Podsumowanie LaLigi: Athletic liderem, bezzębne Atlético i skompromitowana Barcelona

Błażej Gwozdowski

23 września 2019, 18:33

4 komentarze

Kandydaci do mistrzostwa Hiszpanii nie mają w tym sezonie łatwego życia. O każdy punkt trzeba walczyć przez pełne 90 minut i nie zawsze otrzymuje się nagrodę. W miniony weekend smakiem obeszły się Atlético i Barcelona, tymczasem Real zaprezentował lepszy futbol i pomimo przewagi Sevilli wywiózł z Andaluzji komplet punktów. Królewscy awansowali tym samym na drugą pozycję w tabeli, natomiast na fotelu lidera dość nieoczekiwanie wylądował Athletic, który w minionej kolejce nie dał szans Deportivo Alavés.

Wrzesień powoli zmierza ku końcowi, a w lidze hiszpańskiej trudno wskazać faworyta. Okres słabszej dyspozycji najbogatszych drużyn ma swoje odzwierciedlenie w tabeli, choć to nie wyniki są w tym sezonie największym zaskoczeniem. O wpadkach najbardziej utytułowanych ekip coraz rzadziej decyduje bowiem brak skuteczności czy fantastyczna forma bramkarza rywali, a częściej piłkarska jakość, której na mniejszych stadionach wcale nie brakuje.

Betis wciąż z problemami, Villarreal łapie rytm

Awans Osasuny do LaLigi niewątpliwie uzupełnił kalendarz o kilka elektryzujących spotkań, jednak rywalizacja z Betisem raczej nie miała do nich należeć. Prowadzeni przez Jagoba Arrasate Baskowie po raz kolejny pokazali przed swoją publicznością solidny futbol i byli bliscy zgarnięcia kompletu punktów. Przeszkodziła poprzeczka, w którą trafiali Torres i Avila. Ostatecznie w Pampelunie tym razem bramek nie oglądaliśmy, ale gospodarze przedłużyli serię meczów bez porażki. Podobne problemy z celnością miał przez blisko 80 minut Villarreal, jednak ku uciesze kibiców Cazorla trafił na 1:0, a wynik w samej końcówce ustalił Ontiveros. Dla Santiego była to już druga bramka w tym sezonie, a na koncie ma także dwie asysty.

Bez bramek w Walencji i Madrycie, Barcelona ma problem

W sobotnie popołudnie Levante podejmowało mający problem ze skutecznością Eibar. Gospodarze postraszyli Real na Bernabéu i liczyli, że ze słabszym rywalem uda się zainkasować komplet punktów. Okazji nie brakowało, ale ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się trafić do siatki. Tymczasem w Madrycie Atlético planowało wrócić na zwycięską ścieżkę po bolesnej klęsce w San Sebastián. W bramce Celty stał jednak Blanco, który tego dnia był nie do pokonania. Aż ośmiu zawodników gospodarzy oddało tego dnia przynajmniej dwa strzały, a mimo to żadnemu z nich nie udało się zdobyć bramki.

Na gole czekali także kibice Barcelony, która udała się w tej kolejce do Grenady. Miało być łatwo i przyjemnie, jednak rywale postawili trudne warunki. Dość powiedzieć, że przez ponad 90 minut podopieczni Ernesto Valverde oddali tylko jeden celny strzał na bramkę – w 82. minucie za sprawą Leo Messiego. Niebywale efektywni byli natomiast gospodarze – wystarczyło im 26% posiadania piłki, jeden fatalnie dysponowany Junior Firpo i trenujący siatkówkę we własnym polu karnym Arturo Vidal, by za sprawą Azeeza i Vadillo upokorzyć utytułowanego rywala.

Getafe i Real Sociedad na plus, Valencia w kryzysie

Na brak goli nie mogli narzekać kibice Getafe i Realu Mallorca. Faworytem byli gospodarze, ale strzelania nie rozpoczęliby bez wymiernej pomocy rywali. Najpierw do własnej bramki w nieszczególnie trudnej sytuacji piłkę skierował Baba, a następnie rzut karny na gola zamienił Jorge Molina. W drugiej połowie oba zespoły trafiły do siatki jeszcze dwukrotnie i mecz zakończył się wynikiem 4:2. Getafe mogło się zatem cieszyć z pierwszego zwycięstwa w sezonie. Wciąż wielu powodów do radości nie mają natomiast kibice Valencii. Remis 1:1 na własnym stadionie z zamykającym tabelę Leganés po bardzo wyrównanym pojedynku to tylko kolejny dowód, że projekt sportowy tego klubu nie zmierza we właściwym kierunku.

Dobrego dnia nie miał także drugi klub z Barcelony, Espanyol. Los Pericos w meczu u siebie z Realem Sociedad co prawda mieli przewagę w posiadaniu piłki i oddali aż 17 strzałów, ale ostatecznie liczy się to, co wyląduje w sieci. Tymczasem na listę strzelców wpisywali się tylko goście – dzięki dwóm bramkom przełamał się Willian José, trzeciego gola dołożył Isak, a autorem jedynego trafienia dla Espanyolu był Zaldua, który pokonał własnego bramkarza. Wygrana sprawiła, że Baskowie zrównali się punktami z prowadzącą Sevillą. O kolejności na szczycie tabeli miały jednak decydować ostatnie dwa niedzielne spotkania.

Real odradza się w Sewilli, Athletic na prowadzeniu

Pierwszy atak na pozycję lidera przypuścili na San Mamés podopieczni Gaizki Garitano. Gospodarze nie mieli najmniejszych problemów z Deportivo Alavés, które zdołało oddać zaledwie jeden celny strzał. Athletic trafił dwukrotnie – najpierw jedenastkę wykorzystał Raúl García, a po przerwie na 2:0 podwyższył Iker Muniain. Marnym pocieszeniem dla gości było to, że nie zaprezentowali się tym razem gorzej od Barcelony, a rywala mieli z wyższej półki. Złośliwości złośliwościami, ale najwięcej emocji miało nas czekać w Sewilli, gdzie prowadząca w tabeli ekipa Lopeteguiego podejmowała Real Madryt. Gospodarze zgodnie z oczekiwaniami częściej operowali piłką, a Królewscy grali rozważnie i regularnie odpowiadali szybkimi akcjami. Spokojem imponował Casemiro, natomiast stoperzy tym razem nie popełniali wielu błędów. O końcowym wyniku zadecydowała klasa „dziewiątek”. Luuk de Jong swoje dobre okazje zmarnował, a Karim Benzema ładnym strzałem głową zapewnił Realowi wygraną i pozycję wicelidera.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czuję hat trick Messiego

Garitano wykonuje swietną prace w Athletic Bilbao. Kiedy go zatrudnioni klub po 14 kolejkach miał 11 punktow, a miejsce w LE uciekło im na koniec tylko przez gorszy bilans bramkowy. W obecnym sezonie dobrze wystartowali i nawet przyjemniej sie ich ogląda. Odnosnie nas to najwyzsza pora zaczać seryjnie punktowac. Trudne mecze nadal przed nami, a juz 8 oczek zgubilismy.

Całe szczęście,że te różnice punktowe są minimalne.Kwestia jednego spotkania i wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie.

Valverde powinien iść do Athleticu, wtedy przegrywaliby na wyjazdach ^_^