Carles Pérez: Dla mnie ważne jest to, że mogę grać w Barcelonie, a nie zarobki na poziomie 1,5 miliona euro w wieku 16 lat

Ela Rudnicka

9 października 2019, 16:30

Marca

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Carles Pérez przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii do lat 21. Młody napastnik był gościem programów "A Diario" na antenie Radio Marca i "Que T'hi Jugues" na antenie Ser Cataluña. 

Początek sezonu: Bardzo się cieszę z powodu tego wszystkiego, co się dzieje, i szans, które daje mi trener.

Wymarzony początek: Było ciężko. Rozegrałem dobry sezon w Barcelonie B, ale nie spodziewałem się czegoś takiego. Staram się wykorzystywać szanse, które daje mi trener, wchodzić na boisko z uśmiechem i pomagać drużynie we wszystkim, co tylko jest możliwe.

Pracowitość: Zawsze mówiono mi, że taki jestem, ale Valverde nigdy mi tego nie powiedział. Będąc w pierwszej drużynie, zawsze musisz być zaangażowany.

Najlepsze przeżycie: Dzień, w którym wyszedłem w pierwszym składzie na mecz z Betisem. Wiązało się to z presją - grałem w końcu na Camp Nou, a to zawsze było moim marzeniem. To był najszczęśliwszy dzień mojego życia, zwłaszcza że zdobyłem wtedy bramkę.

Kto był dla niego inspiracją?: Jest wielu dobrych napastników, ale przede wszystkim ci, którzy grają w Barcelonie. Messi, odkąd byłem dzieckiem. Mówili mi, że przypominam Pedro, porównywali mnie też do Robbena. Chciałbym mieć taką karierę jak Pedro.

Relacja z Messim: To osoba, która bardzo pomaga piłkarzom z klubu. Zawsze daje rady. Zarówno mnie jak i Ansu. Powiedział nam, żebyśmy grali tak, jak umiemy, oraz że wszyscy nam pomogą. Dodał, że jeśli nie nadawalibyśmy się do pierwszej drużyny, nie bylibyśmy w niej.

Luis Suárez: To urodzony kiler, zawsze zdobywa bramki. To najlepsza dziewiątka na świecie, teraz jest w gazie. Na pewno dalej tak będzie.

Przedłużenie kontraktu: Bardzo się cieszę, odkąd przeszedłem do Barcelony, zawsze chciałem zostać, nie interesowały mnie inne oferty. Kiedy powiedzieli, że chcą przedłużyć ze mną umowę, nie zastanawiałem się dwa razy.

García Pimienta: To bardzo ważna postać. Był w Segunda i chciał zrobić krok naprzód. Trzeba ciężko pracować, żeby osiągnąć to, co chcemy.

Wysokie pensje: Wiem, jak ciężka jest moja praca. Niektórzy piłkarze patrzą raczej na pieniądze, ja szanuję wszystkie decyzje, ale zawsze mówię, że chcę odnieść sukces w Barcelonie. Pieniądze zawsze przychodzą w pewnym momencie. Dla mnie najważniejsze jest to, że mogę tutaj być, a nie zarobki na poziomie 1,5 miliona euro w wieku 16 lat.

Treningi z najlepszymi: Wiem, gdzie jestem, chcę wykorzystać tę szansę. Mogę codziennie uczyć się od najlepszych.

Griezmann: To piłkarz na najwyższym światowym poziomie, w Barcelonie jest od niedawna, musi się przyzwyczaić i lepiej poznać kolegów z drużyny. Na pewno zaadaptuje się w klubie.

Cucurella i Aleñá: Zaprzyjaźniliśmy się. Brakuje jeszcze Mate. Chciałbym, żebyśmy mogli grać w czwórkę w Barcelonie. Każdy z nas wybrał swoją drogę. Jesteśmy do siebie bardzo podobni.

Aleñá: Ciężko pracuje. To wspaniały zawodnik, może spokojnie grać w Barcelonie. To decyzje trenera, nie mieszam się do nich. Bardzo dobrze idzie mu na treningach.

Wiadomości po debiucie: Mój telefon eksplodował. Nie skupiałem się na tym, byłem w szoku po tym, jak mogłem zadebiutować na Camp Nou i zdobyć tam bramkę. Kiedy zdobyłem tego gola, przypomniałem sobie całą pracę, którą musiałem wykonać, żeby znaleźć się w tym miejscu i spełnić moje marzenie, to coś wyjątkowego.

Minuty w El Clásico: Dałbym wszystko, żeby zagrać.

Tatuaże: To rzeczy związane z moją rodziną. Dziecko z piłką, które przedstawia mnie. Jestem religijny i wierzę w Boga, dlatego też część tatuaży jest z tym związana.

Víctor Valdés: Pojechałem na zgrupowanie reprezentacji, nie wiem więc wiele na ten temat. Ci, którzy są z nim bliżej, z pewnością wiedzą więcej.

Fran Artiga: Wysłałem mu wiadomość z gratulacjami. Muszę mu podziękować za to, że Barcelona pozyskała mnie, kiedy grałem jeszcze w kategorii cadete.

Ansu Fati: To wspaniały piłkarz. Dobrze, że cała odpowiedzialność nie spada na jednego z nas. Jesteśmy w Barcelonie po to, żeby wykorzystywać dawane nam szanse.

Reprezentacja: Bardzo cieszę się, że mogę tutaj być. Grałem już w niższych kategoriach, powrót do reprezentacji do lat 21 to dla mnie powód do dumy. Ciężko jest zasłużyć sobie na miejsce w tych drużynach, zwłaszcza w takim wieku. Udało mi się, ale jeszcze nic nie pokazałem. Później porozmawiamy. Jest wielu zawodników, którzy pokazują wiele, grając w reprezentacji.

Piłkarz, który zwrócił jego uwagę w reprezentacji do lat 21: Znam ich prawie wszystkich, spotykaliśmy się już wcześniej. Mogę wskazać Érica Garcíę, gra w pierwszej drużynie Manchesteru City, bardzo podoba mi się jego gra.

Zmiany w życiu osobistym: Życie zmienia się całkowicie. Ludzie mnie rozpoznają, telefon dzwoni częściej, różne firmy się mną interesują. Na szczęście mam rodzinę, dzięki której twardo stąpam po ziemi, to wszystko może się jeszcze zmienić.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

gość jest świetnym piłkarzem jak i normalną osobą co pokazuje ten wywiad , chłopak jest waleczny i ambitny a przede wszystkim od nas i kocha ten klub , dlatego powinien regularnie dostawać szanse na granie a na pewno w przyszłości da nam wiele radości.

Imponujący wywiad. Szczery i pokazuje jaką osobą jest Perez. Widać że ma mentalność z La Masia. Naprawdę fajny chłopak.

Btw... "Mate" o którym pisze to Mateu Morey?

Miło się czyta takie wywiady, oby się ziściły wszystkie marzenia tego chłopaka.

Pstryczek w nos Simonsa :D