Analiza meczu Barcelony z Atlético według Lobo Carrasco

Dariusz Maruszczak

2 grudnia 2019, 13:00

Mundo Deportivo

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Były piłkarz Barcelony Lobo Carrasco, który obecnie współpracuje z Mundo Deportivo, przedstawił swoje spostrzeżenia na temat meczu Blaugrany z Atlético.

Ter Stegen utrudnia życie Atlético, poprzeczka ratuje Oblaka

Pomysłem Atlético na mecz z Barceloną było jak najwcześniejsze zdobycie bramki, żeby później móc grać z kontry. Rojiblancos wyszło to prawie perfekcyjnie. Tym „prawie” był Marc-André ter Stegen. Niemiecki bramkarz miał też szczęście, ponieważ w trakcie wściekłych ataków gospodarzy uratował go słupek, gdy piłkę w polu karnym trącił Junior Firpo. Atlético starało się jak najczęściej zagrywać w pole karne, a z pressingiem Thomasa, Herrery, Koke i Correi druga linia Barcelony nie radziła sobie najlepiej. Pozytywną wiadomością była dobra gra w powietrzu Piqué i Lengleta, którzy wygrali niemal wszystkie pojedynki. Defensywa Rojiblancos była dobrze zorganizowana, a Leo Messi i Luis Suárez nie mieli zbyt wielu okazji. Strata Arthura i błąd Rakiticia spowodowały, że przed szansą stanął Hermoso. Obrońca strzelił jednak tam, gdzie był ustawiony Ter Stegen. W 25. minucie Valverde zamienił stronami Arthura i Frenkiego de Jonga. Natomiast w ostatnich minutach pierwszej części gry Ter Stegen znów uratował Barcelonę po strzale głową Moraty. Z kolei Gerard Piqué trafił w poprzeczkę bramki Atlético.

Słabsze tempo, lepsza Barcelona

Od początku drugiej połowy zniknął pressing Atlético. Barça potrafiła utrzymać się w posiadaniu piłki, a Sergi Roberto i Junior Firpo mieli okazję do ofensywnych wejść. Wychowanek był w tym skuteczniejszy, wspierany przez De Jonga i Messiego. Mecz się zmienił. Atlético było mniej energiczne, a rozgrywanie przez Barcelonę piłki z jednej strony na drugą jeszcze bardziej wyczerpywało Rojiblancos. Mniejsza żywiołowość gospodarzy pozwalała Blaugranie na wyprowadzanie kontrataków, choć długo nie dawały one gola. Stanowiły jednak ostrzeżenie. Najpierw Atlético uratował Hermoso, potem Messi uruchomił De Jonga i Roberto w polu karnym, a w końcówce Argentyńczyk błysnął szybkością, dryblingiem i strzałem.

Griezmann wytrzymał, Messi wystawił rachunek

Francuz okazał się silny psychicznie. Spotkanie z byłymi kibicami było dla Griezmanna wyzwaniem i stanowiło ocenę jego wytrzymałości nerwowej. Napastnik zdał ten egzamin. Pracował, pokazywał się do gry i strzelał. Nie wchodził w dryblingi, ale zapewniał ciągłość gry. 28-latek wciąż ewoluuje.

W minutach prawdy Messi rozegrał perfekcyjną akcję. Wbiegł w środek, zagrał na ścianę z Suárezem i umieścił piłkę w rogu bramki. Mimo świetnych warunków fizycznych Oblak nie był w stanie obronić. Barcelona mogła powiększyć prowadzenie po kontratakach, ale nie udało jej się tego uczynić.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Niezbyt wnikliwa ta analiza, zgodze sie w 100% co do Antka, i podoba mi sie to jego nie dryblowanie, i gra dla zespołu, wyglada coraz lepiej reszta bardzo ogolnie

Z taką grą zapomnijmy o mistrzostwie w lidze i LM. Jest to najgorszy styl barcy od czasow Guardioli. Wlasciwie żaden styl tylko kopanina bez sensu. Jedyny zawodnik w polu to Messi i bramkarz.reszta do wymiany. Wyklzdnikien bedzie mecz z Realem. Widzę tu wynik około manity dla Realu.

Dobry artykuł, dzięki!

Pressing Atleti zniknął nie dlatego że Cholo zmienił taktykę tylko dlatego ze chłopcy
Simeone dali z siebie w pierwszej odsłonie maxa i się po prostu wypompowali.
Gdyby mogli to by szarpali nas za nogawki do końca a że opadli z sił to Messi przystęplował im na koniec swoją firmówkę.

Tak naprawdę to przewaga Barcy zaczeła się rysować pod koniec pierwszej połowy.