Który zespół bardziej skorzystałby na ewentualnym przełożeniu El Clásico?

Dariusz Maruszczak

17 października 2019, 15:00

Sport

8 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Najbliższe El Clásico może zostać przełożone na grudzień
  • Barcelona i Real Madryt są w innych sytuacjach i taka decyzja różnie może wpłynąć na te zespoły
  • Kilku istotnych piłkarzy Los Blancos mogłoby wrócić do zdrowia, a w Blaugranie byłby w stanie wystąpić Ousmane Dembélé

Drużynę Zinedine’a Zidane’a czeka wymagający terminarz meczów po przerwie reprezentacyjnej. Real przy obecnym układzie spotkań musiałby rozegrać trzy kolejne pojedynki na wyjeździe w ciągu ośmiu dni. Najpierw Los Blancos czekałoby starcie z Mallorcą na Son Moix w dziewiątej kolejce LaLigi, gdzie musieliby wygrać, aby mieć pewność utrzymania pierwszego miejsca w tabeli. Następnie we wtorek Real uda się na trudny teren Ali Sami Yen w Stambule, gdzie zmierzy się z Galatasarayem w Lidze Mistrzów.

Problemy w Lidze Mistrzów

Ten mecz będzie miał dla podopiecznych Zidane’a bardzo duże znaczenie, ponieważ Królewscy potrzebują zwycięstwa, aby uniknąć postawienia się w niezwykle trudnym położeniu. Obecnie Real ma na koncie tylko jeden punkt w Lidze Mistrzów i zajmuje ostatnie miejsce w grupie A. Kolejne potknięcie oznaczałoby poważne zagrożenie dla Los Blancos w kontekście walki o wyjście z grupy i stanowiłoby dla tego zespołu ogromny cios przed rywalizacją na Camp Nou. Real przystąpiłby do spotkania z Barceloną pogrążony w kryzysie i lepiej dla Zidane’a byłoby nie mierzyć się wówczas z katalońskim klubem, ponieważ ewentualna porażka w El Clásico mogłaby nawet zachwiać jego posadą.

Urazy podstawowych piłkarzy

Oprócz skomplikowanego terminarza kolejnym czynnikiem, który działałby na korzyść Realu w przypadku przełożenia konfrontacji z Barceloną, są kontuzje. Gareth Bale ma problemy z łydką i nie zagra z Mallorcą, a także najprawdopodobniej z Galatasarayem. Walijczyk może nie być w 100% przygotowany na spotkanie z Blaugraną. Luka Modrić wrócił ze zgrupowania reprezentacji z kontuzją mięśnia czworogłowego i również nie wystąpi w starciu z Mallorcą. Z kolei Toni Kroos ma problemy z mięśniem przywodzicielem i jego udział w następnych meczach stoi pod znakiem zapytania. Ferland Mendy wciąż nie trenuje na pełnych obrotach z drużyną, a Nacho i Marco Asensio mają poważniejsze urazy.

Margines błędu w Lidze Mistrzów

Z kolei Barcelona podeszłaby 26 października do spotkania z Realem w lepszej sytuacji. Katalończyków czekają dwa pojedynki wyjazdowe z Eibarem w Primera División i Slavią Praga w Lidze Mistrzów. Starcie z mistrzami Czech nie powinno być dla Blaugrany wielkim wyzwaniem, a po zwycięstwie z Interem sytuacja Katalończyków w grupie nie jest zła, ponieważ mają na koncie tyle samo punktów co Borussia i o trzy więcej od Nerazzurrich, którzy w trzeciej serii gier zmierzą się z klubem z Dortmundu.

Brak problemów z kontuzjami

Pod względem sytuacji zdrowotnej piłkarzy, jeżeli nie pojawiłyby się nowe okoliczności, Barcelona przystąpiłaby w przyszłym tygodniu do meczu z Realem bez kontuzji w zespole. Samuel Umtiti powinien lada moment otrzymać od lekarzy pozwolenie na grę, Junior Firpo i Carles Pérez także przechodzą ostatnie dni rehabilitacji i na spotkanie z Los Blancos powinni być w pełni gotowi. Ernesto Valverde nie mógłby skorzystać tylko z Ousmane’a Dembélé, który nie zagrałby z powodu zawieszenia za czerwoną kartkę otrzymaną w starciu z Sevillą. Ograniczyłoby to pole manewru trenerowi, który byłby zdany na nieznajdującego się w najwyższej formie Antoine'a Griezmanna oraz młodych zawodników. Na korzyść Barcelony przemawiałby za to odpoczynek Leo Messiego i Luisa Suáreza, ponieważ obaj nie brali udziału w zgrupowaniach reprezentacji.

Intensywny terminarz

Wydaje się więc, że to Real Madryt mógłby bardziej skorzystać na ewentualnym przełożeniu El Clásico. Problemem przy proponowanych terminach (4 i 18 grudnia) może być jednak intensywny kalendarz pozostałych spotkań. Barcelona zmierzy się bowiem 30 listopada lub 1 grudnia z Atlético na Wanda Metropolitano, a następnie podejmie Mallorcę (7 lub 8 grudnia), wyjedzie do Mediolanu na pojedynek z Interem (10 grudnia), do San Sebastián na mecz z Realem Sociedad (14 lub 15 grudnia), a rok zakończy konfrontacją z Alavés na Camp Nou (21 lub 22 grudnia). Rozegranie El Clásico w środku tygodnia nie byłoby więc komfortowe dla Katalończyków. Z podobnym problemem zmagałby się jednak również Real, który zmierzy się z Deportivo Alavés na wyjeździe (30 listopada lub 1 grudnia), z Espanyolem na Bernabéu (7 lub 8 grudnia), z Club Brugge w Belgii (11 grudnia), a następnie z Valencią na Mestalla (14 lub 15 grudnia) i z Athletikiem u siebie (21 lub 22 grudnia).

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jeśli w grudniu Barca będzie w formie to małe szanse mają ,teraz wejdzie Rodrygo z Vinim i Hazardem i bez Beyla sobie poradzą.Są zmiennicy.Lepsze widowisko będzie w grudniu moim zdaniem.

Nieważne gdzie, nieważne kiedy , ważne aby ich zlać jak najwyższej, koniecznie z czerwoną kartką dla Ramosa za frustrację.

To może być idealny moment by objąć pierwsze miejsce. O ile wygramy z Eibarem i nie damy się ośmieszyć na Camp Nou.

Real by mega skorzystał, teraz są w trudnym położeniu, liderzy w lidze, ciągle Barca może naciskać, więc presja, aby mecz wygrać. W Lidze Mistrzów ich sytuacja mówi sama za siebie, a wyjazdy do Turcji czy Rosji nigdy nie były łatwe dla drużyn z Hiszpanii czy Anglii. W Madrycie jest też teraz szpital, więc każde odwlekanie meczu derbowego jest ich okazją na rozwiązanie kłopotów mniejszym nakładem sił. Trochę brzydko napisałem, ale krótko mówiąc zmiana terminu jest na plus Realowi.

Real i Perez już kombinuje, jak ze wszystkim.

Co to za różnica, kiedy Barca zrobi sobie trening strzelecki ?

Nic nie przekładamy , rozjeżdżamy ich i obejmujemy prowadzenie w lidze

wg Mnie Real by na tym skorzystał....