Na kolejnych miejscach znajdują się Real Madryt (10,4 miliona) i Juventus (9,4 miliona), a pierwszą dziesiątkę uzupełniają drużyny z NBA. Jeśli chodzi tylko o kluby piłkarskie, na czwartym miejscu znalazłoby się PSG (8,06 miliona), a następnie Manchester City (7,9 miliona), Bayern (7,3 miliona), Manchester United (6,9 miliona), Atlético (6,35 miliona), Liverpool (6,2 miliona) i Arsenal (5,4 miliona). 

Na początku sezonu Barcelona przedstawiła swój nowy budżet wynoszący 1,047 miliarda euro na podstawie szacowanych dochodów z m.in. marketingu, sprzedaży biletów, zysków generowanych przez atrakcje turystyczne klubu, itp. Same sklepy sprzedające produkty oznaczone logiem Barçy, miały zarobić 86 milionów euro. Z powodu sytuacji związanej z koronawirusem wpływy do klubowej kasy będą jednak znacznie mniejsze. 

Wartość biznesowa klubu rosła z roku na rok, dzięki czemu władze mogły inwestować zarobione pieniądze w zawodników i opłacać ich ogromne kontrakty. Pandemia koronawirusa zmieniła jednak sytuację. Jeśli wpływy będą mniejsze, wtedy Barcelona będzie miała problem z wysokimi pensjami piłkarzy.

Real pod tym względem odżył po sprzedaży Cristiano Ronaldo, który w Madrycie mógł liczyć na wynagrodzenie w wysokości 29 milionów euro. Klub nie musiał również wypłacać premii zawodnikom za zdobyte trofea w zeszłym sezonie. Obecnie głównym przedsięwzięciem Florentino Péreza jest przebudowa Santiago Bernabéu, które ma być kolejnym atutem Realu w rywalizacji z Barceloną. Królewscy planują również wyremontować klubowe muzeum, które będzie mogło się poszczycić najnowszą technologią VR. Bernabéu Tour zostanie wzbogacone o wycieczkę z panoramicznym widokiem z dachu. 

Sklepy, restauracje, atrakcje turystyczne. To wszystko pozwoliło Barcelonie zarobić takie pieniądze, by móc stać się klubem, którego piłkarze mają największe pensje wśród sportowców. Teraz jednak, w obliczu kryzysu spowodowanego koronawirusem, prestiż ten staje się dla Barçy problemem.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mam nadzieję ze po epidemi piłką nie będą tak rządziły pieniądze.Temu panu ze zdjęcia już dziękujemy!

Brawo dla tego pana że zdjęcia

Klub nie musiał również wypłacać premii zawodnikom za zdobyte trofea w zeszłym sezonie.

Bartomeu brakuje klasy zeby byc prezydentem Barcy

Real wydaje tylko 1 mln na piłkarza mniej, ale sumując już wszystkich pracowników to wychodzi u nich więcej jak u nas. Ciekawe bo ta drabinka Pereza coś słabo działa, tym bardziej że u nas z 1/10 tych pensji to pensja Messiego :P