Antoine Griezmann: Odszedłem z Atlético, aby nauczyć się nowej filozofii gry

Radek Koc

12 grudnia 2019, 09:00

UEFA

12 komentarzy

Fot. Getty Images

Antoine Griezmann przeanalizował wiele kwestii, które mają ścisły związek z przebiegiem jego kariery oraz z jego stylem bycia. Francuz opowiedział m.in. o wielkim rozczarowaniu przegranym finałem Ligi Mistrzów czy aklimatyzacji w szatni Barcelony.

Problemy w dzieciństwie: Zawsze mówili mi, że jestem zbyt drobny. Robiono mi prześwietlenia nadgarstka, aby zobaczyć, ile będę w stanie jeszcze urosnąć. To były trudne chwile, ale na boisku zapominałem o nich. 

Real Sociedad: Gra na jeden kontakt, szybkie wymiany piłki z kolegami, patrzenie do przodu - tego wszystkiego nauczyłem się w Realu Sociedad. To podstawa mojej gry. Zdałem sobie sprawę ze zmiany, kiedy przeszedłem do Atlético Madryt. To była ciężka zmiana.

Wpływ Simeone: Simeone nie pozwalał mi na robienie tego, co robiłem wcześniej w Realu. Słyszałem z tyłu jego głos, który prosił mnie o więcej. Cholo prosił mnie o rzeczy, których nie posiadałem. Chodzi o pracę na rzecz drużyny. W Realu nie wracałem aż tak bardzo. Było mi ciężko do grudnia. W końcu nauczyłem się grać defensywnie, stałem się lepszy taktycznie i zacząłem strzelać więcej bramek właśnie dzięki Simeone. Wszystko czego się uczę, zachowuję dla siebie. Potem oddaję to na rzecz dobra całej drużyny. Zauważyłem zmianę w moim drugim sezonie w Atlético. Powiedziałem wtedy: "To jest właśnie piłkarz, jakim chcę być". Nauczyłem się różnych rzeczy w Realu i potem w Atlético. To mnie doprowadziło do mistrzostwa świata. 

Styl gry Griezmanna: Moją zaletą nie jest gra 1 na 1 czy drybling. W Realu zawsze szukałem wymiany piłek z kolegami na jeden kontakt, czy wchodzenia w pole karne i stwarzania tam niebezpieczeństwa. Kiedy gram w piłkę, nie myślę zbyt dużo. Gram tak, jak mi wychodzi. Jeśli w życiu prywatnym jestem wesoły lub smutny, będzie to widać na boisku. 

Powód odejścia: Nie odszedłem z Atlético, aby wygrać Ligę Mistrzów, czy więcej trofeów. Odszedłem, aby nauczyć się nowego stylu gry, nowej filozofii. Chciałem nauczyć się innego futbolu, innego klubu. Atlético może wygrać Ligę Mistrzów czy ligę hiszpańskim w jakimkolwiek sezonie. 

Nowy styl gry: W Barcelonie muszę nauczyć się gry na nowej pozycji. Muszę nauczyć się rozumieć moich nowych kolegów. Nie chwyciłem jeszcze ruchów Suáreza i Messiego, pomocników i bocznych obrońców. Messi jest niesamowity, trzeba się nim cieszyć. Oglądanie jego gry i gra u jego boku to coś spektakularnego. 

Osobowość: Jestem bardzo nieśmiałą osobą. Nie mam w zwyczaju rozmawiać z innymi, ale na wszystko przyjdzie czas. Nie wychylę się pierwszy z rozmową, ale mogę powiedzieć, że poznajemy się cały czas z Luisem i Leo. Byliśmy już na kilku kolacjach i będzie tego więcej. Kwestie pozaboiskowe mogą tylko pomóc w tym, co dzieje się na murawie. 

Najgorszy moment w karierze: Zmarnowany rzut karny w finale Ligi Mistrzów. Myślę o tym dużo i bardzo mnie to boli. Przegraliśmy przez to tamten finał. Gdyby wtedy strzelił bramkę, szybko zdobylibyśmy następną. Zaczęliśmy ten mecz bardzo dobrze, naciskaliśmy na nich wysoko. Zawsze będę odczuwać ból z tego powodu. Nawet jeśli wygram kiedyś to trofeum z Barçą. Tamten finał z Atlético był moim celem. Był celem całego klubu. Miałem to na swoich stopach. Nie mogę cofnąć czasu. Gdybym mógł, już bym to zrobił. Za 10-15 lat będzie mnie to boleć tak samo.  

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ktoś tu jakiś czas temu słusznie zauważył, że póki co, Griezmann trochę tak biega, jak przysłowiowy „Żyd po pustym sklepie”.
Jak się nie odnajdzie do końca sezonu, to transfer totalna klapa będzie.
Oczywiście rola trenera i kolegów z zespołu, aby mu w tym pomoc. Na razie jednak podobno najlepiej z tej pomocy wywiązuje się żona Griezmanna kumplując się Antonellą i Sofią
« Powrót do wszystkich komentarzy