Pablo Alfaro: Mało zabrakło i w starciu z Barçą sprawilibyśmy niezły numer

Radek Koc

22 stycznia 2020, 23:33

Marca, AS

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Trener UD Ibizy Pablo Alfaro wyznał na pomeczowej konferencji prasowej, że stracona w ostatniej minucie bramka bardzo go zasmuciła, ale jest jednocześnie bardzo dumny ze swojego zespołu. Alfaro pogratulował też zwycięstwa Barcelonie.

Ibiza blisko sprawienia niespodzianki: No tak, to prawda. Mało brakowało, a sprawilibyśmy niezły numer. Pierwsze co teraz musimy zrobić, to pogratulować zwycięzcy i życzyć mu powodzenia na dalszej drodze pucharowej. Ja jestem ogromnie dumny z moich piłkarzy. To jest coś wielkiego, kiedy stawia się czoła takiemu piłkarskiemu totemowi, jakim jest Barcelona. Udało nam się zminimalizować jej zalety. W tej chwili mam mieszane uczucia. Moi piłkarze znajdują się w dołku. Zdawaliśmy sobie sprawę z trudności zadania, ale myślę, że pokazaliśmy duszę i energię. To nie polega tylko na bieganiu. Zrobiliśmy wiele rzeczy na boisku. Strzeliliśmy gola, trafiliśmy w słupek. Barça nie oddała strzału na naszą bramkę do 70. minuty meczu. Mają jednak w składzie mistrza świata, który strzelił dwa gole. Mieli dwie sytuacje i wykorzystali obie. To powoduje pewną bezsilność, ale i tak jestem bardzo dumny z moich zawodników, z mojego klubu, moich ludzi, mojej wyspy i moich kibiców. To było coś niesamowitego. Dzisiaj wykonaliśmy gigantyczny krok, a nasza droga w Pucharze Króla jest godna pochwały. 

Drugi gol Barçy: To mnie dobiło. Poczułem smutek. Przegraliśmy w okrutny sposób, ale jeśli mamy odpadać z turnieju, to właśnie w ten sposób. Kiedy drużyna daje z siebie wszystko, nie można prosić o więcej. 

Anulowana bramka i zmęczenie: Oczywiście zmęczenie dało się nam we znaki. To logiczne i wiedzieliśmy, że przyjdzie nam zapłacić taką cenę. Odwaga ma swoją cenę. Gdybyśmy zdobyli drugą bramkę, być może byłoby inaczej. To są jednak tylko przypuszczenia. Już wiele lat siedzę w świecie futbolu. Byłem w silnych i w słabszych zespołach. Wiem, że aby móc coś osiągnąć w meczu z Barçą, trzeba mieć wysoki procent skuteczności. Barça to ma. Akcja z anulowaną bramką? Z zewnątrz wygląda to jak walka. Wczoraj widziałem coś takiego w innym meczu i sędzia podjął inną decyzję. No ale nic. Bardziej się skupiam na tym, co udało się nam dzisiaj osiągnąć. 

Trudna sytuacja Barçy do ostatniej minuty: Śniłem o awansie i dzisiaj wszyscy na stadionie o tym marzyliśmy. Jeśli nie wierzysz w marzenia, raczej się nie spełnią. Byliśmy bardzo blisko wyeliminowania mistrza Hiszpanii. Marzenie uciekło nam w ostatniej minucie. Ten mecz przejdzie do historii sportu tej wyspy. 

Rozmowa z Setiénem: Pogratulowałem mu tuż po zakończeniu spotkania. Sportowcy powinni zawsze gratulować zwycięzcy. Setién przyznał, że jego piłkarzom nie było łatwo. Powiedział, że nie spodziewali się tak dużego oporu z naszej strony. To coś pięknego. 

Atmosfera w czasie meczu: Atmosfera była spektakularna. Przed meczem było kilka takich momentów, w których wydawało się, że jesteśmy w innej porze roku i w innym miejscu. Mecz przybrał formę wielkiego sportowego wydarzenia. Wszyscy cieszyliśmy się tym spotkaniem. Pozostaje w nas przekonanie, że nie zabrakło niczego. Czujemy się źle z powodu porażki, ale to jest właśnie droga, którą musimy podążać. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szacunek dla chłopaków ale nikt mi nie powie , że w drugiej połowie już troszkę przesadzali , toż to były zapasy a nie gra w piłkę , rzucali się na naszych niczym Najman na matę . Przykład z Fatim w polu karnym kiedy przeciwnik rzucił się na niego i ściągnął do gleby , karny ewidentny .
« Powrót do wszystkich komentarzy