W barcelońskich okoliczno-ściah: Krowa w Grenadzie i sedno kryzysu

Marcin Poreda

22 września 2019, 12:17

152 komentarze

Nie lubię linczów. Sytuacji w której stado ludzi bierze w swoje dłonie widły i postanawia wymierzyć sprawiedliwość. Powody takiego zachowania mogą być racjonalne i zazwyczaj tak jest. Wszak punkty zapalne są tak duże i namacalne, że nie sposób ich negować. W tym wszystkim ważna jest jednak perspektywa i dotarcie do źródła problemu. To jak obecnie traktuje się Ernesto Valverde jest bardzo krótkowzroczne, zwłaszcza kiedy prawdziwi winowajcy pozostają nietykalni.

Krowa grenadyjska

Staram się dbać o język wypowiedzi dlatego wspomniana w tytule krowa jest grą słów opisującą moje odczucia odnośnie wczorajszej gry Barcelony. Rozszyfrowanie jest proste. Wystarczy wypowiedzieć słowo „krowa” po angielsku i nadać mu polskie znaczenie. Pierwotnie myślałem o napisaniu analizy taktycznej, ale szkoda marnować na nią czasu. W postawie piłkarzy (to bardzo ważne określenie, które daje do myślenia) próżno szukać zamysłu, taktyki i oczywiście realizacji. Było po prostu fatalnie i tak się to też oglądało. Wnioskiem bardzo prostym i wygodnym jest #ValverdeOut, tylko nie zgadza mi się w tym wszystkim parę kwestii, a chciałbym dociec sedna – dlatego protestuję przeciwko linczowi.

Sinusoida w grze

Jeśli ktoś spojrzy na w pół sarkastyczny opis w stopce tego artykułu, może zauważyć szereg fraz określających moją piłkarską naturę. O ile fragmenty związane z pewnym stołecznym klubem i jego kapitanem – emanacją klubowych wartości są żartem, o tyle początek stanowi szczerą prawdę. Jestem cruyfistą. W dużym skrócie oznacza to, że sposób gry drużyny jest dla mnie składową najważniejszą, zaś wynik jest jej pochodną. Rozwijając, trzeba zawsze skupić się na dobrej grze, a zwycięstwa przyjdą prędzej czy później. Ta filozofia ma też drugą twarz. Można grać ładnie i dobrze, ale mecz przegrać. Podsumowując jednak wszystko, skupienie się na grze dobrej jest kluczem, bo w konsekwencji prowadzi niemal zawsze do sukcesu. Dowodem jest era Cruyffa, Guardioli i innych cruifistów, którzy przewinęli się przez barcelońską ławkę trenerską. Osiągnęli oni sukces dzięki skupieniu się na dobrym funkcjonowaniu zespołu – wyniki przyszły same jako konsekwencja poukładania w odpowiedni schemat piłkarzy najwyższej klasy.

Patrząc na obecną drużynę Valverde mam w związku z tym dysonans. Dlaczego wczoraj zaprezentowała ona krowę, podczas gdy w meczach z Betisem i Valencią na jej grę patrzyło się momentami z przyjemnością, a decyzje Ernesto (postawienie na Péreza, Fatiego, De Jonga oraz wycofanie Busquetsa) oklaskiwano? Dlaczego w meczu z BVB drużyna w pierwszej połowie zaprezentowała świetną postawę podczas konstruowania ataku pozycyjnego i zabrakło jedynie wisienek na torcie w postaci kluczowych podań i wynikających z nich strzałów na bramkę? Pójdźmy dalej z pytaniami. Dlaczego w drugiej połowie tego samego spotkania zawodnicy nagle stanęli i pozwolili dortmundczykom na tak wiele? Wszak grali Ci sami zawodnicy.

Odpowiedzią na te pytania jest przygotowanie fizyczne. We wczorajszym meczu, w drugiej połowie w Dortmundzie, w Pampelunie i Bilbao widziałem piłkarzy spóźnionych w sytuacjach stykowych. Na tle rywali byli powolni, przewidywalni. W takich okolicznościach nie da się dominować. Drybling jest zbyt przewidywalny, pogoń za rywalem ograniczona. Najgorsze jest jednak przesunięte w czasie dojście do futbolówki – po podaniu od kolegi lub na doskoczenia do rywala. Bez odpowiedniego przygotowania motorycznego i kondycyjnego żaden zespół nie jest w stanie grać dobrze. Brakuje tych ułamków sekund, które decydują o powodzeniu zagrania. To tłumaczy też lepszą grę na Camp Nou i w pierwszej połówce na Signal Iduna Park. Tam rywale od początku się wycofują i pozwalają Katalończykom na swobodne konstruowanie akcji. Wszyscy mają więcej czasu. Tylko czy jest to wina Valverde? Przypominam, że już w presezonie grzmiałem, że latanie po obcych krajach i praktycznie brak poważnego okresu przygotowawczego odbije się na drużynie. Nie sądziłem tylko, że stanie się to tak szybko.

Ryba psuje się od głowy

Powoli dochodzimy więc do źródła problemu. Bezpośrednią analogią do wspomnianego przeze mnie wcześniej cruyfizmu jest relacja szef – pracownik. Bez ogródek zróbmy to na przykładzie Barcelony. Valverde nie jest złem samym w sobie, przyczyną porażek i słabej gry. On jest jaki jest. Jak wspomniałem w poprzednim felietonie, to dobry trener. Niezły taktyk, który kiedy ma taką możliwość, nie boi się dawać młodzieży szans. Pomimo wyraźnych braków w tworzeniu relacji z podopiecznymi pracuje tak, jak najlepiej potrafi. Ma niewątpliwie pewne ograniczenia, które uwidoczniły się już przy okazji meczu z Romą. Nie jest cruyfistą. Wynik jest celem nadrzędnym i można go osiągnąć grając choćby z pomocą Busquets-Rakitić-Vidal. W związku z tym jestem jego przeciwnikiem. Po blamażu w Rzymie chciałem jego odejścia, po skandalu w Liverpoolu jeszcze bardziej i chcę nadal, ale sam Ernesto jest tylko pochodną sposobu zarządzania klubem przez Bartomeu i jego zarząd – jego usunięcie nic nie zmieni, zwłaszcza że na rynku nie ma obecnie żadnych poważnych kandydatów na jego zastąpienie. Propozycja Luisa Enrique, który na zakończenie swojego poprzedniego pobytu nie miał już żadnego wpływu na zawodników, to dla mnie niesmaczny żart. Nie wspominając o tym, że obecnie jest w żałobie. Po EURO w kwestii trenerów wszystko się odmieni, ale czy obecni decydenci powinni mieć na to wpływ?

Piszę o tym dlatego, bo to zarząd Barcelony z Bartomeu na czele, który z dumą podaje do publicznej wiadomości tabelki z cyferkami o przychodach, jest winny obecnego stanu rzeczy. To ten zarząd zatrudnił takiego trenera i pozostawił na stanowisku po dwóch kompromitacjach. To ten zarząd przez wiele lat kupował do drużyny przeciętniaków lub gości nie pasujących do koncepcji. To ten zarząd od kilku lat sabotuje przygotowania drużyny do sezonu, a w tym roku przekroczył granicę wstydu, nakazując piłkarzom latanie od Japonii do USA. To również ten zarząd w miernym stopniu współpracował z wybranym przez siebie Valverde w kwestii transferów.

Kiedy lincz nic nie zmieni

Moją konsternację budzi jedna kluczowa kwestia. Styl Valverde jest od niemal samego początku taki sam. Zawsze różnicą był jednak Messi, który tworzył sytuacje i strzelał gole. Szanuję kibiców, którzy od dłuższego czasu, niezależnie od wyników, wprost twierdzili, że Valverde powinien odejść. Jednocześnie nie dziwię się tym, którzy krótkowzrocznie argumentowali zdobytymi trofeami  konieczność jego pozostania – wszak nie są specjalistami i nikt nie wymaga od nich wiedzy w tym zakresie. Gdzie w tym wszystkim jest jednak zarząd Barcelony? Tak jednak myślą „pragmatyści” z biur na Camp Nou. Nie potrafią powiązać słabej gry z nadchodzącym kryzysem. Dopóki do gabloty coś wpada i klub nie generuje strat, dopóty udają że problemu nie ma. Są przeciwieństwem logiki, a największą wartość mają dla nich cyferki i kreatywna księgowość. Miliard euro przychodu – reszta jest konsekwencją. Bolesną dla kibiów.

Dlatego uważam, że zwolnienie Valverde będzie jedynie pudrowaniem trupa. Zawodnicy nie są dobrze przygotowani do sezonu. Najlepiej w zespole wygląda Ansu Fati, który miał normalne wakacje  i okres presezonowy w rezerwach. Messi dopiero wraca po kontuzji, Suárez jest w kiepskiej dyspozycji (też po kontuzji), a Griezmann nie potrafi odnaleźć się na murawie. Semedo z każdym meczem coraz bardziej udowadnia jak dużą pomyłką był jego transfer. Zwolnienie szkoleniowca w tym momencie nie wróci piłkarzom sił i formy. Jest jednak jedna sytuacja, w której widzę odejście Ernesto jako sensowne. Dymisja zarządu i zwołanie przedterminowych wyborów. Jeśli do sterów w klubie znów usiedliby cruyfiści, to ich decyzje nosiłyby w sobie znamiona logiki i nadziei. Czy są jednak na to jakiekolwiek szanse?

Osobiście nie wierzę w dymisję Valverdę. Messi niedługo dojdzie do pełni formy i zacznie ratować drużynę jak to ma w zwyczaju. Zawodnicy złapią rytm i z ogromnym opóźnieniem zyskają świeżość – to nieuniknione w cyklu treningowym. Wrócą gole i zwycięstwa, styl pozostanie ten sam - pragmatyczny, nudny, ale skuteczny. Jednocześnie jeśli już Valverde zostanie zwolniony, nie będę płakał. Zamiast tego mocno się martwił jaką to kolejną „genialną” decyzję strategiczną zaserwuje nam Bartomeu. Dla tych wszystkich, którzy rzucają hasztagami #ValverdeOut polecam, żeby zmienili myślenie i starając się dociec sedna zaczęli pisać #BartomeuOut. To znacznie bardziej sensowne.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Trener to taki gość, który jest w pewnym sensie kapitanem okrętu, tylko że nasz chce dopłynąć do konkretnych celów (LL,CdR, CL) lecz płynie jakby w ręku nie miał jakiejkolwiek mapy/nawigacji. Po prostu jakoś to będzie... Potrzebna tu mega jakość i charyzma trenerska, indywiduum

Tutaj to Leszek Ojrzyński by się przydał.

Mnie ciekawi oco w tym sezonie mozna sie przyczepic do semedo ????? Kazdy ma swoje zdanie ale twierdzenie że jego transfer byl pomyłką jest moim zdaniem słaby..

Brawo. Kolejny sezon brak dynamiki przygotowania fizycznego zeba u zawodnikow. Zgadzam sie z Roma i Liverpoolem wlasnie tego zabraklo. Valverde nic nie jest temu winny . zaczna grac bo to !! Najlepszy klub na swiecie !! Nie wazne jak zaczynasz wazne jak !! Do boju Barco Visca el Barca!! Ps. Na szczęście Real i Atletico czy dzos Sevilla valencia tez traca punkty.. Dobrze ze to 5 a nie 25 kolejka ;) a moze akurat forma swiezosc blysk przyjdzie na najwazniejsze mecze lutym marcu..

Komentarze pod artykułem pokazują jak wielu ludzi ma problemy z czymś takim jakim jest kulturalna, normalna dyskusja. A gdzie tam, po co, on pisze bzdury, co za jełop, ja mam rację, zaraz mu pokażę ciskając w klawisze z wściekłością.
Fakt jest taki że artykuły sciaha są najciekawszą sekcję opiniotwórczą na naszej stronie. Tworzy świetne pole do gruntownej analizy problemu. Na szczęście znajdują się jednostki które dokładają swoją cegiełkę w tym temacie w kulturalny sposób.
Dziękuję redaktorze sciah za kolejny ciekawy tekst.

Są jeszcze dwie kwestie, które warto zauważyć i moim zdaniem są one istotne w kontekście słabej gry naszego zespołu.

Po pierwsze szatnia i jej negatywne nastawienie w sprawie transferu Neymara. Rakitic, Semedo i Dembele, który akurat nie pogral zbyt wiele, mogą mieć za złe włączanie ich do negocjacji. Messi, który też nie pogral, oraz jego 'kompani-dinozaury' mogą mieć z kolei za złe brak transferu.
Może tak być.

Po drugie przygotowanie rywali, z którymi przyszło nam zagrać na początku sezonu. Athletik i Borussia w trakcie sezonu lub w jego końcowej fazie zapewne spuchną. Teraz kondyncyjnie nas niszczą. Granada (do wczoraj lider) i Osasuna jako beniaminkowie zawsze mają mocny początek rozgrywek. Valencia totalnie rozbita przed meczem na Camp Nou, a Betis bez komentarza (totalnie się rozsypali od stanu 3:1). Dobrze wiemy jakie wyniki osiągnęliśmy z ww rywalami.
Tak jest.

Jeżeli zestawimy dwie powyższe kwestie oraz dodamy tournee przed sezonem i wynikłe z tego kontuzje, nie ma co liczyć na dobre wyniki.... przepraszam, dobrą grę.

Jak można grać ładnie skoro rywal wyprzedza nas o te kilka centymetrów.

Drogi redaktorze broniles w ostatnim artykule Valverde jak Reduty Ordona .Powolywales sie na aytorytety typu Zewlakow i jakiegos gracza z Panathinaikosu jak to chwala Valverde za jego umiejetnosci trenerskie w malej grze ale z calym szacunkiem dla nich to nie ta polka .W ostatnim zdaniu tegoz artykulu apelowales -Valverde musi zostac .Jednak zmiana zdania zostala szybko zweryfikowana po ostatnim blamazu i to nie do konca Redaktorze teraz zwalasz wine na zarzad i piszesz jak to trener ma ciezko bo druzyna musi wyjezdzac na kraj swiata na sparingi oraz sciagani sa zawodnicy bez porozumienia z nim Rowniez stwierdzasz,iz druzyna nie jest przygotowana do sezonu.Odpowiem panu tak trener takiej druzyny jak Barcelona musi miec calkowity autorytet w zarzadzie i wsrod zawodnikow nie moze byc popychadlem a on takowy zatracil poniewaz on tylko chce tkwic w tym klubie Nie ma zdania co do obsady i zakupu pilkarzy ,przy zadymach i jego krytyce po znaczacych porazkach wyprosil u Messiego pozostanie w klubie i jak taka osoba moze kierowac druzyna ona moze tylko tkwic .Odnosnie przygotowania fizycznego nie wspomne to on kieruje osobami,ktore sa od przygotowania motorycznego.Natomiast to ze Valverde ma narzucone wyjazdy druzyny na wojaze zagraniczne prad sezonem uwazam za smieszne albowiem trener z autorytetem i sie liczacy jednym zdaniem zarzadowi by skwitowal albo ja albo zarzad przygotowuje druzyne do sezonu ale on tego nie powie bo chce tylko w klubie byc.Jednak mimo wszystko dziekuje Panu za szybkie zweryfikowanie stanowiska odnosnie Valverde a odnosnie zarzadu to mam nadzieje ,ze on bedzie tez myslal po pilkarsku a nie tylko ekonomicznie albowiem ekonomia nie gra tylko pilkarze i oby druzyna Barcelony kierowal trener z haryzma i autorytetem.

tradycyjnie , mamy zupełnie odmienne od siebie zdanie w jednym tylko się zgodzę , pan zwany popularnie "Bartkiem" to dobry biznesmen niestety na piłce zna się słabo i nie trzeba przebywać z nim na co dzień by to dostrzec wystarczy przyjrzeć się decyzjom podejmowanym przez owego pana boleć może tylko ,że ludzie którzy na futbolu zjedli zęby nie uderzą pięścią w stół i nie powiedzą co ty do jasnej . . robisz . Pojęcie nie mam czy jest to spowodowane strachem o utratę pracy czy czymś zupełnie innym jednak ludzie którzy są w klubie i zależy im na jego dobru powinni interweniować,romantyczne hasło znajdujące się na koszulkach "Więcej niż klub " można włożyć między bajki . Piszesz ,że kupowali przeciętniaków a ja proponuje się przyjrzeć ogółowi transferów cou, dembele, grizz zawodnicy którzy przychodzili będąc w gazie ;] nawet arthur na poczatku gra niebo lepiej niż teraz . Przykro mi ale moim zdaniem piłkarze ci trenując pod Ernstem się uwsteczniają . Pokaż mi klub poza city i psg który ma tak mocny skład , przykładowo taki L'pool mają znacznie gorszy skład na papierze ale maja trenera który wyciąga z nich maksa u nas trener nie wyciaga z druzyny 70%. Fakt trafiały się nie wypały typu portugalskiego pomocnika który zawsze miał piękne włosy za to grał zawsze piach ale wskaż mi klub który nigdy nie pomylił się w transferach którego wszystkie transfery wypaliły . Każdy się myli nawet wielki Monchi . Teza odnośnie dymisji zarządu jest co najmniej nie poważna , liga wygrana wygrana , rekordowe przychody są są który zarząd w takiej sytuacji poddał by się dymisji chyba tylko zarząd złożony z Cruyfistów romantycznie zakochanych w futbolu gdyby widzieli że ich decyzje powodują to ,że na Camp Nou magia znika a zostają wyniki 1-0 i od czasu do czasu jakiś tytuł . Pragmatycy pokroju Bartka tego na pewno nie zrobią . Piszesz ,że nie ma z kogo wybierać , w tym gąszczu trenerów ,byłych piłkarzy nikt absolutnie nikt nie pasuje do Barcelony ? Twierdzisz ,że po Euro będzie lepiej ? Osobiście mam swojego faworyta spośród trenerów pracujących w reprze ale najbardziej chciał bym jednak Xaviego na ławce , lepszego kandydata nie widzę a jeśli komuś przeszkadza brak doświadczenia to powiem tylko , pep i zizu nawet jeśli nie wygrał by wszystkiego a nawet jeśli w pierwszym roku nie wygrał by nic to Barcelona miałą by określony styl za którym całe prawdzie Barcelonissimo tęskni

O, dziś pojedynek mistrzów: Julek vs Ziduś. Git ;)

Są dwie prawdy, prawda i g. prawda. We wczorajszym oraz kilku innych meczach problemem nie było to, że nie mieli siły biegać, a kompletnie brak pomysłu na stwarzanie sobie sytuacji. EV to selekcjoner nie trener, on wybiera piłkarzy by grali ale nie ma pomysłu jak mają grać, stylu i pomysłu nie ma. Bronią go czasem indywidualności i tyle. Zmiana trenera jest obowiązkowa, bo jesteśmy przewidywalni i gramy z wszystkimi tak samo.

Ps. Gdzie autor widział dobrą pierwszą połowe w Dortmundzie? Nie mieliśmy sytuacji nawet.

Osobiście po tym meczu nie mogę pojąć jednego, czemu od pierwszej minuty nie grał Arthur...
Nastepnie w momencie meczu kiedy potrzebujemy kogoś kto uspokoi grę w środku, utrzyma się przy piłce ( czyli Arhur ) na boisko wchodzi gość który nadaje się tylko na mecz walki gdzie np. trzeba utrzymać dobry wynik ( czyli Vidal ) ...kompletnie nie rozumiem tej decyzji Valverde...
Zagraliśmy od pierwszej minuty w środku pola jałowym Rakiticiem i ogłupiałym Roberto ( bo ten gość już sam nie wie czy gra w pomocy czy w obronie )...

Raz to nie wina Ernesto, bo pilkarze.
Dwa to nie wina Ernesto, bo zarzad.

Normalnie co by się nie stalo. To nie wina trenera. Ten to ma dobrze.

Myślę podobnie, jak autor artykułu,ale... Valverde już chyba sam nie wie, jak ratować wynik. W (nie)dalekiej przeszłości wiele razy udawało się Ernestowi (Lionelowi?) dokonywać remontady, dzięki trafnym zmianom (czy dzięki Messiemu?). Z Granadą zaczęliśmy 1-4-3-3, a po przerwie hmm... 1-4-2-1-3 czy 1-3-2-4, a może 1-4-1-2-3? Przy czym Pique i Vidal grali Box-to-box, z miernym zresztą skutkiem. Totalny chaos. Griezmann został w szatni jeszcze przed meczem (inna sprawa, że biegał przyspawany do linii bocznej, a może faktycznie miał biegać poza boiskiem, ale ktoś coś pomylił w protokole...), Firpo postanowił grać dla Granady, a Valverde ratuje się zmianą ustawienia na takie, w którym nigdy nie widziałem Barcy pod jego wodzą. Ter Stegen, z wrażenia, mało co nie wrzucił piłki do własnej bramki. #BartomeuOut #ValverdeOut

Przestałem czytać w połowie bo pewnie po całości znowu dostałbym bana z powodu treści którą formułuje autor. Powiem tyle, jaki by ten zarząd nie był, ściąga najlepszych piłkarzy za wcale nie największe pieniądze, rolą trenera jest z nich wyciągnąć najlepszą wersję...

Witam Drogi redaktorze,
Owszem możecie mnie nazwać sezonowcem, możecie sami mnie złośliwie sadzać na ławkę lub odsyłać do football managera itp.
Co do zasady mogę zgodzić się z zasadniczym problemem jakim jest zarząd. Pytanie czy uniewinniony Rosell coś zmieni lub ktokolwiek inny. Pamiętam czasy wieszania psów na Laporcie, a wyniki były.
Jednak !!!
To, że naszym grajkom brak motoryki nie jest winą zarządu. Z całym szacunkiem odniosę tu się do NBA lub NHL gdzie jest w Ch. więcej obciążeń i wyjazdów, latania z jednego końca Stanów po drugi i Kanadę, a jednak zawodnicy dają z siebie wszystko.
moim zdaniem cały sztab szkoleniowy jest beznadziejny.
Poza tym strata gola w drugiej minucie nie jest winą braku kondycji.

Valverde jakim dobrym trenerem by nie był nie nadaje się do Barcelony, zabił jej ducha , motywację i brak mu pomysłu na grę. Moze i jest dobrym taktykiem, ale nie potrafił przygotować zespołu do kluczowych meczów w poprzedni sezonie.
Generalnie jego mierną taktykę bronili Messi, Suarez i Rakitic.
Zmarnował i marnuje talent wielu wybitnych zawodników, bo sam nie wie czego chce i czego ma wymagać od zespołu.
Mógłbym wiele jeszcze dodać, ale po prostu brak mi słów. Coś musi się zmienić - trener jesli już to na jeden sezon i po ME szukać następcy wśród elity. Natomiast jestem pewny, że z Valverde osiągniemy w tym sezonie poziom Realu - a może o to właśnie chodzi???

Lepiej późno niż wcale. Już kilka lat o tym mówię ten zarząd niszczy ten klub, jego filozofię w pogoni za kasą. Nawet jak tutaj wychwalano, to zawsze krytykowałem. Nawet ostatnie transfery pomimo ogólnego zadowolenia mnie nie przekonały. Niestety nie jestem taki optymistyczny co do przyszłości. Pomijając słuszny wniosek z tym bezsensowny turnee, to może chodzić o coś więcej. Najgorsze, że nadal będziemy się kopać z Suarezem, któremu wyjdzie mecz 1 z 10. A gdy nie ma dnia to nie tylko nic nie gra, ale sabotuje cała grę.

Dodałbym jeszcze, że za zmiana trenera powinny iść transfery i sprzedaż zawodników.
Nowy trener nie miałby takiej możliwości, bo jest poza oknem transferowym.
Nie byłaby to więc pełna rewolucja, tylko zmiana sternika.
A łódź trochę jednak przecieka, potrzebne są zmiany na wszystkich płaszczyznach.

Tak jak do ostatniego Twojego felietonu nie mogłem czytać ponieważ tak był daleki od mojego punktu widzenia, tak teraz przeczytałem z optymizmem. Idealnie ująłeś kwestie że ryba psuje się od głowy, tak jest i w tym przypadku. Chyba wszyscy wiedzieli że tak będzie w kilka miesięcy po wybraniu Bartomeu, człowiek skupiający się na liczbach, statystykach i tym żeby hajs się zgadzał... Mam szczerą nadzieję że tego człowieka odsunie się od władzy bardzo szybko w tym klubie bo przyszłości nie widzę. Denerwuje mnie jeszcze jedna kwestia; Suarez, koledzy nie bójmy się tego powiedzieć, z całym szacunkiem do tego Pana ale formy to już brak od zeszłego sezonu. Grizman czy był dobrym transferem to się okaże, jednak mam złe przeczucia co do tego, patrząc jakie są relacje i jakie były nastroje zawodników kiedy ten ów przychodził do nas, po dość długiej brazylijskiej noweli która była żałosna z Jego strony. Co ma być to bedzie, jednak mam nadzieję że klub wróci do swoich tradycji a ,,mes que un club" nie będzie tylko zwykłym napisem...
Visca el Barca !

Najbardziej to mi szkoda ter Stegena, który miał w tym sezonie walczyć o trofeum Zamory.

Szczerze mówiąc przerwałem czytanie artykułu w połowie bo mimo wszystko historia drużyn piłkarskich pokazuje, że zwolnienie trenera znacznie częściej pomaga niż nie pomaga. Szczególnie dysponując taką kadrą jak Barcelona.
Chyba wszyscy słyszeli o drużynach grających przeciwko trenerowi.

Tez sie zastanawial kogo by mozna w tym momencie zatrudnic na stanowisku trenerea za EV...i znalazlem.Laurent Blanc jest bez pracy.PSG gralo ofensywny ladny dla oka futbol.

#Never Give Up.....
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.6.

pełna zgoda - #BartomeuOut ale zaraz potem #ValverdeOut. ta dwójka zabiła piękno futbolu w Barcelonie

Autor tekstu moglby takze wspomniec, ze w zespole sa pilkarze, ktorzy byli laczeni z wykupieniem Neymara. Jak Rakitic, Dembele, czy Todibo maja dawac z siebie 100% jak zarzad sam mowi o pozbyciu sie pilkarzy bedacy karta przetargowa? Potem zarzad mowi, ze w 100% jest uczciwy i transparentny. Mi by sie odechcialo grac w klubie, ktory mnie nie chce.

Odnośnie transferów to może lepiej, że Valdi nie ma na nie większego wpływu...
Następny trener mógłby sobie na wstępie tartak otworzyć.

Brak umiejętności w odpowiednim motywowaniu piłkarzy. Brak jakichkolwiek przyjacielskich relacji z drużyną. Brak szeroko rozumianego pomysłu na grę, oraz zdolności wyciągnięcia z zawodników tego co najlepsze. Poważne braki, których nie przeskoczymy. Trzeba przegrać ligowe starcie, może nastąpią jakieś zmiany. W innym wypadku możliwe, że w tym roku powalczymy o LE (chociaż pewnie Messi zrobi robotę).

A ja się nie zgodzę z tezami postawionymi w felietonie. Zarząd jest od dbania o finanse, rozwoju, transferów i mianowania dyrekcji sportowej oraz trenera. Transfery przeprowadziliśmy w tym okienku świetne i generalnie w ostatnich kilka lat uważam, że większość naszych transferów była udana.

Oczywistymi błędami zarządu jest presezonowe tournee oraz brak zwolnienia Valverde. Po Rzymie - no cóż, jak wszyscy byłem wkurzony, ale zdobyliśmy dublet i zwalnianie trenera w takiej sytuacji nie byłoby na miejscu. Po Liverpoolu - wnioski były proste, trener nie wyciągnął wniosków i kolejny raz się skompromitowaliśmy. Dodatkowo przegrany finał z Valencią - jak dla mnie idealne okoliczności do zwolnienia trenera.

Valverde nie jest złym trenerem, problem w tym, że wydaje się być kompletnie wypalony. Mamy na papierze prawdopodobnie najsilniejszą kadrę w Europie z najlepszym piłkarzem w historii. W reprezentacjach nasi piłkarze koksują, a wychodząc w Barcelonie na boisko snują się jak dzieci we mgle.

Najskuteczniejszym sposobem na doraźną zmianę naszej sytuacji jest jak najszybsza zmiana trenera. Nie wiem, w jakim stopniu złe wyniki i obraz gry są winą trenera, a w jakim piłkarzy, ale odpowiedzialny jest zawsze trener. Poza tym, czyjaś głowa musi polecieć choćby z psychologicznego punktu widzenia. Ci goście nie dostają takiej kasy za samą grę, ale za dobrą grę i wygrywanie, a tego brakuje. Nie mogą czuć się świętymi krowami, trzeba potrząsnąć nimi. Obecnie stanowimy zbiór zeschizowanych gości, przed którymi rywale nie czują już respektu, a co dopiero strachu. No i dwie porażki z rzędu w LM w kuriozalnych okoliczno-ściah dalej siedzą z tyłu głowy i nieodłącznie wiążą się z osobą Valverde.

Pytanie tylko, kogo jesteśmy w stanie wyhaczyć na jego miejsce w obecnym etapie sezonu i w naszej obecnej sytuacji. Potrzebujemy trenera z przysłowiowymi jajami, czy z charyzmą, który byłby w stanieto ogarnąć. Jednak w tej sytuacji łatwo sobie te jaja oparzyć przychodząc do nas w roli strażaka, a nie chodzi o to, żeby brać pierwszego z brzegu Marcelino czy Setiena. Zmiana jest jednak konieczna i im szybciej ją przeprowadzimy, tym większa szansa na miękkie lądowanie.

Bardzo dobre przemyślenia i zgadzam się,choć z pewnym "ale".
Jeśli ten mikrocykl jest opóźniony,to kiedy przyjdzie forma i na kiedy przewidziany jest kolejny kryzys ? Dlaczego na CN wszystko funkcjonuje jak należy,poza słabo spisującą się defensywą ? Tłumaczenie,że jest więcej miejsca i rywal wycofany jakoś do mnie nie trafia.Nie trafia z prozaicznej przyczyny; wyjazdowe mecze od dłuższego już czasu są dla kibica wątpliwą ucztą,nie od wczoraj Barca na boiskach rywali biega jakieś absurdalne dystanse (wczoraj chyba 94 km), nie od wczoraj brak na wyjazdach zaangażowania.
Pełna zgoda natomiast co do tego,że zamiast #Valverdeout powinno być #Bartomeuout,pomijając już ten oczywisty fakt,że Ernest nigdy na ławce trenerskiej Barcelony zasiąść nie powinien.
A może Pimienta byłby lepszym rozwiązaniem od Valverde,może warto byłoby dać mu szansę do czasu znalezienia nowego rozwiązania?

Jesli to nie wina trenera. To zwolnijmy go. Bo w sumie po co nam trener?

A autor dalej dwoje piszac o genialnej 1 polowir w Dortmundzie. Nie no jakas maskara. Ze rozgrywali pilke w szerz??? BO BORUSIA IM NA TO POZWLALALA TAK CHCIALA ZEBY GRALI. Moze Zarzad jest winny wielu rzeczy ale na teraz na dzisiaj VALVERDE JEST DO WYWALENIA BO ZAWODBICY MU JUZ NIE UFAJA!!

Jestem wcząśnięty i poruszony; zdruzgotany. Ostatni raz podobne odczucia towarzyszyły mi jeszcze w podstawówie, kiedy Izka z 6C nie chciała ze mną zatańczyć wolnego na szkolnym disco.
Bezbłędna analiza, miarodajne wnioski.
Ja tu czuję, a czuć potrafię, spisek! Zmowę przez duże Z.
Velverde to w rzeczy samej madrycka V kolumna w barcelońskiej szatni. Ów sławny koń trojański, którego celem przewodnim jest doprowadzić do naszego upadku. Cała intryga zaś uknuta w zadymionych cygarami pomieszczeniach imperialistycznej i burżuazyjnej kliki madryckich wyzyskiwaczy społecznych. Grubsza pierepałka. Afera, że ho, ho...
Panie Marcinie, a może dla dobra ogółu porzuciłby Pan przysłowiowe pióro na rzecz dajmy na to ... muzyki, malarstwa?

To nie całkiem komentarz do artykułu, ale może tym razem będzie odwrotnie niż w poprzednich dwóch sezonach. Zaczynaliśmy ligę świetnie, prawie od początku do końca na pozycji lidera a na zakończenie sezonów nie było radości. Abstrahując od porażek w LM, pierwszego sezonu nie udało się skończyć bez porażki w lidze a w drugim porażka w finale CdR. Może nieco naiwnie mam nadzieję, że w tym sezonie będzie odwrotnie. Początek jest słaby ale może wszystko zacznie z czasem się zazębiać i będziemy świętować na końcu sezonu. Tego wszystkim kibicom Barcy życzę.

Autor jak widać stwierdził, że pisanie głupot to świetny pomysł na nabicie wyświetleń i komentarzy, więc kontynuuje serię. Oczywiście analiza jest genialna, na CN zagrali świetnie, na wyjazdach fatalnie, więc eureka! - winne jest przygotowanie fizyczne! No jakie to proste, przeciwnicy cofają się na CN, więc łatwiej strzelić gola nawet z kiepskim przygotowaniem fizycznym.
Co za brednie, Borussia w pierwszej połowie wyszła tak samo cofnięta jak Valencia, Betis zaczął tak samo szybko od gola, by później się zamurować własną bramkę jak Granada, a mecze były diametralnie różne.
No i co najważniejsze, jeśli redaktor pisze, że na rynku nie ma wolnej alternatywy dla Valverde to nie wiem czy śmiać się, czy płakać. Redakcjo bierzecie przypadkowych ludzi z ulicy do zespołu, czy jednak stawiacie jakiekolwiek wymogi interesowania się szeroko pojętym rynkiem piłkarskim?

Ale, że nadal się nie otrząsnęli po historycznym wpierd... od Liverpoolu?! Żory by nie pomyślał ????

Co ciekawe z naszych super-transferów mało co wynika (mimo wszystko liczę, że duet Dembele-Grizmann jeszcze przyniesie nam dużo uciechy) a Coutinho już(?) się zasymilował w Monachium a Paco strzela gol za golem i zapewnił sobie powołania do reprezentacji.
konto usunięte

Marcin ma racje, że zarząd na czele z Bartomeu powinien już dawno odkleić się od biurek Barcelony i tylko ich zdjęcia w klubowym muzeum powinny być pozostałością po ich koszmarnym prowadzeniu klubu, jednak jeśli nie zwolnią szybko Ernesto to za chwilę się może okazać, że z tego sezonu nie będzie co zebrać!

Jeśli nie ma wyniku ale jest styl, wyniki przyjdą prędzej czy później. Jeżeli nie ma stylu ale są wyniki, wyniki skończą się raczej prędzej niż później. Barca Valverde gra paskudnie i nudno od samego początku, 2 lata temu mówiliśmy że potrzebuję czasu, rok temu że w sumie prawie wygraliśmy wszystko. Co możemy powiedzieć dzisiaj ? Nie ma ani stylu, ani wyników, ani nawet kur*** nadziei że będzie lepiej. Zawodnicy nie wiedzą jak maja grać i co mają robić. Trener nie potrafi ich ustawić. Daje im piłkę i kopcie sobie.

"We wczorajszym meczu, w drugiej połowie w Dortmundzie, w Pampelunie i Bilbao widziałem piłkarzy spóźnionych w sytuacjach stykowych. Na tle rywali byli powolni, przewidywalni"
To akuratnie jest kompletną nieprawdą - piłkarze Barcelony w tym elemencie górują nad praktycznie każdym rywalem. To oni szybciej startują do piłki, lepiej ustawiają się do jej odbioru, nie pozwalają sobie jej zabrać. Gdyby było inaczej nie Barcelona nie miałaby posiadania piłki w granicach 80%.
Problem w tym że mając piłkę wolą ją podawać w poprzek boiska (a rywale rzadko potrafią ją odebrać) niż atakować bramkę. Po co się wysilać - Messi i tak coś strzeli :)

2-3 lata i wróci generał Xavi, oby jeszcze z sezon z Messim się załapał...
Nie zdziwiłbym się jakby też Kloop do nas zawitał ostatnio mówił że nie chcę przedłużacz kontraktu, żona twierdzi że jest zła pogoda w Anglii. Czyżby....

Panie Ściah, o ile w kwestii zarządu może mieć Pan rację, o tyle z trenerem to już inna para kaloszy...
1) facet prowadzi drużynę, która jest w top3 jesli idzie o potencjał ofensywny na świecie, a 3 sezon walczymy z ogórkami o wygraną do ostatnich minut.
2) styl, na Boga, styl. Od trzech lat to nie jest nasza Barca!!
3) motywacja. Trener też od tego jest. Jak nie idzie to nam trener kuca, jak rusek pod sklepem i patrzy :(
4) zawodnicy i ich pozycje. Wczoraj Roberto grajacy na pomocy poszedl na obronę, lewoskrzydłowi przechodzili na drugie skrzydło i na odwrót, wpuszczanie Vidala na boisko, gdy trzeba gonić wynik i wreszcie będący pod formą Suarez... który już od dwóch lat jest pod formą, ale tylko jego mamy na 9
5) czemu żaden(!!!!) z kupionych za bardzo ciężkie pieniądze piłkarzy gaśnie zaraz po przybyciu?? Cou, Dembele, teraz Grizmann... No coś się dzieje niedobrego!!
I tak na koniec: jako zwykli kibice, możemy tylko sobie tak dyskutować i nic nie zmieni decyzji slabego zarządu, czy nie pasującego do barcelońskich okoliczności trenera. Bo w ocenie trenera zgadzam się z Panem, panie Ściah, że Valverde to w sumie niezły trener... Ale nie na BARCELONSKIE OKOLICZNOSCI, dlatego #valverdeout!!

Panie redaktorze , nie zgadzam się z tą teorią , że ryba psuje się od głowy !!! Jeśli chodzi o zarząd to po pierwsze!!! Ustalili tourne ale tu było podpisane z rakutenem naszym głównym sponsorem ze Barca musiała się tam wstawia i pare baniek wpadło, po drugie oni musza dbać o finanse a jak wiadomo teraz w tych czasach i przy tych gażach dla piłkarzy to Barca nie operuje takimi finansami aby im płacić z kasy nie szukając jej po świecie !!! (Barca ma największy współczynnik wypłat do przychodów )I to jest chyba proste , bo jak nie ma kasy , to wtedy Barca musiała by znowu zaciągać pożyczki!!! A gdyby ich nie spłacała wiadomo co by było !!! Bankructwo !!!! I to wiemy wszyscy jak to się kończy !!!!A co do trenera to jest jego winna i jego analityków , bo maja dużo czasu pomiędzy meczami aby rozszyfrować przeciwnika i ustawić taktykę do niego, ale jak widać od 2 sezonów panowie tego nie potrafią zrobić !!!! Myślą ze wpuszcza Mesiasza na murawę i wszystko będzie cacy!!! Dziękuje bardzo!!!

"Dlaczego w meczu z BVB drużyna w pierwszej połowie zaprezentowała świetną postawę podczas konstruowania ataku pozycyjnego i zabrakło jedynie wisienek na torcie w postaci kluczowych podań i wynikających z nich strzałów na bramkę?"
Żart czy kpina z czytelników? Bezproduktywne podawanie piłki w poprzek boiska nazywasz "atakiem pozycyjnym"? A podanie do przodu i strzał na bramkę to tylko "wisienka na torcie"?
Barcelona może być w posiadaniu piłki przez 99.5% czasu gry. I KOMPLETNIE NIC z tego nie wyniknie. Bo wystarczy dwie akcje przeciwnika by wygrał mecz 2:0. I taka jest rzeczywistość dzisiejszej Barcelony.
Ale to się nie stało w tym sezonie. To coś w Barcelonie już było od dawna.
Tak bardzo nie lubiany przez redaktora Neymar szybko został nauczony stylu gry Barcelony. Gdy przyszedł do niej, dostawał piłkę na swojej połowie i momentalnie był pod bramką przeciwnika. Niestety był tak SAM! Reszta drużyny, na czele z Messim wolniutko człapała w jego kierunku. Neymar szybko się nauczył, nie biegał do przodu tylko w poprzek boiska, by reszta panów piłkarzy dała radę dojść (nie dobiec!).
I tak gra dzisiejsza Barcelona - wolno, do bólu przewidywanie.
Jeżeli przeciwnik przestraszy się nazwy i nie chce mu się grać (Valencia), Barcelona daje popis. Gdy przeciwnik stawia opór zaczynają się poważne problemy.
Tu nie pomoże zmiana trenera ani przygotowanie fizyczne, trzeba zmienić mentalność zawodników.
Ale oni już wszystko wygrali (przynajmniej ci najważniejsi) więc po co będą biegać?

Teraz się obudziłeś, że zarząd jest do dupy? Wcześnie... Mówiłem to już dawno, nawet jak Rosell odchodził - a ludzie tak go bronili i mieszali z błotem Laportę... A najlepsze, że jak firma audytująca sprawdzała papiery za Joana to nie znalazła na niego tych kwitów, które znalazła za czasów Sandro (parę miesięcy później, które potem nie miały znaczenia w sądzie gdzie Laporta wygrał) - to się nazywa korupcja!!! Bartek to tylko jego znakomity uczeń.

A co do Valverde to sam trener odpowiada za przygotowanie do sezonu. Zarząd może planować tournee gdzie chce, ale trener wie o tym odpowiednio wcześniej i ma czas na przygotowanie odpowiedniego programu, biorąc pod uwagę podróże, urlopy zawodników czy kontuzje. Ponadto o ile Rzym to był szok, to już wydarzenia w Liverpoolu były tylko powieleniem tych samych błędów. To trener przygotowuje piłkarzy fizycznie w trakcie sezonu, to trener ich motywuje, utrzymuje w ryzach i odpowiada za ich koncentrację - po tamtym "meczu" powinien powinien powiedzieć "przepraszam, to moja wina, odchodzę." I wsztstkim zyło by się łatwiej.

Sam mówiłem, że wybór EV to błąd, to większość się cieszyła. Wolałem już Pochettino, który stawia na młodzież niż jego, ale to papużka, która nie zdradzi swoich barw. O Settienie pisałem tu https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-6759329" target="_blank" rel="nofollow">https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-6759329 i swoje zdanie podtrzymuję. A pozytywnych wariatów i fanatyków futbolu jest wielu. Do gaszenia pożaru nadawał by się nawet Machin, ale po wyborach faktycznie powinien tu pojawić się jakiś Cruyffista.

Czy ktoś wie kiedy są najbliższe wybory na prezydenta Barcelony ?

Apropo trenerów, ktlrzy obecnie są dostępni. Co sądzicie o Marcelino?

Zgrabnie napisana wypowiedz wydaje się być z urzędu bardziej wiarygodna i trafna, aczkolwiek usprawiedliwienie Valverde poczynaniami zarządu i biznesowym tourne jest przesadą. Nie przyjmuje do wiadomości tezy że Barça z obecnym składem, nawet jeśli piłkarze nie są optymalnie przygotowani fizycznie, nie potrafią nawiązać rownorzednej walki z Granada czy Osasuną. To nie miało prawa się wydarzyć i odpowiedzialny jest trener. Wczoraj gra Barcelony wyglądała gorzej niż mecze grane zawodnikami Barçy B w pucharze króla i kondycja fizyczna tego nie tłumaczą.

Ogólnie chciałbym przypomnieć że jak trenerem był niejaki Enrique to na stołku prezydenckim była ta sama osoba. I tu nie chodzi o to że zdobyliśmy tryplet tylko o to że gra nie kłuła w oczy. Czy naprawdę ktoś sądzi że jakby prezydentem teraz był Laporta a trenerem Ernesto to gra by się zmieniła i wyniki były by lepsze...

Przydałby się ktoś kto potrafiłby wstrząsnąć piłkarzami... taki Conte byłby idealny... brakuje nam takiej ekspresyjności, żywiołowości na ławce.

Nie widzę żadnych podstaw do stwierdzeń typu - "Wrócą gole i zwycięstwa". To jest życzeniowe myślenie. Może się tak stać ale wcale nie musi. Równie dobrze trener mógł znaleźć się w sytuacji gdzie nie jest w stanie już wpłynąć na drużynę. Messi nie będzie przez jakiś czas grać tak dobrze jak rok temu, albo tysiąc innych powodów.

Kolejna rzecz to ci "przeciętniacy". Pomijam wypożyczenia, nie ma sensu się rozwodzić groszowymi sprawami. Oczywiście że nie każdy z piłkarzy którzy przyszli to poziom FCB, ale no błagam. Jeżeli u nas grają przeciętniacy to jak nazwać to co gra w Grenadzie czy Osasunie? Większość trenerów w La Liga dałaby się posiekać nawet za rezerwowych jakich mamy. Nawet średni piłkarz, dobrze zmotywowany, z którego trener jest w stanie wyciągnąć jak najwięcej, jest w stanie dać dużo drużynie.

No ale pewnie, wielki trener Valverde ma tak słabych graczy, że drużyna nie jest w stanie zdominować beniaminka ligi! W ostatnich latach przyszli do nas między innymi: Arthur, De Jong, Langlet, Griezmann, Coutinho, Dembele. Faktycznie sam szrot i nie ma komu grać.

Ognisko zapelne jest jedno Val nalezy je usunac decyzja klubu lub linczem kibicow. Szukanie innych powodo to idiotyzm

Idąc krowianą analogią, ja mogę ocenić ten tekst jak potraktowane po polsku nazewnictwo dwudrzwiowego auta... Z francuska to się nazywa "Coupe".

Widzę kółko różańcowe wzajemnej adoracji typu „to nie do końca Valverde” „to zarząd” „słabe transfery” itd. itd. Niezły stek bzdur. Ten zarząd (a przynajmniej w dużej części ciagle ten sam), zatrudniał - pisze ZATRUDNIAŁ Guardiole, Martino, Tito, Roure, Enrique, za każdym razem piłka w Klubie była jak błyskawica, graliśmy o poziom albo i kilka poziomów wyżej w jakości niż każdy z topowych klubów na świecie, a rywale zdecydowanie szukali jedynie „jakiegoś” cudownego sposobu, żeby nas ograć i przechytrzyć, a były to głównie legendarne autobusy i kontry. Real Madryt z remisu z nami zazwyczaj cieszył się jak po zdobyciu setnego mistrzostwa z rzędu.

Transfery. Obecny zarząd (a w dużej mierze jego skład) kupuje Neymara, de Jonga, Coutinho, Arthura, Semedo (nie wiem co autor artykułu ma na myśli z porażka w jego osobie, ale zapomina chyba czym charakteryzuje się cruyfowy PO), Umtitiego, Dembele, Lenglet, Firpo, Griezmann, Suarez... owszem, Luis to pomyłka i można było kupić kogolwiek zamiast niego, ale pomińmy to. Niektórzy piszą komentarze, że trzeba wyłożyć kasę... jaką??? O czym wy PIERD...E??? Kupujemy wszystko i wszystkich, którzy są w swoich klubach najlepsi i którzy profilami do klubu pasują, piłkarze są genialni i grają boski futbol w swoich klubach, a przez Bartomeu (bo tak sugeruje autor) w Barcelonie zapominają, że piłka jest okrągłą i jak się w to to coś gra? Za Guardioli jak dobrze średni znawca piłki pamięta, było sporo niewypałów - przykład Chygrynski, Keirrison, Hleb, Zlatan, ale z tym można sobie poradzić, bo to akurat nie jest problem.

Jak dobrze ktoś napisał - Fati nie to że odpoczął, a nie zdążył zostać jeszcze zepsuty przez trenera, który JUŻ KILKA DNI TEMU POSTAWIŁ GO NA PRAWEJ STRONIE!!!! Szok totalny.

Może warto pomyśleć oprócz tego, że ryba psuje się od głowy, to że Barcelona w świecie futbolu jest jak statek na morzu wraz ze wszystkimi innymi klubami i ktoś tam KU...A mać nie za bardzo zna się na sterowaniu tym statkiem? Albo ten statek jest za duży, bo Bilbao w porównaniu do klubów z Topu to kuter... sorki, ale obłuda i szukanie na sile winy u wszystkich nie jest dobre, rozliczmy najpierw tego kto decyduje, że De Jong ma grać jako ofensywny lewy pomocnik, albo że Perez ma grzać ławę z Dortmundem, bo gruby Suarez chce sobie pograć w piłkę akurat we wtorek, albo tego kto zespół Coutinho i skutecznie nie potrafi wprowadzić do drużyny Griezmanna, lub tego, kto nie potrafi zdyscyplinować Dembele. Za chwile to Bartomeu będzie musiał organizować diety dla piłkarzy, bo przez niego zapewne się źle odżywiają i doznają kontuzji czy nadwagi... podsumowując, żałosne wypociny Panie redaktorze.

ciekawy tekst @ściah .

pewnie niektorzy z was kojarza mnie z postow jako tako broniacych Valverde. Nie jestem ani wielkim zwolennikiem Valverde ani wielki antyfanem Valverde (juz totalnie absrahujac od tego ze obecnie nie widze zadnego sensownego nastepcy, moze po Euro). Staram sie to wszystko wyposrodkowac bo co jak co ale to jednak pilkarze biegaja po boisku a nie trener a nie sa to juniorzy zeby ich prowadzic za raczke za kazdym razem na kupke.

Nie za bardzo rozumiem Twojego argumentu z przygotowaniem fizycznym. To co przygotowanie jest lepsze u siebie a gorsze na wyjazdach? Czy Valencia sie jakos super przed nami cofala na Camp Nou? Naciskala mniej niz Osasuna czy Granada - kluby z dolu tabeli? Moim zdaniem to jest jakis problem z glowa po serii wpindoli jakie dostalismy na wyjazdach w LM. PSG Juve Roma i Liverpool. To siedzi w glowie tych pilkarzy i teraz przenioslo sie to tez na Lige.

O ile jestem zbulwersowany poczatkiem tego sezonu to tli sie we mnie chyba ostatnia nadzieja a mianowicie wypowiedz Valverde z presezonu gdzie to mowil ze narzucaja graczom bardzo duze obciazenia treningowe o wiele wieksze niz w poprzednich latach. Mam nadzieje ze to jest przyczyna braku swiezosci i wybiegania teraz a zaprocentuje to na wiosne.

Nie znam sie na przygotowaniu fizycznym czy 'celowaniu' z forma. Ale cos takiego istnieje i najlepszym przykladem ostatnich lat tego jest CR ktory jesienia sie kopie po czole a odpala na najwazniejsze mecze LM na wiosne

Zespół stracił 9 goli w 5 meczach. 9 goli!!! Mając znakomitego bramkarza Matsa. I o czym tu mówić? Kto ustala skład obrony, kto przygotowuje zawodników mentalnie? Trener oczywiście. Nie ma żadnej chemii pomiędzy formacjami. Motywacja i mental zespołu leży i kwiczy. Dlatego w głowie mi się nie mieści, że jeszcze są tu tacy, co piszą "murem z Valverde" i inne tego typu brednie. Ten Pan musi odejść bo ciągnie Zespół do otchłani, z której wkrótce nie będzie powrotu. Valverde OUT.

Z fatalnymi transferami bym nie przesadzał Arthur i de jong lenglet to fajni zawodnicy Griezman nie jest przeciętniakiem .Firpo zaliczyl bramkę na dzień dobry i się spioł.Fati to świetny transferJeśli baza fizyczna jest nie taka to nie można ocenić .Tak jak mówilem wczesniej obecnie mamy drógi presezon z rzędu bo rok temu było to samo choć gdyby nie kontuzje 3 atakujących byłby on krótszy.To co mnie uderza to to że można by czasem pójść szybką kontrą.Nie wszystko grać atakiem pozycyjnym grać też trochę jak Ajax czasami aż się prosi.Wczoraj nie było presingu przeciwnik nie tracil piłek a to jest moment kiedy w obronie nie był ułożony wtedy trzeba bramki zdobywać.To orzyg. Fiz.Środkowi kompletnie nie wchodzą do środka tylko oddają piłkę pmomocnikom.Zamiast zaryzykować szukać strzału wolnego czy karnego taki Messi często zdobywa z wolnych bramki.A kartki stoperów robią swoję.Griezman chcę grać po Barcelońsku i tylko odgrywa piłkę musi te proporcje ułożyć kiedy ryzykować kiedy oddawać.Na razie oddaje.Problem są dogrania bocznych skrzydlowych czy obrońców jak Alby kompletnie nic nie dochodzi albo przeloty albo są zablokowani.Trzeba oceniając zarząd wziąć 2 rzeczy budowane sa stadiony i jeden jest zbudowany i trwa przebudowa składu przy utrzymaniu drogich gwiazd.To nie jest takie proste.Widzę tu światełko w tun.Po pierwsze zostawi najprawdopodobniej dobry budżet i dobrych zawodników.Prawdopodobnie 2 czy 3 zawodnikó będzie trzeba dokupić. Pewnie przyjdzie xavi czy ktoś inny nie teraz ale w ciagu 1-2 lat.Powinna nastąpić jakaś rotacja trenerów.Zgodzę się że w przeciągu 2 miesięcy zawodnicy złapią formę bo jesteśmy w presezonie.Pewnie będzie to trwało tyle co powrót Dembele i dojście jego do formy.Bo on jeden na 1 umie też robić przewagę a to też jest potrzebne.Także jego szybkość.Ważnw aby nie odpaść z LM i nue stracić w lidze i szanse na tryplet ja widzę bo jedt dużo czasu i bedzue opcja aby między rundami fizycznie kondycje poprawić.Jeśli kontuzje niczego nie zniszcza mamy szanse.Trzeba sprzedać ze środka 2 zawodników ze srodka bo wchodzą też nie ograni zawodnicy i gra jeszcze bardziej robi sie przeciętna.Na koniec nikt o tym nie mówi ale na wyjazdach przeciwnik mega się spina na hasło Barca i to też jest ważnym czynnikiem słabych wyników zwłaszcza teraz jak więdza że Barca jest w słabej formie.

Oczywiście zgadzam się z winą naszego prezydenta janusza ale to nie jedyny wielki klub ktory promuje się przed sezonem na świecie. To nie jedyny klub w ktorym to góra dobiera transfery bez konsultacji z trenerem. Ale to jedyny klub w ktorym stawia się na nie wiele znaczącego trenera na rynku z nadzieją że to będzie strzał w dziesiątkę. Zarząd jest od podejmowania trudnych decyzji a największym błedem w zarządzaniu jest brak reakcji a taką mamy obecnie. Poprzez bezczynność stawiamy tak gigantyczny klub na pośmiewisko i nie zgadzam się ze Valverde jest tu kozlem ofiarnym. Skoro trener tylko przyjmuje decyzje zarządu bez informacji o swoich potrzebach kadrowych to mamy p.... na ławce a nie trenera!!!!

Świetny artykuł.

Aż mi się przypomniał mecz z Celtą Vigo. Tak, ten Walentynkowy, kiedy to pierwszy raz od lat Walentynki spędzałem sam (powód oczywisty), a Barcelona dała mi TAKI PREZENT w postaci wygranej 6:1. Był to najpiękniejszy mecz (a właściwie połowa meczu) jaką kiedykolwiek widziałem. Uwierzcie mi lub nie - płakałem ze szczęścia mając wówczas 22 lata.
I ten strach w głowie( tu, teraz), że te czasy mogą nie wrócić :/

Part of Barça dressing room has lost confidence in Valverde. Bartomeu will not take decisions immediately. [ESPN]

Kolego Sciachu. Chcialbym sie mozliwie krotko odniesc do twego ciekawego tekstu. Primo: przygotowanie fizyczne. Wielokrotnie juz o tym pisalem. Biegamy wolniej, mniej, z coraz mniejszym sensem. Powodem tego stanu rzeczy nie jest bynajmniej zarzad. Za te kwestie odpowiada sztab trenerski. Oznaki kiepscizny w tym zakresie obserwowalismy juz w 2018 roku. Secundo: jesli chodzi o presezon i loty przez kilka kobtynentow. Wiele druzyn topowych robi to samo. W naszym przypadku forma jest do dupy, ale stabilna od co najmniej kilkunastu miesiecy, bez roznicy, czy to jest przed presezonem, po nim, czy w srodku ligi. Stagnacja i marazm istnieje za Valverde od dawna. Oczywiscie podpisuje sie obiema rekami pod zarzutami wobec Bartomeu i jego swity, lecz sugerowalbym mariaz "Valverde y Bartomeu out". Czas wrocic do normalnosci i oksmitowac obu tych panow. Mozna jeszcze dolozyc lyzki dziegciu w temacie La Masia i afery w przypadku niemalze kazdego nowego transferu. W poprzednim roku obroncy Valverde smiali sie z nielicznych na tymze forum twierdzac, ze jestesmy marudami, wyniki sa najwazniejsze, a socios w Katalonii w wiekszosci popieraja tego czlowieka. Wyszlo na nasze, ale marna w tym pociecha widzac co sie dzieje z nasza ukochana druzyna. Nigdy nie nazwe trenerem goscia, ktory cala taktyke i swoje powodzenie opiera na jednym zawodniku. To jest taktyk? To jest ignorant i lawirant. W ten sposob kazdy z nas moglby poprowadzic Barcelony. Wybaczcie, ze tak sie rozpisalem. Emocje.