Leo Messi liczy na poprawienie swojego bilansu i wymazanie złych wrażeń z występów na włoskiej ziemi

Dariusz Maruszczak

25 lutego 2020, 11:00

Mundo Deportivo, Sport, Marca

5 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Leo Messi nie ma dobrego bilansu strzeleckiego w meczach wyjazdowych z włoskimi klubami
  • Argentyńczyk zgromadził za to w ostatnich latach wiele nieprzyjemnych wspomnień ze spotkań na Pólwyspie Apenińskim
  • Barcelona również nie imponuje liczbą zwycięstw na włoskiej ziemi

Messi przyzwyczaił do określania jego bilansów w meczach z konkretnymi klubami lub zbiorem drużyn z poszczególnych krajów jako znakomite. Jednym z wyjątków może być jednak jego dorobek na włoskiej ziemi. Do tej pory 32-latek rozegrał tam dziesięć spotkań i zdobył zaledwie dwie bramki, z czego ostatnią w 2013 roku.

Oba gole Messi strzelił w konfrontacjach z Milanem w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W sezonie 2011/2012 Barça wygrała na San Siro 3:2, a w rozrywkach 2013/2014 padł remis 1:1. Większe znaczenie mogła mieć porażka Blaugrany z klubem z Mediolanu 0:2 w 1/8 finału Ligi Mistrzów 2012/2013, ale na Camp Nou Katalończycy odrobili straty (4:0), a dwa trafienia Messiego pomogły Barcelonie w odwróceniu losów rywalizacji. Argentyńczykowi nie udało się za to strzelić ani jednego gola w meczach wyjazdowych z Interem, Romą i Juventusem, co miało już poważniejsze skutki.

Klęski w Mediolanie, Turynie i Rzymie

Z Interem Messi dwukrotnie mierzył się na jego stadionie w sezonie 2009/2010. Najpierw w fazie grupowej Ligi Mistrzów Duma Katalonii zremisowała 0:0, a później w pierwszym spotkaniu półfinałowym drużyna prowadzona przez José Mourinho wygrała 3:1. W rewanżu Barça nie zdołała odrobić strat i w konsekwencji obronić tytułu jako pierwszy zespół w historii. Barcelona rywalizowała z Interem w fazie grupowej Ligi Mistrzów również w ostatnich dwóch sezonach, ale Messi nie wziął udziału w tych starciach. W pierwszym pojedynku powodem była kontuzja, a w drugim odpoczynek z racji pewnego awansu do fazy pucharowej. Inter wciąż pozostaje więc zespołem, któremu kapitan Barcelony nie zdołał jeszcze strzelić gola, nawet na Camp Nou.

Messi nie ma także dobrych wspomnień z wizyt na stadionie Juventusu. 32-latek przegrał na Allianz Stadium 0:3 w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów 2016/2017, co ostatecznie kosztowało Barcelonę odpadnięcie z rozgrywek. W sezonie 2017/2018 ani Messiemu, ani jego kolegom również nie udało się zdobyć bramki, tym razem w rywalizacji ze Starą Damą w fazie grupowej (0:0). Największą traumę Argentyńczyk może jednak odczuwać po rywalizacji w Rzymie w pierwszej kampanii pod wodzą Ernesto Valverde, gdy Barça po zwycięstwie w pierwszym starciu ćwierćfinałowym 4:1 sensacyjnie przegrała w rewanżu 0:3 i pożegnała się z rozgrywkami. Także w swoim pierwszym meczu na stadionie Romy w fazie grupowej Ligi Mistrzów 2015/2016 nie udało się Messiemu trafić do siatki.

Przełamanie w świątyni Maradony

Barcelona potrzebuje przełamania Messiego na włoskiej ziemi, zwłaszcza że jej bilans w Lidze Mistrzów też nie jest zachwycający. Katalończycy wygrali we Włoszech zaledwie 5 z 23 spotkań, siedem pojedynków przegrali, a jedenaście zakończyło się remisem. Messi już pokazywał jednak na Camp Nou, że potrafi strzelać gole drużynom z Półwyspu Apenińskiego. W jedenastu meczach z włoskimi klubami zdobył tam bowiem dziesięć bramek, znacznie poprawiając swoją ogólną średnią. Napoli będzie szóstym rywalem Argentyńczyka z tego kraju (La Pulga mierzył się też z Udinese na Camp Nou) i 40. w całej Lidze Mistrzów. Dla Messiego dobry występ na San Paolo może być tym bardziej znaczący, że to właśnie na tym obiekcie prawdziwym bożyszczem był niegdyś jego słynny rodak Diego Maradona, z którym crack z Rosario jest bezustannie porównywany.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Chciałbym, żeby Barca grała w 1/4 LM najpierw tak jak teraz na wyjeździe, to może nie dojdzie do takich sytuacji jak z Romą i The Reds.

Dzisiaj Leo sie przełamie i nastąpi ogólna poprawa na wyjazdach, co bedzie skutkowało wygraniem tej edycji :)

Prawda jest taka, że remis byłby dobrym wynikiem. Rewanż na Camp Nou więc awans będzie spokojny

Trochę przerażają te staty, ale dzisiaj bedzie dobrze. Po ciężkim boju 2:1 wygramy i w dobrych nastrojach wrocimy na Camp Nou dokończyć dzieła :) A co do meczu Juve- Barka z sezonu 2017/18 to udało mi sie byc na tym meczu. Piękna sprawa. Tylko szkoda, ze bezbramkowy remis.

Najwyższa pora poprawić dziś te statystyki....Rozegrać dobry mecz najlepiej zwycięstwo i wrócić w komplecie bez kontuzji. 3mam kciuki VEB