Arthur: Rozumiem Barcelonę, ale gra w reprezentacji Brazylii to dla mnie zaszczyt

Ela Rudnicka

8 października 2019, 22:30

Marca

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Arthur jest już w Singapurze, gdzie rozegrane zostaną dwa towarzyskie mecze reprezentacji Brazylii - z Senegalem i Nigerią. Brazylijczyk wziął udział w konferencji prasowej, podczas której podkreślił, jak ważna jest dla niego gra w drużynie narodowej swojego kraju.

- Rozumiem punkt widzenia Barcelony, ale gra w reprezentacji to zaszczyt, ogromna duma dla wszystkich piłkarzy. Ze mną nie jest inaczej. Zawsze kiedy mogę, nie chcę się oszczędzać i robię wszystko, co możliwe, żeby pojechać na zgrupowanie.

Brazylijczyk zapewnił również, że piłkarze zawsze odpowiednio przygotowują się do wymagających podróży, i pochwalił pracę sztabu szkoleniowego. - Sztab pracuje jak najlepiej, dbając o zdrowie piłkarzy. Wszyscy starają się, żeby każdy z zawodników wrócił zdrowy do klubu.

Piłkarz jest nieodłącznym elementem drugiej linii reprezentacji, ale nie zdobył jeszcze bramki dla swojego kraju. - Nie mogę się doczekać. Ciężko pracuję, daję z siebie wszystko, żeby jak najszybciej strzelić gola.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

dla mnie nie ma tematu... jasna sprawa ;) to tak jakbyśmy mieli pretensje do Bayernu ze nie chce puścić Lewandowskiego a on by na to nie chciał dopuścić ;) ✋ (albo raczej odwrotnie :P)

Ok niech jedzie ale jeśli złapie kontuzje to niech federacja Brazylii płaci mu pensję aż do wyleczenia...

Wiadomo że zaszczyt, tylko skoro to mecze towarzyskie o nic to można sobie odpuścić.
Niedawno czytałem też ciekawostkę dotyczącą polskich kibiców, nie piłkarzy. Zrobiono badania wśród polskich kibiców chodzących na mecze swoich ulubionych klubów ekstraklasy. Badanie dotyczyło co jest dla nich ważniejsze, sukces narodowej reprezentacji czy ulubionego klubu. Badanie wykazało że dla większości kibiców jest ważniejszy sukces ulubionego klubu niż reprezentacji. Ciekawi mnie czy jesteśmy w tym ewenementem czy inne nacje myślą podobnie.

Wiadomo, że reprezentacja własnego narodu jest istotna i dla każdego piłkarza to jest zaszczyt, ale to też powinno być myślenie racjonalne.
Jaki jest sens w napiętym momencie sezonu organizować mecz towarzyskie Brazylii z Afrykanami w dalekiej Azji? Czemu to ma służyć? Ogromne odległości, duży przeskok czasowy, fatalne warunki atmosferyczne do grania w piłkę. Po co? Jaki to ma cel? Kraje, które dzieli tylko Atlantyk będą tłukły się na jeden tydzień 22 tysiące kilometrów aby rozegrać nic niewarty mecz o pietruszkę?

Ja też nie widzę w tym nic złego w końcu reprezentuje swoje barwy narodowe ale też po części rozumiem klub który boi się o kontuzje w tak mało istotnych meczach mam nadzieję,że obejdzie się przerwa reprezentacyjna bez kontuzji naszych graczy.