Bez pomysłu i polotu

Daniel Olbryś

25 stycznia 2020, 14:36

813 komentarzy

Fot. Getty Images

Valencia CF

VCF

Herb Valencia CF

2:0

Herb Valencia CF

FC Barcelona

FCB

  • Jordi Alba 48' (sam.)
  • Maxi Gomez 77'

FC Barcelona po słabym meczu poległa na Mestalla z Valencią 0:2 po dwóch trafieniach Maxiego Gómeza. Podopieczni Quique Setiena nie byli w stanie przeciwstawić się walczącym o każdą piłkę gospodarzom i wyjeżdżają z Walencji bez punktów.

Wystawiona przez nowego trenera Barçy jedenastka z Arthurem, Busquetsem i De Jongiem w środku pola sugerowała chęć przejęcia absolutnej kontroli nad meczem i uzyskania maksymalnej przewagi w posiadaniu piłki. Z kolei Valencia, osłabiona brakiem Daniego Parejo, postawiła na walkę fizyczną i szybkość na skrzydłach.

Wszelkie plany Quique Setiena mogły legnąć w gruzach już w 10. minucie. Nierozważny wślizg Piqué we własnym polu karnym i wycięcie równo z trawą José Gayi spowodowały, że Maxi Gómez stanął przed szansą wyprowadzenia swojej drużyny na prowadzenie po rzucie karnym. Ter Stegen znakomicie wyczuł jednak intencje Urugwajczyka i rzucił się we właściwym kierunku. Nie oznaczało to końca problemów Barçy, która wymieniała mnóstwo podań bez przenoszenia futbolówki pod pole karne rywala. Brakowało ruchu, brakowało konkretów, brakowało błysku Leo Messiego czy Antoine'a Griezmanna. Nawet z rzutów wolnych La Pulga strzelał wyjatkowo jak na siebie niecelnie. Tymczasem Valencia napierała: Maxi Gómez trafił w poprzeczkę, dobitkę ledwo obronił Ter Stegen... Do przerwy Barça jednak wytrzymała napór gospodarzy i do szatni obie drużyny schodziły z bezbramkowym rezultatem.

Na drugą połowę Blaugrana wyszła jakby bardziej ożywiona, czego potwierdzeniem była znakomita okazja Ansu Fatiego po szybkim rozegraniu w środku pola. Wystarczyły jednak dwie minuty... W 47. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony pola karnego piłka spadła prosto pod nogi Maxiego Gómeza, który lekko ją sobie poprawił i uderzył, trafiając wprost w Jordiego Albę. Piłka po rykoszecie odbiła się od pleców lewego obrońcy Barçy i wpadła do siatki. Mestalla wpadło w szał, gospodarze zwęszyli krew i poczuli się jeszcze pewniej. Z kolei Quique Setien za bezproduktywnego Arthura wprowadził Arturo Vidala, co okazało się dobrym ruchem. Chilijczyk wprowadził do systemu Azulgrany brakujący element walki i kreatywności w rozegraniu, znakomicie uzupełnił też Leo Messiego jako partner do tzw. "klepki". To wszystko było jednak za mało na skoncentrowaną i skuteczną linię obrony Valencii.

Kolejne okazje spełzały na niczym, a czas nieubłaganie uciekał. Tymczasem zawodnicy Los Che w 77. minucie wyprowadzili szybką kontrę, którą świetnie wykończył wyjątkowo prezycyjny tego dnia Maxi Gómez. Końcówka meczu to już rozpaczliwe próby Dumy Katalonii, której zawodnicy byli wyraźnie sfrustrowani przebiegiem spotkania i niemożnością sforsowania zapory postawionej przez duet Garay-Paulista. Gil Manzano doliczył cztery minuty i odgwizdał koniec meczu, który w wielu zwolennikach Quique Setiena i jego metod może wzbudzić zalążek wątpliwości.

Nie sztuką jest jednak wydawać wyrok na nowego trenera po dwóch tygodniach pracy. To, co widzieliśmy dzisiejszego popołudnia na Estadio Mestalla, to wypadkowa wielu czynników, które zawodziły za kadencji Ernesto Valverde. Obawy wzbudzać może kolejny przykład meczu, w którym przez niemal połowę czasu Barça nie jest w stanie nawet przedrzeć się pod bramkę rywala. Po części zrzucić to można na brak klasycznej "dziewiątki", jednak nie może to być usprawiedliwieniem dla tak pasywnej postawy całego zespołu. Przed Setienem i jego sztabem wielkie wyzwanie: sprawienie, by ilość wymienianych podań i procent posiadania piłki przekładały się na konkrety w postaci strzałów i stwarzanych sytuacji. Czasu na trenowanie schematów jednak zbytnio nie ma. Czy Setien znajdzie receptę na brak skuteczności? Kolejna okazja już w najbliższy czwartek w meczu Pucharu Króla z Leganés.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To był mecz który oglądało mi się najgorzej od porażki z Liverpoolem. Widać że Messi nie miał z kim grać a to co zrobił Artur podając do Messiego w momencie kiedy chyba 95% piłkarzy by strzelało poprostu mnie powaliło. Widać brak Suareza z którym Messi w polu karnym często klepie i jak nie Suarez to Messi strzela... Nie sądziłem że aż tak będzie widoczny brak Suareza. Oczywiście nie twierdzę że gdyby był suarez to wygralibyśmy mecz ale napewno wyglądało by to inaczej.

@Borys811 może gdyby Messi rozgrywał piłkę z Griezmanem, który cały mecz szukał czystych pozycji to inaczej by to wyglądało a no czytelnie podawał do Alby który nie dograł jednego dobrego podania w pole karne...

@Vito9 możliwe że jest między nimi coś nie tak albo na treningach się nie zgrywaja albo się nie lubią ale takie coś nie powinno mieć miejsca w takim klubie. Chociaż nie wydaje mi się żeby Messi specjalnie nie dogrywal do Griezmana. Nie wiem co o tym myśleć ale ciekawy temat swoją drogą może warto by zadać to pytanie Messiemu.

@Borys811 Oni chyba się tak kochają jak Ney z Cavanim.

@Borys811 zwróciłem uwagę w trzech ostatnich meczach akurat na to jak dochodzi do akcji w polu karnym naszych rywali i wszyscy grają bezmyślnie do Leo który zawsze już jest krótko kryty a on grał wciąż albo do Ansu,choć ten nic konstruktywnego nie tworzył , albo do tyłu...albo na drugą stronę do Alby. Bardzo to było widoczne, a Griezman kilkanaście razy wykonywał starty do przodu w różnych miejscach pola karnego. Bezowocnie.

@Rajbi miłość miłością.. ale skoro Leo ględzi w każdym wywiadzie że "dobro zespołu na pierwszym miejscu" to niech to realizuje na boisku... Ma młodszego, dobrze przygotowanego do sezonu( w przeciwieństwie do naszych zawodników) partnera w ataku, dodatkowo nauczonego i atakowania i pracy w obronie, a on zachowuje się jak dzieciak w piaskownicy któremu zabrali grabki. Młodszy nie będzie, pora pogodzić się z tym że coraz łatwiej będą go dopadać młodsi obrońcy i pomocnicy. Pora grać mądrzej. Fajnie że chciałby sam wygrywać wszystkie mecze..ale siły już nie te i pora to sobie uświadomić

@Vito9 Kto mu to wytłumaczy?????Jak by to zrozumiał to znów moglibyśmy być najlepsi w europie !!!!!To co odpisałeś do @Borys811 dokładnie mam te same odczucia .Jeszcze rozwala mnie to że wielu zawodników ma problem z przejęciem piłki.Normalnie jak idzie takie długie podanie to prawie nikt nie umie tego skleić albo odbić sobie tak by móc pogalopować na bramkę,tylko odbija się to do nich jak o słupków albo wychodzi na aut.
To wstyd dla zawodników tej klasy tym bardziej że drużyny niżej notowane
nie mają z tym problemu.

@Rajbi to są wyszkoleni piłkarze...ale chyba wmówili sobie samospełniającą się przepowiednię że bez Xaviego i Iniesty nie ma życia...żal mi Że Jonga i Griezmana, bo przyszli z myślą jak to wielki klub..ale klub tworzą piłkarze a u nas to towarzystwo ma już kupę forsy, rozkapryszonego( przykro powiedzieć ) Leopuchary i olewają i treningi i kibiców. To musi być dla nich niezły szok.

@Vito9 Nie zdziwił bym się jak by po sezonie Antek i De Jong uciekli i wzięli Marca ze sobą.(Tak na marginesie pracowałem kiedyś w dużej firmie i pamiętam jak przyszedł nowy informatyk,pracował jak głupi miał kupę fajnych pomysłów ,ale i kierownictwo i koledzy byli sceptyczni.Minęło pól roku i siedzi taki jakiś zdegustowany to go pytam te Piksel co z tobą,a on na to : kurde myślałem że przychodzę do fajnej nowoczesnej firmy ,że rozwinę skrzydła , a to ku....wa zwykły kołchoz.Niedługo potem się zwolnił.Ja zwolniłem się rok później choć miałem tam przepracowane 13 lat.

@Rajbi Świetne porównanie. Tak to właśnie wygląda obecnie w klubie. Od zarządu po piłkarzy. Posiadanie najlepszego zawodnika świata trzeba wykorzystywać dla poprawy wszystkich do około a tu wszyscy mają wczasy od myślenia i pracy..
« Powrót do wszystkich komentarzy